Hej-ha, hej-ho, do szkoły by się szło!

Wielkimi krokami zbliża się koniec sierpnia, a wraz z nim – początek nowego roku szkolnego. Choć od pięciu lat nie zaczynam nauki od początku września, tylko miesiąc później, chciałabym wam przedstawić swój sposób na ten nieuchronny okres udręki większości społeczeństwa.

Jak już wspomniałam, od jakiegoś czasu nie należę do tej części osób uczących się, które zaczynają naukę we wrześniu. Jestem studentką-weteranką, tak mogłabym określić swój obecny status piątorocznej. Jednak mimo dość sporego stażu wciąż potrzebuję tzw. artykułów szkolnych. Wciąż piszę długopisami i ołówkami, czasem w zeszycie, czasem na kartce, ale niezbędne są mi samoprzylepne zakładki (niezastąpione post-ity), „żółte karteczki” do zapisywania najważniejszych rzeczy czy plan zajęć. 

Po raz kolejny w ramach współpracy z zaprzyjaźnioną z Essentią księgarnią Tania Książka postanowiłam napisać kilka słów o jej najnowszej ofercie. Tym razem zamieniliśmy się jednak rolami: to TK najpierw wysłało mi paczkę. Jesteście ciekawi jaką? Zachęcam do obejrzenia zdjęć i przeczytania moich studencko-niestudenckich notatek!

 

Miejsce I: kołozeszyt z przekładkami 

W pełni zasłużone pierwsze miejsce nadaję kołozeszytowi z przekładkami, który dla studenta jest jednym z najważniejszych must have. Dlaczego, każdy wie. Na studiach najpraktyczniejsze jest robienie notatek w jednym miejscu, aby w całym sesyjnym szale najzwyczajniej w świecie ich nie pogubić. Zeszyt z kolorowymi przekładkami na kilka przedmiotów wydaje się najwspanialszym rozwiązaniem, dlatego też najserdeczniej dziękuję księgarni za tę właśnie niespodziankę. TanioKsiążkowa ekipo, możesz być pewna, że będę z niego namiętnie korzystać! 

 

Miejsce II: zeszyt z mottem: Stay Beautiful Chic

Każda studentka uwielbia motta – to one nastrajają pozytywnie nawet najbardziej zakompleksione dziewczęta. Zeszyt z wzorami i mottem, które nie są związane z postaciami Disneya, księżniczkami ani piłkarzami (to od nich aż roi się we wszelkich marketach z artykułami szkolnymi w promocji) okazuje się strzałem w dziesiątkę. Stay Beautiful Chic? Okay, I’ll stay! 

 

Miejsce III: kolorowe post-ity 

 

Miejsce trzecie, jedno z „najpierwszych” należy się nieśmiertelnym post-itom, które w pokoju każdego studenta zawsze znajdą swój kącik. To one zawsze są pod ręką, gdy trzeba coś zaznaczyć, zapisać, o czymś zapamiętać; gdy coś przyjdzie do głowy i gdy… po prostu brakuje nam w życiu odrobiny kolorów (szczególnie zimą, kiedy chlapa i mróz skutecznie zniechęcają nas do jakiejkolwiek aktywności, a tym bardziej do dobrego nastroju!). Uwielbiam je i ja. 

 

Miejsce IV: pastelowe zakreślacze 

Pastele są modne nie tylko w przypadku ubrań. Pastelowe akcenty zawsze dodadzą nawet najbardziej ponuremu wieczorowi koloru i blasku. Pomarańczowy przypomni wspaniałe słoneczne wakacje, z zielonym będziemy odliczać dni pozostałe do rozpoczęcia wiosny, a fioletowy to przecież kolor jagód, smaków lata i dzieciństwa! W dodatku są niewielkie, dlatego możemy mieć je zawsze na wyciągnięcie ręki. Czy macie jakiekolwiek wątpliwości, że właśnie one na stałe zagoszczą w piórniku każdego studenta?  

 

Miejsce V: gumko-temperówka 

Kto by pomyślał, że w wieku 23 lat będę wychwalała pod niebiosa takie banalne drobiazgi, jak gumka do mazania i temperówka! Ale za to jaka gumka do mazania i temperówka – dwa w jednym! Od teraz na pytania typu „Masz temperówkę?” nie będę odpowiadała: „Nie przy sobie”, ponieważ ten zestaw dzień w dzień będę miała właśnie przy sobie.

 

Miejsce VI: ciemnoróżowy ołówek 

 

Ach, te ołówki! Trudno trafić w mój ołówkowy gust. Ze względu na to, że jestem fanką wszelkich pisadeł, mam ich już pełną szufladę. Mimo to nie mam co narzekać – przynajmniej jest krótszy niż typowe ołówki i bez problemu mieści się w piórniku. Do uczelnianych zapisków – jak znalazł! 

 

Miejsce VII: notatnik Pilne

W tym roku słowo pilne prawdopodobnie będzie towarzyszyło każdemu dniowi podczas roku akademickiego, ponieważ… to ostatni rok moich studiów (przynajmniej na pierwszym, jedynym od pięciu lat, kierunku). W szale obowiązków wzorowej magistrantki, redaktor naczelnej uniwersyteckiego czasopisma i przewodniczącej koła naukowego notatnik okaże się zbawienny. Czy w kalendarzu, czy w zeszycie, czy na tablicy korkowej – znane wszystkim żółte karteczki, raz przyklejone/przypięte pinezką, raczej nieprędko zginą (jeśli w ogóle kiedykolwiek to nastąpi!). 

 

Miejsce VIII: gadżety szkolne Taniej Książki 

 

Lubię TanioKsiążkowe gadżety, ale z naklejek i miniaturowych planów lekcji chyba już wyrosłam. Mimo to moje kochane dzieciaczki, które przychodzą do mnie na korepetycje, z pewnością ucieszą się z niespodzianek za dobrze wykonane zadanie domowe, pilność podczas lekcji czy wzorowe postępy w nauce po kartkówkach. One już tak po prostu mają – niech się więc nie mogą doczekać pierwszych zajęć z angielskiego po wakacjach 🙂 

 

Jeżeli tak jak ja chcecie się zaopatrzyć w szkolno-studenckie must have – nie zwlekajcie i zajrzyjcie na stronę internetową Taniej Książki i czym prędzej wybierzcie to, co okaże się niezbędne podczas nauki w nadchodzącym roku szkolnym i akademickim! Może przy okazji dodacie do koszyka jakąś książkową nowość? W końcu od zawsze powtarzano nam, żeby łączyć przyjemne z pożytecznym 🙂 

Leave a comment



Subskrybuj przez e-mail!

Wprowadź swój adres e-mail, aby zaprenumerować artykuły naszej redakcji i otrzymywać powiadomienia o nowych wpisach przez e-mail.

Czytaj pierwszy!

Czytam i recenzuję na CzytamPierwszy.pl

Rekomendacje czytelników

© 2017 Redakcja Essentia