Wejdź na wyższy… level – Angielski w tłumaczeniach. Słownictwo 3

Wejdź na wyższy… level – Angielski w tłumaczeniach. Słownictwo 3

To nie jest tak, że kiedy już się człowiek nauczy języka, to go umie na całe życie. Język jest tworem żywym, co sprawia, że ucząc się go, i ten proces powinniśmy traktować jako żywy. A jak wiadomo – co nie żyje, to umiera…

Tytuł: Angielski w tłumaczeniach. Słownictwo 3
Autor: Andy Edwins, Joanna Imiela
Wydawnictwo: Preston Publishing

 

Z językiem jest jak z jazdą na łyżwach… Niby każdy wie, że jeździ się po lodzie, niby jest świadomy, że trzeba utrzymać się na jego powierzchni, ale jednak wciąż, wchodząc na lodowisko, automatycznie kładziemy rękę na barierkę. Przypadek? Nie, każdy z nas dba o swoje życie i nie chce się zabić, gdy nagle poczuje pod stopami niestabilny grunt. Dokładnie to samo tyczy się języka obcego. Uczymy się go w przedszkolu albo szkole, kontynuujemy tę naukę aż do studiów. Na studiach mamy semestr przerwy. Nagle, gdy już przychodzi czas na powrót do nauki, okazuje się, że potrzebujemy tego „stabilnego gruntu”, bo w wyniku upływu czasu cała nasza znajomość języka ubyła z głowy i zostaliśmy z niczym. 

Ujmę to jeszcze inaczej – znajomość języka ubyła, ale pewna, otwarta niegdyś na oścież, szufladka została. Co z nią? Ona zawsze tam będzie, ale nasze zadanie polega na odnalezieniu klucza, za pomocą którego ponownie ją otworzymy.

Pokuszę się o jeszcze jedno stwierdzenie. Mianowicie: my się w szkole nie uczymy języka – uczymy się struktury tegoż, a to nie to samo. O nie. Język to pewna całość, która składa się z segmentów. Struktura języka – jego „układ”, aranżacja. To coś innego niż język naturalny, język w użyciu; ten, który stanowi twór żywy. Kiedy uczymy się gramatyki, poznajemy pewne reguły i korzystamy z nich, aby stworzyć zdania. Kiedy nie znamy zasad gramatycznych, stworzenie zdań będzie dla nas niemożliwe. Wypowiemy wprawdzie ciąg słów, ale bez „łączników” nic nie będzie na swoim miejscu. I o ile w języku polskim to nie jest aż taki problem (dopóki nie dojdziemy do aspektów), o tyle w wielu językach od właściwej organizacji zdania zależy jego znaczenie. 

Jak więc uczyć się, aby poznać język, a nie wyłącznie jego strukturę? Doskonałym sposobem jest metoda gramatyczno-tłumaczeniowa, która polega na przekładaniu zdań z jednego języka na drugi, ale z uwzględnieniem obowiązujących reguł i właściwego słownictwa. Zdanie „Ala ma kota” będzie w języku angielskim brzmiało „Ala has a cat”, dlatego że czasownik to have (mieć) w 3 osobie liczby pojedynczej zyskuje formę has. Nie możemy reguł ani pomijać, ani (co gorsza) kalkować. 

Metodę gramatyczno-tłumaczeniową wykorzystuje się do dzisiaj w nauczaniu języków klasycznych (wymarłych), np. łaciny. Ale nie oznacza to, że jest ona przestarzała i niemożliwa do przeniesienia do obecnych czasów. Wręcz przeciwnie. Potwierdza to innowacyjne wykorzystanie GTM (grammar translation method) przez wydawnictwo Preston Publishing, które przygotowało całe serie do nauki języków obcych „w tłumaczeniach”. I tam mamy m.in. Angielski w tłumaczeniach. Gramatyka Angielski w tłumaczeniach. Słownictwo. O tej ostatniej postanowiłam dzisiaj opowiedzieć.

Angielski w tłumaczeniach. Słownictwo zawiera trzy publikacje – jedną skierowaną do uczących się angielskiego na poziomach A1–A2, drugą – dla tych już nieco bardziej świadomych i sprawnych językowo (B1–B2), oraz ostatnią – dla zaawansowanych (C1–C2). Ze względu na to, że mój angielski jest już zaawansowany, postanowiłam przyjrzeć się strukturze tej ostatniej.

Książka składa się z 54 (!) działów poszeregowanych tematycznie – od „charakteru i osobowości”, przez „środowisko”, aż po „matematykę”. Każdy dział ma identyczną formę. Początek stanowi przedstawienie zaawansowanego słownictwa z danego zakresu tematycznego. Kolejna część to ok. 30 (w zależności od działu) zdań zarówno w wersji angielskiej (po jednej stronie), jak i polskiej (po drugiej). Część ostatnia – zwana przeze mnie „dymkową” – jest zbiorem najważniejszych zasad i ciekawostek odnoszących się do danych zdań. I to wystarczy, abyśmy uczyli się języka w sposób jak najbardziej odpowiedni (dostosowany do poziomu) i skuteczny.

Dlaczego? 

  • Na poziomie A uczymy się podstaw, co oznacza, że osoba ucząca się języka na A1 nie znajdzie w książce zdań za trudnych; to samo odnosi się do poziomów: B i C (na tym poziomie nie pojawiają się zdania „za łatwe”, gdyż C2 jest już tak naprawdę poziomem znajomości języka jako pierwszego, ojczystego).

  • Zdania są dobrane tak, aby wykorzystywały wyrażenia i formy używane w komunikacji językowej na co dzień, w każdej sferze (co tyczy się zarówno tematów życiowych, jak i tych specjalistycznych).

  • Dymki objaśniające/uzupełniające treści zdań pozwalają nam odnieść daną formę/dane słowo do odpowiedniej sytuacji pozajęzykowej (ironia, styl, metafora itp.).

Angielski w tłumaczeniach. Słownictwo to seria idealna dla tych z was, którzy nie są w stanie opanować znajomości reguł tak, aby stosować je jednocześnie, bez zastanawiania się, którego czasu/której formy użyć. Wykorzystanie metody w tłumaczeniach skutecznie eliminuje kłopoty polegające na trudności w odróżnianiu czasów, gdyż opiera się na tłumaczeniu całostek składniowych i znaczeniowych, a nie pojedynczych słów/wyrażeń. Dzięki temu uczymy się nie tylko słówek czy poszczególnych kolokacji, lecz przede wszystkim pełnych fraz stanowiących całość, wraz ze spójnikami, przyimkami i przedimkami.

W efekcie dostajemy gotowy zbiór zdań do wykorzystywania (w różnych kombinacjach) w sytuacjach życiowych, codziennej komunikacji swobodnej, biznesowej i specjalistycznej (język medycyny nie jest takim samym językiem jak ten, który słyszymy na ulicy, a ten z kolei różni się od języka bankowości i tak dalej.

Gwarantuję wam, że Angielski w tłumaczeniach. Słownictwo stanie się waszym najwierniejszym kompanem w skutecznej nauce języka angielskiego. Rozmawiajcie jak najwięcej – język w użyciu „uczy się” sam!

A jeśli poszukujecie do kompletu kompendium gramatycznego (ze szczegółowym, „dymkowym”, wyjaśnieniem reguł i wskazaniem najczęściej popełnianych błędów), zaopatrzcie się też w Angielski w tłumaczeniach. Gramatyka. Połączenie obu serii to językowe combo, które pokaże wam, jak sprawnie komunikować się po angielsku bez zawahań i tłumaczenia „w głowie”.

Aha! Zapomniałam dodać, że po zakupie książki uzyskacie specjalny kod, za pomocą którego pobierzecie nagrania wszystkich zdań, wypowiedzianych przez native speakera języka angielskiego.

UWAGA!

Dla tych, którzy dotarli do końca recenzji, mam doskonałą wiadomość: z kodem ESSENTIA25* macie aż 25% zniżki na wszystkie książki i e-booki do nauki języków angielskiego i hiszpańskiego. Angielski w tłumaczeniach. Słownictwo 3 kupicie więc nie za 49,90 zł, ale za 37,43 zł! Korzystajcie! 

* kod jest ważny do końca roku, nie obejmuje zestawów promocyjnych

Leave a comment



Subskrybuj przez e-mail!

Wprowadź swój adres e-mail, aby zaprenumerować artykuły naszej redakcji i otrzymywać powiadomienia o nowych wpisach przez e-mail.

Join 13 other subscribers

Czytaj pierwszy!

Czytam i recenzuję na CzytamPierwszy.pl

Rekomendacje czytelników

© 2017 Redakcja Essentia