Maszynka do zabijania

W tym miesiącu wydawnictwo Feeria przygotowało książki specjalnie z myślą o nastolatkach. Zarówno dziewczęta, jak i chłopcy znajdą w październiku coś dla siebie.

 
źródło





Tytuł: Chłopak nikt

Autor: Allen Zadoff
Gatunek: thriller
Liczba stron: 344
Data premiery: 8 października 2014 r.

Osierocony i wychowywany w ekstremalnym obozie tytułowy chłopak
wyrósł na perfekcyjną broń. Funkcjonuje niemal wyłącznie jako
narzędzie, które odbiera wrogom jego kraju możliwość czynienia
dalszych szkód. Nie ma własnego życia, planów czy pragnień.
Potrafi logicznie myśleć, przewidywać oraz posługiwać się
zaawansowaną technologią. Czy ma jakiś słaby punkt? Czy można go
zniszczyć? I czy warto to robić?

Nieczęsto spotykamy książkę z głównym czarnym bohaterem, za co
Allenowi Zadoffowi należą się punkty za oryginalność. Tytułowy
nastolatek to postać niejednoznaczna, niewzbudzająca tylko
negatywnych uczuć. Chłopak staje przed tragicznymi wyborami, które
przerosłyby niejednego dojrzałego osobnika. Przy tym pisarz
umiejętnie dawkuje napięcie, odrywając czytelnika od ciekawych
portretów psychologicznych.
źródło

Tytuł: Cena odwagi

Autor: Ewa Seno
Gatunek: fantasy
Liczba stron: 336
Data premiery: 16 października 2014 r.

Nina po śmierci rodziców wyjechała za granicę, gdzie
dowiedziała się prawdy o swoim pochodzeniu – nie jest zwyczajną
dziewczyną, ale potomkinią królewskiego rodu Mendelaview, władającego tajemniczą planetą Mandorą. Teraz musi nauczyć się
posługiwać nowo odkrytymi mocami, które będą jej potrzebne w
walce z największym wrogiem jej rodzicieli – Alexusem. Podczas
podróży Nina zda sobie sprawę, że stworzenia, o których do tej
pory tylko czytała, istnieją naprawdę.
Wydawnictwo nie chce, żeby czytelnicy nowo powstałego cyklu Antilia zapomnieli o swej bohaterce. Pierwsza część sagi Ewy Seno została
wydana w czerwcu, a już teraz wychodzi kolejna. Tatuaż
z lilią
wzbudził dość entuzjastyczne recenzje, jest więc na
co czekać. To typowy przedstawiciel paranormal romance, ale dość
przyjemny, z akcją pędzącą przez 300 stron niczym superszybki
odrzutowiec kosmiczny. Seno, jak to debiutująca autorka, nie wyzbyła
się pewnych wad, jak wyidealizowanie głównej bohaterki czy
schematyczność, ale ma szansę poprawić się w następnym tomie.
Ciekawe, czy druga część podda się prawom natury i zostanie
utrzymana w mroczniejszym, jesiennym anturażu.

Potęga klasyki

Dzisiejsza recenzja nie będzie zwykłą recenzją, ale porównaniem dwóch opinii. Przedstawiamy wam Milenę i Klaudię – czytelniczki i recenzentki, zawsze szczere do bólu, ale wiedzące, czym jest poczucie humoru i obiektywizm. Tym razem postanowiły obie przeczytać Hobbita J.R.R. Tolkiena i podzielić się swoimi wrażeniami w podwójnej recenzji.

Są takie powieści, które każdy
szanujący się fan fantasy tknąć musi. Śródziemie J. R. R. Tolkiena chodziło za
mną od dawna. Dziesięciogodzinna odyseja Petera Jacksona bardzo mi się
spodobała, ale pomimo częstych telewizyjnych powtórek, nigdy drugi raz po nią nie
sięgnęłam. Później rozpoczął się szał na Hobbita,
który udało mi się skrzętnie ignorować. Co nie było wcale takie proste –
trwające od 2006 r. perturbacje wokół ekranizacji (sądowe batalie spadkobierców
pisarza, bankructwo studia MGM itd.), wreszcie kolejne filmy w 2012 i 2013 r.,
a pomiędzy nimi kampania promocyjna niedająca choćby na moment zapomnieć, że
oto niedługo wyjdzie kolejna część. W międzyczasie dzieło Tolkiena stało się
lekturą szkolną w polskich szkołach, ale mnie ten przywilej już ominął. I tak,
po długich zawirowaniach, trafił w moje ręce Hobbit, czyli tam i z powrotem.

W moim przypadku wyglądało to nieco inaczej. Byłam na początku czwartej klasy podstawówki – ogromnie przestraszona lekcjami języka polskiego, które odbywały się stosunkowo często. Pamiętam, że czytałam i robiłam wszystko, co musiałam, żeby nie dostać się w sidła nauczycielki. Jednak Hobbita nie przeczytałam. Męczyłam się, usilnie w to brnęłam, aż w końcu utknęłam na 24. stronie (o dziwo takich rzeczy się nie zapomina). Gdy, jak wspomina Milena, rozpoczął się szał na wszystko, co związane z tą powieścią, i choć były momenty, w których już miałam obejrzeć ekranizację, specjalnie mi się nie spieszyło. Do czasu… I tak, po długich zawirowaniach, trafił w moje ręce Hobbit, czyli tam i z powrotem. 


Bilbo Baggins jest przedstawicielem
niskich i krępych istot, zwanych hobbitami. Chociaż spokojne, sielskie
bytowanie ma wpisane we krwi, to gdzieś tam głęboko tkwi w nim żyłka przygody,
chęć wyrwania się z ciepłego fotela i przeżycia ekscytujących historii na
własnej skórze. I niespodziewanie dostaje ku temu okazję, kiedy zostaje, nieco
wbrew własnej woli, włączony do kompanii krasnoluda Thorina Dębowej Tarczy. Ich
cel jest ambitny – pokonanie siejącego strach, zniszczenie i ogień smoka
Smauga, a dzięki temu zdobycie niezliczonego skarbu i odzyskanie prawowitej
siedziby.

Martin Freeman jako Bilbo

Tym, co mnie od pierwszych
fragmentów zauroczyło, jest bogactwo świata Tolkiena. Autor, korzystając m.in. ze
staroangielskich legend i mitów, stworzył swoje własne, nieporównywalne z niczym
innym uniwersum. Książkę zaludnia mnóstwo przeróżnych stworzeń, od mądrych i
dobrych (choć zamieszkujących zapadniętą mrokiem puszczę) elfów, przez
bezlitosne gobliny, po dostojne orły, i znacznie, znacznie więcej.

Tym, co zaintrygowało mnie od pierwszej strony, jest niekonwencjonalny styl, którym posługuje się Tolkien. Autor niezwykle umiejętnie wprowadza czytelnika do świata przemyślanego w najdrobniejszych szczegółach, przesiąkniętego magią i niezwykle baśniowego. Hobbit wydaje się odpowiedzią na egzystencjalne pytania o źródła dobra i zła, które rodzą się w nas i ukrywają głęboko w naszym wnętrzu. Nie od dziś wiemy, że najlepszym sposobem na ukazanie prawdy jest stworzenie wyimaginowanego świata, kontrowersyjnego, zniekształconego – właśnie po to, by spojrzeć na rzeczywistość z nieco innej perspektywy. Przesłanie wypływające z oświeceniowych bajek zostaje zawarte również na kartach współczesnej literatury. 

Tolkien potrafi niesamowicie
pobudzić wyobraźnię. Chociaż książka jest dość krótka, to zawiera mnóstwo
szczegółów na temat świata przedstawionego i pojawiających się ras. Kiedy
narrator wspomina wydarzenia rozgrywające się setki lat temu, czuć, że mogłyby
powstać tysiące powieści o Śródziemiu, a i tak nie wyczerpałyby chociaż w
minimalnym stopniu jego potencjału.

To prawda. Wyobraźnia nawet przeciętnego czytelnika, w sposób szczególny niezagłębiającego się w literaturę, działa podczas lektury Hobbita na wysokich obrotach. Wszystko, co wykreował autor, znajduje miejsce w myślach i marzeniach czytelnika, mimo że często nie zdaje on sobie z tego sprawy. Dlaczego jest tak, że po obejrzeniu horroru boimy się zajrzeć do ciemnego pokoju, a przebywanie w samotności uniemożliwia nam błogi sen? I filmy, i książki działają na nas pobudzająco, sprawiając, że choć na moment zaglądamy do świata bohaterów i zapominamy o bożym świecie. Czy to dobrze, czy źle – niech każdy oceni już subiektywnie.

Nie ma co ukrywać, że Hobbit, choć mądry i przepełniony
prawdziwie ważnymi wartościami (a może właśnie dlatego), jest książką
skierowaną do młodszych czytelników. To w końcu lekka lektura przygodowa,
pozbawiona większych dramatów i bardzo przyjemna w odbiorze. Tolkien jednak ani
przez chwilę nie obraża inteligencji czytelnika. Nie ma tu jakiejkolwiek
infantylnej dydaktyki; piękne morały wynikają z kolejnych przygód i są podane
bez zbędnej dziecinady.

Scena z Pustkowia Smauga

Hobbit jest lekturą niesamowicie przyjemną, lekką i niewymagającą. Tolkien pokazał nam inną rzeczywistość, tę literacką, chcąc za jej pomocą przekazać nam pewną naukę, ale podczas lektury powieści czytelnik ma się dobrze bawić. Zwykle tak jest, że przyjemne łączy się z pożytecznym. Czytamy więc Hobbita, uśmiechamy się i łakniemy tej fantazji ukrytej w jego magicznym świecie, a jednocześnie zastanawiamy się, jaki sens właściwie ma ten zabieg, co powinniśmy z tej lektury wynieść, co zrozumieć. 

Ostatnia rzecz – język. Narrator przyjmuje
tu rolę wszechwiedzącego gawędziarza. Urzekł mnie Tolkien tym zabiegiem już od
pierwszych liter. Styl autora jest ciepły i ciekawy. Czytając książkę,
odnosiłam wrażenie, że siedzę na kolanach dziadka opowiadającego historię na
dobranoc. Nawet rodzaj czcionki w polskim wydaniu wprowadza trochę magii.

Postawienie się autora na miejscu gawędziarza jest świetnym zabiegiem. I rzeczywiście podczas czytania Hobbita można powrócić do dziecięcych lat, gdy opowiadano nam wymyślone bajki tylko po to, by nas zainteresować i pokazać nam inny świat. Ta beztroska dziecinność udziela nam się również wtedy, gdy w rękach trzymamy książki Tolkiena. Nie tylko Hobbita – bo przecież twórczość pisarza można już spokojnie zakwalifikować do klasyki literatury, i nikt z tym polemizować nie będzie. 

Cieszę się z tak wielkiej obecnie popularności Hobbita. To mądra, pouczająca i niezmiernie ciekawa książka, której umieszczenie na liście lektur stanowi świetny pomysł. To powieść, która porusza wyobraźnię i przenosi nas tam, gdzie nigdy byśmy nie zawędrowali. Po takim wprowadzeniu zyskałam ogromną ochotę na Władcę Pierścieni, a w międzyczasie oczywiście na filmy Petera Jacksona!


Muszę przyznać, że tym razem, przy drugim podejściu, już się nie męczyłam, ale bawiłam, zagłębiałam się w ten fantastyczny świat i przeżywałam niezwykłe przygody wraz z Bilbem, jego przyjaciółmi i wrogami. Zdecydowanie uważam, że do Hobbita trzeba nieco dorosnąć. Mimo że nie jest to książka wymagająca nie wiadomo jakich nakładów sił, to nie należy do gatunku bajek i baśni. Tę różnicę trzeba dostrzec. Ja miałam pewne odniesienie z racji tego, że czytałam (może odpowiedniejszym słowem byłoby: próbowałam czytać) tę powieść dawno, kiedy na świat patrzyłam jeszcze z perspektywy dziecka. Teraz, gdy w ręce trzymam dowód i mogę poszczycić się pełnoletnością, Hobbita pokochałam i jawnie się z tego powodu cieszę, bo nie sądziłam, że kiedykolwiek do niego powrócę. 

Casanova po pięćdziesiątce

źródło

Słysząc o Casanovie po przejściach, można by dojść do wniosku, że to nie film Johna Turturro, ale Woody’ego Allena. To wyraźnie zaznaczone nazwisko nowojorskiego komika rzuca się w oczy na plakacie, to on gra jedną z głównych ról i nie ma bata, żeby to on nie maczał palców przy tworzeniu scenariusza. Jeśli nie w smak wam kolejny obraz Allena Turturro, możecie w kinach obejrzeć: uginającą się pod ciężarem własnych ambicji Transcendencję, komedię Sąsiedzi, dramat non-fiction Powstanie Warszawskie, animację Rio 2, dokument o fotografce Szukajac Vivian Maier, niezależny projekt Chore ptaki umierają łatwo, duńskie Seks, narkotyki i podatki oraz zapis trasy koncertowej Violetta: Koncert.

Transcendencja
źródło

Grupa naukowców próbuje stworzyć
komputer, jakiego świat jeszcze nie widział: obdarzony inteligencją i czuciem.
Jeden z nich, Will Caster, zostaje zamordowany przez terrorystyczną
organizację widzącą w badaniach poważne zagrożenie dla rodzaju ludzkiego. Jego
żona Evelyn przenosi umysł badacza do pamięci powstającej maszyny. Caster
ożywa, ale efekty operacji będą miały poważne konsekwencje.

Transcendencja już teraz bywa określana największym rozczarowaniem
2014 roku. Pierwsze zapowiedzi dawały nadzieję na oryginalne i świeże kino
science-fiction, ze szczególnym naciskiem na science. Nie przeszkadzali debiutanci na reżyserskim i
scenopisarskim krześle, kiedy temat był ambitny, a obsada (w tym Johnny Depp
wreszcie bez pół tony tapety na twarzy) świeciła się od gwiazd. Tymczasem za
granicą film zdobył katastrofalne recenzje krytyków (19% świeżości na Rotten
Tomatoes).
W Polsce sytuacja prezentowała
się już nieco lepiej. Wprawdzie ganiono nagromadzenie zbyt wielkiej liczby wątków, niesatysfakcjonujące rozwiązania fabularne i zaskakującą bezpłciowość
aktorską, ale dostrzeżono również zalety filmu. Przede wszystkim ciekawe
refleksje na temat technologicznego postępu prowadzącego ludzkość do
autodestrukcji i dwuznaczność celów każdej ze stron.

Sąsiedzi
źródło

Kelly i Mac Radnerowie, świeżo
upieczeni rodzice, wprowadzają się do urokliwego domu na przedmieściach. Gdy
odkrywają, że są sąsiadami studenckiego bractwa, postanawiają wykorzystać tę
sytuację. Jednak imprezy organizowane przez młodych ludzi stają się coraz
hałaśliwsze. Żadna ze stron nie zamierza opuścić swojego domu; rozpoczyna się
sąsiedzka wojna.

Sąsiedzi to jedna z tych niewyszukanych komedii, w której nie brak
obrazoburczych żartów i śmieszących erotyzmem scenek, typu maluch bawiący się
zużytą prezerwatywą. Jeśli lubicie takie dzieła, wyjdziecie z najnowszego
filmu Nicholasa Stollera zadowoleni. Dowcipy balansują często na granicy
przesady, ale udaje im się nie raz rozśmieszyć. Przy tym twórcy wtrącają prostą
moralistykę – imprezy imprezami, ale kiedyś trzeba dorosnąć.

Powstanie Warszawskie
źródło

Obraz fabularny zmontowany w
całości z autentycznych materiałów z powstania warszawskiego. Główne wydarzenie
opowiadane jest z punktu widzenia Karola i Witka, dwóch braci dokumentalistów,
świadków walk sierpnia 1944.

W Powstaniu Warszawskim
imponuje przede wszystkim ogromna praca i serce twórców włożone w ten nietypowy
projekt. Aby stworzyć w miarę spójną historię, przejrzano sześć godzin
oryginalnych kronik, ślęczano mnóstwo czasu nad wiernych zrekonstruowaniem i
dokładnym pokolorowaniem czarno-białych taśm, konsultowano się z ekspertami od
architektury i militariów. Ta mrówcza praca przyniosła należyty efekt – powstał
pierwszy w dziejach kina dramat wojenny kręcony na rzeczywistych polach walki.
Film potrafi chwycić za serce
lepiej niż niejedna rzewna scena z tradycyjnego obrazu wojennego. Cały czas
zdajemy sobie sprawę, że na ekranie widzimy prawdziwych ludzi w autentycznych
sytuacjach, a nie aktorów, którzy pomiędzy jednym ostrzałem a drugim grywają w
tenisa i popijają kawę w wygodnych fotelach na planie zdjęciowym. Silne
wrażenie potęguje oglądanie całości w kolorze – to już nie zwyczajowe
czarno-białe ujęcia, które dodają anachroniczności. Niestety całość często bywa
niszczona przez okropnie dopasowany dubbing. Głosy brzmią bardzo sztucznie i są
kiepsko zsynchronizowane z resztą filmu.

Casanova po przejściach

źródło

Murray, właściciel antykwariatu,
ma coraz większe problemy finansowe. Namawia swojego nieśmiałego przyjaciela
Fioravante na spotkanie ze swoją dermatolog. Nie ma jednak na myśli zwyczajnej
lekarskiej wizyty, ale spełnienie najskrytszych seksualnych pragnień pani
doktor. Za pieniądze. Tak rozpoczyna się niespodziewany biznes dwójki starszych
panów, których sława dociera do coraz większej liczby łaknących rozkoszy pań.

Zapracowany Woody Allen, który z
dokładnością szwajcarskiego zegarka wypuszcza co roku po jednym własnym filmie,
powraca do występów przed kamerą. Jego rola w Casanovie po przejściach to chyba największa zaleta tej produkcji.
Murray to prostu cały Woody – gadatliwy, neurotyczny jąkała o rozwiniętej
gestykulacji. Zagarnia czas ekranowy dla siebie, choć reszta obsady, w tym John
Turturro, Sharon Stone i Vanessa Paradis, też daje radę. Film miewa swoje gorsze
momenty, sytuując się wśród tych mniej ambitnych projektów Allena, ale całość
stanowi miłą komedię na sobotnie popołudnie.

Rio 2

źródło

Julia, Blu oraz trójka ich
potomstwa wiodą szczęśliwe życie, ale Julia chciałaby, aby jej dzieci
dowiedziały się, co oznacza bycie wolną papugą. Niespodziewanie Blu przystaje
na życzenie ukochanej i przeprowadza się z rodziną do Amazonii. W dżungli na
ich trop wpada ich dawny wróg, Jewel.

Rio z 2011 roku było sympatyczną, kolorową animacją niemającą zbyt
wielu ambicji. Druga część nie wybija się pod tym względem żadnym ze swoich
elementów. Ptasie i nie tylko postacie są miłe dla oka i zabawne, a komputerowy
świat stworzony przez techników napawa nasze oczy tysiącem jaskrawych kolorów.
W porównaniu do części pierwszej dodano może nieco więcej musicalowej rozrywki,
tanecznych piosenek łatwo wpadających w ucho. W warstwie fabularnej to z kolei
następna animacja (dwa tygodnie wcześniej mogliśmy zobaczyć w kinie Amazonię. Przygody małpki Sai) niosąca
dzieciom ekologiczne przesłanie.

Szukając Vivian Maier

źródło

Prawdziwa historia Vivian Maier,
wybitnej fotografki, która większości swoich zdjęć nie wywołała. Z zawodu niania
dzieci z bogatych rodzin, w wolnych chwilach oddawała się swojej największej
pasji – fotografii. Kiedy kilka lat temu, niedługo po śmierci Maier, przypadkowo
znaleziono setki tysięcy jej negatywów, świat oszalał na punkcie tajemniczej
fotografki. Kim była i czy zdawała sobie sprawę ze swojego niezwykłego talentu?

Dokument Johna Maloofa i Charliego Siskela wzbudza emocje, ale
nie z powodu obranej formy, bo ta jest mało oryginalna, ale dzięki
fascynującemu tematowi. Przypadek Vivian Maier to niezwykle ciekawa historia
artystki z urodzenia, zwykłej kobiety, która sławy nigdy nie oczekiwała, a
którą ta spotkała niespodziewanie po śmierci. Skupia się przy tym nie tylko na
jej hobby. Maloof i Siskel próbują rozgryźć, kim była ta opiekunka, której prace wystawiają
teraz najznamienitsze galerie sztuki na świecie. Film odkrywa kolejne karty w
historii Vivian, także te najciemniejsze i najlepiej skrywane. Nie ucieka się
przy tym do zbyt łatwych osądów, przedstawiając całą złożoność psychiki
ludzkiej, wprost niemożliwą do zanalizowania.

Chore ptaki umierają łatwo

źródło

Grupa amerykańskich artystów
wyrusza do Gabonu, aby skosztować tam ibogi, mitycznej rośliny zawierającej
jeden z najsilniejszych psychotropów na Ziemi. Nie tylko wywołuje ona niezwykłe
wizje, ale podobno wyzwala z wszystkich uzależnień. Wędrowcy chcą w Gibonie
odnaleźć swój ziemski raj, odkryć odpowiedzi na nurtujące pytania i pozbyć się
nałogów.

Za oryginalnym tytułem kryje się
tu ciekawa treść poparta interesującym tematem. Chore ptaki umierają łatwo to dokument nietypowy, w warstwie
fabularnej dość naiwny (tęsknota za wyzbytą ze sztuczności dziczą), ale
ujmujący zabawą konwencjami. Reżyser czerpie po trochę z różnych gatunków,
łącząc zwariowaną komedię, mockument i kino przygodowe w bardzo udaną całość.
Swobodni i wiecznie naćpani hipisi czy gabońscy tubylcy to galeria barwnych
typów, których mógłby pozazdrościć niejeden fabularny film.
Nie można tego obrazu obejrzeć ze
zbyt wielu legalnych źródeł – jeśli nie widzieliście go na zeszłorocznym
festiwalu Nowe Horyzonty, pozostają kina studyjne.

Seks, narkotyki i podatki

źródło

Dwóch ekscentrycznych znajomych,
alkoholik i podrywacz Simon oraz prawnik i specjalista w prawie podatkowym
Mogens, postanawiają przejąć linie lotnicze. Zmieni to nie tylko przemysł
turystyczny, ale wpłynie na zmianę sceny politycznej ich kraju.

Film ten reklamowano jako europejski „Wilk z Wall Street” i w tym
porównaniu nie ma tylko łatwego przypięcia się do hollywoodzkiego hitu Scorsese.
Duński obraz łączy z amerykańskim odpowiednikiem oparcie historii na faktach oraz
skupienie na autentycznych wynaturzeniach kapitalizmu. Pytań o moralność
nieczystych zagrywek bohaterów jest jednak mniej; Christoffer Boe skupia się
głównie na skrupulatnym odzwierciedleniu epoki (akcja rozgrywa się w latach
60.) i kolejnych olśniewających ujęciach. Owszem, strona wizualna Wilka z Wall Street była wprost
zachwycająca i kipiała od emocji, jednak, wbrew pozorom, niosła za sobą nie
tylko świetne tempo, ale sporo gorzkich refleksji na temat stanu współczesnego
świata. Seks, narkotyki i podatki
natomiast nie tylko nudzi, ale nie mówi niczego, czego byśmy już nie wiedzieli.

Violetta: Koncert

źródło

Film uwiecznia europejską trasę
koncertową Violetty, czyli tytułowej bohaterki serialu Disney Channel. Koncert
został nakręcony w Mediolanie, a udział wzięło w nim 12 aktorów. Wykonali oni
największe serialowe hity, od En mi Mundo po V-lovers Nuestro Camino.

Violetta to dobra okazja dla dziecięcych fanek popularnej
disneyowskiej bohaterki na zapoznanie się z jej największymi hitami na wielkim
ekranie. Można będzie także zajrzeć za kulisy produkcji i sprawdzić,
ile emocji kryje się za przygotowaniem trasy koncertowej.

Jan Paweł II znów w kinach

źródło

Z okazji kanonizacji Jana Pawła
II polski dystrybutor przygotował dokument Jan Paweł II – Santo Subito.
Świadectwa świętości
. Ci, którzy wolą obejrzeć kolejny dokument o Karolu
Wojtyle w telewizji lub nie zamierzają tego robić wcale, nie mają zbyt dużego
wyboru. Czeka na nich horror Diabelskie nasienie i pokazywane w zeszłym
roku na festiwalu w Berlinie Lekcje harmonii.

Diabelskie nasienie

źródło

Samantha i Zach to świeżo poślubiona para, która w podróż poślubną wybrała
się na egzotyczną Dominikanę. Podczas jednej tajemniczej nocy małżonkowie tracą
świadomość, a po powrocie Samantha dowiaduje się, że znajduje się w nieplanowej
ciąży. Stopniowo ulega niezwykłej przemianie, co skłania jej męża do wniosku,
że w ciążę wmieszały się siły nieczyste.

Twórcy Diabelskiego nasienia zwrócili na siebie uwagę kampanią viralową, w
której krwiożercze dziecko w niepozornym wózku straszyło zwyczajnych mieszkańców
Nowego Jorku. Dość nietypowa promocja to jednak najlepsze, co przytrafiło się
temu filmowi. To typowy horrowy słabiak, w którym nuda goni nudę, a sceny,
które w zamierzeniu mają nas straszyć, raczej odstraszają swoją
schematycznością. Scenariusz jest bardzo zły, sprawia wrażenie zbioru klisz
przepisanych z tysiąca, ba, miliona innych produkcji. Nie pomaga również found
footage – to stylistyka już tak zużyta, że zdecydowanie bardziej wzbudza
rozdrażnienie niż szczerą ciekawość. 


Lekcje harmonii

źródło

W czasie badania lekarskiego nastoletni Aslan
zostaje upokorzony przed swoimi kolegami. To zdarzenie uruchamia w chłopcu
ukryte zaburzenia osobowości. Aslana zaczyna dręczyć obsesja czystości i
dążenia do perfekcji, co skutkuje coraz trudniejszymi sytuacjami. Jednym z jego
dręczycieli jest Bolat, który wymusza na młodszych dzieciach haracze.

Jeśli wytrzymacie pierwszą scenę tego filmu, nie
odrywając wzroku od ekranu, istnieje dużo prawdopodobieństwo, że zdołacie w
równym skupieniu obejrzeć cały film. Emir Baigazin przedstawia zaklęty krąg
przemocy i nie boi się jej sugestywnie ukazywać. Pierwszą kolebką zła staje się
szkoła, gdzie okrutni uczniowie znęcają się nad młodszymi. Później jest jednak
tylko gorzej – do aktów przemocy odwołują się nawet ludzie stojący po stronie
prawa. Tę bezwzględność reżyser kontrastuje z pięknymi pejzażami przyrody i
pełnymi poezji kadrami. Stosuje nieco banalną metaforykę, ale koniec końców
wychodzi zwycięsko z powierzonego sobie zadania.

Jan Paweł II – Santo Subito. Świadectwa świętości

źródło

Twórcy tego dokumentu za cel biorą sobie pytanie:
w jaki sposób Jan Paweł II obecny jest wśród ludzi na całym świecie? Odwiedzają
m.in. cudownie ozdrowioną Kostarykankę Floribeth Diaz, której lekarze nie
dawali żadnych szans na przeżycie. Przewodnikiem po kolejnych świadectwach jest
ks. Sławomir Oder, postulator procesów beatyfikacyjnych i kanonizacyjnych
papieża.
Świadectwa świętości można porównać
do sklepów z tandetnymi dewocjonaliami, iskrzących się od figurek z tańczącym
Jezusem czy długopisów z Marią Magdaleną. To produkt skierowany na zarobienie
pieniędzy na szkolnych grupach z katechetkami, które z okazji kanonizacji
papieża Polaka ustawiły się w długiej kolejce przed kasami biletowymi. Żeby jeszcze
próbowano oryginalnie spojrzeć na ograny temat! Na to nie ma co liczyć, bo
autorzy poszli po linii najmniejszego oporu i stworzyli film nudny oraz
ogromnie przeciągnięty, wychodząc z założenia, że po co się starać, skoro
szkoły pójdą.

Wrześniowy skarbiec

źródło

Rozpoczął się wrzesień, a co za tym idzie – nowy rok szkolny. Mimo nadchodzącego natłoku nauki i pracy koneserzy literatury wciąż czyhają na nowości wydawnicze. Jak co miesiąc, ułatwimy wam wybór i przedstawimy najciekawsze pozycje zawarte w planie wydawniczym tych wydawnictw, z którymi współpracujemy. Konkursów redakcyjnych również możecie się spodziewać, a więc: do dzieła!

źródło

Tytuł: Dieta 50:50

Autor: Bill Gottlieb, Krista Varady
Gatunek: książka kulinarna
Liczba stron: 224
Wydawnictwo: Illuminatio
Twórcy przedstawiają nową dietę
opierającą się na prostej zasadzie 50:50. Wymaga ona ścisłego postu przez jeden
dzień (zaledwie 500 kalorii dziennie) i jedzenia czego tylko dusza zapragnie i w nieokreślonych porcjach przez
następny.
W teorii brzmi to pięknie –
dieta, podczas której co drugi dzień można zjeść tort czekoladowy i hamburgera
– i nie przytyć! Ba, nie tylko stracić zbędne kilogramy, ale też wzmocnić serce
i odzyskać radość życia. Trudno powiedzieć, jak to wygląda w praktyce, używajmy
więc diet rozsądnie i po konsultacji z lekarzem.

źródło

Tytuł: Zanim zasnę

Autor: S.J. Watson
Gatunek: thriller psychologiczny
Liczba stron: 408
Data premiery: 3 września 2014 r.

Wydawnictwo: Sonia Draga

Christine w wyniku wypadku
straciła 20 lat temu zdolność zapamiętywania. Każdego ranka przeżywa szok,
kiedy budzi się w obcym łóżku, u boku obcego mężczyzny, a w lustrze spogląda na
nią znacznie starsza twarz. Wkrótce kobieta odkrywa, że rzeczywistość nie
wygląda dokładnie tak, jak pieczołowicie odtwarza jej mąż. Christine zaczyna
zadawać niewygodne pytania, które prowadzą ją do zdumiewającej prawdy…

Opis Zanim zasnę bardzo intryguje – ciekawy punkt wyjściowy to w końcu
ogromny plus dla pisarza. Jednocześnie trudno jest nie zawieść wygórowanych
nadziei czytelnika i w toku powieści zaskakiwać go tak samo bardzo. S. J.
Watsonowi udała się ta sztuka; stworzył interesujący thriller psychologiczny,
od którego nie można oderwać oczu. Książka wciąga czytelnika w doskonale
skonstruowaną fabułę i nie pozwala o sobie zapomnieć na długo po przewróceniu
ostatniej strony.
Do polskich kin wchodzi właśnie film na podstawie Zanim zasnę z Nicole Kidman, Colinem Firth i Markiem Strong, można więc na świeżo
porównać adaptację i oryginał.

źródło

Tytuł: Rycerzy staropolskich wojenne przypadki

Autor: Michał Górzyński
Gatunek: książka historyczna
Liczba stron: 260
Data premiery: 4 września 2014 r.

Wydawnictwo: Bellona

Historia życia XVII-wiecznych
rycerzy ówczesnej Rzeczpospolitej Obojga Narodów. Koleje ich losu
odzwierciedlają problemy naszego państwa w tamtych czasach – radość i smutek,
męskie czyny na polu bitwy i nikczemne ucieczki, mądrość i ignorancję.

Jeśli mówimy o obrońcach naszej
ojczyzny, głównie wspominamy żołnierzy z czasów I bądź II wojny światowej. Miło
jest więc przeczytać opowieść o życiu rycerzy, którzy nie znali broni palnej, a
zamiast ciemnozielonych mundurów nosili ważące kilkadziesiąt kilogramów lśniące
zbroje. To nie tylko nostalgiczne spojrzenie w daleką przeszłość, kiedy to
husaria budziła podziw obcych państw, ale też opowieść o lenistwie, grabieniu i
krwawym mordowaniu ludności cywilnej.

źródło

Tytuł: Solomon Kane. Okrutne przygody

Autor: Robert E. Howard
Gatunek: fantasy
Liczba stron: 424
Data premiery: 9 września 2014 r.

Wydawnictwo: Rebis

Książka zawiera wszystkie
historie i wiersze składające się na epopeję o okrutnym Purytaninie Solomonie
Kane. To rozbudowana saga niezwykłych przygód, które rozciągają się od terenów
renesansowej Anglii po afrykański busz. Przerażające historie o żądnych odwetu duchach,
groźnych demonach i ludziach władających mroczną magią, którym może
przeciwstawić się tylko jeden wojownik.

Robert Ervin Howard to znany
pisarz fantasy, twórca jednego z najpopularniejszych osiłków XXI w., czyli
Conana Barbarzyńcy. Solomon Kane to postać stworzona w podobnym co Conan
duchu. To samotny mściciel, nieujarzmiony wojownik, który swoich racji broni z
morderczą zaciekłością. Na drodze stanąć mu mogą tylko ludzie źli do szpiku
kości, wszelkie demoniczne zjawy, które nie zdają sobie sprawy, z kim mają do
czynienia.
Polski przekład wzbogacono o
rozdział In Memoriam autorstwa
słynnego pisarza i przyjaciela Howarda, H.P. Lovecrafta.

źródło

Tytuł: Przypadkowe szczęście

Autor: Abbi Glines
Gatunek: romans
Liczba stron: 320
Data premiery: 10 września

Wydawnictwo: Pascal

Woods Kerrington nigdy nie był
zainteresowany wrażliwymi dziewczynami. Sądził, że z nimi będzie musiał
obchodzić się jak z jajkiem, gdy tymczasem on pragnął tylko kolejnych upojnych
nocy. Spotkanie z Delli Sloane odmienia jego życie, gdy ta skryta dziewczyna z
mroczną przeszłość okazuje się być bardziej krucha niż uważał.

To już piąta książka z
romansowego cyklu Rosemary Beach, Za
Daleko
. Fanom poprzednich części spodoba się prosta konstrukcja bohaterów,
połączonych nicią przeznaczenia i pałających do siebie nieskrywaną żądzą. Abbi
Glines nie zmienia swojego nieskomplikowanego stylu, niekiedy zawierającego
wulgaryzmy i pikantne szczegóły, i dostarcza rozrywki przeznaczonej głównie dla
nastolatek i młodych kobiet.
źródło

Tytuł: Perfekcyjna matka nie istnieje, no i co z tego?

Autor: Claire Delaporte
Gatunek: poradnik
Liczba stron: 144
Data premiery: 23 września 2014 r.

Wydawnictwo: Amber

W księgarniach zalegają poradniki zawierające przeróżne metody wychowawcze – francuskie, amerykańskie,
surowe czy propagujące bezstresowe wychowanie. W telewizji celebrytki udzielają
kolejnych wywiadów, w których dzielą się swoimi spostrzeżeniami na temat
wychowywania dzieci (bo przecież zdanie muszą mieć na każdy temat). A co na to
rzeczywistość? Matki często nie potrafią poradzić sobie z rozwścieczonymi
dziećmi, zdarza się, że nie rozszyfrowują źródła ich płaczu lub ciągle o czymś
zapominają. Zamiast mieć wieczne wyrzuty sumienia, warto na chwilę
odetchnąć i odbiec od wyimaginowanego przez mass media ideału matki. Ta książka
zawiera wiele zabawnych porad, które sprawią, że rodzicielki przestaną wreszcie
z taką powagą patrzeć na swoje błędy i zrelaksują się między jednym krzykiem
dziecka, a drugim.

źródło


Tytuł: Śpij, malutka

Autor: Przemysław Koza
Gatunek: powieść obyczajowa
Liczba stron: 292

Wydawnictwo: Innowacyjne Novae Res

Stan wojenny. Józef Krzepicki –
starszy sierżant sztabowy milicji obywatelskiej – to sfrustrowany człowiek,
który wszelkie problemy rozwiązuje za pomocą alkoholu. W jego nudnym życiu
największą rozrywką pozostaje strzelanie do wron ze służbowej broni. Pewnego
dnia wstrząsa nim wiadomość o śmierci córki. Krzepicki postanawia znaleźć
mordercę i sam wymierzyć sprawiedliwość, co nie będzie takie proste, bo sprawę
ktoś pragnie wyciszyć…

O książce Przemysława Kozy
wiadomo niewiele, ale opis sugeruje szybką akcję i mroczny klimat, czyli coś,
co zawsze warto przeczytać. Dodatkowo akcja rozgrywa się w czasach PRL-u, a
więc możemy liczyć na silne oddziaływanie polityki na życie codzienne, tajne
działania władz i trudną rzeczywistość. Być może pisarz skompletuje nam
wyborowy portret psychologiczny znudzonego życiem człowieka, który postawiony
pod ścianką odkryje w sobie upór i chęć zemsty, o który dotychczas siebie nie
podejrzewał… Będziecie musieli dowiedzieć się tego dopiero po zakupie.

źródło

Tytuł: Miasto z lodu

Autor: Małgorzata Warda
Gatunek: powieść obyczajowa
Liczba stron: 368
Data premiery: 11 września 2014 r.

Wydawnictwo: Prószyński i S-ka

Trzynastoletnia Agata nie zna swojej psychicznie chorej matki, Teresy, mimo to decyduje się wyjechać z nią w podróż po kraju. Obie osiedlają się w górskim miasteczku i usiłują odrestaurować zaprzepaszczoną więź. Niedługo zarówno Agata, jak i Teresa stają się obiektem plotek miejscowych ludzi. Podczas gdy Agata zostaje znaleziona w górach w stanie krytycznym, a lekarze walczą o jej życie, na jaw wychodzą tajemnice i objawiają się nieznane oblicza bohaterów owej tragedii. Dziewczynka staje się niemym świadkiem konfrontacji z rzeczywistością.

Miasto z lodu to pierwsza polska powieść z serii Kobiety to czytają, stworzonej przez wydawnictwo Prószyński i S-ka. Okładka, tytuł i nagłówek wskazują na to, że jest to lektura obowiązkowa dla wszystkich, którzy zaczytują się w tzw. książkach życiowych. Na portalach recenzenckich aż roi się od wpisów: muszę to mieć!, a do premiery pozostały niecałe dwa tygodnie. Jedno jest pewne – ogarnie nas szał za tą nowością. Nic dziwnego, gdyż – jak wskazuje sama autorka – jest to żer dla hejterów, dla których obraźliwe komentarze dotyczące ludzkiego życia są na porządku dziennym. Powieść ma skłonić do refleksji nad człowieczeństwem i znieczulicą społeczną wobec tragedii, które wydarzają się na naszych oczach.

źródło

Tytuł: Jedwabnik


Autor: Robert Galbraith
Gatunek: kryminał
Liczba stron: 480
Data premiery: 15 września 2014 r.


Wydawnictwo: Dolnośląskie

Owen Quine – pisarz – właśnie zaginął. Jego żona początkowo twierdzi, że zniknięcie męża było powodem jego potrzeby kilku dni dla siebie, zleca jednak sprawę odnalezienia go detektywowi Cormoranowi Strike’owi. Podczas śledztwa okazuje się, że pisarzem kierowały poważniejsze, niż przypuszcza żona, motywy ucieczki. Napisał on bowiem powieść, która uderzyła w niemal wszystkich jego znajomych, a wielu osobom zapewne zależało na uciszeniu sprawy. Po pewnym czasie Strike znajduje ciało brutalnie zamordowanego Quine’a, wówczas rozpoczyna się wyścig z czasem, mający na celu odnalezienie zabójcy…

W planach wydawniczych nigdy nie może zabraknąć sensacji, które zjednują coraz większe rzesze odbiorców – zarówno młodszych, jak i nieco starszych. Jedwabnik to druga część z serii Cormoran Strike, której pierwszy tom wywołał skrajne emocje wśród czytelników. Bohaterowie kreowani przez Galbraitha są wyraziści i pełnokrwiści, dzięki czemu świat przedstawiony wydaje się niezwykle wiarygodny. Nie jest to kryminał z półki przewidywalnych, tutaj nie ma ani śladu szablonowości czy jakiegokolwiek schematyzmu. Pozostaje więc czekać na premierę i przekonać się na własnej skórze, jak potoczą się dalsze losy detektywa Cormorana.

źródło

Tytuł: Zostań, jeśli kochasz

Autor: Gayle Forman
Gatunek: powieść obyczajowa
Liczba stron: 248
Data premiery: 10 września 2014 r.

Wydawnictwo: Nasza Księgarnia

Mia w wyniku tragicznego wypadku straciła najbliższych i utkwiła w stanie zawieszenia. Dramatyczne wydarzenie stawiło przed nią wybór: walczyć czy się poddać. Dziewczyna rozstrzyga wszystkie za i przeciw, wspominając swoje dotychczasowe życie.

Pierwotny tytuł książki to Jeśli zostanę. W związku z premierą ekranizacji wydawnictwo Nasza Księgarnia podjęło decyzję o stworzeniu wersji uaktualnionej książki. Powieść uświadamia czytelnikom, jak kruche jest ludzkie życie; wystarczy krótka chwila, aby wszystkie nasze plany i marzenia legły w gruzach, a wyobrażenia o przyszłości spełzły na niczym. To poruszająca opowieść o zawieszeniu między życiem a śmiercią i wartością ludzkich wyborów. Skłania do refleksji i ukazuje brutalną rzeczywistość w pełnym wymiarze.

źródło

Tytuł: Dziewczę z sadu

Autor: Lucy Maud Montgomery
Gatunek: powieść obyczajowa
Liczba stron: 256
Data premiery: 8 września 2014 r.

Wydawnictwo: Literacki Egmont

Młody Eryk postanawia opuścić rodzinne Queenslea i pod wpływem dawnego przyjaciela objąć posadę nauczyciela w małej miejscowości na Wyspie Księcia Edwarda. Przebywając tam poznaje piękną niemą Kilmeny i pragnie poznać ją bliżej. Nie wie jednak, że na nieszczęście dziewczyny ma wpływ rodzinna tajemnica z przeszłości…

Słynna twórczyni serii o Ani z Zielonego Wzgórza nie ograniczała się i tworzyła niezmiennie doskonałe powieści nie tylko dla dzieci, ale i nieco starszych czytelników. Jej książki stały się bestsellerami.  Wydawnictwo Egmont postanowiło odświeżyć na razie dwie z nich (kto wie, może doczekamy się i restauracji całego cyklu Ani…?): Błękitny zamek i Dziewczę z sadu (pierwotnie: Klimeny ze Starego Sadu), umieszczając je w serii Romantycznej. Opinie recenzentów i czytelników wskazują na to, że jest to prosta, romantyczna i sentymentalna historia przepleciona humorem. Montgomerowski urok jest niezaprzeczalny – książki Lucy Maud Montgomery na zawsze pozostaną w pamięci wrażliwych, a ci mniej wrażliwi i tak będą kojarzyć jej nazwisko.

źródło

Tytuł: Republika Piratów

Autor: Colin Woodard
Gatunek: literatura faktu
Liczba stron: 368
Data premiery: 24 września 2014 r.

Wydawnictwo: Sine Qua Non

XVIII wiek. Wielcy piraccy kapitanowie ostentacyjnie wyrażają protest przeciwko warunkom panującym na statkach. Wynikiem połączenia sił okazuje się surowa demokracja wyznaczająca strefę swobody i równości.

Colin Woodard skrzętnie przejrzał badania brytyjskich i amerykańskich archiwów i postanowił wyjawić tajemniczą, a zarazem dramatyczną historię Republiki Piratów, która zapoczątkowała i rozprzestrzeniła demokratyczne zapędy buntowniczych kapitanów. Gatunek, w którym utrzymana została Republika Piratów rozwiewa wszelkie wątpliwości odnośnie stylu autora i przekazu. Woodard stworzył niezwykle wiarygodne źródło wiedzy o złotej erze piractwa przypadającej na okres od 1715 do 1725 roku. Archiwalne dokumenty stały się inspiracją do stworzenia swego rodzaju dziennika prezentującego zwyczaje i codzienność budzących strach piratów. To powieść obalająca wiele mitów, niedomówień i wyolbrzymień dotyczących okresu świetności owej Republiki. Z pewnością pozycja godna uwagi.

źródło

Tytuł: Odcienie miłości

Autor: Alice Munro
Gatunek: powieść obyczajowa
Liczba stron: 512
Data premiery: 11 września 2014 r. 

Wydawnictwo: Literackie

Niezwykła powieść stworzona w formie opowiadań nakreślających różnorodne miłosne wzloty i upadki. Punktem wyjścia do rozważań na temat miłości staje się ogarnięte i poruszone morderstwem miasteczko, w którym ludzkie losy przeplatają się ze sobą, tworząc zgrabną i spójną historię. Sentymentalną i wzruszającą, przepełnioną emocjonalnością i skłaniającą do refleksji nad życiowymi wartościami. Munro niezmiennie przekazuje nam, że życie jest paletą różnych emocji; po mistrzowsku zamyka w nich ludzkie przeżycia, doświadczenia i wybory, ukazując nam piękno, które tkwi w codzienności.

 

źródło

Tytuł: Czarna loteria

Autor: Tess Gerritsen
Gatunek: thriller
Liczba stron: 288
Data premiery: 10 września 2014 r.

Wydawnictwo: Mira

Na tym samym stole operacyjnym niespodziewanie umiera młoda i zdrowa kobieta. O błąd popełniony podczas operacji oskarża się anestezjolog Kate Chesne. Tymczasem, gdy w tajemniczych okolicznościach ginie kolejna pacjentka, okazuje się, że szpital został ogarnięty przez szaleńca, który dokonuje morderstw na jego pracownikach, za co grozi mu surowa sprawa sądowa.

Recenzenci okrzyknęli książki Gerritsen kryminałami nad kryminały, dzięki czemu czytelnicy mogą spokojnie sięgać po nie w ciemno, wiedząc, że i tak się nie rozczarują. Autorka ma niezwykle lekkie pióro, co umożliwia jej umiejętne i swobodne poprowadzenie wątku sensacyjnego. Ponadto stopniowe budowanie napięcia sprzyja stwierdzeniu, że kryminały Gerritsen mają szansę utrzymywać się na wysokim poziomie aż do samego końca jej autorskiej drogi. Oby tak było, bo koneserzy kryminałów czyhają na kolejne dobre lektury; co prawda nikt nie pobije Christie, ale kto powiedział, że trzeba się ograniczać…?

źródło

Tytuł: Smuga

Autor: Michael Morpurgo
Gatunek: powieść młodzieżowa
Liczba stron: 288
Data premiery: 24 września 2014 r.

Wydawnictwo: Wilga

Aman mieszka wraz z mamą w jaskini na afgańskiej pustyni. Ni stąd, ni zowąd przed wejściem pojawia się czworonożny towarzysz. Od tego momentu nie odstępuje chłopca na krok, niczym smuga cienia. Staje się wiernym przyjacielem Amana, a ten nadaje suczce imię Smuga. Razem pokonują przeszkody, które napotykają w ogarniętej wojną rzeczywistości.
Najlepszym przyjacielem człowieka jest pies. Niebudzące najmniejszych wątpliwości stwierdzenie autor jedynie potwierdza, tworząc historię z pozoru banalną, od wewnątrz głęboką. Morpurgo jest jednym z tych, których dzieci na całym świecie z całego serca kochają. W swoich powieściach podkreśla on wagę życiowych wartości. W przypadku Smugi jest to niezaprzeczalnie przyjaźń, której niezwykła siła jest w stanie pokonać wszelkie bariery. W końcu kto zrozumie nas lepiej niż zwierzę, które pomaga, milcząc, a milczenie jest przecież złotem. Zaryzykuję stwierdzenie, że ta powieść zostanie przyjęta z równie wielkim entuzjazmem nie tylko przez milusińskich, ale i starszych i jednocześnie bardziej doświadczonych czytelników.

Subskrybuj przez e-mail!

Wprowadź swój adres e-mail, aby zaprenumerować artykuły naszej redakcji i otrzymywać powiadomienia o nowych wpisach przez e-mail.

Czytaj pierwszy!

Czytam i recenzuję na CzytamPierwszy.pl

Rekomendacje czytelników

© 2017 Redakcja Essentia