A’la wakacyjna praktyka

Wszystkich chętnych do „pokorekcenia” w ramach praktyki serdecznie zapraszam pod moje skrzydła.
Ci, którzy zgłoszą się mailowo od dziś do 31 lipca, będą mieli okazję sprawdzić się w korekcie i poznać podstawowe zasady edycji tekstów.
Praktyka trwa tydzień (1–8 sierpnia br.).
Adres e-mail: klaudiar953@wp.pl.
Program
– poznanie podstawowych zasad ortografii i interpunkcji;
– wyszukiwanie błędów językowych w tekstach;
– pisanie tekstów użytkowych;
– rozróżnianie znaków typograficznych.
Służę pomocą w przypadku jakichkolwiek wątpliwości językowych.

Z ortografią i interpunkcją na ty

źródło
Pisownia i interpunkcja to najpowszechniejsze problemy Polaków i osób uczących się języka polskiego. Dotychczas na rynku wydawniczym pojawiło się gros słowników ortograficznych i interpunkcyjnych, jednak nie usatysfakcjonowały one w pełni tych odbiorców, którzy upatrują w nich źródła wiedzy wyłożonej językiem takim, jakim sami się posługują. Poradnik językowy Piszemy poprawnie to publikacja odpowiednia dla osób pragnących wzbogacić swoją wiedzę oraz łaknących przystępnego i łatwego w odbiorze tekstu.


Jestem pod ogromnym wrażeniem bogactwa, które kryje w sobie ten – wydawałoby się zwykły – poradnik językowy, których na rynku wydawniczym od groma. Nie chcę się powtarzać, zapewne już kilka razy w recenzjach zawierałam słowa niebanalny, nietypowy itp., być może nie wprost, ale na pewno wynikało to z treści. Po prostu moim zdaniem cała seria poradników językowych wydawanych przez Wydawnictwo Naukowe PWN ma w sobie coś, co mnie do nich przyciąga. Być może wpływa na to ich niesamowita zawartość – wielość zagadnień, o których nie mamy pojęcia, bo nie znajdziemy tego w Internecie, a po słownik nie chce nam się sięgać, bo to kobyła, a język, którym wyjaśniane są pewne ważne kwestie, jest nadto naukowy i niezrozumiały dla zwyczajnego czytelnika, nie polonisty i językoznawcy.
Jako recenzentka współpracująca z Wydawnictwem Naukowym PWN posiadam całą serię poradników językowych PWN, a ich recenzje pojawiają się na stronie sukcesywnie, jak tylko jestem w stanie skupić myśli i stworzyć coś nadającego się do publikacji. Każdy z tych poradników jest niezwykły, choć porusza zwykłe zasady językowe. Jednak ja nigdy nie patrzyłam na słowniki i poradniki jak na intruzy, które kurzą się na półce i czekają na odpowiedniego odbiorcę. Treść zawarta w nich nie jest mi obca, przywykłam do partykuł, zaimków przysłownych czy do okoliczników jednorodnych, od których aż roi się na każdej stronie. Nie są mi obce słowa w nich użyte, bo wszystkich już zdążyłam się nauczyć, dlatego słownik mogę czytać jako normalną książkę. Muszę jednak przyznać, że seria poradników została stworzona doskonale. 
Bogaty spis treści, wielość wyróżników, podział na części to niesamowite ułatwienie dla czytelnika, który sięga po Piszemy poprawnie w celu znalezienia konkretnych zagadnień. Ponadto, jak w każdym poradniku z serii, jedną z części są porady językowe zaczerpnięte z internetowej Poradni Językowej PWN. Językoznawcy odpowiadają na pytania czytelników niezwykle wnikliwie, ujmując w poradach cytaty, przykłady i powołując się na inne publikacje, w których szczegółowo objaśniono dany problem. 
Treść poradnika jest bardzo przejrzysta, zastosowano różne typy wyróżników – przykładowo pogrubienia i kursywy – które czynią publikację dopracowaną pod każdym względem. Za to pokłon należy się samemu Wydawnictwu, które wydało książkę przyjazną odbiorcy, nieprzepełnioną niejasnymi zasadami i regułami z odnośnikami, którą czytelnik od razu odłożyłby na półkę i skorzystał z lepszego źródła, czyli standardowo – Internetu. 
Podsumowując, polecam tę publikację zarówno osobom, które chcą poszerzać horyzonty, jak i tym, którzy poszukują źródła wiedzy o pisowni i interpunkcji w jednym, dodatkowo z poradami dotyczącymi konkretnych pytań nurtujących użytkowników języka polskiego. Naprawdę warto się z nią zapoznać!

Zwierzątka uczą

źródło
Świat dźwięczy i brzęczy, i szumi, a jeśli potrafisz się w niego wsłuchać i chcesz go zrozumieć, opowie Ci niejedną wspaniałą historię.
Czyli zwierzątka uczą alfabetu, a przy okazji stają się przyjaciółmi maluchów dopiero co poznających otaczający je świat.

Iza Skabek po raz kolejny wychodzi dzieciom naprzeciw z książeczką Zooalfabet, której zadaniem jest przybliżenie im sylwetek zwierząt oraz – przede wszystkim – wyglądu literek. 

  
Barwy, barwy i jeszcze raz barwy – niezwykle przykuwają wzrok i sprawiają, że dzieci lgną do tej książeczki jak mucha do miodu. 
Ciekawie przedstawione postacie zwierząt w zabawny sposób uczą dzieci świata od A do… Ż.
Autorka z niebywałą lekkością posługuje się słowem, sprawiając, że książeczkę czyta się w mgnieniu oka. Tym, co ubogaca treść, są oczywiście obrazki, w które obfituje ta niewielka książeczka. Znajdziemy je na niemal każdej stronie. Niemal każdej, ponieważ dwóch zabrakło – zwierzak na M gdzieś zwiał, a yeti zawieruszyło się w śnieżnej zamieci. Ciekawe, prawda? 

Iza Skabek nie oszczędziła książeczce humoru, który wywoła uśmiech na ślicznych dziecięcych buźkach i sprawi, że dzieci zaprzyjaźnią się ze zwierzątkami. A te, które w tajemniczy sposób wymknęły się spod kontroli i zniknęły, wymyślą na poczekaniu, mając do dyspozycji kartki i kredki. 

Nauka literek przez zabawę. Trzeba przyznać, że autorka spisała się na medal, tak dobierając słowa i wykorzystując literki, żeby stworzyć krótkie, ale za to bardzo oryginalne wierszyki, takie, jakie dzieci lubią najbardziej – przyjemne dla ucha, rytmiczne, zupełnie jak piosenki. 

Książeczka powstała poprzez zabawę słowem. Iza Skabek puściła wodze fantazji i pokazała świat z zupełnie innej perspektywy. Z takiej, z jakiej dzieci same go widzą. Niesamowity przekaz książeczki trafia do dzieci, i te uwielbiają rekina, mimo że ma bardzo ostre zęby. Magia? Nie, świat widziany oczami dziecka, które dostrzega znacznie więcej niż wszyscy dorośli razem wzięci; kieruje się fantazją, a świat postrzega jako bajkę, coś niezwykłego – odkrywa go samodzielnie, nadaje mu takie barwy, jakie mu się podobają.

Uważam, że każdy rodzic, który chciałby uczyć dziecko od małego, powinien kupić swojej pociesze tę książeczkę i wraz z nią przenieść się do magicznego świata, gdzie nosorożec wcale nie jest zielony czy fioletowy, jest po prostu szary, prawdziwy, a jednak uroczy i pomysłowy.

Przyciągające oko ilustracje, za które ukłon należy się Markowi Regnerowi, sprawią, że dziecko będzie chichotało wraz z hipopotamem oraz współczuło owieczce, która złamała nóżkę. 

Dzieci, poznajcie anakondę, biedronkę, jeża, gąskę i inne interesujące zwierzątka – i bawcie się razem z nimi.  

Za możliwość poznania na nowo fantastycznego świata
zwierząt i literek dziękuję autorce, Izie Skabek.

Zadaj pytanie, a otrzymasz odpowiedź

źródło
Internetowa Poradnia Językowa PWN działa już od bardzo dawna. Profesorowie językoznawcy odpowiedzieli już na 15 000 pytań językowych, z czego 10 000 ukazało się na publicznych stronach internetowych. Wydawnictwo Naukowe PWN postanowiło opublikować część tych pytań i tak powstał poradnik Poprawnie po polsku
Sięgnij po Poradnik językowy PWN i dowiedz się, kiedy używać mi, a kiedy mnie, czy można rozpoczynać maile słowem witam, jak odmieniać nazwiska oraz rozwiej wiele, wiele innych wątpliwości językowych…

 
Wydawnictwo Naukowe PWN rozwija się coraz prężniej, w zanadrzu ma już wiele publikacji dotyczących poprawności językowej, i to przeznaczonych dla każdego, kto obcuje z językiem polskim. W opisie na tylnej okładce możemy przeczytać:  

Bogactwo informacji, staranny wybór najciekawszych pytań i odpowiedzi oraz przejrzysty układ sprawiają, że nasz poradnik może być nie tylko bardzo pomocny w codziennym obcowaniu z językiem, ale też miłą lekturą do poduszki

Nie bez przyczyny wyróżniłam fragment tego zdania. Sama przekonałam się, że nie są to słowa wyssane z palca, ponieważ Poprawnie po polsku, w moim mniemaniu, naprawdę jest miłą lekturą do poduszki. Nie należy jej jednak traktować jako lek na bezsenność, dlatego że nie jest to typowa wykładnia zasad języka polskiego, ale ciekawe ujęcie dylematów językowych, które nurtują niemal każdego z nas.

Poradnik czyta się płynnie dzięki przejrzystości treści w nim zawartej. Metoda pytań i odpowiedzi okazała się niezwykle praktyczna zarówno dla stałych użytkowników, jak i osób uczących się języka polskiego i zgłębiających jego tajniki.

Porady zostały podzielone na trzynaście tematycznych rozdziałów, takich jak Znaczenie, Frazeologia, Pragmatyka, Pisownia czy Interpunkcja. Ponadto w podsumowaniu publikacji został umieszczony spis tematów, w którym zawarto tytuły porad. Dzięki tym zabiegom korzystanie z Poradnika staje się znacznie łatwiejsze i szybsze. Czytelnik może bez problemu odnaleźć szukane porady czy słowa-klucze.

Poradnik nie odstrasza wielkością czy objętością. Jest to książka do ręki, którą możemy zabrać ze sobą i czytać na wakacjach, w autobusie, pociągu czy na dworcu autobusowym. Książka jest więc praktyczna nie tylko ze względu na omówienie haseł problemowych, gdyż może wraz z nami podróżować.

Porady językoznawców zawarte w tej przyjaznej publikacji nie są lakoniczne (mam tu na myśli odpowiedzi tak i nie), lecz niezwykle rzeczowe. Profesorowie wyszli z założenia, że nie wystarczy odpowiedzieć na pytanie, należy je rozwinąć na tyle, by dostatecznie usatysfakcjonować odbiorcę. Dołożyli więc wszelkich starań, by porady były staranne i wnikliwe. Językoznawcy posługują się również wskazówkami innych językoznawców, nawiązują do zasad zawartych w słownikach oraz wyjaśniają proweniencję wyrazów. 

Przykładowo
odpowiadając na pytanie dotyczące poprawnej pisowni nazwy sklepu Empik, Profesor powołuje się na tradycję empiku, wskazując, że kiedyś nazwa ta nie odnosiła się wyłącznie do sklepu, ale też klubu i ośrodka kulturalnego w Polsce w latach 70.

Mądrze i zarazem zabawnie – tak można by podsumować tę publikację. Mądrze, ponieważ zawiera wartościowe porady językoznawców; zabawnie – bo językoznawca to też człowiek i w relacji z odbiorcą bynajmniej nie prowadzi wykładu, ale po ludzku odpowiada na zadane pytania. Profesorowie, którzy są współtwórcami Poradnika, wykonali swoją pracę bez zarzutu, wykazując się kompetentnością i skrupulatnością. 

Po raz kolejny dziękuję Wydawnictwu za obudzenie we mnie zamiłowania do języka polskiego.

Legenda boksu

źródło
Władimir i Witalij. Dr Steelhammer i Dr Eisenfaust. Wydawałoby się – zwykli ludzie. A jednak nie. Ukraina szczyci się nimi, to prawdziwi bohaterowie! Dlatego warto ich poznać. Przed Wami ONI.


Kliczkowie są historią współczesnego boksu, to oni stworzyli fundamenty, to oni osiągnęli więcej, niż ktokolwiek mógłby osiągnąć. Znaleźli się na samym szczycie. Obaj. I tym samym zrealizowali braterski projekt. 
Ich życie nie było usłane różami. Ich rzeczywistość przeplatała się z tą postradziecką. Jednak mimo wszystkich przeciwności losu przełamali stereotypy i zaskoczyli niejednego.
Braterska miłość, sport, mafia, polityka, życie.
Muszę przyznać, że biografia ta zachwyciła mnie od pierwszych stron. Postacie Kliczków nie są mi obce. Pamiętam te wieczory oczekiwania na ich walki, napięcie, trzymanie kciuków i uśmiechanie się w duchu. Siła osobowości każdego z nich działała na mnie jak siła grawitacji. Coraz bardziej przywiązywałam się do nich, aż w końcu nie potrafiłam się od nich uwolnić. Czytałam różnorodne artykuły dotyczące ich działalności, śledziłam ich. Można powiedzieć, że w pewnym sensie się z nimi zaprzyjaźniłam.
Zanim sięgnęłam po tę książkę, nie spodziewałam się tak dokładnego przedstawienia Kliczków. Leo Linder prezentuje praktycznie każdy szczegół z życia braci, dzięki czemu czytelnik zagłębia się w ich losy i śledzi każdy ich krok. Niesamowite jest to, że autor używa przy tym tak prostego języka i posługuje się stylem, który przyciąga czytelnika swoją lekkością. Fabuła została skonstruowana bardzo starannie, poszczególne wątki tworzą jednolitą całość. Nazwy rozdziałów to słowa-klucze historii głównych bohaterów. Dodatkowym atutem książki są oczywiście zdjęcia wraz z podpisami, dzięki którym czytelnik może swobodnie przenieść się do świata Kliczków i obserwować rzeczywistość z ich perspektywy. Wywiady z braćmi to wisienka na torcie. Zapewne każdy z nas marzy o tym, by stanąć twarzą w twarz  z  mistrzami świata. I oto, czytając rozmowy z braćmi, możemy przez chwilę poczuć się jak dziennikarze, którym Kliczkowie zwierzają się z własnego życia.  
Leo Linder, streszczając życie Kliczków, wywołuje w czytelnikach chęć poznania ich. Zarówno Władimir, jak i Witalij są bardzo inteligentnymi osobami, a przede wszystkim wrażliwymi na okrucieństwo świata. Można by rzec, że są braćmi nie tylko dla siebie, ale dla każdego z nas. Ich dobroć, niesamowita uczciwość i chęć niesienia pomocy to tylko niektóre z ich zalet. Oczywiście nikt z nas nie jest idealny, również oni. W swoim życiu popełnili niejeden błąd. I to w nich jest najpiękniejsze. Są mistrzami, ale jednocześnie ludźmi, którzy tak jak my żyją na tym świecie, można spotkać ich na ulicach, można ich poznać, porozmawiać z nimi. Nie są wytworem wyobraźni, nie przesiąknęli sławą, ale mają jej świadomość.
źródło
Biografia ta stanowi esencję historii ówczesnego Związku Radzieckiego i codzienności Kliczków. Śledząc ją, potencjalny czytelnik dowiaduje się, w jaki sposób bracia zainteresowali się boksem oraz jakie były ich relacje od najmłodszych lat. Niepowtarzalna jest braterska miłość Władimira i Witalija – łączy ich nierozerwalna więź. Sam Linder w biografii pisze:  

Oni są zawsze w parze. I tylko we
dwójkę są niepokonani – jeden naprawia błąd drugiego, a gdy jeden z nich
walczy, drugi towarzyszy mu na ringu. Kto ma zamiar pokonać jednego z
braci, musiałby posłać na deski obu.
 
Starszy brat stał się inspiracją dla młodszego, a teraz obaj są legendą. Pokonają wszystkich, ale nie siebie.
Leo G. Linder spisał się na medal. Poruszył kwestie, których nikt nie znajdzie w Internecie, powołał się na opinie samych braci dotyczące ich sukcesów i porażek, związków i przeżyć. Przekazuje czytelnikowi całą prawdę, odpowiada na wszystkie pytania dotyczące życia Kliczków, ale nie idealizuje ich. Właśnie za to cenię sobie tę lekturę. 
Biografię polecam wszystkim, których urzekł urok braci Kliczko. Jest to przyjemna lektura na wakacyjne wieczory.

Subskrybuj przez e-mail!

Wprowadź swój adres e-mail, aby zaprenumerować artykuły naszej redakcji i otrzymywać powiadomienia o nowych wpisach przez e-mail.

Czytaj pierwszy!

Czytam i recenzuję na CzytamPierwszy.pl

Rekomendacje czytelników

© 2017 Redakcja Essentia