Kiedy sprawiedliwość trzeba wymierzyć samemu

źródło
Zemsta. Jedno słowo o tak szerokim znaczeniu. Każdy z nas rozumie to inaczej. Ale czy ktoś odważyłby się poświęcić życie w zamian za ukaranie wrogów? 
Tytuł: Revenge
Reżyser: Phillip Noyce
Lata: 2011–2015
Revenge to historia Amandy Clark (Emily VanCamp), która rozpoczyna się w momencie jej powrotu do rodzinnego miasta. Kobieta nie jest już jednak Amandą, ale Emily Thorne, po tym, jak zamieniła się nazwiskiem z przyjaciółką z poprawczaka. Wszystko po to, by móc udawać kogoś innego i za pomocą misternego planu ukarać całą rodzinę Graysonów za wszystkie wyrządzone krzywdy.

W tym momencie pojawiają się liczne retrospekcje, dzięki którym możemy zobaczyć małą szczęśliwą dziewczynkę wraz z ojcem, ale ten piękny obrazek zostaje przerwany przez nagłe wtargnięcie policji. Okazuje się, że David Clark zostaje oskarżony o podłożenie bomby w samolocie i skazany na dożywocie. Kiedy Amanda osiąga pełnoletność, do mediów trafia wiadomość, że były terrorysta  –David Clark – został zamordowany na więziennym placu. W tym momencie, gdyby nie wsparcie Nolana Rossa, który był przyjacielem rodziny, Amanda pewnie by się załamała. Zrobiła jednak coś zupełnie innego. Stworzyła najbardziej szalony i szczegółowy plan zemsty, bo przecież wiedziała, że ojciec kochał ją nieskończenie do kwadratu, a ona musi go pomścić.

źródło
Historia Amandy jest bardzo wyrazista. Dziewczyna szybko musiała dorosnąć i radzić sobie sama. Osobiście bardzo jej współczułam i nienawidziłam Graysonów za wszystko, co zrobili, byle tylko dotrzeć do władzy i pieniędzy.

Serial jest świetny, zaskakujący, pełen nagłych zwrotów akcji i ogromnych emocji. Główni bohaterowie są czarujący, inteligentni i bardzo sprytni. Intrygom nie ma końca. Amanda jest odważna, lojalna i piękna, co tworzy idealną mieszankę. Z całego serca ją podziwiam i przyznam, że były momenty, w których zazdrościłam dziewczynie umiejętności manipulatorskich. Być może wynika to z tego, że Emily VanCamp jest bardzo dobrą aktorką i nie mogę sobie wyobrazić kogoś innego na jej miejscu. Gdy skończyłam oglądać całe cztery sezony, zaczęło mi brakować ciągłych spisków i tajemnic. Z każdym odcinkiem serial nabiera charakteru i dobrego smaku.

Jeśli ktoś pragnie posmakować prawdziwej adrenaliny, musi obejrzeć Revenge. Jedyne, co mi przeszkadzało, to zbędne przedłużanie w niektórych przypadkach i niepotrzebne postacie. Reszta jest bez zarzutu. Już na początku pierwszego sezonu akcja przyspiesza i możemy odkryć prawdziwe oblicze Amandy i Victorii Grayson. Serial zasługuje na pochwały, ponieważ zarówno od strony charakteryzacji, jak i scenariusza jest doskonały. Polecam wszystkim, którzy pragną zobaczyć serial z nutką kryminału i wątkiem miłosnym w tle.

By skutecznie stworzyć iluzję, trzeba najpierw zdobyć zaufanie. Ale by stworzyć iluzję doskonałą, fałszywa rzeczywistość musi być tak samo autentyczna, jak ta, którą pod iluzją ukrywamy. Trzeba troskliwie dbać o każdy szczegół. Każda najmniejsza skaza może, jak szpilka przebijająca balon, zniszczyć stworzoną iluzję. A prawda skrywana pod iluzją wychodzi na jaw. – Emily Thorne (s. 2 e. 6, Iluzja

źródło

A może by tak zaszyć się w Zmyślonej…?

źródło
Zmyślona Katarzyny Michalak jest trzecią częścią serii Słoneczna. Właśnie w tym tomie rozstrzygną się losy bohaterów, a zwłaszcza trójki dzieciaków – Anielki, Lusi i Adasia – którzy już i tak wycierpieli wiele. Mimo wielkich tragedii w tym wszystkim znalazło się oczywiście miejsce dla odrobiny humoru…



Tytuł: Zmyślona
Autor: Katarzyna Michalak
Wydawnictwo: Literackie
Autorka, Katarzyna Michalak, jest obecnie jedną z najpopularniejszych autorek powieści dla kobiet. Słoneczna to już kolejna seria na jej koncie. 
Książka niesamowicie kusi już samą swoją okładką, a po kilku stronach całkowicie wciąga. Styl pisania autorki jest naprawdę świetny, czyta się wprost ekspresowo, nie ma zbędnych opisów i dialogów. Chociaż czasami trudno powstrzymać się przed zajrzeniem na koniec, by dowiedzieć się, jak to wszystko się potoczy, to jeszcze większą przyjemność sprawia dojście do końca bez podglądania.

W Zmyślonej opisane są dalsze losy bohaterów znanych nam już z Poczekajki i Zachcianka. Zawiłe już i tak relacje między nimi stają się jeszcze bardziej zagmatwane, gdy na horyzoncie pojawia się Patryk, przyrodni brat Hanki. Ma on opiekować się jej dziećmi, „czarcią dwójką”, czyli niesamowicie – jak na swój wiek – mądrą Lusią i psotnym Adasiem. Pewnie nie zgodziłby się na to, gdyby nie ich piękna opiekunka Dominika, która od początku wpadła Patrykowi w oko. Z czasem pojawia się także mała Anielka, córka Łukasza, jego żona Patrycja ciężko przeżyła bowiem stratę drugiego dziecka i bardzo podupadła na zdrowiu. Kiedy „wujek Patryk” zaczyna się już przyzwyczajać do słodkiej gromadki, pojawiają się kłopoty. I to nie byle jakie… Bo chodzi o samego hrabiego Gabriela, ojca Lusi i Adasia. Jak to się wszystko potoczy? Czy Patryk podoła powierzonemu zadaniu i poradzi sobie z nachalnym hrabią?

Urokiem całej książki jest emanujące z niej szczęście. Wszystkie tragedie, choć wiadomo, że są straszne, znajdują ukojenie na jej kartach. Emocje towarzyszące każdemu rozdziałowi są duże, dzięki czemu cały czas chcemy więcej. Czytając, nie mogłam się oderwać ani na chwilę, a tym samym trochę było mi szkoda, że tak szybko zakończę przygodę ze Zmyśloną. Jedynym minusem, jaki zauważyłam, były zbyt długie rozdziały. W książce jest ich tylko dziesięć, a nie jest to cienka lektura. Może być to uciążliwe dla osób, które lubią kończyć czytanie na konkretnym rozdziale, a nie w połowie strony. Jednak cały czas czuć pasję, jaką autorka wkłada w swoją pracę, dzięki czemu jej książki są coraz lepsze.

Ogólnie historia jest bardzo wciągająca. Liczba wydarzeń, które się w niej dzieją, jest tak duża, że momentami nie wiadomo już, o co chodzi. To kolejny mały minus, ale warto poświęcić więcej uwagi, by dokładnie wszystko przeanalizować. Podobały mi się relacje bohaterów i to ich nieustanne „i żyli długo i szczęśliwie”, no bo kto by tak nie chciał? Życie w miejscowości Zmyślona jest jak z bajki, ale nie bez chmurnych dni. Jednak dzięki temu zachowana jest równowaga i brak w nim nudy.

Książka zasługuje na pochwały, jest po prostu świetna. Już dawno nie zdarzyło mi się przeczytać czegoś równie szybko. I to jeszcze polskiej autorki! Pokłon składam również jej. Gorąco polecam! 

Czy słyszysz wołanie książki?

źródło
Każdy z nas pewnie miewa takie chwile, kiedy wydaje mu się, że coś z całej siły pragnie przyciągnąć jego uwagę. Jednym zdarza się to częściej, innym rzadziej, ale nikt nie zaprzeczy, że czegoś takiego doświadcza. A co z książkami? Czy one też pragną naszej uwagi?

Wyobraź sobie, że twoja książka potrafi mówić. I któregoś dnia siedzisz sobie spokojnie przed telewizorem z kubkiem gorącej kawy w ręce, a nagle słyszysz głos. Początkowo to tylko cichy szept, który z czasem przeradza się w zdecydowane wołanie. A ty, trochę zdenerwowany, a trochę przestraszony, szukasz źródła hałasu. Jakie jest twoje zdumienie, gdy okazuje się, że to zapomniana książka, leżąca gdzieś pod łóżkiem, pragnie zwrócić na siebie twoją uwagę.
A teraz przełóżmy to wszystko na rzeczywistość. Jeśli się nad tym bardziej zastanowić, to jestem pewna, że gdyby książki naprawdę potrafiły mówić, to z pewnością ciągle słyszelibyśmy ich głosy. W sumie mogłoby to być trochę kłopotliwe… Ale do rzeczy. Czasami mam wrażenie, że oglądając kolejny odcinek mojego ulubionego serialu, popełniam jakiś ogromny grzech, a leżąca obok mnie książka patrzy z wielkim wyrzutem. I wtedy muszę przerwać wszystko i zacząć czytać. Wszyscy szczęśliwi! Tak oto książki manipulują naszym życiem. Chrońcie się, póki jeszcze możecie. Kiedy zagłębicie się w otchłanie czytelnictwa, nie będzie już odwrotu, zostaniecie niewolnikami książek! 🙂

Czy czytanie jest sexy?

źródło 

Z pewnością większość z was już słyszała o popularnej kampanii Nie czytasz? Nie idę z tobą do łóżka!. Media szybko dały się wciągnąć w akcję, której celem jest promowanie literatury. Może chcecie dowiedzieć się czegoś więcej?

Inicjatorką i szefową kampanii jest Bianka Siwińska, a realizacją zajęła się Grupa Twórcza Club Xsiążkowy. 
Jak powiedziała Siwińska, celem jest promowanie czytania w nowy, ciekawy sposób. Kampania działa głównie na stronie internetowej i Facebooku. Do publikowanych tam zdjęć pozują we własnych łóżkach, ale z książką w ręku, różni ludzie – znani i nieznani. Są to osoby, które podzielają opinie organizatorów w kwestii małej liczby czytających w naszym kraju. W 2011 roku Nie czytasz? Nie idę z tobą do łóżka! została uznana za najlepszą kampanię społeczną. Inspiracją dla całego przedsięwzięcia stał się cytat reżysera wszech czasów, Johna Watersa: We need to make books cool again. If you go home with somebody and they don’t have books, don’t fuck them
Z całego serca kibicuję tym wspaniałym osobom, które zadają sobie trud, chcąc sprawić, żeby w Polsce książka stała się czymś więcej niż tylko literami na papierze. Są to przede wszystkim ludzie, którzy tak jak ja kochają czytać i chcą dzielić się tym z innymi. Mam nadzieję, że z czasem naszej ojczyźnie będzie przybywać coraz więcej czytelników. A nawiązując do pytania zadanego w tytule, stwierdzam, że czytanie jest aż za bardzo sexy. A wy jak myślicie?

Jak to jest być dwiema osobami jednocześnie?

źródło

Myślimy, że tak dużo wiemy o innych. A kiedy okazuje się, że jednak nie odkryli oni przed nami wszystkich kart, obarczamy ich winą. Czy słusznie?

Tyuł: Tak blisko…
Autor: Tammara Webber
Wydawnictwo: Jaguar

Książka opowiada historię pewnej studentki, Jaqueline, która akurat rozstaje się z chłopakiem. Nie mogąc poradzić sobie z emocjami, przez dwa tygodnie nie pojawia się na zajęciach, co skutkuje możliwością niezaliczenia. Na szczęście może liczyć na pomoc tutora Landona. Któregoś wieczora przyjaciółka zabiera Jaqueline na imprezę, ale gdy studentka chce wrócić do domu, na parkingu atakuje ją rywal jej byłego. Szczęśliwie w tym samym czasie pojawia się przystojny Lucas i ratuje ją z opresji. Przypadek?
Pomysł nawet fajny, ale wykonanie – niekoniecznie. Książka wypadła dość słabo, jeśli brać pod uwagę jej popularność i liczne opinie. Trochę banalna, momentami nudna, czasami wręcz przeciwnie. Akcja rozłożona jest beznadziejnie. Pierwsza połowa książki jest tak nieciekawa, że można stosować ją jako tortury dla więźniów, potem wszystko dzieje się w takim tempie, że nie wiadomo już, o co właściwie chodzi. Sposób pisania nie najgorszy, z wyjątkiem zbyt długich opisów i niepotrzebnych dialogów. Gdyby tylko odrobinę zmienić fabułę, ta pozycja byłaby naprawdę dobra. Jednak w takim kształcie to kolejna banalna historyjka dla nastolatek…
Krytyka książek nie należy do ulubionych zadań żadnego czytelnika. Niestety, czasami nadchodzi taki moment, w którym nie mamy innego wyjścia. I ten moment właśnie nadszedł. Jednym słowem: można przeczytać, jeśli nic akurat nie mamy pod ręką, ale w innym wypadku – zdecydowanie nie polecam.

Subskrybuj przez e-mail!

Wprowadź swój adres e-mail, aby zaprenumerować artykuły naszej redakcji i otrzymywać powiadomienia o nowych wpisach przez e-mail.

Czytaj pierwszy!

Czytam i recenzuję na CzytamPierwszy.pl

Rekomendacje czytelników

© 2017 Redakcja Essentia