Tam, gdzie nie ma już dróg…

Tam, gdzie nie ma już dróg…

Zapewne nie ma wśród nas ludzi, którzy nigdy nie zastanawialiby się nad tym, jaka będzie ich przyszłość. To i wiele podobnych pytań znajdziemy niemal we wszystkich serwisach wróżbiarskich, gdyż właśnie na nie odpowiedzi szuka ponad połowa z nas. Nie inaczej jest z literaturą, która bardzo często trafia w nasze najwrażliwsze punkty i sprawia, że pewne kwestie zaczynają nas coraz bardziej dręczyć. Do nich należy temat poruszony w jednej z najnowszych książek Colleen Hoover – Coraz większy mrok.

Tytuł: Coraz większy mrok
Autor: Colleen Hoover
Wydawnictwo: Otwarte

 

Colleen Hoover nie od dziś jest znana z tego, że drąży różne tematy do tego stopnia, że krok po kroku odnajduje swoje miejsce w sercu każdego wrażliwego i emocjonalnego czytelnika. Ta autorka nigdy nie pozwala nam przejść obok jej powieści obojętnie – zawsze dba o dopracowanie ich w każdym calu i jak najdokładniejsze przemyślenie całości, tak aby nie budziła żadnych wątpliwości. 

Poznałam ją już stosunkowo dawno, co wpłynęło na to, że do tej pory zdążyłam wypracować sobie pewien obraz jej twórczości. I nawet jeśli chwilami miałam ochotę rzucić książkami o ścianę – ostatecznie tego nie robiłam, bo doskonale wiedziałam, że emocje to ich najistotniejszy element. Coraz większy mrok tylko utwierdził mnie w przekonaniu, że się nie myliłam. Ta książka wyznacza przełomowy moment w twórczości Hoover i stawia pod znakiem zapytania wszystko, co nas dotyczy. 

Przedstawiona w powieści historia pisarki kryminałów sprawia, że od samego początku znajdujemy się nad przepaścią – nie wiemy bowiem, czego się spodziewać. Następujące po sobie wydarzenia powoli przygotowują nas do swego rodzaju szoku, którego doznamy w finale. A ten, jak u Hoover bywa, zwali nas z nóg, przez co (albo dzięki czemu) nie pozbieramy się długo, długo po zakończeniu lektury. 

Kompozycja Coraz większego mroku niejako przypomina nam powieść epistolarną. Choć nie mamy tu do czynienia z listami, główna fabuła przeplatana fragmentami książki daje nam poczucie, że śledzimy nie jedną, lecz kilka opowieści jednocześnie – a każda z nich wprowadza zamęt do świata, który doskonale znamy i który daje nam poczucie względnego bezpieczeństwa. Hoover zagląda w sam głąb tytułowego mroku i opisuje zdarzenia niejednoznaczne, na pierwszy rzut oka niedostrzegalne, a czasami nawet niemieszczące się w głowie. 

Colleen Hoover jest niewątpliwie mistrzynią opowieści emocjonujących, angażujących i nierzadko wywołujących łzy. To jedna z tych książek, które poza tematem miłości poruszają kwestie zdecydowanie zbyt często bagatelizowane, spłycane i zamiatane pod dywan. Dla kobiet, dla mężczyzn – dla każdego. Bez wątpienia doskonała i warta poznania. Zawsze, niezmiennie przeze mnie gorąco polecana.

 

Leave a comment



Subskrybuj przez e-mail!

Wprowadź swój adres e-mail, aby zaprenumerować artykuły naszej redakcji i otrzymywać powiadomienia o nowych wpisach przez e-mail.

Czytaj pierwszy!

Czytam i recenzuję na CzytamPierwszy.pl

Rekomendacje czytelników

© 2017 Redakcja Essentia