Jakie kolory mają pawie pióra?

Jakie kolory mają pawie pióra?

Na pytanie zadane w tytule właściwie potrafiłby odpowiedzieć prawie każdy, kto choć raz w życiu widział pawia. Ale nie do końca o kolory pawich piór chodzi. Mam na myśli raczej to, jak metafora może odnaleźć sobie miejsce w książce – jak dzięki niej możemy nieco inaczej rozumieć różne kwestie, co nam, czytelnikom, daje i przede wszystkim – co powieść może dzięki niej zyskać.

Czy jestem uzależniona?

Czy jestem uzależniona?

Odpowiedz na trzy pytania i dowiedz się, czy jesteś najwierniejszą czytelniczką powieści Colleen Hoover. Ten test może wpłynąć na twoje doświadczenia czytelnicze. Odważ się zawalczyć o swoją literacką przestrzeń. 

Daj mi siłę. Proszę

Daj mi siłę. Proszę

Każdy z nas doskonale wie, że w życiu poza momentami wzbudzającymi w nas radość i poczucie, że wszystko jest w porządku, istnieją też takie momenty, które nieco rujnują nasze wyobrażenie o stateczności i szczęśliwej codzienności. Wydawać by się mogło, że to kwestia osobowości… Ale nie – niezależnie od tego, jakim typem człowieka jesteśmy i do której kategorii kwalifikują nas tzw. psychotesty, jedno zawsze będzie nas łączyć: pragnienie bezpieczeństwa i życia w zgodzie z własnym sumieniem.

Tam, gdzie nie ma już dróg…

Tam, gdzie nie ma już dróg…

Zapewne nie ma wśród nas ludzi, którzy nigdy nie zastanawialiby się nad tym, jaka będzie ich przyszłość. To i wiele podobnych pytań znajdziemy niemal we wszystkich serwisach wróżbiarskich, gdyż właśnie na nie odpowiedzi szuka ponad połowa z nas. Nie inaczej jest z literaturą, która bardzo często trafia w nasze najwrażliwsze punkty i sprawia, że pewne kwestie zaczynają nas coraz bardziej dręczyć. Do nich należy temat poruszony w jednej z najnowszych książek Colleen Hoover – Coraz większy mrok.

pisanie

Po co piszę felietony? I po co piszę w ogóle…

O tym, jak według mnie powinno się podchodzić do pisania czegokolwiek, pisałam już dawno, jeszcze zanim obecna Essentia zaczęła istnieć. Muszę jednak przyznać, że wtedy nie wiedziałam aż tyle, ile wiem dzisiaj. Byłam niedoświadczoną studentką drugiego roku filologii i nie za bardzo czułam teksty. Do tego było mi trzeba kolejnych trzech lat wypełnionych rozszyfrowywaniem (dosłownie!) artykułów naukowych i koniecznością dostosowywania swojego stylu do wymagań prowadzących. Właśnie ta konieczność sprawiła (a było to szczęście w nieszczęściu), że wykształciłam w sobie (nieświadomie) zdolność wyśmiewania rzeczywistości językiem pisanym – pokochałam gatunek, jakim jest felieton, i poświęciłam się mu do granic możliwości. 

Dzięki studiom nauczyłam się jeszcze wielu innych rzeczy. Między innymi tego, że powtórzenia są wpisane w język i stanowią jego nieodłączny element. Pisałam niemal codziennie. Bez wytchnienia krytykowałam i bawiłam się słowem. W pewnym momencie zorientowałam się, że wychodzi mi to całkiem dobrze. Moja przyjaciółka – wtedy nie do końca świadoma faktu uzyskania tytułu beta-readerki – na bieżąco dzieliła się ze mną swoimi spostrzeżeniami, co dodatkowo utwierdzało mnie w przekonaniu, że pisanie jest tym, co jest mi… pisane. I co naprawdę chcę robić w życiu. 

Nie bez znaczenia pozostawała praktyka wydawnicza, która w tamtym momencie wypełniała zdecydowaną większość mojego codziennego życia. Redagowałam więc na przemian z pisaniem, pisałam na przemian z redagowaniem. Dążyłam do perfekcji, skazując się po części na następujące po sobie chwilami kryzysy, ale osiągnęłam o wiele więcej, niż straciłam: satysfakcję z tego, czym się zajmuję, i niekwestionowane autorytety, które poprowadziły mnie drogą pisania aż do samego szczytu twórczych ambicji.

Nie jestem ideałem, nikt nim nie jest. Nie jestem nawet w połowie tak zdolna jak ci, którzy uczyli mnie, jak być takimi jak oni, ale wciąż cierpliwie zmierzam do wyznaczonego sobie raz celu. I choćby nie wiem jak zmuszano mnie do porzucenia tych wewnętrznych, często okropnie irytujących, ambicji – nie zrobię tego. Bo to moje życie, mój świat. Moje „dlaczego” i „po co”. 

Subskrybuj przez e-mail!

Wprowadź swój adres e-mail, aby zaprenumerować artykuły naszej redakcji i otrzymywać powiadomienia o nowych wpisach przez e-mail.

Czytaj pierwszy!

Czytam i recenzuję na CzytamPierwszy.pl

Rekomendacje czytelników

© 2017 Redakcja Essentia