Szczypta miłości

Dzisiaj opowiem wam o pewnej książce, która okazała się idealnym lekiem na całe zło świata i po prostu podniosła mnie na duchu. Mowa tutaj o powieści genialnej Amandy Prowse, której twórczość uwielbiam.

 

Tytuł: Szczypta miłości
Autor: Amanda Prowse
Wydawnictwo: Kobiece

 

Pru jest właścicielką słynnej piekarni Mayfair. Ludzie postrzegają ją jako kobietę sukcesu, która wydaje małą fortunę u fryzjera. Jednak nikt nie wie, że ma ona sześćdziesiąt sześć lat.

 

W głębi duszy Pru nie jest wcale pewna siebie, ponieważ wciąż pamięta rzeczy, jakich dopuściła się w przeszłości, a teraz zrobi wszystko, byleby jej sekrety nie wyszły na jaw. Z każdym dniem wydaje się coraz bardziej zdeterminowana, aby chronić swoją pozycję, zwłaszcza, że spotkała miłość życia.

Główna bohaterka, czyli Pru Plum jest kobietą, której nie sposób nie lubić. Twardo stąpa po ziemi i dobrze wie, czego chce, chociaż do pełni szczęścia brakuje jej tylko miłości. Jednak kiedy już ją znajduje absolutnie nie zaniedbuje swoich obowiązków. Oczywiście, pojawiają się dobrze znane „motylki w brzuchu” i myśli krążące tylko wokół obiektu westchnień, ale Pru pamięta również o rzeczach, które musi zrobić.

W powieści poznajemy również Mills, czyli kuzynkę Pru. Jest to kobieta, która żyje w cieniu głównej bohaterki, chociaż nie pozwala zapomnieć o sobie i swoim zdaniu. Szczerze mówiąc, w pewnym momencie miałam jej po prostu dosyć. Denerwowała mnie swoim dziecinnym wręcz zachowaniem.

Amanda Prowse ponownie zauroczyła mnie wykreowaną przez siebie historią. Na początku otrzymujemy proste przedstawienie postaci, potem dostajemy (brzydko mówiąc) po łbie, aby potem na zmianę przeplatały się te szczęśliwe momenty i te złe. 

Przez natłok obowiązków miałam niestety problem z „wbiciem się” w tę historię, ale po przeczytaniu dosłownie kilku stron z łatwością wkroczyłam w świat Pru. Nawet nie wiecie, jaką wielką ochotę przez tę książkę miałam na babeczki! Błędem jest na pewno czytanie Szczypty miłości na głodniaka, bo przez liczne wypieki, które tu spotykamy, możemy zgłodnieć jeszcze bardziej. 

Dawno nie czytałam tak uroczej książki, a uwierzcie mi – potrzebowałam takiej historii. Amanda Prowse po raz kolejny mnie nie zawiodła, a ja utwierdziłam się w przekonaniu, że to jedna z moich ulubionych autorek powieści obyczajowych. 

Jeżeli poszukujecie przyjemnej i ciepłej powieści na długie wieczory – to ta książka jest jak najbardziej dla was. 

Leave a comment



Subskrybuj przez e-mail!

Wprowadź swój adres e-mail, aby zaprenumerować artykuły naszej redakcji i otrzymywać powiadomienia o nowych wpisach przez e-mail.

Czytaj pierwszy!

Czytam i recenzuję na CzytamPierwszy.pl

Rekomendacje czytelników

© 2017 Redakcja Essentia