Marzenia, które stają się koszmarem

Los Angeles, miasto wiecznych imprez, hedonistyczne niebo dla klubowiczów. Tutaj są najlepsze imprezy i największe gwiazdy. To tutaj możesz stać się kimś, na kogo widok wszyscy krzyczą i piszczą. Ale jest jeden warunek: musisz dać z siebie wszystko – im więcej siebie oddasz, tym lepiej.

Tytuł: Niezrównani
Seria: Beautiful Idols tom 1
Autor: Alyson Noel
Wydawnictwo: Harper Collins

Jak wiele zrobisz, by zyskać sławę? Do czego jesteś zdolny, byle tylko być na pierwszych stronach gazet?

Sunset Boulevard najlepiej oglądać w ciemnych okularach i z grubym portfelem w kieszeni. Jest szansa, że jakimś cudem dostaniesz się na listę VIP-ów. A wtedy… wszystkie najlepsze nocne kluby stoją dla ciebie otworem. Tutaj królują ci piękni i bogaci. Istnieje tylko ryzyko, że gdy wstąpisz do tego świata, to zostaniesz przez niego doszczętnie pochłonięty i już się nie wyrwiesz. Ale czego się nie robi dla sławy?

Poznaj Laylę, Aster i Tommy’ego, trójkę zwykłych-niezwykłych nastolatków. Każdy z nich ma swoje marzenia, które wymagają od nich dużo pracy. To właśnie oni wejdą do kręgu wybrańców.

Gdy dowiadują się o pewnym konkursie, w którym można zdobyć nie tylko pieniądze, ale i sławę, od razu postanawiają wziąć w nim udział. Ich celem jest zostanie promotorami i przyciągnięcie jak największej liczby celebrytów znajdujących się na otrzymanej liście. Jednak najbardziej zapunktują, gdy uda się im przyciągnąć najpopularniejszą, niezwykle piękną i tajemniczą dziewczynę, młodziutką gwiazdę Hollywood, która mimo tak młodego wieku zdobyła o wiele więcej niż większość celebrytów.

Nagroda jest tak duża, że warto zrobić dla niej wszystko. Pieniądze, które otrzyma zwycięzca, są duże.

Jednak mimo iż na początku wszystko idzie dobrze, uczestnicy mają kolejne pomysły i walczą między sobą o wygraną, a gdy jeden z konkurentów jest bliski zwycięstwa, staje się coś strasznego. Madison zaginęła. Czyżby ktoś ją porwał? A może została zamordowana?

Promotorzy są przerażeni. Co mogło się jej stać? Jakie tajemnice skrywa największa młoda gwiazda Hollywood? Kim tak naprawdę jest?

Po opisie można stwierdzić, że nie warto zawracać sobie tą książką głowy. Wydaje się typową młodzieżówką, która nie jest zbyt atrakcyjna i nie niesie głębszego przesłania. Trójka nastolatków, która bierze udział w konkursie, by zdobyć pieniądze i sławę. Mamy wrażenie, że książka jest płytka. Jednak nic bardziej mylnego…

Już od pierwszych stron wiemy, że bohaterowie nie są zwykli. Każdy z nich wyróżnia się nie tylko marzeniami, ale także zachowaniem, sposobem bycia, talentami. Nie są to mdłe, pozbawione życia postacie śniące tylko o pieniądzach. Oni żyją od samego początku, są z krwi i kości, tacy sami jak my. Layla – pełna pasji bloggerka, o ostrym charakterku, zadziorna, nienawidząca gwiazd, z całego serca pragnąca zostać dziennikarką. Aster – niezwykle piękna, obdarzona talentem aktorskim, wyrazista i ognista. Tommy – przystojny, marzący o zostaniu muzykiem, skrywający pewien sekret, którego nikomu nie może wyjawić; a raczej może, ale boi się, jak zostanie przyjęty. W szczególności: jak przyjmie go osoba, której on dotyczy.

Bohaterowie wykreowani przez Alyson są doskonali. Każdy z  nich jest inny, na swój sposób wyjątkowy. Każdy się czymś wyróżnia. Nie mówię już nawet o bohaterach pobocznych takich jak Madison, Ryan czy właściciel klubów i organizator konkursów Ira.

Wygrana w konkursie może spełnić marzenia naszych bohaterów. Jednak czy warto? Czy cena nie jest zbyt wysoka?

Książkę czyta się niezwykle szybko. Nie jest gruba, liczy sobie 334 strony. Rozdziały są krótkie, historia jest dawkowana i opowiadana po trochu z perspektywy każdego bohatera. Raz narratorką jest Aster, innym razem Tommy – i tak w kółko. Zazwyczaj nie lubię, gdy powieść jest tak napisana, bo jak się wciągnę w wydarzenia, których doświadcza jeden bohater, to nagle jego opowieść zostaje przerwana w najciekawszym momencie i muszę czytać historię kolejnego. Jednak w Niezrównanych nie przeszkadzało mi to tak bardzo. Co prawda na początku byłam zirytowana, ale czego się miałam spodziewać, skoro mamy nie jednego, ale trzech głównych bohaterów? Rekompensatą były dla mnie poruszane przez Alyson wątki, a także kierunek, w jakim ruszyła opowieść. Z sielanki zamieniła się pod koniec w delikatny kryminał. Niesamowicie mi się to spodobało!

Niesamowicie podoba mi się okładka, jest przepiękna! Jednak samo wydanie już nie za bardzo. Mam na myśli grubość obwoluty. Moim zdaniem jest zbyt cienka, przez co łatwo się wygina. Jednak nie ma to aż takiego znaczenia w treści książki, więc nie będę się nad tym więcej rozwodzić.

Niezrównani są tak świetną książką, że gdy czytałam ją w czytelni, siedziałam z otwartą buzią, nie mogąc się oderwać nawet na sekundę, by pójść do ubikacji bądź pobiec na autobus. Przez nią pojechałam godzinę później, a i tak miałam ochotę siedzieć tak do końca świata i nie kończyć jej w ogóle. Mimo że nie jest to lektura, która wniosła do mojego życia wiele wartości i nie zmieniła mojego światopoglądu, nie odwróciła go o 180 stopni i nie sprawiła, że piałam z zachwytu, to i tak jestem w niej zakochana.

I nie mogę się doczekać kolejnego tomu! Modlę się o to, by jak najszybciej się pojawił. Chcę odkryć tajemnice, jakie skrywa w sobie ta niezwykła seria! A czuję, że szykuje się coś naprawdę wspaniałego!

logo_harper_collins

Aleksandra – Osyp Nazaruk

Jestem pewna, że wielu z was oglądało serial Wspaniałe stulecie. Opowieść o wielkiej miłości sułtana Sulejmana Wspaniałego i niewolnicy pochodzącej z Rosji, przepięknej Roksolany, Hurrem, Aleksandry. Opowieść, która w niezwykle piękny i jednocześnie dostojny sposób opowiada o nieszczęściu, smutku, tęsknocie, zauroczeniach, nienawiści, miłości przetkanej wiciami intryg i walką o władzę.

Serial ten na całym świecie zdobył ogromną popularność, w Polsce był wspominany przez tysiące osób – nawet te, które go nie oglądały. Naszymi sercami zawładnęła nie tylko niezwykła historia, ale także przepiękne stroje i miejsca, w których był nagrywany.

Remedium

źródło
Ból po utracie ukochanej osoby może zniszczyć. Najpierw jest tęsknota, niedowierzanie, człowiek na siłę wmawia sobie, że jego dziecko, matka, siostra żyje. Ma się wrażenie, że za chwilę wyjdzie zza rogu, uśmiechnie się i powie, że wszystko będzie dobrze. Chcesz znów usłyszeć jej głos, znów ujrzeć znajomą twarz…
Ale to niemożliwe. 
I wtedy nadchodzi gniew, przerażenie, smutek. Żal jest tak ogromny, że zaczynasz wariować. Nikt nie jest zdolny, aby wytrzymywać coś takiego. Może się to skończyć czymś strasznym, zniszczyć całe życie. Całe rodziny. 

TytułRemedium
CyklProgram (tom 0)
Autor: Suzanne Young
Wydawnictwo: Feeria Young
Quinlan McKee jest sobowtórem. Jest 17-letnią dziewczyną, która posiada niezwykły dar – od najmłodszych lat pomaga rodzinom, które straciły dziecko. Lubi to uczucie, gdy jest kochana, choć doskonale zdaje sobie sprawę, że miłość, którą darzą ją jej chwilowi rodzice, jest kierowana nie do niej, ale do osoby, którą jest w tej chwili. Niesie ze sobą ulgę. Pomaga rodzinie zmarłego nastolatka przetrwać żałobę, na nowo otworzyć się na życie. Jak to robi? Staje się nią. Dzieckiem, które stracili. Ubiera się jak ono, nosi takie same fryzury, a także po obejrzeniu filmów i zdjęć z denatem przybiera jego zachowanie. Nie jest to dla niej żaden problem, jest najlepsza w wydziale żałoby, mimo swojego krótkiego życia rozwiązała już wiele spraw i uratowała wiele rodzin zrozpaczonych po stracie dziecka. 
Jednak mimo dobrych stron jej praca ma też pewien minus. A nawet kilka. 
Przez mnogość zleceń, które wykonała, często nie potrafi rozpoznać, kim tak naprawdę jest. Pamięta wspomnienia, które nie są jej. Myli własną przeszłość z losami tych, których role odgrywała. A jedyne, czego pragnie, to być sobą i być kochaną. Bycie sobowtórem nie jest łatwe. Grozi jej szaleństwo. A warunek ma tylko jeden: nie wolno jej angażować się emocjonalnie. Bo to może ją zniszczyć.
Sobowtór musi przejawiać empatię i zrozumienie w stosunku do swoich klientów. Musi zawsze zachowywać się profesjonalnie, zwłaszcza gdy jest w trakcie realizacji zlecenia (…) Celem jest wykorzystanie wspomnień klienta do zamknięcia pętli żałoby. Chodzi o umożliwienie klientowi pogodzenia się z nową sytuacją życiową. Sobowtór pomaga klientom odnaleźć swoje miejsce w nowym świecie, w którym zabrakło zmarłej bliskiej osoby, i zachować przy tym kruchą równowagę między wyparciem a akceptacją. Sobowtór wspiera klientów, zachowując się w sposób nieoceniający i uważny
Jednak Quinn jest zwykłym człowiekiem. Nie potrafi się odciąć od cierpienia innych, choćby bardzo chciała. Nie potrafi być tak nieczuła wobec osób, które przez tych kilka dni, gdy u nich jest, obdarzają ją większą miłością niż ta, jakiej doświadczyła ze strony własnego ojca. 
Doskonale wie, że jest to zabronione. Jednak gdy dostaje kolejne, bardzo poważne zlecenie, już od początku okazuje się, że nie będzie to takie proste, jak się jej wydawało. Teraz jest Cataliną Barnes, ładną blondynką, która umarła w niewiadomy sposób. Między Quinn a chłopakiem Cataliny zaczyna się rodzić więź. 
Quinn odkrywa, że odgrywana przez nią dziewczyna miała pewne tajemnice. Ale najdziwniejsze jest to, że nie przekazano jej informacji, w jaki sposób zginęła dziewczyna. To dopiero początek trudności. Rozpoczyna śledztwo, które ma okryć tajemnice. Gdy Quinlan poznaje prawdę o śmierci Cataliny, komplikacji przybywa. 
Śmierć ta mogła nastąpić w wyniku epidemii… 
Remedium to wspaniały prolog, wstęp do Plagi Samobójców. Mamy tutaj nie tylko ukazane początki epidemii, ale także niezwykle ciekawą historię dziewczyny, która zagubiła siebie, wcielając się w obce osoby i z takimi osobami przebywając. Jest to niezwykle mądra dziewczyna, niezwykle uczuciowa, pragnąca pomóc rodzinom pogrążonym w żałobie. 
Ale zacznijmy od początku. 
Cała opowieść jest naprawdę intrygująca, czyta się ją szybko, z ogromną ciekawością, co nastąpi za chwilę. Jeśli jeszcze nie czytaliście serii Program, to radzę wam zacząć od tej części. Ja żałuję, że nie przeczytałam jej jako pierwszej. Jest ona ciekawym wstępem do pierwszego tomu serii, po części wprowadza nas w całą historię, przy okazji ukazując, jak funkcjonował świat na początku epidemii. Poznajemy sobowtórów, osoby, które poświęcają swoje prywatne życie, aby uratować rodziny pogrążone w żałobie. Co prawda mają z tego duże wynagrodzenie, ale praca ta jest dla nich ogromnym zagrożeniem. Mogą stracić siebie, mogą oszaleć. Nie jest to warte nawet wszystkich pieniędzy świata. 

Zamknęłam oczy i w ciszy zaczęłam rozmyślać o swojej przyszłości. Jeszcze tylko sześć miesięcy udawania kogoś, kim nie jestem, i będę mogła nareszcie zacząć żyć swoim życiem. Ale czy wtedy ktokolwiek zechce ze mną być? Czy ktoś pokocha mnie – prawdziwą mnie, czy będę zasługiwać na czyjeś uczucie tylko wtedy, gdy stanę się kimś innym, niż jestem?
Jednak najgorsze jest to, jak odbiera ich społeczeństwo. Ludzie nie potrafią zrozumieć, jak można przejmować czyjeś życie. Nie potrafią zrozumieć, że terapia przeprowadzana przez nich naprawdę pomaga. Ludzie brzydzą się tym, wyzywają osoby wcielające się w innych od najgorszych, myślą, że zależy im tylko na kasie i tak naprawdę nie są prawdziwymi ludźmi. 
Bardzo trudno było mi podczas czytania obserwować tę nienawiść. Poznałam Quinlan, jej myśli, pragnienia, obawy i dziwiłam się, jak ludzie mogą tak reagować. Tak, to jest dziwne, ale sobowtóry nie robią nic złego. Ich zadaniem jest pomoc, nie przejęcie czyjegoś życia. 
Mimo że książka jest napisana prostym, ciekawym językiem, na początku jakoś nie mogłam się do niej przekonać. Czytałam jakby na siłę, zasłaniając palcami numery stron. Cały czas coś mnie od niej odrywało, myślami cały czas wracałam do Sloane z pierwszej części serii i jej historii. Nie pasowało mi to, że opowieść przedstawiona przez Suzanne tak bardzo różni się od tej, którą już znałam. Równie dobrze mogłaby to być w ogóle oddzielna książka. 
Jednak gdzieś po 150 stronach, gdy fabuła zaczęła się rozwijać, zrozumiałam, jak duży błąd popełniłam, twierdząc, że ten tom nie jest potrzebny w żadnym stopniu w serii. Choć początek był lekko nużący, a bohaterka wydawała mi się mdła (zapewne dlatego, że nigdy tak naprawdę nie jest sobą), czytałam dalej. Odkrywałam każdą emocję, każdą tajemnicę, obserwowałam, jak rozwija się sytuacja. 
I tak, nim się obejrzałam, została mi ostatnia strona. Bolesne rozstanie się z Quinlan i Deaconem, a nawet nieżyjącą przecież Cataliną. Ta prosta opowieść przepełniona bólem skradła moje serce, mimo że na początku nie wydawało się, aby kiedykolwiek tak się stało. 
I jestem pewna, że wasze także skradnie. Bohaterowie są wyraziści, stworzeni w taki sposób, aby na długo zostali w pamięci. A sama historia, niebędąca, szczerze mówiąc, niczym niezwykle odkrywczym i wyjątkowym, ma w sobie pewien urok. 
Jednak sami musicie się przekonać, jaka jest ta książka. Jestem pewna, że fani serii na pewno po nią sięgną. A tym, którzy o Programie słyszą pierwszy raz, polecam, aby nie zastanawiali się długo, tylko zapoznali się z tą historią, bo naprawdę warto. 
Nie jest to powieść o prostej tematyce, jest przepełniona bólem i cierpieniem, jednak w tym bólu jest także niezwykłe piękno. Mam nadzieję, że odważycie się wgłębić w świat, w którym panuje epidemia samobójców. 
I koniecznie zacznijcie swoją przygodę od Remedium.

Srebrny chłopiec

źródło
Gdy tylko skończyłam Szklane dzieci, od razu zabrałam się do lektury tomu drugiego, Srebrnego chłopca. Co prawda spodziewałam się opowieści o Billie, ale to, co dostałam, okazało się o wiele lepsze i niesamowicie intrygujące. Nawet bardziej niż pierwsza część!

Tytuł: Srebrny chłopiec
Cykl: Szklane dzieci (tom 2)
Autor: Kristina Ohlsson
Wydawnictwo: Media Rodzina

Tym razem głównym bohaterem jest przyjaciel Billie, Alladin. 
Po wydarzeniach z pierwszej części wydawało się, że do Ahus w końcu zawitał spokój. Zagadka nawiedzonego domu dziewczynki została rozwiązana, a ona sama w końcu pokochała swój dom. Jednak w miasteczku jeszcze długo nie będzie spokojnie. Do portu przybija łódź z uchodźcami, którzy nie wychodzą z niej nawet na chwilę. Jakby tego było mało, rodzina Alladina, mieszkająca wcześniej w barce, teraz w wieży ciśnień, na której szczycie prowadzi restaurację, popada w kryzys finansowy. 
Interes nie idzie najlepiej, a na dodatek z kuchni restauracji zaczyna znikać jedzenie. Nikt nie wie, kto je podkrada, a wszelkie próby przyłapania złodzieja kończą się fiaskiem. Alladin bardzo często natyka się na dziwnego chłopca, swojego rówieśnika, ubranego mimo bardzo mroźnej pogody wyłącznie w stary sweter i krótkie spodenki. Niby nie byłoby to nic takiego, gdyby nie fakt, że pojawia się on i znika niespodziewanie, nie pozostawiając za sobą żadnych śladów. Czyżby do Ahus znów przybyły duchy? 
Trójka przyjaciół ze wszelką cenę próbuje zdemaskować złodzieja. Od tego, czy go złapią, zależy naprawdę wiele. Jednak zajmują się także inną, niezwykle intrygującą sprawą. Dowiadują się o pewnej legendzie, która, jeśli okaże się prawdą, może być ogromnym wsparciem w czasie finansowego kryzysu. Rozpoczynają poszukiwanie zaginionego skarbu. Dowiadują się, że kilkadziesiąt lat temu, w miejscu, gdzie dziś stoi wieża ciśnień, swój warsztat miał pewien złotnik, który został okradziony z ogromnej ilości srebra. Skarbu nigdy nie odnaleziono, a całkiem możliwe, że miejsce jego ukrycia jest bardzo blisko. 
Mimo iż strach paraliżuje dzieci, za wszelką cenę chcą odkryć dręczącą Ahus tajemnicę. To, czego się dowiedzą, będzie niezwykłe. 



W chwili gdy sięgnął po karton z żarówkami, zerknął przez przypadek w lustro. Najpierw zobaczył tylko siebie, ale potem spojrzał jeszcze raz i poczuł, jak serce mu zamiera. 



Za nim stał chłopiec w krótkich spodenkach. 


Alladin wydał z siebie krótki krzyk.

W tym momencie lampa pod sufitem zgasła i zrobiło się kompletnie ciemno.

Najlepsze w tej serii jest to, że może przeczytać ją każdy. Dla dziecka będzie wspaniałą, prawie że magiczną przygodą, od której nie będzie mogło się oderwać, a dorosły odnajdzie w niej skrawek swojego dzieciństwa, chwilę odprężenia i spokoju. Co prawda dziecko będzie o wiele bardziej zachwycone przekazaną na stronach historią, ale starszy czytelnik także znajdzie coś dla siebie. 
Mogłoby się wydawać, że książka przeznaczona dla dzieci nie będzie zawierała w sobie głębszych wartości, ale jest dokładnie odwrotnie. Oprócz ciekawej tajemnicy mamy też problemy, jakie spotykają każdego z nas, dzięki którym opowieść staje się prawdziwsza. Bohaterowie są jak żywi, bardzo łatwo można się z nimi utożsamić, nie są sztuczni. Podczas czytania cały czas ma się wrażenie, jakoby stali oni obok nas, a nie ukrywali się między literami na kartce. Są wiarygodni i niezwykle sympatyczni. 
Najlepsze jednak jest to, że momentami nawet ja miałam delikatne ciarki. Srebrny chłopiec, tak samo jak Szklane dzieci, wciąga niesamowicie i subtelnie przeraża. Nazwanie tej książki horrorem dla dzieci nie jest całkowicie trafne, ale sądzę, że w pewnym stopniu do niej pasuje. Obie części można czytać oddzielnie, mimo że są połączone w serię. Aby zapoznać się ze Srebrnym chłopcem, nie musimy znać pierwszej części. Ale lepiej jest przeczytać obie. 
Srebrny chłopiec to książka niezwykle ciekawa, która młodszych czytelników zachwyci, a i starszym może się spodobać. Wydanie jest równie piękne jak w przypadku pierwszej części. Cudowna okładka, twarda oprawa, powiększone litery, które ułatwiają czytanie osobom noszącym okulary i nie męczą oczu. Coś świetnego! 
Mogę z czystym sercem polecić ją każdemu, bez względu na wiek. Kristina Ohlsson jest niezwykle zdolną pisarką i mimo iż zwykle pisze kryminały, idealnie poradziła sobie w tego typu powieści. Widać, że potrafi się wgłębić w odczucia młodszych i zrozumieć, co jest dla nich warte uwagi, jednocześnie sprawiając, że starsi czytelnicy również nie będą zawiedzeni.

Szklane dzieci

źródło
Szklane dzieci to moje pierwsze spotkanie z Kristiną Ohlsson. Nigdy wcześniej o niej nie słyszałam, ale nie ma się czemu dziwić. Jest ona pisarką kryminałów, a ja kryminały zaczęłam czytać dopiero w styczniu tego roku. Jednak po przeczytaniu tej książki jestem pewna, że jeszcze nie raz i nie dwa do niej wrócę. Skoro napisany przez nią horror dla dzieci wydaje się taki świetny, to kryminał spod jej pióra musi być czymś niemal boskim.
Tytuł: Szklane dzieci
Cykl: Szklane dzieci (tom 1)
Autor: Kristina Ohlsson
Wydawnictwo: Media Rodzina

Przez wielu nazywana królową kryminałów, tym razem postanowiła napisać coś innego. I choć mogłoby się wydawać, że nie powinna odbiegać od obranego sobie gatunku, to moim zdaniem zrobiła bardzo dobrze.

Szklane dzieci to pierwszy tom nowego cyklu przeznaczonego dla dzieci. Kolejne części to Srebrny chłopiec i Kamienne anioły.

Może wydawać się, że książka przeznaczona dla dzieci nie spodoba się starszym. Ale w tym przypadku jest całkowicie odwrotnie. Ja, 18-letnia, poważna dziewczyna, która czyta książki pokroju Dziewczyny z ogrodu Parnaz Foroutan bądź Zwilczonej Adrianny Trzpioty, zakochałam się w cyklu pani Kristiny. Gdy zgodziłam się ją zrecenzować, nawet nie spodziewałam się tak ciekawej powieści. A świadomość, że przeznaczona jest młodszym czytelnikom, nie pomagała.

Główna bohaterka Szklanych dzieci to 12-letnia Billie. Gdy umiera jej ojciec, razem z matką przeprowadza się z Kristianstad do maleńkiej miejscowości Ahus. Rozpoczynają nowe życie w starym, drewnianym domu. Nie jest ona tym zachwycona i przeraźliwie tęskni za swoim dawnym miejscem pobytu. Dom, w którym musi teraz zamieszkać, przeraża ją tak samo jak fakt, że wygląda, jakby jego poprzedni właściciele w każdej chwili mieli wrócić. Opuszczając dom, pozostawili wszystkie swoje rzeczy, tak jakby uciekali w wielkim pośpiechu. Jedyną oznaką, że nie wrócą, jest ogromna warstwa kurzu pokrywająca wszelkie sprzęty. Wydaje się, że wszystko będzie dobrze. Minie trochę czasu, dziewczynka przyzwyczai się do nowego miejsca zamieszkania i wkrótce będzie cieszyć się, że teraz tu mieszka.

Ale ten dom skrywa pewną tajemnicę, która dręczy nowych mieszkańców. Już pierwszego dnia w nocy słychać stukanie w okno w znajdującym się na piętrze pokoju dziewczynki; w salonie zawieszona na haku lampa buja się bez żadnego powodu. W pomieszczeniu nie ma przeciągu…

Jakby tego było mało, ktoś na starej gazecie zostawia groźby, a na dachu słychać dziwne tupanie. Farba z elewacji odchodzi płatami, mimo iż nie powinna. Coś tu jest nie tak. Czyżby w tym domu były duchy? Billie nie wierzy w tego typu istoty i nawiedzone domy. Ale wszystko wskazuje na to, że tym razem musi uwierzyć. Najgorsze jednak wydaje się to, że dziewczynka na początku zmuszona jest sama uporać się ze swoim strachem, jej mama nie wierzy jej, starając się wszystko prosto wytłumaczyć.

Billie podeszła do stoliczka i pochyliła się, żeby go podnieść. Zamarła. Musiało jej się zdawać. Ukucnęła, żeby lepiej się przyjrzeć (…) Nad kreską, którą sama zrobiła z kurzu, ktoś zostawił odcisk bardzo małej dłoni. Jakby do domu weszło dziecko, kiedy się kąpały, położyło rękę na zakurzonej powierzchni i wyszło.

Jednak Billie nie daje się przestraszyć. Razem z Alladinem i Simoną rozpoczynają śledztwo. To, co odkryją, zmrozi im krew w żyłach.

Czytelnikowi także…

Jeśli szukasz książki, która przypomni ci, jak to jest być dzieckiem, to Szklane dzieci są idealne dla ciebie. Czytając, ma się wrażenie, jakby powieść nie była pisana teraz, ale przed kilkunastoma latami. Budzi ona w czytelniku tęsknotę za dzieciństwem. Wtedy, gdy człowiek był bardziej odważny, bystrzejszy. Jest ona jak powrót do Dzieci z Bullerbyn, Ani z Zielonego Wzgórza, Psa, który jeździł koleją. Niezwykle swojska, prosta i jednocześnie intrygująca, na długo pozostanie w naszej pamięci.

Dla dorosłych czytelników jest idealną książką, gdy chcemy się zrelaksować, odpocząć od trudów życia; wydaje się lekka i z dreszczykiem emocji, który nie wystraszy docelowych młodzików. Może nie przejmiemy się aż tak bardzo historią w niej zawartą, ale na pewno nie odłożymy jej. Jest klimatyczna, wciągająca, bohaterowie raczej nie zachwycają, ale nie są także obojętni! Dzieci będą się przy niej niesamowicie bawić, a opowieść na pewno pochłonie je na długie godziny. I pewne jest, że jak dorosną, to wrócą do niej nie raz i nie dwa.

Wydanie jest genialne. Przepiękna okładka, twarda oprawa. I niezwykle przyjemne są też powiększone litery, które nie obciążają oczu, tak jak większość dzisiejszych książek. Czytelnik, który nosi okulary, tak jak ja, nie będzie się męczył, a czytanie stanie się dla niego czystą przyjemnością!

Subskrybuj przez e-mail!

Wprowadź swój adres e-mail, aby zaprenumerować artykuły naszej redakcji i otrzymywać powiadomienia o nowych wpisach przez e-mail.

Czytaj pierwszy!

Czytam i recenzuję na CzytamPierwszy.pl

Rekomendacje czytelników

© 2017 Redakcja Essentia