Tajemnicza przeszłość i brutalna teraźniejszość

Andrzej Pilipiuk – homo literatus, człowiek, któremu bez wątpienia niejeden mógłby pozazdrościć (w pozytywnym znaczeniu tego słowa) pomysłów i talentu do snucia niezwykłych opowieści. Oczywiście pomijając rozpoznawalność i rzesze wiernych czytelników. Po wciągających niczym czarna dziura, przyprawiających o dreszcze zbiorach opowiadań Pilipiuka 2586 kroków i Rzeźniku drzew w moje ręce trafił kolejny w dorobku Wielkiego Grafomana zbiór – Carska manierka.

Tytuł: Carska manierka
Autor: Andrzej Pilipiuk
Wydawnictwo: Fabryka Słów

Tym razem autor raczy nas ośmioma fachowo skrojonymi opowiadaniami, mniej lub bardziej zajmującymi, o różnorodnej tematyce. Jak zwykle zgotował czytelnikom iście królewską ucztę w klimatach historyczno-metafizycznych. Nie brakuje w nich zagadek z przeszłości, legend, nawiązań do popkultury, a więc wszystkich tych smakowitości, do których Pilipiuk przyzwyczaił swoich czytelników. Zachęca ich do udziału w szalonej i niezapomnianej przygodzie, wyprawie do przeszłości, stanięcia oko w oko z tym, co nieznane.

Nie skleisz stłuczonej szklanki. Nic już nie będzie takie, jak dawniej. Zacznij żyć bardziej w teraźniejszości. Pył wieków niech zalega w spokoju. Co się stało, nie odstanie się. Dziewczyna jest piękna, ciepła i miękka. Kości i kamienie są zimne, twarde, martwe. Nie wskrzesisz zapomnianych miejsc, czasów ani opowieści.

Carska manierka jest, można by rzec, zbiorem dość nietypowym, bowiem został zdominowany przez znanych nam wszystkim z poprzednich książek bohaterów – Roberta Storma i doktora Pawła Skórzewskiego. Dla sympatyków przygód kolekcjonera staroci ta pozycja to nie lada gratka, gdyż autor poświęcił im aż pięć z ośmiu historii w niej zawartych.

Na ostatnich kartach czeka na nas historia niespodziewana, osadzona mocno w klimacie steampunku, której bohaterem jest jak dotąd nam nieznany młody naturalista, Marek Kawka. Alternatywna rzeczywistość, w której Ziemia jest płaska, wyprawa w nieznane i owiany złą sławą odkrywca czekający na rehabilitację (Rehabilitacja Kolumba).

Robert Storm to miłośnik historii, zapalony łowca i kolekcjoner starzyzny, usiłujący za wszelką cenę ocalić skarby przeszłości od zapomnienia. Opowiadanie tytułowe otwiera cały zbiór i traktuje o początkach kariery Storma, o jego pierwszych znaczących odkryciach. Owa historia składa się z dwóch części tworzących jedną całość. Robert otrzymuje od wuja tajemniczą rosyjską manierkę z wyrytymi zagadkowymi symbolami. Co oznaczają te znaki? Dokąd zaprowadzą naszego bohatera?

Kolejne na kartach antologii jest opowiadanie Miód umarłych, w którym to Storm po raz kolejny na zlecenie policji wciela się w rolę detektywa, badając pewną skomplikowaną, tajemniczą i bulwersującą zarazem sprawę. Rozkopane mogiły powstańców i znikające z nich czaszki poległych. Do czego cmentarnym hienom potrzebne są szczątki powstańców styczniowych?

Wielki Grafoman w tych, jak i pozostałych opowiadaniach rzuca Roberta Storma w wir przygód i nie lada wyzwań. Pilipiuk w nietuzinkowy sposób przeplata rzeczywistość z tym, co fantastyczne. Doprowadza do zderzenia teraźniejszości z przeszłością, historię miesza z fantazją. Istna mieszanka wybuchowa.

Władza demoralizuje. Mówi się, że władza absolutna demoralizuje absolutnie. Moim zdaniem, to zależy od jednostki. Czasem władza niewielka jak odrobina brudu za paznokciem połączona z odrobiną gotówki i wewnętrznym poczuciem bezkarności wystarcza, żeby z byle obszczymyrka wyrósł mały wioskowy hitlerek. Problem w tym, że na każdego kozaka znajdzie się większy kozak, a rozmaici lokalni watażkowie, mocni na swoim terenie, też czasem nie docenią przeciwnika.

Kolejne dwa opowiadania poświęcone są osobie doktora Skórzewskiego. Jego odwaga i gotowość do działania bez względu na czas i okoliczności zostały nam już zaprezentowane niejednokrotnie. Tym razem doktor został skierowany przez los w głąb bolszewickiej Rosji – kraju tak odmiennego od tego, do którego doktor przywyknął, by nieść ratunek bratankowi Aleksandrowi (Śmierć pełna tajemnic). Autor zgotował również dla Skórzewskiego pełną niespodzianek wyprawę na górę Ararat, gdzie według powszechnie znanych legend spoczywa Arka Noego (Tajemnica Góry Bólu).

Książkę czyta się szybko. Krótka forma, oszczędność i skupienie się na opowiedzeniu historii, losach danego bohatera i dobrnięciu do rozwikłania zagadki bez wplatania zbędnych wątków sprawdziły się świetnie, bowiem czytelnik nie czuje znudzenia w trakcie lektury, a raczej lekki niedosyt. Pilipiuk jak zwykle w wyjątkowo zgrabny sposób kończy opowiadania, pozostawiając pewne niedomówienia i otwarte furtki do dyspozycji czytelnika, by ten mógł dać się ponieść wodzy fantazji.

Carska manierka to kolejne wyjątkowo udane dzieło w dorobku Andrzeja Pilipiuka. Z pewnością nie rozczaruje miłośników pasjonujących i pełnych przygód historii z pogranicza rzeczywistości i fikcji ani tym bardziej sympatyków twórczości Wielkiego Grafomana.

Leave a comment



Subskrybuj przez e-mail!

Wprowadź swój adres e-mail, aby zaprenumerować artykuły naszej redakcji i otrzymywać powiadomienia o nowych wpisach przez e-mail.

Czytaj pierwszy!

Czytam i recenzuję na CzytamPierwszy.pl

Rekomendacje czytelników

© 2017 Redakcja Essentia