Poszukiwanie

źródło

W dzisiejszych czasach niewielu ludzi zwraca uwagę na świat duchowy. Większość goni za pieniądzem, szuka szczęścia tam, gdzie go nie ma. Nie mają czasu, by choć na chwilę się zatrzymać, spojrzeć na uczucia swoje i innych. Inni, do których ja się zaliczam, biegną. Chcą uciec przed uczuciami, które gonią za nimi. W ich głowach kryją się najrozmaitsze emocje, czekające na coś, co je uaktywni. Problem w tym, że tylko nieliczni to dostrzegają i umieją na to zareagować.

Najlepszym rozwiązaniem w takiej sytuacji jest poezja. Dzięki niej możemy się wyciszyć. Sięgnijmy więc po wiersze autorów znanych lub mniej znanych, a także zwykłych ludzi, którzy uczucia wyrażają właśnie w ten sposób. Poniżej znajduje się mój wiersz, który napisałam jadąc na rowerze, a który jest, myślę, ciekawy, ale i trudny do interpretacji. Jak go rozumiecie?

Poszukiwanie 



Jadę bez celu
Szukając szczęścia tam, gdzie go nie ma.
Szukając radości tam, gdzie rozpacz.
Miłości – tam, gdzie nienawiść… 

Rozmyślając o przeznaczeniu,
Powołaniu do szczęścia
I nieodłącznym jego elemencie –
Cierpieniu 

O dwóch drogach,
Które się wiecznie ze sobą przeplatają.
Toczę walkę ze sobą
Choć wiem, że i tak przegram.

Dążenie do sukcesu

źródło
Każdy człowiek chce być szczęśliwy, jednak szczęście jest uczuciem odbieranym przez każdą jednostkę osobno. Jednym ludziom szczęście daje miłość, przyjaźń, a innym praca, kariera, dom czy rodzina. Analizując to dochodzimy do wniosku, iż nie ma jednoznacznie utartego wzoru szczęścia.
Dla wielu ludzi szczęście pokrywa się, a właściwie jest skutkiem spełniania jakiegoś marzenia, osiągnięcia wymarzonego celu. Sukces sam w sobie jest dobry, o ile nie krzywdzi nikogo.
Do sukcesu należy dążyć, starać i walczyć. Nie należy przejmować się niepowodzeniami, upadkami, ale podnosić się i iść dalej ku szczęściu. Trzeba pamiętać, że aby cel osiągnąć, nie powinniśmy kierować się stereotypami, utartymi drogami, ale słuchać WŁASNEGO serca i rozumu. Określony punkt, do którego zmierzamy winien być odzwierciedleniem naszych pragnień, marzeń, naszej osobowości.
Wyobraźmy sobie sytuację, w której marzymy, np. o karierze adwokata, ale ktoś zmusza nas do podjęcie zupełnie innego zawodu, np. lekarza. Nawet jeśli osiągniemy cel, to czy będziemy szczęśliwi? Nie! To nie było odzwierciedlenie nas, a jedynie czyjaś wola. W dążeniu do sukcesu chodzi o spełnianie swoich własnych parzeń. Jeżeli mamy już jakiś określony cel, czeka nas długa i męcząca droga na szczyt. Pojawiać się na niej będą zarówno pomoce, jak i przeszkody, dlatego należy umiejętnie je przebyć. Jedną z pierwszych i najważniejszych pomocy na tej drodze jest szkoła. To właśnie ona w dużej mierze pomaga ukształtować naszą osobowość, a potem uczy jak ją rozwijać. Tu jednak pojawia się problem. System Edukacji Narodowej jest skonstruowany tak, jakby każdy uczeń musiał opanować wszystko. A jeśli naszym ostatecznym celem jest zostanie kucharzem, to po co jest nam znać budowę żaby? Ani nas to nie interesuje, ani też nie będzie zbytnio przydatne w przyszłym zawodzie!
Ogromną pomocą w dążeniu do sukcesu są również znajomi, rodzina, przyjaciele. Nie sposób wyrazić słowami ogromnej roli, jaką odgrywają oni w życiu człowieka. To właśnie oni pomagają nam w osiągnięciu szczytu marzeń. To dzięki nim każdy z nas żyje i jest tym, kim jest. Mówiąc pomoc może mamy na myśli wsparcie materialne, ale nie tylko. Najważniejsza jest pomoc duchowa w trudnym momencie, radość w chwili uniesienia… Dłoń przy dłoni, serce przy sercu… Skłania nas to do refleksji nad tym jakich mamy przyjaciół: dobrych, wiernych i oddanych, czy złych i fałszywych. Jakimi my jesteśmy przyjaciółmi? Czy MIMO WSZYSTKO potrafimy być dla drugiego człowieka twierdzą i ostoją w cierpieniu? A może zaliczamy się do tych drugich, fałszywych i podłych?


Ten kto przestał być przyjacielem, nigdy nim nie był.
Kiedy zastanawiamy się nad tymi złymi przyjaciółmi, przychodzi nam na myśl główna przeciwność działająca ku szkodzie zwycięstwa, a mianowicie: żyjemy w środowisku, w którym nietolerancja i nienawiść są jakby chlebem powszednim. Otóż wielu ludzi ma kompleks niższości względem innych. Dlatego też zazdrości i stara się jak najbardziej ukryć wady swoje, a wpuklić wady tego, o którego jest zazdrosny. Wymyśla rozmaite przezwiska, rzuca kłody pod stopy, w perfidny sposób oddziałuje na jego psychikę bliźniego, aby go poniżyć. Stara się na wszelkie możliwe sposoby uprzykrzyć mu życie. Myśli może: Skoro jest ładniejszy, to niech cierpi albo jest mądrzejsza, ale jeśli uda mi się wmówić innym, że jest głupia, to wezmą mnie za lepszą. Tutaj też należy się zastanowić jacy my jesteśmy: okrutnymi dręczycielami z kompleksem niższości, czy ofiarami stręczycielstwa wywołanymi często niesłuszną krytyką innych? Jeżeli podpadamy pod tę drugą kategorię, warto się zastanowić czy musimy przyjmować ten terror, czy też możemy coś zmienić? 
Na początek powinniśmy „utrzeć nosa” oprawcy, spełnić swoje marzenie mimo wszystko. Po prostu być szczęśliwym. Poza tym musimy pamiętać, że jeśli krytyka nabierze charakteru obraźliwego, wręcz podłego, jest spowodowana głównie zazdrością. Zazdrość rodzi strach. Strach rodzi niechęć. Niechęć rodzi pogardę, a ona nienawiść. Trzeba mimo wszystko być szczęśliwym. Jeżeli jednak to my jesteśmy oprawcami, wiedzmy, że prędzej czy później karta się odwróci. Każdy kij ma dwa końce. Jednym uderzysz, a drugim dostaniesz ze zdwojoną siłą i precyzją.
Tylko dzięki spełnianiu marzeń osiągniemy szczęście!

Subskrybuj przez e-mail!

Wprowadź swój adres e-mail, aby zaprenumerować artykuły naszej redakcji i otrzymywać powiadomienia o nowych wpisach przez e-mail.

Czytaj pierwszy!

Czytam i recenzuję na CzytamPierwszy.pl

Rekomendacje czytelników

© 2017 Redakcja Essentia