Ulga w cierpieniu

Świat medycyny to niekiedy zadziwiające przypadki, niewyjaśnione historie czy ekscytujące przeżycia. Śmierć to nie zawsze samoistny stan, a eutanazja to obecnie dość kontrowersyjny temat. Tajemnice śmierci w bostońskim szpitalu możemy poznać po lekturze debiutanckiej książki pt. Siostrzyczki.

Lokum idealne?

Wymarzone miejsce do życia. Idealne lokum. Bezpieczeństwo i spokój. Ale czy na pewno dom zaprojektowany przez Edwarda Monkforda nie ma żadnych wad? Thriller psychologiczny JP Delaneya zachęca do lektury nie tylko atrakcyjną okładką, ale także opisem i przychylnymi opiniami.

 

Tytuł: Lokatorka
Autor: JP Delaney
Wydawnictwo: Otwarte
Polecane

 

Minimalizm czasem jest potrzebny, ale czy potrafiłbyś żyć w zupełnej czystości, pustce i nowoczesnych technikach? Automatyczny system oceny potrzeb mieszkańca, a także comiesięczna ocena lokatora poprzez ocenę punktową… Taki Smart Home zaprojektowany przez Monkforda mógł zaimponować bohaterkom książki.

Obydwie mają za sobą nieprzyjemne życiowe wydarzenia, ale łączy je także podobieństwo wyglądu. Czy na tej podstawie wybierane są lokatorki do domu przy Folgate Street 1? W książce odnajdujemy dwie opowieści w dwóch przedziałach czasowych. Obie przedstawione w pierwszoosobowej narracji, co pomaga nam przeżyć tę historię bardziej dogłębnie. Z tą jedną różnicą, że jedna z bohaterek, Emma, już nie żyje. Jej zagadkowa śmierć i niebezpieczeństwo czyhające na obecnie mieszkającą tam dziewczynę – Jane – to meritum Lokatorki. Podejrzenia spadają na jedną osobę, ale czy słusznie?

Pojawiające się wstawki w formie pytającej między historiami Emmy i Jane to ciekawy zabieg autora powodujący, że w pewnym momencie sami zaczynamy się nad nimi zastanawiać i zaznaczać odpowiedzi. Właściciel posesji i zarazem projektant to osoba władcza, perfekcyjna i obsesyjna. Daje się poznać jako ster życia bohaterek. Od tej lektury bije czasem chłodem. Chłodem zagadki Folgate Street 1. Wyobrażacie sobie, że w tym miejscu nie wolno trzymać książek? Przecież to niedopuszczalne! Myślę, że mole książkowe nie miałyby czego tam szukać.

Zawiodłam się jednak na budowaniu napięcia i zakończeniu. Choć trzeba przyznać, że książkę czyta się bardzo dobrze. Ciekawy pomysł na thriller, ale wydaje mi się, że nie do końca wykorzystany. Jak można dowiedzieć się z okładki, ekranizacja powieści ma ukazać się wkrótce w kinach w reżyserii Rona Howarda. Może okaże się równie ciekawą produkcją jak Apollo 13, Piękny umysł czy Kod da Vinci.

KONKURS nr 10

Drodzy czytelnicy,

dziś jest piątek – weekendu owocny początek. Czas oczywiście na relaks i odpoczynek, ale nie zaszkodzi troszkę pogłówkować. Zachęcamy do udziału w kolejnym już konkursie. Pytanie na dziś jest dosyć refleksyjne, a temat wciąż aktualny.

Ile byłbyś zdolny poświęcić dla miłości?

 

Nagrodami w konkursie są powieści zasponsorowane przez Grupę Wydawniczą Publicat!

  • I miejsce – Zdążyć z miłością
  • II miejsce – Dopasowani
  • III miejsce – Ponad wszystko

 

Czekamy z niecierpliwością na Wasze odpowiedzi! Powodzenia 🙂

Wyjątkowy ster

Znany, ale wciąż nie do końca odgadniony… Prosty, a jednak skomplikowany… Bardzo ważny, ale wciąż nie najważniejszy organ człowieka… Bez niego nie ma człowieka… MÓZG!

Istotny szczegół

Czasami wystarczy jeden szczegół, aby poznać zagadkę. Niekiedy nawet nie dostrzegamy go na drodze prowadzącej do prawdy. Kryminalna zagadka Horsta wydaje się nie do rozwiązania, ale nie ma rzeczy niemożliwych. Debiut norweskiego pisarza oparty na autentycznej historii ciekawi na tyle, że chce się poznać tajemnicę morderstwa, które na pierwszy rzut oka jest doskonałe…

Tytuł: Kluczowy świadek
Cykl: William Wisting (tom 1)
Autor: Jørn Lier Horst
Wydawnictwo: Smak Słowa

Larvik to malownicze miasto leżące w południowej Norwegii. Tutaj też swoją pracę wykonuje William Wisting, policjant zajmujący się różnymi śledztwami – od prostszych po bardziej wymagające. Kluczowy świadek to pierwszy tom cyklu o Williamie Wistingu, którego autor również związany był z policją, a dokładnie wydziałem śledczym w Vestfold. Debiutancka powieść nie jest jednak pierwszą, którą wydano w Polsce. Swoje premiery miały już bowiem te powstałe znacznie później. Nie rozumiem, dlaczego promocja książek tego autora nie wystąpiła w porządku chronologicznym. Popularność J.L. Horsta w ostatnim czasie jednak znacznie wzrosła i zdecydowano się na publikację większej liczby jego powieści. Co oczywiście jest dużym plusem, bo warto zapoznać się z jego twórczością.

Jak na dobry kryminał przystało – mamy morderstwo, które zostało bardzo skrupulatnie opisane. Poznajemy miejsce zbrodni z wieloma detalami. Brakuje jednak odpowiedzi na pytanie, dlaczego denat (70-letni mężczyzna) musiał zostać pozbawiony życia w brutalny sposób. Historia wydaje się nad wyraz ciekawa, dlatego że akcja opiera się na głośnych wydarzeniach mających miejsce w 1995 roku. Dochodzenie prowadził sam Horst, ale do dziś nie wiadomo, kto popełnił zbrodnię na Ronaldzie Rammie. Nic dziwnego, że autor pokusił się o poprowadzenie swojego minionego śledztwa innymi torami i o jego rozwikłanie. Gdy przyjrzymy się bliżej komisarzowi Wistingowi, nie odnajdziemy w nim cech osoby nadużywającej alkoholu czy leków ani wykazującej dziwne zachowania. Nie ma w nim nic szczególnego, a jednak – to policjant oddany pracy i inteligentny. Często aż za bardzo zdarza mu się poświęcać pracy, przez co nieco zaniedbuje swoją rodzinę.

Rozwiązanie zagadki policjantom zaangażowanym w śledztwo nie przyjdzie z łatwością. Po nitce do kłębka docierają do kolejnych informacji, które mogą pomóc w rozwikłaniu sprawy. Niekiedy okazuje się, że nowy trop nie jest tym, który uważali za istotny, ale wskazówka jest na wyciągnięcie ręki…

Praca policjanta to nie tylko gonitwa za przestępcami, ciągła adrenalina i duże emocje. Można się o tym przekonać dzięki tej książce. Pewne fragmenty niektórzy mogą uznać za nudne, z kolei dla pozostałych mogą okazać się ciekawe. Mimo zmiennego napięcia kryminał czyta się przyjemnie i szybko. Nie brakuje kilku pamiętnych zwrotów akcji, które mogą odmienić tok myślenia niejednego czytelnika. Trzeba jednak przyznać, że jedno kluczowe wydarzenie mające wpływ na dalszy ciąg wydarzeń spowodowało, że bystry umysł czytelnika (czyt. śledczy) jest w stanie domyślić się końcowych kwestii.

W mojej ocenie dużą zaletą jest przedsmak dla spragnionych dalszych losów komisarza Wistinga w postaci fragmentu kolejnej książki – Felicja zaginęła. Trzeba przyznać, że zapowiada się interesująco! Zachęcam do sięgnięcia po Kluczowego świadka, aby w następnej kolejności chwycić po dalsze części norweskich kryminałów z Wistingiem w roli głównej.

Subskrybuj przez e-mail!

Wprowadź swój adres e-mail, aby zaprenumerować artykuły naszej redakcji i otrzymywać powiadomienia o nowych wpisach przez e-mail.

Dołącz do 11 pozostałych subskrybentów

Jesteśmy na:

ekulturalni.pl
lubimyczytac.pl

Rekomendacje czytelników

© 2017 Redakcja Essentia