Nie bój się trudnych pytań

Czasami są w naszym życiu takie chwile, które chciałoby się ominąć. Przejść obojętnie, bez zastanowienia. Niestety, najczęściej to właśnie od nich zależy, jak będzie wyglądało nasze dalsze życie. Za każdym razem jest w nas lęk przed trudnymi pytaniami, jakie pojawiają się na naszej drodze. Czy uzasadniony? 

Codziennie musimy mierzyć się z jakimiś zadaniami, jedne są łatwiejsze inne trudne do przebrnięcia. Życie płynie sobie spokojnie. Aż nagle coś się sypie – problemy w pracy, w rodzinie czy z przyjaciółmi. Stajemy wtedy przed wyborem: albo zajmiemy się problemem, porozmawiamy o nim z innymi i spróbujemy go rozwiązać albo będziemy udawać, że nic się nie stało i nie zrobimy kompletnie nic. Pierwsza droga wydaje się być rozsądniejsza i pewnie zawsze byśmy ją wybierali, gdyby nie strach. Boimy się porozmawiać z szefem, przyjacielem, mężem czy żoną, bo nie wiemy, co z tego wyniknie. Zawsze mamy w głowie najczarniejszy z możliwych scenariusz i ze wszystkich sił próbujemy przed nim uciec. Wniosek może być taki, że po prostu boimy się zmian, przecież niezależnie od tego jakie decyzje zostaną podjęte, coś się zmieni. Nie pamiętam, kto to powiedział, ale słyszałam kiedyś, że nawet brak decyzji jest w jakiś sposób decyzją. Ty wybierasz. 

Niestety kiedy unikamy rozmów i nie chcemy mierzyć się z trudnymi pytaniami, pomiędzy nami a naszymi bliskimi staje mur, który z każdym dniem robi się większy. Zdarza się też, że oszukujemy samych siebie. Coś nas dręczy, mamy jakieś wątpliwości wobec pewnej osoby lub ważnej sprawy, ale je ignorujemy. Nie stawiamy pytań, bo boimy się odpowiedzi. Pytanie tylko czy coś takiego ma jakikolwiek sens. Przecież i tak nie uciekniemy, a to co teraz jeszcze nie jest wielkim problemem, już wkrótce może stać się przyczyną tragedii. Dlatego zastanów się dzisiaj, czego oczekujesz od siebie i innych, czego oczekujesz od życia i zacznij bez strachu realizować swoje cele i marzenia. Nie bój się przy tym zadawać sobie i innym trudnych pytań. Bo to właśnie o to tutaj chodzi, o szukanie odpowiedzi. Ale na pewno ich nie znajdziemy, jeśli dalej będziemy szukać ucieczki przed pytaniami. 

Bóg zawsze znajdzie Ci pracę

Może teraz zastanawiasz się, jak będzie wyglądało twoje życie. Może ogarnia cię strach, że nie ma przed tobą żadnych możliwości, bo nie potrafisz znaleźć pracy. Nie chcę powiedzieć, że to wszystko nie jest ważne, ale… przestań się martwić i ciesz się życiem. Przyjdzie taki moment, kiedy to praca znajdzie ciebie. 

Poskładam moje serce w całość. Stworzę legendę. Dla ciebie

Każdy z nas doświadczył kiedyś w swoim życiu straty. Dla jednych była może mniejsza, dla innych większa. Jednak kiedy w naszej codzienności zaczyna brakować czyjejś obecności, często nie możemy normalnie funkcjonować. Zwłaszcza kiedy nie ma już nadziei na to, że ktoś wróci. 

Tytuł: Gus
Autor: Kim Holden
Wydawnictwo: FILIA

 

Po tym jak Kate czy – jak ją nazywano – Promyczek, przegrała swoją walkę z rakiem, świat Gustova się zawalił. Muzyka nie dawała mu już satysfakcji, a pierwsza trasa koncertowa po śmierci Kate była dla niego torturą. Pociechy i zapomnienia zaczął więc szukać w alkoholu, niekończących się imprezach i towarzystwie przypadkowych dziewczyn. Kilka miesięcy przemknęło mu jak w transie. Jednak nie mogło to trwać w nieskończoność. Niekiedy Gus musiał choć częściowo oczyścić swój umysł z alkoholu, a wtedy wracały wszystkie wspomnienia. Promyczek. Tylko o niej potrafił myśleć, a im dłużej to robił, tym większa rana powstawała w jego sercu. Jednak kiedy na jego drodze pojawiła się niepozorna Scout, chłopak choć częściowo mógł odwrócić uwagę od dręczącej go przeszłości. Początkowo ich znajomość opierała się tylko na wzajemnej niechęci. Z czasem Scout – choć nie chciała tego przyznać – zaczęła zauważać, że Gus jest naprawdę wartościową osobą, mimo pierwszego wrażenia, jakie na niej zrobił. W miarę upływu czasu Gus i Scout coraz lepiej się dogadywali, dla obojga z nich ta znajomość była w pewnym sensie terapią uśmierzającą ból i rany otrzymane w przeszłości. 

Historia Gusa to opowieść pełna bólu i cierpienia po stracie. Wraz ze śmiercią Promyczka odchodzi też część jego serca. Ta część, która zawsze należała do niej. Chłopak codziennie musi zmagać się z rozrywającą serce pustką i prawie namacalną samotnością. Kiedy czyta się o tym wszystkim, najbardziej denerwuje bezsilność. Nic nie można zrobić, wydaje się, że to koniec. A jednak to chyba prawda, że każdy koniec może być nowym początkiem. 

Kiedy czytałam tę książkę, strasznie denerwowało mnie to, że ja jako czytelnik nie mam na nic wpływu. No bo to przecież tylko fikcja, wymyślony przez autorkę świat i bohaterowie. Jednak kiedy wyobrażałam sobie, jak bardzo Gus musiał cierpieć, miałam ochotę go przytulić i powiedzieć, żeby się nie poddawał. A jeśli nie, to płakałabym razem z nim. Ta historia jest po prostu inna. Chyba nie umiem znaleźć odpowiednich słów, żeby to opisać. Bo to, co zrobiła z moim sercem Kim Holden, powinno mieć jakieś nowe określenie. Podczas lektury całkowicie zrywałam połączenie z otaczającym mnie światem, całą sobą byłam z Gusem. Może to śmieszne, ale przez chwilę wyobrażałam sobie, jakbym była Promyczkiem. Bo ona cały czas z nim była. Jestem tego pewna. Do całej tej cudownej historii dochodzi również wątek muzyczny. Gus na początku nie może sobie poradzić i w nim samym tworzy się blokada, która jest jak niewidzialny mur oddzielający go od jego pasji, jaką jest tworzenie nowych piosenek. Czegoś całkiem innego. Tworzenie legendy. Kiedy w końcu na nowo budzą się w nim uśpione struny, wszystko łączy się we wspaniałą całość. 

Kim Holden wykonała naprawdę świetną robotę. Kiedy sięgałam po tę książkę, nie spodziewałam się niczego nadzwyczajnego – ot, kolejnej typowej młodzieżówki. Jednak zostałam całkowicie zaskoczona, kiedy okazało się, że historia Gusa jest jedną z najbardziej poruszających, jakie ostatnio miałam okazję poznać. No i nie powtarza w zupełności modnych teraz schematów. Nie gwarantuję, że spodoba się każdemu, ale myślę, że naprawdę warto ją przeczytać – nawet, jeśli nie miało się w rękach poprzedniej części. Z całego serca polecam każdemu, kto ma choć chwilę czasu. A w sumie nie musi go mieć – od pierwszej strony zostanie wciągnięty do świata Gusa, a z niego nie da się tak szybko wyjść. 

Kiedy w końcu będzie wolne?

Każdego z nas, gdy od dłuższego czasu pracujemy, dopada zmęczenie. I dobrze, jeśli jest to tylko zmęczenie. Odliczamy dni do urlopu, a im bardziej widać go na horyzoncie, tym bardziej nie chce nam się spędzać czasu przy codziennych obowiązkach. A kiedy w końcu nadchodzi upragniony dzień wolny, wtedy… No właśnie, co wtedy? 

Kiedy planujesz zemstę, musisz wykopać dwa groby

Kiedy już jako dziecko doświadczasz krzywdy, kiedy zostaje ci odebrane wszystko, co kochałeś, w twoim sercu rodzi się pustka. Niektórzy próbują ją powstrzymać kolejnymi wizytami u psychologa, inni topią swe smutki w alkoholu. Ale są jeszcze takie osoby, które w pewnym momencie postanawiają wziąć sprawy w swoje ręce.

Subskrybuj przez e-mail!

Wprowadź swój adres e-mail, aby zaprenumerować artykuły naszej redakcji i otrzymywać powiadomienia o nowych wpisach przez e-mail.

Czytaj pierwszy!

Czytam i recenzuję na CzytamPierwszy.pl

Rekomendacje czytelników

© 2017 Redakcja Essentia