Co dostałam od Essentii?

Nie zwykłam pisać felietonów czy esejów. Nie zwykłam też pisać o uczuciach. Ale to wyjątkowa okazja. Piąte urodziny naszej redakcji. Moja przygoda tutaj zaczęła się mniej więcej 2 lata temu. Można nawet powiedzieć, że moje dołączenie do redakcji zbiega się z jej urodzinami. Jestem tu dokładnie od 6 listopada 2016 roku. Ale gdybym miała być szczera, ta przygoda trwa już kilka dobrych lat, bo kiedyś też byłam na waszym miejscu. Czytywałam różne blogi książkowe i pewnego razu trafiłam na Essentię. Ta miłość do Essentii pozostała do dzisiaj. I właśnie dziś chciałam wam powiedzieć, co od niej dostałam.

Ludzie przychodzą tutaj z różnych powodów. Jedni liczą na darmowe książki.  Inni szukają osób, które też mają bzika na punkcie literatury. Jeszcze inni poszukują miejsca, w którym będą mogli rozwijać swój warsztat językowy. Co mnie tu sprowadziło? Z jednej strony stwierdziłam, że fajnie mieć miejsce, gdzie możesz się „wypisać”. Z drugiej… bądźmy szczerzy, fajnie jest móc czytać wiele nowości za darmo, nie? Ale było coś jeszcze. Coś, co skusiło mnie najbardziej. Czym przyciągnęła mnie ta magiczna Essentia? A właściwie… kim? Uwielbiałam pogaduszki z jedną z redaktorek Essentii, która – podobnie jak ja – studiowała polonistykę. Miałyśmy wiele wspólnych tematów. Mogłyśmy ponarzekać na studia, na gramatykę historyczną… Nie no, żartuję. Ona ją uwielbia. To tylko ja pałam skrytą nienawiścią do jerów. Tak czy siak, te pogaduszki sprawiły, że chciałam dołączyć do Essentii, żeby ją poznać. Nawiązać nową znajomość. Dopiero później dowiedziałam się, że ta miła redaktorka to nie byle kto, a sama redaktor naczelna 😀 I myślałam, że na tym się skończy, bo początkowo wydawała mi się „niedostępna”. Profesjonalistka w każdym calu, która poprawi ci każdy przecinek i każdą literówkę. Ba, czasami bałam się do niej pisać z obawy, że popełnię jakiś błąd. Ale z czasem okazało się, że za tą skorupą profesjonalizmu i językowego puryzmu stoi wrażliwa osoba. Osoba, z którą miałam ochotę dzielić się dosłownie wszystkim. I choć mieszka daleko ode mnie, kocham ją jak własną siostrę. 

Redakcja Essentia dała mi dużo więcej niż możliwość rozwijania pasji. Dała mi przyjaźń, która jest jedną z najcenniejszych wartości w naszym życiu. Dlatego dziś chciałam podziękować JEJ za to, że po prostu jest. 

Leave a comment



Subskrybuj przez e-mail!

Wprowadź swój adres e-mail, aby zaprenumerować artykuły naszej redakcji i otrzymywać powiadomienia o nowych wpisach przez e-mail.

Czytaj pierwszy!

Czytam i recenzuję na CzytamPierwszy.pl

Rekomendacje czytelników

© 2017 Redakcja Essentia