Nie ma jak przyjaźń

Każdy z nas ma taki moment, kiedy zastanawia się… co zrobił źle. Bo miało być tak pięknie. Żyć pełną piersią. Piąć się po szczeblach kariery. Delektować szczęściem. A jednak… tak nie jest. Cele osiągnięte, tylko tego uczucia zadowolenia wciąż brak. Może problem tkwi w przeszłości? W niezałatwionej sprawie?

Tytuł: Karminowy szal
Autor: Joanna M. Chmielewska
Wydawnictwo: MG

Maria, Marta, Magdalena – trzy stare znajome. Trzy kobiety, które życie popchnęło w zupełnie inne strony. Spotkanie po latach, jak zwykle, zaczyna się od wizyty w „Piwnicy pod Liliowym Kapeluszem”. Tu dzieje się magia! Kobiety, chociaż jeszcze niedawno małe dziewczynki, postanawiają zakończyć pewną sprawę. Jednak czy chodzi tylko o ten jeden problem? Może spotkania przyjaciółek okażą się powodem by stawiać nowe pytania i szukać dla nich odpowiedzi?

Od razu Wam odpowiem na to pytanie. Tak! Karminowy szal to powieść, która nawet bardziej niż Sukienka z mgieł, skłania do refleksji. I to w wyjątkowo niewymuszony sposób. Nasze bohaterki nie tylko wspominają dręczące ich problemy. One mierzą się z nimi w najróżniejszych sytuacjach, poruszająC „coś” w naszej głowie. Zaczynamy się zastanawiać nad przyjaźnią, nad przeszłością, nad wpływem życia na to, co wcześniej było takie stałe i pewne.

I to właśnie ten ton, w moim odczuciu, dominuje w powieści, klimat nostalgii i melancholii. Nie raz cofamy się w przeszłość, by poznać dzieciństwo bohaterek, a potem zobaczyć jak wpłynęło ono na ich życie. Dlatego bardziej niż w nurcie codzienności czy biegu akcji, zagłębiamy się w ich myślach, emocjach, spostrzeżeniach.

Ciekawym sposobem przedstawienia historii jest zaprezentowanie jej z perspektywy trzech, zupełnie różnych kobiet. Każda z nich, chociaż w tym samym wieku, znajduje się na odmiennym etapie życia. Matka i żona, nieśmiała singielka oraz ta wyzwolona, która bynajmniej nie stroni od mężczyzn. Każda z nich ma swój bagaż doświadczeń i nie mniej problemów. Ich narracja zbiega się właśnie we wspomnianej „Piwnicy”, w której wszystkie marzenia… stają się możliwe.

Karminowy szal to bardzo dobrze napisana powieść obyczajowa. Styl autorki jest przyjemny w odbiorze i lekki. Szybko wczuwamy się w sytuacje bohaterek, zapominając o upływie czasu. Jednak są fragmenty w których większy nacisk położono na kreowania atmosfery, niż na prowadzeniu akcji. Dlatego zdarzają się chwile, gdy zapominałam o wykreowanej na początku intrydze, a napięcie spadało na łeb na szyje. Ale czy takie nie jest życie? Raz pędzi jak szalone, a potem koncentruje się na tak „ważnych” problemach… jak rozgotowany makaron.

Jak się ma ten tom do pozostałych powieści pani Joanny Marii Chmielewskiej? Jest to zupełnie oddzielna opowieść, która dzieje się jednak w tych samych kręgach. Niezmiennie „Piwnica pod lawendowym kapeluszem” pozostaje centrum życia towarzyskiego, a czytelnik, znający poprzednie tomy, ponownie przywita się z tymi samymi bohaterami. Tym razem jednak stanowią oni tło dla aktualnych wydarzeń, a ich obecność w żaden sposób nie zdradza nam fabuły innych tytułów. Bo częściami nazwać tych książek nie można. Brak bowiem rekomendowanej kolejności czytania, która moim zdaniem, jest zupełnie dowolna.

Na samym końcu chciałabym podkreślić, że uwielbiam styl i klasę książek wydawanych przez MG. Po pierwsze, twarda oprawa Karminowego szalu to już przyjemność sama w sobie. Ale to nie wszystko. Powieści autorki wydawane są w podobnej szacie graficznej. Dzięki temu mam na półce bardzo zacny zbiór, który z całego serca Wam polecam 🙂

Osiągając szczyty

Czasem nawet najgrzeczniejszej „dziewczynce” chodzą po głowie bezeceństwa. Pisarki coraz więcej tych pragnień przenoszą na papier i sprzedają jako literaturę erotyczną. Na krawędzi to właśnie taka propozycja. Czy warto po nią sięgnąć? To zależy, o czym marzysz…

Blask miłości

Money, money, money
must be funny
in the rich man’s world

Abba – Money, money, money

Nie ma nic w złego w chęci bycia bogatym. To normalne, że człowiek wciąż chce mieć więcej, sięgać dalej i na nowo pokonywać ograniczenia. To wszystko jest zupełnie zwyczajnym elementem naszej egzystencji… dopóki nie staje się obsesją.

Tytuł: Lśnienie księżyca
Autor: Edith Wharton
Wydawnictwo: MG

To była idealna umowa. Wręcz biznesowa! Oboje pragnęli bogactwa, ale też siebie nawzajem. A ta miłość mogła stanąć na drodze w zdobyciu fortuny. Każde z nich było biedne jak mysz kościelna. Postanowili więc pobrać się i żyć na koszt znajomych. Tak długo, jak tylko da się ciągnąć miesiąc miodowy. A potem… potem zwyczajnie się rozejść. Ale nie tylko. Jeśli jedno będzie miało szansę „upolować” lepszą partię, drugie ma obowiązek zejść mu z drogi. Idealny plan, prawda? Sprawdźmy!

Wydawnictwo MG pięknie wydaje książki. A do tego wynajduje takie, które pomimo sporego stażu… wciąż nie zostały przetłumaczone na język polski. Tak jest w przypadku Lśnienia księżyca powieści, która swoje pierwsze wydanie miała w 1922 roku! Nic dziwnego, że napisania jest odmienny sposób. A jaki?

Przede wszystkim historia dzieje się w opisach. Mniej jest dialogów, mniej korespondencji, więcej relacji z wydarzeń. Przyzwyczailiśmy się, że powieści wizualnie coraz bardziej przypominają scenariusze, raz na jakiś czas przecinane drobnym opisem. W Lśnieniu księżyca proporcje są odwrócone. Długaśne opisy i raz na jakiś czas rozmowy. Ma to swoje plusy, w naszych czasach ta historia staje się wręcz prehistoryczna. No dobrze, może trochę przesadzam (trochę), jednak warto podkreślić warstwę historyczną tej opowieści. Za jej sprawą poznajemy sekrety życia towarzyskiego wyższych sfer na początku XIX wieku. Nie tylko jego zalety, ale przede wszystkim wady. Okazuje się, że czasy księży i hrabiów wcale nie były takie łatwe. Towarzyskie obowiązki i pełne obłudy otoczenie potrafiły skutecznie uprzykrzyć nawet najbardziej bogate życie.

Najciekawsze jest jednak to, że pomimo upływu czasu… wszystko jest po staremu. Ludzkie pragnienia, namiętności, przedmioty, których pożądają… Zasady gry pozostały niezmienione. Może już nie chodzi o futro z szynszyli (chociaż niektórym wciąż), ale o inne rzeczy podkreślające status, jednak sposoby na ich zdobycie są takie same. I to jest w zasadzie smutny przekaz.

Sam pomysł na wątek główny był bardzo oryginalny. Nieczęsto zdarza mi przeczytać książkę opartą na niespotkanym wcześniej motywie, a tym razem tak było. Spodziewałam się, jak potoczy się akcja, a jednak śledziłam ją z zapartym tchem. To kolejna zaleta tej pozycji. Lśnienie księżyca jest romantyczne w klasyczny sposób – prosty, nienachalny, pozbawiony „przypadkowych” i sztucznych scen. Zdecydowanie bliższy prawdziwemu życiu niż większość współczesnych powieści.

Czasami niektóre sytuacje budziły moje zdziwienie. Nie mogłam zrozumieć, dlaczego bohaterowie postępują w określony sposób. Przykładowo: często zastanawiałam się, dlaczego odmawiają drobnych przysług za pełne utrzymanie. Te wątpliwości jednak rozwiał bieg wydarzeń.

Lśnienie księżyca to pozycja dla dojrzałego czytelnika, pragnącego wczuć się w klimat, w akcję, pomyśleć i cieszyć się pięknym słownictwem. Ta powieść napisana jest bowiem bardzo bogatym językiem, czasem wręcz archaicznym. I wymaga od czytelnika trochę uwagi, zrozumienia i cierpliwości. Warto jednak zanurzyć się w tej romantycznej i wbrew pozorom bardzo współczesnej opowieści.

Akcja w blasku księżyca

Z reguły przeczuwam, że autor będzie chciał jeszcze raz skorzystać ze stworzonego przez siebie świata. Zostawia sobie otwartą furtkę, pod sam koniec historii nagle zaczyna akcentować obecność bohaterów drugoplanowych czy (nie daj Boże) urywa akcję w samym środku. Kontynuacja po prostu wisi w powietrzu. W przypadku Hotelu nad oceanem było inaczej. Podczas czytania zapomniałam, że powieść wydana była w cyklu. Czy w związku z tym drugi tom… to na pewno dobry pomysł? A może zadziałał efekt zaskoczenia?

Tytuł: Księżyc nad przylądkiem
Cykl: Nad zatoką (tom 2)
Autor: Colleen Coble
Wydawnictwo: Dreams

Wszystko zaczyna się od niespodziewanego telefonu. Mallory nie utrzymuje z ojcem zbyt dobrych kontaktów. Kiedy do niej dzwoni, nie spodziewa się przyjaznej rozmowy. Tym razem pospieszna wiadomość okazuje się… ostatnimi słowami ojca. To równie przerażające, co dziwne. Mężczyzna każe jej bowiem odszukać matkę, która zginęła 15 lat temu. O co w tym wszystkim chodzi? Czy śmierć ojca to wypadek? A może ktoś dybie również na życie Mallory? By rozwikłać zagadkę kobieta będzie musiała najpierw odkryć własną przeszłość.

A więc jak to było z tą kontynuacją? Drugi tom nie jest bezpośrednim dalszym ciągiem rozpoczętej wcześniej historii. O tym możemy zapomnieć. Wszystko, co zostało wykreowane w pierwszej części, tam znajduje swoje rozwiązanie i ma znikomy wpływ na następną powieść. I to jest akurat ciekawe. Autor nie pozostawia nas w kluczowym momencie, ale proponuje pełną i kompletną opowieść. Jednak miłośników poprzedniej historii może zawieść fakt, że jej bohaterowie jedynie na chwilę pojawiają się w Księżycu nad przylądkiem. Teraz do głosu dochodzą nowe osoby i zupełnie inne tajemnice. Do tych wcześniejszych definitywnie nie ma już powrotu.

Plusem powieści jest jej wielowątkowość. Nie dość, że jednocześnie staramy się rozwiązać kilka zagadek, to jeszcze musimy połapać w skomplikowanych relacjach towarzyskich. Tutaj znajomość pierwszego tomu częściowo może okazać się ułatwieniem. Nie spodziewajcie się jednak żadnych forów w rozwiązywaniu głównego wątku. On jest poprowadzony w sposób całkowicie niezależny, a jego wyjaśnienie zaczyna nam się klarować gdzieś w okolicy drugiej połowy książki. Szkoda, że samo rozwiązanie nie jest tak pogmatwane jak droga do niego.

Problem mam z oceną dynamiki książki. Z jednej strony sporo się dzieje i na samą akcję nie można narzekać. Z drugiej jednak każde działanie poprzedzone jest taką liczbą dialogów i rozmów (tylko częściowo na temat), że napięcie bardzo szybko ulatuje nawet z przepełnionych przygodą wątków. Od początku do samego końca książki miałam wrażenie, że bohaterowie zbyt wiele czasu poświęcają na jałowe dyskusje.

Również nie zawsze byłam w stanie zrozumieć ich decyzje. Czasem aż za bardzo chcieli sobie skomplikować życie i tworzyli problem dosłownie z niczego. Od nieistotnych wydarzeń uzależniali życiowe decyzje czy wyciągali wnioski o całości na podstawie drobnostek.

Księżyc nad przylądkiem to ciekawa powieść, chociaż już nie tak magiczna jak poprzednia. Zapewni czytelnikowi kilka tajemnic, dużo akcji i jeszcze więcej dialogów. Jeśli lubicie powieści obyczajowe skupione wokół sekretów i z wyraźnym wątkiem kryminalnym, spokojnie możecie po nią sięgnąć. Nie spodziewajcie się jednak wybuchów i pościgów, ale kilku szybkich akcji wśród gąszczu uczuć i niepewności.

Perełki

Sierpień to chyba kwintesencja lata. Upały, wakacje, wyjazdy nad morze czy w góry… Nieważne dokąd, ważne, by mieć ze sobą dobrą książkę. Wydawnictwa nie próżnowały. Przedstawiamy kilka sierpniowych perełek, które z pewnością was zainteresują. 

 

Kryminał

 

Tytuł: Drugie dno
Autor: Jolanta Kosowska
Wydawnictwo: Novae Res
Data premiery: 30 sierpnia 2017 r.

Karolina postanawia pozostać w Toskanii. Na przekór złym wspomnieniom, niezadowoleniu Wojtka, a nawet własnym przeczuciom, decyduje się nie wracać do Polski. I ponownie trafia w sam środek kryminalnej zagadki. Tym razem za sprawą tajemniczego listu Enrica wpada na trop niewyjaśnionej tajemnicy. Jednak czy po traumatycznych wydarzeniach z przeszłości jest w stanie spojrzeć na wszystko obiektywnie? Stalowe nerwy i zdrowy rozsądek będą niezbędne, zwłaszcza gdy w grę wchodzą namiętności, sekrety i prawda, która ma nie tylko drugie, ale też trzecie, czwarte, a może nawet… piąte dno?

Drugie dno to następny tom W labiryncie obłędu. Tak jak w poprzednim, możecie się spodziewać malowniczych krajobrazów, pięknych widoków i… szemranego towarzystwa. Autorka wciąż buduje przed nami nowe tajemnice, podejrzane sekrety i niejasne powiązania. I tym razem nie zabraknie silnych emocji targających bohaterami oraz działań nie tylko na granicy, ale też daleko poza zasięgiem jakiegokolwiek prawa.

Książka Drugie dno dostarczy czytelnikowi najróżniejszych wrażeń. Będzie o miłości, nienawiści i namiętności. A do tego sporo kryminalnych wątków, trzymających w napięciu nie mniej, niż porywy serca. I to wszystko w pozornie banalnym krajobrazie Toskanii. Nie wierzycie? Sprawdźcie!

 

Literatura obyczajowa

 

 

 

Tytuł: Maska Arlekina
Cykl: Zawrociu
Autor: Hanna Kowalewska
Wydawnictwo: Literackie
Data premiery: 16 sierpnia 2017 r.

 

Hanna Kowalewska powraca! Maska Arlekina to kontynuacja powieści Tego lata, w Zawrociu oraz Góra śpiących węży, które zostały niedawno wznowione. Fani niezwykłej serii o Zawrociu poczują się oczarowani i z największą przyjemnością będą gładzić kartki odświeżonego wydania.

Filip Just, nazywany Świrem, był jedną z najważniejszych osób w życiu Matyldy. Kobieta, dzięki babce nauczona mierzenia się z przeszłością – jakkolwiek byłaby ona trudna i skomplikowana – zaczyna zgłębiać również tajemnicę swojego męża, który dziesięć lat temu wypadł z okna na czwartym piętrze akademika? Co kryło się pod maską kochającego mężczyzny? Czy to, co wie i czuje Matylda, jest prawdziwe, czy może Filip skrywał tajemnice, o których ta nie chciałaby się dowiedzieć? 

Maska Arlekina to opowieść o miłości aż po grób, o tajemnicach, które niejednokrotnie sprawiają, że nasze życie wywraca się do góry nogami, oraz o sile drzemiącej w każdym z nas. No i o… Arlekinie.

 

Literatura popularnonaukowa

 

 

Tytuł: Życie pszczół

Autor: Maurice Maeterlinck
Wydawnictwo: MG
Data premiery: 30 sierpnia 2017 r.

 

Przez pszczoły dochodzimy do zrozumienia szczęśliwych chwil, jakie daje nam przyroda…

Pszczoła odwiedza kwiat… Jest zajęta… Zobaczmy więc, jak wygląda życie pszczół od kuchni. Kiedy obserwujemy zachowania pszczół, wydaje nam się, że wszystko, co robią, jest proste. Maurice Maeterlinck uświadamia nam, że wystarczy przyjrzeć się tym owadom z bliska, aby dostrzec ich inteligencję, przeznaczenie i cel. Fascynacja organizacją ich przestrzeni sięga zenitu! Koniecznie trzeba poznać ich mrówczą pracę.

Poetycki styl oraz wyjątkowość przekazu zaciekawi każdego czytelnika, nawet tego bardziej wymagającego. To nie jest podręcznik do biologii – to afirmacja życia pszczół. Nie dowiesz się jak zacząć pracę pszczelarza, ale zapragniesz nim zostać (lub tylko mu potowarzyszyć).

Jeśli jesteś ciekawy świata – to właśnie lektura dla Ciebie. Przepiękne wydanie wraz z bogatymi ilustracjami zachęca do odwiedzenia świata pszczół i nie tylko.

 

Erotyka

 

 

Tytuł: Absolwentka
Autor:
SJ Hooks
Wydawnictwo:
HarperCollins
Data premiery: 16 sierpnia 2017

Absolwentka to kontynuacja powieści Debiutant. W pierwszej części mogliśmy się przyglądać, jak powoli rodziła się chemia między wykładowcą a studentką. Stephen Worthington to człowiek, który nie jest raczej doświadczony w kontaktach z kobietami. To Julia Wilde nauczyła go wszystkiego od początku do końca. Tymczasem powoli zbliża się koniec roku akademickiego, a Julia ze studentki przemieni się w końcu w absolwentkę. Czy kochankowie będą mogli wreszcie przestać się ukrywać?

Stephen odkrywa, że jego stosunek do dziewczyny zaczyna przybierać bardziej poważny charakter. Jej uśmiech, dotyk miękkiej skóry… To wszystko sprawia, że coraz bardziej się w niej zakochuje. Seks z dziewczyną to tylko wisienka na torcie. Chciałby móc się nią zaopiekować, robić jej pyszne śniadania i przytulać się do niej przed snem. Ale wydaje się, że dziewczyna nie jest gotowa na ten związek. Boi się zaufać mężczyźnie. Czy jej demony z przeszłości pozwolą jej stworzyć normalny związek?

 

Fantastyka

 

Tytuł: Toy Wars
Autor: Andrzej Ziemiański
Wydawnictwo: Fabryka Słów
Data premiery: 13 sierpnia 2017 r.

 

Toy, dziewczyna zwana Zabaweczką, wychowanka domu dziecka, była prostytutka Triad w najgorszej dzielnicy Hollywood, narkomanka po odwyku i… Prywatny detektyw. Została odebrana mafii przez Paula Iceberga. Po jakimś czasie jej mentor odchodzi i zostawia Toy sześć milionów dolarów, jednak aby dziewczyna mogła je dostać musi dziesięć lat przeżyć pracując tylko i wyłącznie w swoim nowym fachu.

Toy Wars najprościej można nazwać filmem akcji na papierze. W książce pełno jest strzelanin, wybuchów, przemocy, wulgaryzmów, pościgów i wielu innych rzeczy tak typowych dla – choćby – Niezniszczalnych. Trzeba jednak przyznać, że mimo prostego pomysłu książka jest bardzo satysfakcjonująca i przyjemna. Wiąże się z tym to, że ma ona jedynie zapewnić dużą dozę rozrywki. Wszystko jest podane jak na tacy i spełnia swoje zadanie bardzo dobrze.

Dla kogo jest ta książka? Jeżeli oczekujecie jedynie prostej rozrywki, bez większego zaangażowania, to trafiliście pod właściwy adres. Jeśli jesteście kanapowymi fanami filmów akcji, to też znajdziecie tu coś dla siebie. Toy Wars nada się również wtedy, gdy szukacie przerwy od skomplikowanych powieści.

Subskrybuj przez e-mail!

Wprowadź swój adres e-mail, aby zaprenumerować artykuły naszej redakcji i otrzymywać powiadomienia o nowych wpisach przez e-mail.

Jesteśmy na:

ekulturalni.pl
lubimyczytac.pl

Rekomendacje czytelników

© 2017 Redakcja Essentia