Niedzielna Migawka

W poniedziałek ukazały się:

Istotny szczegół – Patrycja Sobierajska

Czasami wystarczy jeden szczegół, aby poznać zagadkę. Niekiedy nawet nie dostrzegamy go na drodze prowadzącej do prawdy. Kryminalna zagadka Horsta wydaje się nie do rozwiązania, ale nie ma rzeczy niemożliwych. Debiut norweskiego pisarza oparty na autentycznej historii ciekawi na tyle, że chce się poznać tajemnicę morderstwa, które na pierwszy rzut oka jest doskonałe… Czytaj więcej…

We wtorek ukazały się:

Operacja Kino – rekwizyt – Milena Cichocka

O scenografii filmowej można pisać w nieskończoność, analizując jej szczegółowe funkcje w różnych produkcjach. Kontynuując zaczerpnięty w poprzednim odcinku Operacji Kino temat scenografii filmowej, przyjrzymy się dzisiaj jej bardziej szczegółowemu elementowi, jakim jest rekwizyt. Czytaj więcej…

W środę ukazały się:

Siostra – Natalia Świętonowska

Opis tej książki bardzo mnie zainteresował, a że jest to bestseller, to musiałam czym prędzej zabrać się do lektury. Ale czy na pewno jest to tak dobra książka, jak wszyscy mówią? Czytaj więcej…

W czwartek ukazały się:

Przykry początek wspaniałej serii – Marlena Marszałek

Jestem pewna, że każdy z was, przeglądając YouTube, oglądając telewizję albo po prostu korzystając z social mediów, np. Snapchata bądź Facebooka, choć raz natrafił na jakąś reklamę. Spogląda z niej na nas trójka uroczych dzieci i dziwnie wyglądający mężczyzna mający tylko monobrew. Coś czuję, że już wiecie, o czym mówię. Mocno reklamowany, stworzony przez Netflixa serial, który ostatnio miał swoją premierę. Tak, mówię o Serii niefortunnych zdarzeń. A wiecie, że została ona stworzona na podstawie książek? Czytaj więcej…

W piątek ukazały się:

Konkurs z księgarnią Selkar.pl!

Czytaj więcej…

W sobotę ukazały się:

Szamański blues – Monika Mikłaszewska

Czasami przeznaczenie potrafi upomnieć się o człowieka w najmniej odpowiednim momencie i zmusza do podjęcia szeregu decyzji, które nie tylko są w stanie zaważyć na dalszej jego egzystencji, ale również zmieniają jego życie o sto osiemdziesiąt stopni. Jak wiadomo, ludzie są różni i jedni są w stanie się z tym zmierzyć, i nie robi to na nich żadnego wrażenia, drudzy natomiast (ci wrażliwsi) najpierw odchorowują zmiany i w taki czy inny sposób próbują się do nich przystosować. Jedno jest pewne – są to bardzo trudne wybory wymagające nie tylko dużego samozaparcia, ale również mocnej psychiki, by się z nimi zmierzyć. Czytaj więcej…

Niedzielna Migawka

W poniedziałek ukazały się:

Reality show w kosmosie? – Wiktor Bury

Spośród milionów zgłoszeń wyselekcjonowana zostaje grupa dwunastu nastolatków, którzy wezmą udział w kolonizacji Marsa. Podczas 6-miesięcznej podróży, za pomocą krótkich randek będą musieli zadecydować, z kim zwiążą się oraz założą rodzinę po przybyciu na Czerwoną Planetę. Co więcej – każda sekunda ich życia będzie transmitowana na żywo. Na pierwszy rzut oka wszystko wydaje się idealne, jednak program Genesis skrywa więcej tajemnic, niż mogłoby się wydawać… Czytaj więcej…

We wtorek ukazały się:

Krwiożercze maskotki – Milena Cichocka

Five Nights at Freddy’s – ta nazwa kojarzy się przede wszystkim z popularnymi niezależnymi grami komputerowymi. Wkrótce stan ten może ulec zmianie, bo właśnie nakładem wydawnictwa Feeria ukazała się książka na podstawie tej gry, a w przygotowaniu jest jeszcze jej filmowa adaptacja. Co jeszcze wydawnictwo przygotowało na wrzesień? Czytaj więcej…

W środę ukazały się:

Zaplanuj swoją przygodę! – Klaudia Raflik

Przygody, ach te przygody. Każdy z nas chciałby je przeżywać raz na jakiś czas. Najlepiej, żeby były spektakularne, emocjonujące i wymagające – abyśmy dali z siebie wszystko i później z miną zdobywcy powiedzieć: „udało się!”. Czytaj więcej…

W czwartek ukazały się:

Wiesz, kim jesteś? – Olga Piechota

Bez muzyki nie mogłabym żyć. To jest jednoznaczne stwierdzenie, którego nie da się podważyć. Odkąd pamiętam, interesowałam się tą dziedziną i nigdy nie przeszkadzało mi, że nie posiadam talentu muzycznego, przez co nie umiem tańczyć ani śpiewać. Jednakże słyszę dobrze dźwięki, co pozwala mi subiektywnie oceniać różnego typu utwory. W swoim życiu wysłuchałam niesamowitą ilość kompozycji. Weszło mi to w krew do tego stopnia, że dzień, w którym nie przesłucham kilku piosenek i nie poznam jakiejś nowej, jest dniem straconym. Muzyka ma w sobie potęgę. Jest w stanie sprawić, że poniesiemy klęskę, ale również wstaniemy i sprawimy, że nasze życie będzie piękne. Czy nie jest to pewnego rodzaju żywioł? Czytaj więcej…

W piątek ukazały się:

Azja, moja pasja (。♥‿♥。) – Daria Kinga Żmuda

Indie! Czy ich położenie miało wielką wagę historyczną? Jak to się stało, że je odkryto? Co miała w sobie tak cennego, że przygarnęły do siebie wielu Europejczyków? Mała garść informacji dla Azjatoholików! Czytaj więcej…

W sobotę ukazały się:

Galaktyczny skok przemytniczy – Paweł Użwa

Od ponad pół roku na mojej półce leżała dość ciekawa książka. Jednak podczas całych tych sześciu miesięcy nie miałem czasu, żeby po nią sięgnąć. Podczas wakacji natomiast taki czas się znalazł, mimo to i tak dość długo ją czytałem, chociaż była naprawdę dobra. Nie zamierzam podawać wam oczywiście danych statystycznych, ale mogę wam powiedzieć, że ta książka należy do starego kanonu Gwiezdnych wojen. A skoro to już wiecie, przejdźmy do recenzji. Czytaj więcej…

Niedzielna Migawka

W poniedziałek ukazały się:

Córki słońca – Patrycja Sobierajska

Życie owadów z rodziny pszczołowatych, zaliczanych do rzędu błonkoskrzydłych, wydaje się proste. Mają cel i do niego dążą. Okazuje się, że życie w zorganizowanym społeczeństwie pszczół wyznacza nic innego jak tajemniczy duch ula… Wraz z Maeterlinckiem możemy spojrzeć na świat kilkoma tysiącami fasetek… Czytaj więcej…

We wtorek ukazały się:

Dzikie serca – Klaudia Mordarska

Bardzo łatwo jest się stoczyć i kompletnie zrujnować sobie życie. Cóż, nawet nie trzeba się do tego zbytnio przyczyniać. Wystarczy roztrzaskana rodzina i poczucie beznadziejności. A gdy utraci się nawet wsparcie osób, które darzy się miłością… Wtedy już naprawdę jest źle. Pozostaje jedno zasadnicze pytanie: w jaki sposób wydostać się z tego bagna i przetrwać? Czytaj więcej…

W środę ukazały się:

Ahoj, szczury lądowe! – Olga Piechota

Teraz przyznajcie się, ile razy w życiu zamarzyło się wam bycie piratem? Od lat filmy i bajki dla dzieci przedstawiają te postacie jako okrutne, lecz ostatecznie dobre osoby, które mimo że nie przestrzegają prawa, walczą o wolność i swoje poglądy. Starsi czytelnicy zapewne wiedzą, że istnieją dwie strony medalu. Jednak sami pomyślcie – przepiękny ocean, drewniany statek, różne dziwne zwierzęta i poczucie bezkarności i niezależności. Czyż to nie brzmi pięknie? Właśnie w takim świecie żyje Cyryl – dziecko, które wychowało się na pirackim statku z mamą kapitanką. Całe życie podróżowało po hiszpańskich wodach, obserwując jak załoga, która stała się jego rodziną, uwalnia niewolników. Jednakże Cyryl pragnie czegoś innego. Od najmłodszych lat uwielbia czytać i poznawać nowe rzeczy, ale możliwości są ograniczone, gdy cały czas przebywa się na morzu. Dlatego chłopiec pragnie iść do szkoły i zmierzyć się z prawdziwym światem – ze współczesnością. Ten pomysł nie podoba się załodze, lecz mama chłopca pragnie spełnić jego wszystkie marzenia. Jak Cyryl poradzi sobie wśród innych dzieci? Czy jego odmienność będzie miała znaczenie? Jak powiedzieć kolegom, że ma się mamę piratkę? Czytaj więcej…

W czwartek ukazały się:

Siła miłości w apokaliptycznej sekcie – Marlena Marszałek

Zastanawiałeś się kiedyś, jak by to było żyć od dziecka w sekcie i nie znać niczego poza nią? Patrząc przez pryzmat doświadczeń, pewnie stwierdzisz, że byłoby strasznie. W szczególności w takiej sekcie, w jakiej był główny bohater książki Calder. Narodziny Odwagi autorstwa Mii Sheridan. Podstawowe braki w żywności, brak dostępu do wody, życie w maleńkich budach, które trudno nazwać domami. Sekta ta narzuca surowe zasady, których każdy musi przestrzegać. W szczególności jeśli nie jest nikim z dowódców sekty. Czytaj więcej…

 

W piątek ukazały się:

Do doskonałości – Olga Piechota

Być idealnym – to chyba marzenie większości ludzi. W końcu kto by nie chciał być doskonały we wszystkim albo chociaż w jednej dziedzinie? Jest się wtedy najlepszym i niepokonanym. Inni ludzie szanują cię oraz okazują respekt i może trochę strachu. Jednak tego nie osiąga się z dnia na dzień. Na to składają się lata ciężkiej pracy, łzy, porażki i olbrzymia motywacja oraz wytrwałość. Tu to są tylko słowa, ale w rzeczywistości żmudna i wyczerpująca droga. Trzeba wiele poświęcić. Są osoby, które są na to gotowe, lecz czy na pewno doprowadzi ich to do wymarzonej perfekcji? Czytaj więcej…

 

W sobotę ukazały się:

By odkryć wszystkie tajemnice – Olga Piechota

Zastanawialiście się, co by się stało, gdyby okazało się, że podstawy wiary, w które wierzymy, są kłamstwem? Zmodyfikowaną prawdą, która już dawno odbiegła od rzeczywistości? Dla ludzkości byłby to olbrzymi cios. Świat straciłby sens dla niektórych ludzi, a ci bardziej niecni wykorzystaliby ten fakt, aby zdobyć władzę. Prawda potrafi niszczyć. Jest jak żywioł, ale po burzy jest tęcza, więc może już pora, by prawda wyszła na światło dzienne. Czytaj więcej…

 

Dzikie serca

Bardzo łatwo jest się stoczyć i kompletnie zrujnować sobie życie. Cóż, nawet nie trzeba się do tego zbytnio przyczyniać. Wystarczy roztrzaskana rodzina i poczucie beznadziejności. A gdy utraci się nawet wsparcie osób, które darzy się miłością… Wtedy już naprawdę jest źle. Pozostaje jedno zasadnicze pytanie: w jaki sposób wydostać się z tego bagna i przetrwać?

Tytuł: Dzikie serca
Autor: Suzanne Young
Wydawnictwo: Feeria

Savannah jest idealnym przypadkiem dziecka pochodzącego z rozbitej rodziny: jej ojciec pije, mama odeszła, a ona sama musi zajmować się chorym bratem. Wszystko wydaje się okropne. A przynajmniej do chwili, gdy w szkole specjalnej spotyka Camerona. Chłopak jest kompletnie inny niż reszta, a co najgorsze: pragnie zburzyć mury, które dziewczyna wokół siebie zbudowała z obawy przed ponownym zranieniem. Czy ta odważy się wpuścić go do swojego serca?

Szczerze powiedziawszy, to nie wiedziałam, czego mogę się spodziewać po tej książce, ze względu na to, że nie miałam wcześniej styczności z twórczością Suzanne Young. Byłam zaskoczona tym, jak łatwo dałam się wciągnąć, i to już od pierwszych stron. I wyszło na to, że skończyłam jeszcze tego samego dnia, którego zaczęłam.

Lubię młodzieżówki napisane prostym i przyjemnym językiem, z solidną dawką miłości i problemów. A Dzikie serca to jedna z takich pozycji. Autorka poruszyła dosyć ciężkie tematy, między innymi problemy rodzinne i alkoholowe, a także odrzucenie i samotność, ale ujęła je w taki sposób, że nie miałam najmniejszego problemu z odbiorem treści.

Bohaterowie zostali dobrze wykreowani. Jeśli chodzi o Savannah, to miałam do niej kilka zastrzeżeń: momentami nie pasowało mi jej zachowanie, ale było to zrozumiałe: wiele przeszła w swoim życiu i nie potrafiła zachowywać się tak jak dawniej. Przeszłość miała na nią ogromny wpływ, ale jedno trzeba było jej przyznać: jej przywiązanie do młodszego brata było godne podziwu.

Cameron okazał się najbardziej lubianą przeze mnie postacią. Można powiedzieć, że był jednym z niewielu jasnych stron rzeczywistości, w której egzystowała Savvy. Uroczy, błyskotliwy, intrygujący i co najważniejsze – oddany.

Nie mogło zabraknąć również wątku romantycznego. Cała relacja rozwijała się stopniowo. Spodobało mi się to, że autorka nie rzuciła postaci od razu na głęboką wodę po tym, co przeszła Savannah. Z zaciekawieniem obserwowałam, jak kolejne bariery znikają i rodzi się prawdziwe uczucie – kruche, delikatne, ale jednocześnie tak potrzebne obojgu w odbudowie swojego świata.

Dzikie serca to opowieść o zmaganiu się z problemami i tworzeniu własnego życia od podstaw, ale także o miłości, która potrafi rozjaśnić mroki codzienności. Autorka w lekki i ciekawy sposób opisała młodych ludzi, których los nawet nie starał się oszczędzać. Przyjemnie mi się tę książkę czytało i myślę, że powinna spodobać się fanom Young Adult. Może nie jest to powieść wybitna, ale z pewnością idealnie sprawdzi się w roli przerywnika od codzienności.

Podobny obraz

Niedzielna Migawka

W poniedziałek ukazały się:

Kolejne danie Andrzeja Pilipiuka, ale czy smaczne? – Dawid Babicz

Jako wierny fan naszego Wielkiego Grafomana z niecierpliwością czekałem na najnowszy zbiór opowiadań jego autorstwa. I w końcu ukazało się: Wilcze leże. Pełne niesamowitych opowieści, to, na które warto było czekać. Pod względem ocen wpasowuje się ono w średnią reszty zbiorów, a mianowicie – ocenę siedmiu gwiazdek. Moim zdaniem zasługuje jednak na dużo więcej. Dziewiąta już książka z cyklu Światy Pilipiuka pokazuje, że autor wciąż ma bardzo wiele do powiedzenia, co – jak sądzę – ogromnie cieszy nas wszystkich. Zapraszam do recenzji. Czytaj więcej…

We wtorek ukazały się:

Niewinny romans czy początek prawdziwej miłości? – Anna Łach

Do tej pory znajomość frywolnej studentki Julii i nieśmiałego profesora Stephena opierała się wyłącznie na zabawach łóżkowych. Teraz panna Wilde to już absolwentka. Ale czy to coś zmienia? Czy niewinny romans może przerodzić się w coś więcej? Czytaj więcej…

W środę ukazały się:

Jak zostałam szpiegiem? – Joanna Adamczyk

Nienawidzę broni. Odkąd moi rodzice zniknęli podczas strzelaniny na granicy turecko-syryjskiej, nie mogę na nią patrzeć. A teraz, by ich ocalić, muszę wykonać misję. Tajną misję, która oprócz moich rodziców ma ocalić również Amerykę. Zostanę przeszkolona. Do walki. Do działania. Ale jak to, tajny agent bez broni? Czytaj więcej…

W czwartek ukazały się:

II wojna światowa od zupełnie innej strony – Wiktor Bury

Alice, Elsie, Tanni, Evangeline i Frances – pięć kobiet, które w różnych okolicznościach trafiają do małej wioski w południowej Anglii. Różni je prawie wszystko – stan, majątek, pochodzenie, wykształcenie. Jednakże w obliczu wojny, muszą razem poradzić sobie z przeciwnościami, na jakie wystawia je los. Tylko wspólnymi siłami i wzajemną pomocą będą w stanie przetrwać ten ciężki okres. Czytaj więcej…

W piątek ukazały się:

Powrót do magii i dzieciństwa – Olga Piechota

Pamiętacie te czasy, kiedy z utęsknieniem czekaliście na wieczór, by wysłuchać pasjonujących baśni na dobranoc? Mam nadzieję, że tak, ponieważ ja pamiętam to bardzo dobrze i jest to wyjątkowe wspomnienie. Zawsze wieczorem moja mama czytała lub opowiadała mi najróżniejsze historie. Znałam je na pamięć, więc każda pomyłka czy próba skrócenia opowieści skutkowała moją szybką interwencją. W końcu sami pomyślcie – skracać bajkę?! To wręcz niedorzeczne. Zastanawiające jest to, że wbrew pozorom wszystkie historie księżniczek nie fascynowały mnie jakoś bardzo. Oczywiście lubiłam je, ale wolałam wróżki, jakieś absurdalne przygody i emocje. Pewnie dlatego, czytając tę książeczkę, bawiłam się bardzo dobrze. Bo wiecie – czarodzieje też mają swoje baśnie, które towarzyszyły im od najmłodszych lat. Czytaj więcej…

W sobotę ukazały się:

Jeśli chcesz coś robić, po prostu rób to! – Klaudia Raflik

Pasja, przeszkody, intrygi… Życie… Kiedy los rzuca ci kłody pod nogi, trudno jest walczyć o marzenia. Mimo to warto, bo nawet los nie ma takiej mocy jak ludzkie samozaparcie. Czytaj więcej…

Subskrybuj przez e-mail!

Wprowadź swój adres e-mail, aby zaprenumerować artykuły naszej redakcji i otrzymywać powiadomienia o nowych wpisach przez e-mail.

Dołącz do 11 pozostałych subskrybentów

Jesteśmy na:

ekulturalni.pl
lubimyczytac.pl

Rekomendacje czytelników

© 2017 Redakcja Essentia