Nie miej złudzeń

Nie miej złudzeń… Jeśli nie wierzysz w to, że życie może być piękne – nie miej złudzeń. Czasami jedno zdarzenie może okazać się tylko wstępem do długiej i fascynującej historii. Jak jest w tym przypadku? Mia Sheridan opowiada kolejną „baśń” o miłości, szczęściu i przeznaczeniu.

Tytuł: Bez złudzeń
Cykl: Bez…
Autor: Mia Sheridan
Wydawnictwo: Edipresse

Nowości

Ona jest tancerką. On desperacko szuka pomocy. Oboje spotykają się w… klubie nocnym. I tak rozpoczyna się historia pełna meandrów, zwrotów akcji i nieprzewidywalnych wątków. Eloise (Crystal) nie ma żadnych perspektyw. Wiedzie wątpliwej jakości życie z biologicznym ojcem, jednocześnie nosząc w pamięci znamiona feralnego zdarzenia, które położyło się cieniem na całej jej teraźniejszości i przyszłości. Gabriel w wieku zaledwie dziewięciu lat przeżył prawdziwe piekło, z którego nadal nie potrafi się otrząsnąć. Zarówno ona, jak i on już dawno przestali wierzyć w lepsze jutro. Do czasu. Często coś, co wydaje się niemożliwe, w przedziwny sposób odwraca koleje losu.

Po co sięgnęłam po kolejną – zdawałoby się – smętną powieść? Było ich już sporo. Każda kolejna coraz bardziej dojmująca i przytłaczająca. Mia Sheridan postawiła poprzeczkę bardzo wysoko – zapewniła czytelnikowi nieśmiało wkraczającemu do jej światka wyzwanie. Kto nie wytrwa – ten przegrywa. Ja nie przegrałam.

I, szczerze mówiąc, wcale nie zamierzam się poddawać. Zgadzam się: historie tworzone i przedstawiane przez Sheridan są nietuzinkowe – czytelnik o słabych nerwach i niewielkiej odporności na końskie dawki smutku może się przestraszyć i uciec gdzie pieprz rośnie. I to wcale nie będzie oznaczało, że jest tchórzem i unika wyzwań. Styl pisania autorki nie pozostawia złudzeń – mamy do czynienia z twórczością dojrzałą, ambitną, a zarazem przekonującą. Rzesze nastolatków i nie tylko sięgają po wydawane regularnie powieści i się nimi zachwyca. Zachwytom nie ma końca, mimo że w normalnych warunkach, teoretycznie, zapał powinien minąć już jakiś czas temu. Trochę dużo tych „bez” i ani jednego „z”. Czyżby?

Jeśli dokładniej się przyjrzeć kompozycji powieści Mii Sheridan, śmiało można by uznać, że wcale nie ma powodów do odkładania ich na półkę. Dobrego autora można poznać po tym, że niezależnie od tego, jaką książkę wyda, będzie uwielbiany za całokształt. Taka właśnie jest Mia – nie afiszuje się ze swoim dojrzałym pisarstwem ani umiejętnym tworzeniem spójnych historii. Daje konkret, którego każdy z nas oczekuje – fabułę z (nie) jasnym przekazem i masę dobrych rad pt.: „jak nie zginąć w gąszczu pytań bez odpowiedzi”.

Mię Sheridan pokochały miliony. Za co? To pytanie zadane w złym miejscu i czasie. Albo jeszcze inaczej: to złe pytanie. Powinno raczej wyglądać tak: „mimo czego?”. Ano właśnie. Mimo wszystko. Choć smutnych historii mieszających nam w głowach na rynku wydawniczym nie brakuje (wciąż pojawiają się nowe, a stare albo tracą swój głos, albo po prostu zostają zakryte przez ich „lepsze” wersje) – niewiele jest takich, które potrafią zrobić z naszych myśli miazgę w pozytywnym znaczeniu. Bez złudzeń to intrygująca opowieść o wszystkim, co przynosi każdy dzień – o blaskach i cieniach życia, o nadziei, o sile determinacji i o ogromnym pragnieniu szczęścia. Doskonale nakreślone sylwetki bohaterów – jak w każdej kolejnej historii wychodzącej spod pióra Sheridan – dodają książce charakteru i sprawiają, że zaczyna wymykać się wszelkim schematom (których w tego typu literaturze niezwykle trudno uniknąć).

Zarówno wielbicielki twórczości Mii Sheridan, jak i – po prostu – osoby spragnione nieco innych niż rzeczywiste doznań emocjonalnych dadzą się porwać tej niesamowitej historii. Skłaniającej do refleksji, dającej porządnego kopa i do bólu prawdziwej. Nie miejcie złudzeń – Bez złudzeń ich nie pozostawia.

Leave a comment



Subskrybuj przez e-mail!

Wprowadź swój adres e-mail, aby zaprenumerować artykuły naszej redakcji i otrzymywać powiadomienia o nowych wpisach przez e-mail.

Czytaj pierwszy!

Czytam i recenzuję na CzytamPierwszy.pl

Rekomendacje czytelników

© 2017 Redakcja Essentia