Co mi w duszy gra – Tokarczuk i Moyes razem wzięte

Co mi w duszy gra – Tokarczuk i Moyes razem wzięte

COVID-owy czas sprzyjał lekturom. Podczas gdy jedni morsowali w okolicznych jeziorach, inni nadrabiali serialowe seanse na Netflixie, jeszcze inni oddawali się relaksowi z książką w dłoni. Do tych ostatnich należę i ja, która po wykańczającym dniu w pracy sięgałam po książkę jak po zbawienie. Wśród staro-noworocznych nowości nie zabrakło perełek, którymi zamierzam się z wami podzielić w tym wpisie. Dziś o Tokarczuk i Moyes!

Świat widziany przez Rusinkowe okulary

Świat widziany przez Rusinkowe okulary – Michał Rusinek i jego miscellanea

Michał Rusinek rozkochuje w sobie filologów! Po Pypciach na języku, które miałam okazję przeczytać (a właściwie pochłonąć) jakiś czas temu, nadeszła pora na dwie kolejne: Niedorajda i Zero zahamowań! Oczywiście, jak przystało na redaktora, zabrakło mi czasu na to, żeby zapoznać się z tymi książkami po kolei, dlatego też tym razem czytacie recenzję w wydaniu „dwa w jednym”. Takie książki trzeba połykać naraz, a nie partiami!

Kiedy leżysz w samym sercu morza…

Kiedy leżysz w samym sercu morza…

Nawet się nie obejrzałam, a już nadszedł upragniony urlop. Wyjechałam więc z pełną świadomością tego, że wreszcie poświęcę czas temu, co kocham i cenię najbardziej: czytaniu, książkom. I tak też się stało. Oddałam się książkom w pełni. Zasiadłam w przecudownych okolicznościach przyrody i chłonęłam je jak gąbka. Jedną z tych, które do końca życia będę kojarzyła z wakacjami i urlopem, była właśnie najnowsza powieść Jojo Moyes w polskim wydaniu – W samym sercu morza.

#StayAtHome – czytanie i pisanie; odsłona 1: Colleen Hoover

#StayAtHome – czytanie i pisanie; odsłona 1: Colleen Hoover

Drodzy i Kochani,

w obliczu sytuacji, którą napotkaliśmy w połowie marca, wszystko stanęło na głowie: zarówno gospodarka, jak i edukacja musiały się „przebranżowić”, aby nie stracić i aby przez nie nie stracili inni, Bogu ducha winni pracownicy i uczniowie.

Moyes w formie!

Moyes w formie!

Jojo Moyes jest w doskonałej pisarskiej formie. Cały czas pisze. Nie byłoby w tym jednak nic spektakularnego, gdyby nie fakt, że pisze wspaniale. Maluje fabułę, tak jakby przed oczami pojawiały jej się miliony wizji i każda znajdowała swoje ujście we właściwym doborze słów. Zdaję sobie sprawę, że ocenianie języka powieści zagranicznej jest dość… niepożądane, gdyż mamy do czynienia z tłumaczeniem (a zatem twórczością „naddaną”). Niemniej jednak sądzę, że tłumacz nie jest w stanie zdziałać cudów, gdy sama powieść jest napisana bez tzw. flow.

Subskrybuj przez e-mail!

Wprowadź swój adres e-mail, aby zaprenumerować artykuły naszej redakcji i otrzymywać powiadomienia o nowych wpisach przez e-mail.

Join 13 other subscribers

Czytaj pierwszy!

Czytam i recenzuję na CzytamPierwszy.pl

Rekomendacje czytelników

© 2017 Redakcja Essentia