Z poczwarki w pięknego motyla…

Kochani, 
przed nami kolejny konkurs. Tym razem w porozumieniu z Wydawnictwem Literackim
Laureat konkursu otrzyma nowe wydanie Poczwarki Doroty Terakowskiej wraz z zakładką redakcyjną! 
Nasza recenzja książki znajduje się tutaj.
Co zrobić, aby móc wygrać…?
1. zgłosić się w komentarzu
2. podać swój adres e-mail 
3. odpowiedzieć na pytanie konkursowe
Dlaczego warto marzyć?
Na Wasze zgłoszenia czekamy od dziś do końca sierpnia!
Serdecznie zapraszamy do udziału!
Fundatorami nagród konkursowych są
 

Wielka Trójca nagrodzona

Kochani, 

27 sierpnia, za oknem niezbyt ładnie (przynajmniej w okolicach Poznania), ale w Essentii zawsze panuje niezmienna atmosfera… świeżości. 

Wczoraj zakończył się konkurs, w którym nagrodami głównymi są Moja Irlandia i Łowczyni Zagubionych Dusz. Pierwotnie zwycięzcami miały zostać dwie osoby, tymczasem… postanowiliśmy przyznać jedno wyróżnienie (z racji tego, że zainteresowanie Łowczynią… przekroczyło wszelkie nasze wyobrażenia).
Miło nam więc poinformować, że… 
Moją Irlandię niedługo w swoich rękach trzymać będzie LosAnnas,
natomiast Łowczyni Zagubionych Dusz niebawem trafi do Karoliny Dobrzyńskiej oraz Magdy Kowalewicz.
GRATULUJEMY! 
Osoby nagrodzone proszę o przesłanie danych do wysyłki mailowo na adres klaudiar953@wp.pl.
Ściskamy gorąco

Nie czekaj, działaj!

źródło
Powstało już wiele publikacji o tematyce psychologicznej. Mimo to ja postanowiłam sięgnąć po Działaj teraz Zbigniewa Ryżaka. Wydawać by się mogło, że jest to książka taka jak każda inna z tej dziedziny… Może i tak, ale ma w sobie coś, co mnie w niej zaintrygowało. Doskonały przekaz i moc. To naprawdę działa… ale ty również musisz zacząć działać – ale nie później (jak zawsze się mówi), tylko TERAZ!

Zapewne zastanawiacie się, kim jest Zbigniew Ryżak. Przewidziałam to, dlatego postanowiłam uprzedzić wasze żmudne poszukiwania informacji o nim i pokrótce wam go przedstawić.

Zbigniew Ryżak
Zbigniew Ryżak jest psychologiem, absolwentem Uniwersytetu Jagiellońskiego. Obecnie pracuje jako szef firmy doradczej i szkoleniowej Human Factory. Jest trenerem umiejętności biznesowych oraz konsultantem i projektantem szkoleń. Działaj teraz to nie jedyna jego publikacja. Stworzył również Energię wewnętrzną oraz Efekt jo-jo w motywacji. Prowadzi bloga, na którego zaprasza wszystkich zainteresowanych psychologią i nie tylko. Wszystkich, którzy chcieliby dowiedzieć się czegoś więcej o autorze, odsyłam tutaj.

Poradnik, bo tak pozwolę sobie nazwać tę publikację, został podzielony na 31 rozdziałów, ponadto każdy z nich posegregowano na podrozdziały. Działaj teraz przysłuży się każdemu, komu zależy na uzyskaniu motywacji do działania. Autor interpretuje zachowania ludzi i wskazuje, czym powinni kierować się, dążąc do osiągnięcia zamierzonego celu. Jak doskonale wiemy, słowa nieczęsto idą w parze z czynami. Ryżek, jako psycholog specjalizujący się w dziedzinie konsultacji i szkoleń, zna motywy rządzące ludzkim umysłem najlepiej, dlatego warto zasięgnąć jego rad i nauczyć się walczyć z oporami i przeszkodami, które napotykamy na swojej drodze.
Pamiętaj: nie ten osiąga sukces, kto bardziej się stara, ale ten, kto robi to mądrzej!
Publikacja została wzbogacona o zadania i ćwiczenia, które autor proponuje każdemu, kto zamierza podążać drogą do osiągnięcia celu. Ci mniej odważni również nie przejdą obok tego poradnika obojętnie. Jest to pozycja obowiązkowa dla tych, którzy mają w sobie choć odrobinę dobrej woli i chcą zmienić coś w swoim życiu. Jak wypowiada się sam autor: Podstawowym celem tej książki nie jest zrobienie z Ciebie innego człowieka, ale nauczenie Cię działania z tym, co w sobie masz. Właśnie, wielu z nas pragnie dokonać pewnych zmian i zrzucić z siebie ciężar bezsilności, ale nie potrafi przełamać bariery graniczącej z możliwością uzyskania pożądanego efektu. Niektórzy uważają, że wszystko przyjdzie z czasem, jakoś się ułoży, będzie, co ma być… Otóż nie. Nic nie ułoży się z czasem, jeśli nie będziesz działał w tym kierunku. Oczekiwanie nie jest kluczem do sukcesu, wręcz przeciwnie – aby cokolwiek osiągnąć, należy wziąć sprawy w swoje ręce i zacząć realizować własne cele i marzenia. 
Obiecałeś sobie, że zaczniesz uprawiać jogę, ale jak zwykle kończy się na mówieniu? Mijają dni, a ty wciąż odkładasz ćwiczenia na później, tłumacząc sobie, że na pewno wtedy to zrobisz. Nie okłamuj sam siebie, chociaż ze sobą bądź szczery. Mniej mów, więcej rób. Nicnierobienie to zwykłe uciekanie od ciężkiej pracy. A przecież bez pracy nie ma kołaczy, dlaczego więc nie spróbujesz przekonać się, że możesz zdziałać cuda i że one się zdarzają? Kiedy według ciebie nadejdzie odpowiedni moment do tego, by stać się kowalem własnego losu? Później? A co w twoim języku oznacza później? Zastanów się nad tym, co robisz ze swoim życiem i zacznij działać: nie ma co odkładać, działaj teraz! 
Autor do stworzenia tego poradnika wykorzystał maksimum swojej wiedzy i postanowił podzielić się z nią z tymi, którzy studiów psychologicznych nie ukończyli, a mimo to chcieliby przełamać swoje złe nawyki i nauczyć się żyć nieco inaczej niż dotąd. Swoje rady Ryżak wymienił punktowo, tak żeby uczynić swoją publikację przejrzystą i dostępną dla każdego, nawet tego mniej bystrego. Ponadto zawarł w niej wskazówki dotyczące redukowania negatywnych emocji i rozwiązywania problemów. Poruszył także kwestie zmęczenia, przytłoczenia i ogólnego zniecierpliwienia. Nie od razu Kraków zbudowano. Należy pamiętać, że aby coś osiągnąć, potrzeba czasu i cierpliwości, ale przede wszystkim uporu. To upór, czyli niezmienne trwanie przy zamierzonym planie, jest najważniejszy i przynosi największe efekty. Osoby pewne siebie i stanowcze mają zdecydowanie większe szanse na pokonanie przeszkód tkwiących w ich umyśle. 
Podsumowując, uważam, że Działaj teraz naprawdę działa i może okazać się pomocna każdemu, kto wie, do czego dąży. Osoby niezdecydowane również powinny podjąć się lektury tego poradnika, gdyż może on wskazać im odpowiednią drogę do realizacji celów. Samo wyznaczenie celu nic nie zdziała, kluczem do sukcesu jest trwałość przy postanowieniu. Jeśli chcesz schudnąć, musisz zacząć biegać, ale nie później, tylko teraz. Im szybciej zaczniesz, tym szybciej ujrzysz efekty, a później pójdzie już z górki.
Przyznaję, że dla mnie porady Ryżaka okazały się przydatne. Zamierzam wziąć sobie je do serca i w końcu wziąć się za siebie, bo wiem, że sukces jest w naszych rękach, a czasami rozwiązanie mamy na wyciągnięcie ręki, ale… może boimy się po nie sięgnąć? Nie można rezygnować, dopóki się nie spróbuje. Niektórzy mogą nie sprostać zadaniu, ale warto się starać. Grunt to niepoddawanie się. I tego życzę każdemu, kto zdecyduje się sięgnąć po publikację Zbigniewa Ryżaka. Powodzenia!
źródło

Kiedy rzeczywistość okazuje się ciężarem

źródło
Dorota Terakowska znana jest czytelnikom jako pisarka i dziennikarka. Jej powieści niejednokrotnie wstrząsnęły społecznymi przekonaniami, łamiąc stereotypy i prezentując niebanalne historie, które wymagają prawa głosu. Mimo że latem powinno się czytać książki lekkie i przyjemne, ja zdecydowałam się na Poczwarkę, pragnąc poznać historię, którą niegdyś świadomie porzuciłam.

Ewa i Adam prowadzą uporządkowane życie. W ich domu wszystko musi
zajmować odpowiednie miejsce (książki muszą pasować do wnętrza, a ich
ustawienie musi współgrać ze sobą, krzesło nie może stać tyłem do drzwi
itd.), w przeciwnym razie harmonia zostanie zaburzona. Ich idyllę
rujnuje pojawienie się na świecie dziecka, które w zamyśle miało być
doskonałe, takie, jakie sobie wymarzyli. Tymczasem na świat przychodzi muminek – dziewczynka z zespołem Downa. Cały porządek panujący dotąd w
świecie małżeństwa zostaje przełamany. Ewa i Adam muszą zdecydować, czy
są w stanie poświęcić swój czas temu czemuś. Anna, kobieta
wychowująca córkę z DS, przekonuje Ewę, że ta nie może porzucić
bezbronnej dziewczynki, gdyż ta jest Darem Pana. Gdy Adam sporządza
dokumenty dotyczące oddania małej pod opiekę specjalistycznego oddziału,
Ewa drze je i postanawia zatrzymać Myszkę. 

Jaką postawę przyjmie Adam?
Co odkryje Myszka? 
Jak zmieni się życie małżeństwa i czy zdołają oni przyzwyczaić się do niego?
Na tytuł książki natknęłam się, przygotowując się do konkursu w trzeciej klasie gimnazjum. Wówczas nie miałam zbyt dużo czasu na to, by móc przeczytać ową pozycję, dlatego jedyne, co mi pozostało, to internetowe streszczenie całości. Dało to niewiele, ale wystarczyło do zrozumienia ogólnego kontekstu powieści. Teraz, już po przeczytaniu Poczwarki, mogę z całą pewnością przyznać, jak bardzo się myliłam. Owszem, zarys fabuły był dla mnie dosyć jasny, jednak to nie wszystko. Powieść Terakowskiej wymaga kontemplacji, dogłębnej interpretacji każdego zawartego na poszczególnych kartach słowa.

Poczwarka jest książką niezwykle podobną do Biblii. Historia Myszki rozpoczyna się dnia pierwszego, kiedy to poznaje Księgę, niegdyś porzuconą na strychu, wśród kurzu i zbędnych gratów. Ewa sukcesywnie czyta ją dziewczynce, a ta zagłębia się we własny świat, inny, być może lepszy od tego z dołu.

Księga to Biblia. Opis stworzenia świata od początku do końca. Taką też konstrukcję przybiera Poczwarka. Kolejne rozdziały to przedstawienie procesu stwarzania przez Boga wszystkiego, co nas otacza, aż w końcu nas samych, ludzi.

Poczwarka to swoista powieść-parabola, która posiada dwa znaczenia – dosłowne i metaforyczne. W rozumieniu dosłownym jest to historia Adama, Ewy i Myszki, czyli przedstawienie trzech odrębnych światów: zagubionej matki, odizolowanego od rodziny ojca oraz poczwarki, dziecka innego, żeby nie powiedzieć gorszego.

Znaczenie tytułu w interpretacji powieści jest niezwykle istotne, ponieważ mieści się w nim najważniejsze przesłanie, to, które odkrywamy sukcesywnie, po to, by wraz z końcem złożyć wszystkie myśli w jedną całość. Poczwarka to stadium rozwoju motyla. To ten okres, w którym motyl przygotowuje się do życia, dojrzewa. Motyl jest wówczas ograniczony przez kokon, czyli otoczkę, która zamyka przed nim realny świat. W przypadku Myszki owym kokonem jest ciało, dusza stanowi drugie życie dziewczynki – to, które dostępne jest wyłącznie jej i które tylko ona jest w stanie poznać. Domem Myszki jest stych, czyli strych domu, który kryje się na samej górze. Interpretując powieść wnikliwie, zwracamy uwagę na opozycję góra–dół i kontrast tych dwóch światów: prawdziwego oraz wyidealizowanego, nieco sztucznego, wykreowanego w wyobraźni.

Podobieństwo do Biblii dostrzegalne jest już na samym początku, imiona rodziców Myszki nawiązują bowiem bezpośrednio do imion pierwszych ludzi – Adama i Ewy. Następnie świat biblijny skorelowany jest ze światem realnym, życiem Ewy z Myszką oraz życiem Adama. Ewa całkowicie oddaje się dziewczynce, wprowadza ją w świat, z którym musi się zmierzyć, obserwuje uśmiech na twarzy Myszki, który niekiedy wydaje się największym darem i podziękowaniem za to, co daje córce. Dzieci z zespołem Downa czują inaczej, ale czują, jak zwyczajni ludzie. Kochają bezgranicznie, obdarzają najbliższych uczuciem niezastąpionym i wielce prawdziwym. Ewą targają sprzeczne emocje – raz zyskuje energię i pragnie odbudować to, co zostało zaprzepaszczone, innym razem pała nienawiścią do Myszki, staje się bezsilna wobec zesłanej na nią brutalnej rzeczywistości. Adam skupia się na pracy, zapewniając Ewie i Marysi jedynie byt. Zamyka się w gabinecie i tam prowadzi własne życie. Za wszelką cenę dąży do udowodnienia żonie winy za narodzenie niepełnosprawnego dziecka. Zagłębia się w świat genetyki, po śladach odkrywa niegdyś zatajoną przed nim przeszłość. Wyrzuty sumienia doprowadzają go do obsesyjnego śledzenia rozwoju dziewczynki i poznawania każdego szczegółu choroby, na którą cierpi.

W każdym człowieku powinno być coś, o czym wie tylko on sam.
Człowiek bez choćby jednej tajemnicy jest jak orzech, z którego po rozłupaniu
zostaje sama skorupa. Ludzie za często dbają tylko o skorupę.
Świat Marysi jest inny – to Raj, który odkrywa przez zasłony na strychu. Poznaje Głos, który prowadzi ją do Początku. W jej obecności Bóg stwarza świat na podstawie myśli dziewczynki, która współtworzy to, co jest dobre. Jabłko, które w Biblii staje się źródłem grzechu pierworodnego, dla Myszki jest przepustką do lepszej rzeczywistości – w której z ociężałej, upośledzonej istoty przemienia się w zwinną i delikatną tancerkę. Taniec, który na dole przybiera formę średniowiecznego danse macabre, na górze umożliwia dziewczynce porzucenie kokonu i rozwinięcie wielobarwnych motylich skrzydełek. Wąż, biblijny kusiciel, w Poczwarce przestrzega Myszkę przed konsekwencjami związanymi ze zjedzeniem jabłka z zakazanego drzewa. Wątek biblijny został dopracowany pod każdym względem. Dzięki niemu autorka doskonale i wnikliwie przedstawiła życie wewnętrzne osoby niepełnosprawnej i ujawniła, że niepełnosprawność nie dotyczy jedynie upośledzenia fizycznego. Niepełnosprawne jest tak naprawdę społeczeństwo, którym rządzi zgnilizna, znieczulica i egoizm.

Poczwarka to powieść niezwykle głęboka, która skrywa w sobie podstawy moralności, której niekiedy brakuje każdemu z nas. To lektura wyjątkowa, oryginalna i ponadczasowa, nie tylko ze względu na wykorzystane w niej motywy biblijne. Uważam, że powinien ją poznać każdy i tym samym przekonać się, jak wielki wpływ na nasze postrzeganie świata może mieć przeszłość. 

(…) bo dar to prezent, który otrzymuje się od kogoś szczelnie
zapakowany, z nieznaną zawartością. Zawartość stanowi tajemnicę

i
niespodziankę. Niespodzianki niekoniecznie są miłe.

Każdy powinien wynieść z tej powieści coś dla siebie, ponieważ interpretacji jest tyle, ilu czytelników. Jedno jest pewne: przyszłości nie da się przewidzieć, ale każdy wybór wywiera na nią ogromny wpływ. Dlatego warto zastanowić się, czy decyzji, które podejmujemy impulsywnie, obawiając się konsekwencji, nie będziemy kiedyś bezwzględnie żałować.

Pamiętajcie: życie staje się piękne, gdy odkryje się piękno wewnątrz siebie. 

Poznaj tajniki edytorstwa

źródło
Temat edytorstwa został przeze mnie poruszony już jakiś czas temu. W artykule wskazywałam cechy, którymi powinien odznaczać się kandydat na edytora, oraz podkreślałam, jak ważne jest staranne czytanie tekstu sporządzonego przez autora i szanowanie jego stylu. Tym razem skupię się na samym zagadnieniu i zwrócę szczególną uwagę na to, co przekazał Łukasz Garbal w swojej publikacji Edytorstwo. Jak wydawać współczesne teksty literackie.
Na samym początku należy zwrócić uwagę na niekonwencjonalną formę owej książki. Garbal postanowił wyłożyć edytorstwo najlepiej, jak można to uczynić. Nie przedstawił suchych faktów dotyczących tego, czym ono jest i na czym polega praca edytora. Postawił na interpretację, dlatego na każdej stronie książki napotkamy wiele wskazówek dotyczących poprawiania tekstów literackich oraz starannie skomponowane przykłady zastosowania środków edytorskich, a także zestawienia korekt w celu ukazania różnic między nimi. Autor niezwykle umiejętnie przekazuje czytelnikom wiedzę dotyczącą edytorstwa oraz udowadnia tezę, że korekta korekcie nierówna. Jak zatem określić, czy jest ona dobra, czy zła? 
Autor podkreśla, że odrębność korekt nie oznacza, że któraś z nich jest zła. I w tym przekazie należy upatrywać klucza do zrozumienia pracy edytora. Tak popularne wśród licealistów (w szczególności maturzystów) pytanie: co autor miał na myśli jedynie potwierdza fakt dokonywania różnorodnych interpretacji tego samego utworu. Jeden będzie zagłębiał się w treść, inny w formę, a kolejny w sam przekaz. Zwróćmy uwagę chociażby na użycie znaków interpunkcyjnych w tekstach lirycznych. Niektórzy poeci (na przykład Czechowicz) świadomie rezygnowali z ich używania, pozostając wiernymi modzie graficznej dominującej w okresie ich tworzenia. Jak doskonale wiemy, język polski ulegał mniejszym czy większym zmianom, zgodnie z panującym zwyczajem językowym, dlatego pewne kwestie wciąż pozostają nierozstrzygnięte. Właśnie takie podejście Garbala wskazuje na to, jak ważny jest szacunek do stylu autora utworu.

Publikacja została podzielona na czternaście autonomicznych rozdziałów. W każdym z nich autor umieścił szereg podtytułów w celu dokładnego omówienia tematu kluczowego.

Przykładowo: w rozdziale I omówione są różnice między edytorstwem a redagowaniem tekstów oraz określone są zakres pracy edytora i jego rola. Każdy podrozdział porusza inną kwestię, tak aby tworzyć logiczny i spójny poradnik. Autor, przechodząc od jednego tematu do drugiego, unika typowych błędów, jak np. pominięcia niektórych, równie istotnych zagadnień. Każda kwestia została dogłębnie wyjaśniona i przeanalizowana, co czyni publikację niezwykle wartościową i oryginalną. 

Muszę przyznać, że nie spodziewałam się po Edytorstwie… tak wspaniałego przedstawienia tematu edytorstwa, tymczasem z czystym sumieniem mogę oznajmić, że nigdy wcześniej nie trzymałam w rękach pozycji dokładniejszej niż ta. Ponadto została ona wzbogacona o ramki i tabele zawierające wyjaśnienie kłopotliwych definicji czy szereg wskazówek dotyczących używania znaków edytorskich.

Niezwykle pomocne wydaje się sukcesywne porównywanie przez autora maszynopisów utworów z ich pierwodrukami. Jak uczynił choćby w przypadku Bankietu W. Gombrowicza. Zapewne celem Garbala było ukazanie błędów, które popełnia edytor podczas poprawiania tekstów: zbyt wnikliwa interpretacja, ingerencja w styl odautorski, chaos interpunkcyjny wynikający z punktu widzenia edytora. (Czy pominięcie przecinka w miejscu, w którym powinien on się znaleźć, jest prawidłową poprawką edytora? Polemizowałabym, jednak moje zdanie w tym miejscu jest zbędne, ponieważ nie do mnie należy ocenianie ewentualnych niedopatrzeń edytora, który poprawiał utwór Gombrowicza).

Dogłębna analiza poszczególnych utworów dokonana przez Łukasza Garbala sprawia, że mój zachwyt osiąga szczyt, co oznacza jedno: jestem zachwycona zarówno wiedzą, jak i sposobem jej wyłożenia przez autora. Poruszył on tak ważne zagadnienia, jak wola autorska, wola dzieła czy intencja autorska, które bezpośrednio wpływają na całokształt pracy edytora z tekstem autorskim.

Podsumowując, uważam Edytorstwo… za publikację niezwykle potrzebną. Temat edytorstwa został w niej może nie wyczerpany (zastanówmy się, czy jakikolwiek temat może zostać kiedykolwiek wyczerpany, skoro język polski wciąż ulega modernizacjom, a nie znaleziono dotąd dzieła idealnego?), ale przedstawiony bardzo wnikliwie, dzięki czemu zapewne przysłuży się każdemu, kto zmierza w kierunku edytorstwa oraz kto wiąże z nim swoją przyszłość. W swoich recenzjach i artykułach nigdy nie zatajam faktu, że wciąż dążę do tego, by w przyszłości spełnić się jako edytor tekstów, odbywam praktyki, które umożliwiają mi podnoszenie swojego warsztatu, oraz czytam i analizuję niemal każdą publikację powiązaną tematycznie z językiem polskim. Nie ukrywam, że czytając zwykłe powieści, również zdarza mi się pomyśleć: o matko, kto to sprawdzał!?, w momencie gdy jestem w stu procentach pewna, że zawiera ona błędy, których ja nigdy bym nie popełniła.

I gdzie tu szukać idealnego edytora? Pozostaje nam przyzwyczaić się do literówek, chaosu interpunkcyjnego oraz błędów ortograficznych zawartych w książkach… Nie unikniemy ich w żaden sposób. A własną interpretację zostawmy dla siebie, bo jej nikt nie jest w stanie nam odebrać.

Subskrybuj przez e-mail!

Wprowadź swój adres e-mail, aby zaprenumerować artykuły naszej redakcji i otrzymywać powiadomienia o nowych wpisach przez e-mail.

Czytaj pierwszy!

Czytam i recenzuję na CzytamPierwszy.pl

Rekomendacje czytelników

© 2017 Redakcja Essentia