Lepsza niż ja

Lepsza niż ja

Człowiek w życiu winien kierować się wartościami, o które zarówno w świecie literackim, jak i otaczającym nas społeczeństwie, trwa spór. Zasadnicze pytanie brzmi: „mieć czy być”. A co jeżeli odpowiedź oznacza „wyglądać”? Jaki wtedy byłby świat? Rzeczywistość niestety zmierza ku takiej odpowiedzi…

Autor: Luise O’Neill
Tytuł: Lepsza niż ja
Wydawnictwo: Feeria

 

Louise O’Neill przedstawia właśnie taką propozycję rzeczywistości, kreuje świat, w którym najważniejszy jest wygląd. Bohaterkami książki są młode dziewczyny, które zostały „zaprojektowane, by być idealnymi”. Ponadto uczęszczają do szkoły, której głównym zadaniem jest wykształcić dziewczęta na „najpiękniejsze, najszczuplejsze
i najlepiej ubrane”. Młodymi kobietami opiekują się guwernantki, poświęcające własne życie na edukację jałówek. Jałówek, ponieważ tak właśnie określa się młode, dojrzewające kobiety, które stoją jeszcze na rozdrożu i nie wiedzą, jaki czeka je los. A drogi są tylko trzy. Mogą zostać towarzyszkami – i to chyba najbardziej pożądana ścieżka, która polega na sprawowaniu godnej roli żony i rodzeniu jak największej liczby synów; konkubinami, ale wówczas należy uzbroić się w cierpliwość i trzeba umieć się dzielić; albo właśnie guwernantkami, choć to zajęcie raczej przez nikogo niepożądane.

Warto zaznaczyć, że autorka kreuje pewną wizję nowoczesnego świata. Szkoła, w której dziewczęta pobierają nauki, to miejsce udoskonalone technologicznie. Każda sala wyłożona jest lustrami, zamiast tradycyjnych stolików również są lustra, które w razie potrzeby zamieniają się w ekrany. Poranek dziewczęta zaczynają od rozmowy z technologicznym przyjacielem, który proponuje strój na dany dzień. Nieustannie korzystają ze smartfonów i relacjonują dni w sieci. Najważniejsze są zdjęcia, wygląd i udane selfie, które gwarantuje nie tylko miejsce w rankingu piękności, ale również popularność i zwiększa nadzieję na lepszą przyszłość dla jałówki. Dialogi pomiędzy bohaterkami wskazują wprost, iż osobowość w tym świecie nie jest w ogóle ważna.

Autorka, by podkreślić, że jałówki, dopóki są w szkole, nie znaczą nic, zapisuje ich imiona małymi literami. Zabieg ten faktycznie wskazuje na pewnego rodzaju umniejszenie wartości, stanowi upokorzenie dla młodej dziewczyny, ale również utrudnia znacząco czytanie, gdyż chyba żaden czytelnik nie jest na to przygotowany.

Jest to książka, po którą z pewnością sięgną młode dziewczyny, wchodzące w wiek dojrzewania. Wa przypadku tej książki ważne jest jednak, by lektura przebiegała od początku do końca, strona po stronie. Jestem przekonana, że przerwanie w połowie na pewno nie pomoże w odpowiedzeniu sobie na pytania dotyczące wartości życiowych.

Autorka w bezpretensjonalny sposób opisuje rzeczywistość, w której najistotniejszy jest wygląd, kobiety traktowane są jako narzędzia dla mężczyzn oraz śmiało propaguje bulimię i anoreksję jako zabiegi prowadzące do osiągnięcia pełni piękna. Zafiksowanie na punkcie wyglądu, dopracowane przez odpowiednie programy piękno, selfie – czy to doprowadzi do takiej przyszłości? Czy to tylko skrajny obraz, która ma zwrócić naszą uwagę na pewne niebezpieczne praktyki w społeczeństwie, które stały się elementem codzienności? Odpowiedź zostawiam czytelnikom.

 

Leave a comment



Subskrybuj przez e-mail!

Wprowadź swój adres e-mail, aby zaprenumerować artykuły naszej redakcji i otrzymywać powiadomienia o nowych wpisach przez e-mail.

Czytaj pierwszy!

Czytam i recenzuję na CzytamPierwszy.pl

Rekomendacje czytelników

© 2017 Redakcja Essentia