Jak malowany

Twój Vincent był długo wyczekiwaną koprodukcją brytyjsko-polską. Stał za nim wyjątkowy, mimo że nie zaskakujący pomysł przedstawienia historii artysty za pomocą obrazów. Autorzy filmu podjęli się niesamowitego wysiłku jakim było stworzenie animacji przy pomocy obrazów malowanych farbami olejnymi, a nie rysunków. Praca nad produkcją trwała ponad dziesięć lat i doprowadziła do ożywienia prawie setki dzieł Van Gogha. Efekt wizualny jest zniewalający – podczas pierwszych scen po prostu przeszły mnie ciarki. Obraz wibruje w duchu postimpresjonizmu.

 

Tytuł: Twój Vincent
Reżyseria: Dorota Kobiela, Hugh Welchman

 

Zachwyt nad filmem mogą odrobinę przyćmić pewne wizualne sprzeczności – postaci z obrazów mają rysy twarzy aktorów, którzy w oryginalnej wersji językowej podkładali za nie głosy. Z jednej strony pozwala to na lepsze „ożywienie” dzieła, a z drugiej trochę dziwnie można się poczuć, gdy z ekranu patrzy na ciebie Narcyza Malfoy. Poza tym w polskiej wersji językowej głos podkłada ktoś zupełnie inny, co niestety nie tworzy ciekawego efektu, a raczej delikatnie schizofreniczny. Historia również nie jest opowiedziana w sposób porywający, ot retrospekcja z ostatnich dni życia wielkiego malarza, opowieść o jego niezwykłej wrażliwości, wzruszającej więzi z bratem itp. A to wszystko ubrane w kryminał, ale bez dreszczyku emocji.

Twórcom można wybaczyć niedoróbki w scenariuszu, w końcu nie był on tym, co miało do tego filmu przyciągnąć. Pod względem estetycznym Twój Vincent jest niesamowicie piękny i bardzo dobrze zrobiony. Przeglądając opinie o filmie spotkałam się z zarzutem, że sceny rysowane, które pojawiają się co jakiś czas, zostały zrobione tandetnie. Moim zdaniem są przydatne, ponieważ dają chwilę odpoczynku dla oczu. Mimo wszystko wpatrywanie się w ten delikatny, drgający obraz może zmęczyć, a te chwile z czarno-białym rysunkiem pozawalają docenić piękno i kunszt tych namalowanych.

Twojego Vincenta na pewno warto zobaczyć. Jest to pewnego rodzaju przeżycie estetyczne, a dla nieznających historii Vincenta van Gogha bardzo ciekawa lekcja z historii sztuki.

Leave a comment



Subskrybuj przez e-mail!

Wprowadź swój adres e-mail, aby zaprenumerować artykuły naszej redakcji i otrzymywać powiadomienia o nowych wpisach przez e-mail.

Czytaj pierwszy!

Czytam i recenzuję na CzytamPierwszy.pl

Rekomendacje czytelników

© 2017 Redakcja Essentia