II wojna światowa od zupełnie innej strony

Alice, Elsie, Tanni, Evangeline i Frances – pięć kobiet, które w różnych okolicznościach trafiają do małej wioski w południowej Anglii. Różni je prawie wszystko – stan, majątek, pochodzenie, wykształcenie. Jednakże w obliczu wojny, muszą razem poradzić sobie z przeciwnościami, na jakie wystawia je los. Tylko wspólnymi siłami i wzajemną pomocą będą w stanie przetrwać ten ciężki okres.

W mroku tajemniczego Grimm City

Grimm City – miasto zbudowane na ciele olbrzyma, który niegdyś siał spustoszenie w tej okolicy. Pełna zakamarków, ciemnych uliczek metropolia nie jest zbyt bezpiecznym miejscem. Przestępczość jest tu na porządku dziennym, jednak gdy masowo giną taksówkarze, a główny oficer policji zostaje brutalnie zamordowany, zaczyna się robić naprawdę niebezpiecznie. Wszystko wygląda na to, że na przestępczą scenę wkroczył Nowy Gracz…
 
Tytuł: Grimm City. Wilk!
Autor: Jakub Ćwiek
Wydawnictwo: Sine Qua Non
 
Jakub Ćwiek to pisarz znany głównie jako autor książek fantasy. Jego cykle o Kłamcy i Chłopcach są jednymi z najpopularniejszych i najbardziej oryginalnych powieści fantasy na polskim rynku. Osobiście czytałem jedynie dwie książki jego autorstwa (dwa pierwsze tomy, wspomnianych wcześniej, Chłopców) i muszę przyznać, że jego styl przypadł mi do gustu. Gdy usłyszałem, że Jakub Ćwiek pisze kryminał, mocno się zdziwiłem. Nie byłem pewien, czy ten pisarz poradzi się z tym gatunkiem. Po lekturze muszę stwierdzić, że moje obawy niestety się potwierdziły.
 
Grimm City to miasto inspirowane latami dwudziestymi i trzydziestymi Stanów Zjednoczonych. To wręcz idealna baza, by zbudować na niej tajemniczy, brudny świat o niesamowitym klimacie. Wręcz prosi się o to, by wykreować coś naprawdę spektakularnego i zapadającego w pamięć. Jednak tu pojawia się pierwszy problem. Jakub Ćwiek nie podołał temu wyzwaniu. Starał się nakreślić miasto mroczne, po którym balibyśmy się spacerować, jednak nie do końca mu się to udało. Grimm City po prostu brakuje charakteru oraz klimatu.
 
Jakub Ćwiek ma ogromny talent do budowania postaci i w Grimm City dał popis swoich umiejętności. Każdy bohater został precyzyjnie wykreowany i o nikim nie można powiedzieć, że jest papierowy. Mimo że jest ich sporo, to nie miałem problemu z ich zapamiętaniem czy rozróżnieniem. Każda postać jest inna, ma unikalną osobowość. W porównaniu z samym Grimm City jego mieszkańcy mają znacznie więcej charakteru, którym nadrabiają braki w kreacji miasta oraz nadają mu specyficzny klimat.
 
Z kryminałami jest taki problem, że albo wciągnie cię intryga i nie będziesz w stanie odłożyć książki, albo fabuła będzie cię nużyć przez całą powieść. Jednak w wypadku Grimm City. Wilk! było jeszcze inaczej. Z jednej strony nie wciągnąłem się zbytnio w fabułę, tajemnica nie zaintrygowała mnie na tyle, żebym mógł dla niej zerwać noc. Z drugiej jednak strony książkę przeczytałem bardzo szybko i nie mogę powiedzieć, żeby mnie kiedykolwiek znużyła. Doprawdy nie wiem, czym mogło być to spowodowane. W efekcie Grimm City. Wilk! to dla mnie książka, której fabuła mnie nie wciągnęła, jednak której lektura przysporzyła mi sporo przyjemności.
 
Po lekturze Grimm City. Wilk! odczuwam spory niedosyt, ale z pewnością nie zawód. Mimo braku zaintrygowania fabułą całkiem przyjemnie spędziłem przy niej czas. Może i nie poczułem tego klimatu, jakiego niewątpliwie miałem doznać, jednak doskonale wykreowani bohaterowie mi to wynagrodzili. Mimo wszystko uważam, że Jakub Ćwiek znacznie lepiej radzi sobie z fantastyką niż z kryminałem i moim zdaniem powinien skupić się tylko na tym gatunku.

Klasyka grozy w najlepszym wydaniu

Wiktor Frankenstein pochodzi z bogatej i powszechnie szanowanej genewskiej rodziny. Już od najmłodszych lat wykazuje zainteresowania naukami ścisłymi, dlatego jako siedemnastolatek postanawia wyjechać na studia do Ingolstadt, by tam kontynuować naukę. Interesują go przede wszystkim zagadnienia związane z istotą śmierci oraz odkryciem możliwości przywracania życia zmarłym, a jednym z jego największych projektów, i zarazem marzeń, jest powołanie do życia idealnego człowieka. Po wieloletnich poszukiwaniach i badaniach naukowych w końcu mu się to udaje, choć efekt znacząco różni się od jego oczekiwań. Wkrótce przekona się także, że stworzona przez niego istota całkowicie odmieni jego życie i zmusi go do podjęcia wielu bolesnych decyzji.
 
Tytuł: Frankenstein
Autor: Mary Shelley
Wydawnictwo: Vesper
 
Jako jedna z najpopularniejszych powieści grozy, Frankenstein na dobre wszedł do kanonu literatury. Obok Draculi Brama Stokera i Mnicha Matthew Gregory’ego Lewisa to chyba jedna z najbardziej rozpoznawalnych na świecie powieści gotyckich. Liczne adaptacje filmowe i teatralne oraz ciągłe odwołania i nawiązania kulturowe świadczą o niesłabnącej fascynacji i zainteresowaniu powieścią Mary Shelley. Książka, która świetnie odnalazła się także w kulturze masowej, była i jest inspiracją dla wielu późniejszych dzieł, a sam wizerunek monstrum stał się już pewnym zjawiskiem kulturowym. Czy jednak po blisko dwustu latach od pierwszego wydania Frankenstein wciąż zachwyca?
 
Powieść rozpoczyna się w momencie, gdy młody podróżnik Robert Walton, przemierzając na swoim statku wody Arktyki, pragnie dopłynąć do bieguna północnego – miejsca, gdzie jeszcze nikt nie zdołał dotrzeć. Na swojej drodze niespodziewanie spotyka Wiktora Frankensteina, człowieka u kresu sił, który postanawia opowiedzieć mu swoją historię. Snuje przed nim smutną opowieść o rodzinie, dzieciństwie spędzonym w Genewie i studiach w Ingolstadt. Mówi mu o swoim zainteresowaniu nauką i fascynacji istotą śmierci, a także o tragicznym w skutkach eksperymencie, który doprowadził go do obecnej sytuacji. Toczy przed nim pewnego rodzaju spowiedź, jednocześnie próbując zmierzyć się z przeszłością. Trochę rozdrapując stare rany, a trochę starając się znaleźć odpowiedź na pewne pytania, opowiada swoją historię Robertowi oraz nam, czytelnikom.
 
Przyjęło się określać Frankensteina mianem powieści grozy, jednak w moim odczuciu jest to co najmniej spore niedopowiedzenie. Dzieło Mary Shelley to przede wszystkim przejmująco smutna, iście tragiczna opowieść o samotności oraz potrzebie miłości. Angielska pisarka wnikliwie analizuje zachowanie siejącego postrach monstrum oraz wnika wgłąb umysłu Wiktora Frankensteina, naukowca-stwórcy. Rozkłada na czynniki pierwsze, bada psychikę głównego bohatera, tym samym kreując przed nami jego portret psychologiczny. Poznajemy jego motywacje, sposób postrzegania rzeczywistości oraz ciążące na nim myśli i decyzje. Z pozycji obserwatora przyglądamy się jego zmaganiom z najtrudniejszymi dylematami oraz zastanawiamy się, co my byśmy zrobili na jego miejscu.
 
Jednak tym, co czyni tę powieść wyjątkową i ciągle aktualną, jest przede wszystkim jej uniwersalność. Poruszająca tak wiele motywów, mówi o rzeczach niezwykle ważnych równie dzisiaj. O potrzebie przynależności i miłości oraz poszukiwaniu celu, którego każdy w swoim życiu potrzebuje. To zawiła, wielowymiarowa powieść, którą w zależności od punktu widzenia, można interpretować na przeróżne sposoby. Ten dziewiętnastowieczny klasyk jest istną hybrydą gatunkową, w której groza miesza się z romansem, a thriller z powieścią filozoficzną. Warto znać Frankensteina nie tylko z racji tego, że należy do klasyki literatury oraz jest jednym z najważniejszych dzieł kultury popularnej, ale przede wszystkim dlatego, że to po prostu świetna powieść. Poruszająca, wymagająca, dająca do myślenia i na długo zapadająca w pamięć.

Piękna, choć bolesna – opowieść o niezwykłej rodzinie

Rodzina Roux od pokoleń owiana jest tajemnicą. Każdy z jej członków ma w sobie coś niezwykłego i osobliwego. Ava, najmłodsza, rodzi się ze skrzydłami. Nie jest jednak ptakiem, aniołem ani żadnym paranormalnym stworzeniem; nie umie nawet latać. Z pomocą rodziny i przyjaciela próbuje odkryć prawdę o swojej tożsamości. Nie wszystko jest jednak takie proste i oczywiste, jak mogłoby się wydawać…
 
Tytuł: Osobliwe i cudowne przypadki Avy Lavender
Autor: Leslye Walton
Wydawnictwo: Sine Qua Non
 
O tej powieści było swego czasu bardzo głośno. Zarówno w Polsce, jak i za granicą wywołała niemały szum wśród czytelników. Zbierając niemalże same pozytywne recenzje, zgromadziła sobie całkiem spore grono fanów. Mówią, że jest magicznie i refleksyjnie, oraz porównują tę książkę do samych Stu lat samotności Marqueza! Nie było możliwości, żebym przeszedł obok niej obojętnie…
 
Osobliwe i cudowne przypadki Avy Lavender to realizm magiczny w czystej postaci. Niewyjaśnione zjawiska, osobliwy nastrój, wszechobecna aura tajemniczości… Leslye Walton w doskonały sposób wykorzystuje te motywy, nadając swojej powieści niesamowity klimat. Zostajemy oczarowani od pierwszej chwili, a osobliwość i niezwykłość historii z każdą kolejną stroną hipnotyzują nas coraz bardziej. Z tej powieści wręcz unosi się magia, a gdy ją czytamy, mamy wrażenie zupełnego odrealnienia. Istna magia.
 
Leslye Walton ma niesamowity dar pisania. Okazuje się bowiem, że magiczna jest nie tylko fabuła tej powieści, lecz także styl, w jakim została utrzymana. Dzięki niezwykłej wrażliwości oraz wyczuciu autorka pisze lekko, pięknie i poetycko zarazem. Sposób poprowadzenia akcji przywodzi na myśl baśń, legendę, a delikatny język pełen metafor i innych ozdobników idealnie dopełniają tę niebanalną historie. Lektura tej książki to prawdziwa uczta dla zmysłów.
 
Ta z pozoru prosta saga rodzinna to tak naprawdę trudna opowieść o cierpieniu, smutku, samotności i poświęceniu. Bohaterkami tragicznymi są w tym przypadku kobiety z rodu Roux, które nawet w obliczu chwilowych radości skazane są na ostateczną porażkę i nieszczęście. Rodzinne dramaty, odmienność oraz alienacja od społeczeństwa sprawiają, że bohaterki zmuszone są żyć w ciągłym nieszczęściu. Jedynym wybawieniem wydaje się miłość, jednak i ta nie zawsze przynosi ukojenie.
 
Powieść Leslye Walton, pomimo swojej osobliwości i magiczności, jest niezwykle prawdziwa. Mimo że czyta się ją lekko i przyjemnie, nie jest książką łatwą. To historia pełna smutku i samotności, która niejednokrotnie nas poruszy. Autorce udało się nie przekroczyć cienkiej granicy sztuczności i niesmaku, dzięki czemu powieść wzbudza w nas szczere, prawdziwe i niczym niewymuszone emocje. W niezwykle subtelny sposób porusza nas do głębi, jednocześnie nie grając w tandetny sposób na naszych uczuciach.
 
Osobliwe i cudowne przypadki Avy Lavender to naznaczona bólem, smutkiem i samotnością historia rodziny, w której nikt nie jest w pełni szczęśliwy. Napisana poetyckim językiem, z niesamowitą lekkością, mówi o kwestiach trudnych i bolesnych. Przepełniona magią oraz niebywałym klimatem, targa naszymi emocjami oraz mocno wpływa na postrzeganie przez nas świata. Ta wielowymiarowa saga rodzinna hipnotyzuje i oczarowuje czytelnika od pierwszych stron, a jeszcze długo po lekturze wywołuje wzruszenie. Gwarantuję, że się w niej zakochacie.

Na skutych lodem wodach Arktyki

Rok 1859, Anglia. Statek wielorybniczy Ochotnik wypływa na wody Morza Arktycznego. Jego dowódca, znany ze swojej pechowości, nie cieszy się dobrą sławą, jednak ten rejs ma odwrócić jego niefortunny los. Do załogi statku niespodziewanie dołącza Patrick Sumner – niedawno wydalony z wojska Irlandczyk. Zatrudniony jako lekarz pokładowy ma nadzieję na niewymagającą wyprawę, podczas której będzie jedynie leczył niegroźne urazy i opatrywał drobne rany. Jednak kiedy pewnego dnia zgłasza się do niego chłopiec okrętowy z obrażeniami jednoznacznie wskazującymi na to, że został seksualnie wykorzystany przez jednego z członków załogi, sprawy wyraźnie się komplikują. Rozpoczyna się poszukiwanie sprawcy…

Tytuł: Na wodach północy
Autor: Ian McGuire
Wydawnictwo: Prószyński i S-ka

Nagroda Bookera w przeciągu kilkunastu ostatnich lat stała się jedną z najważniejszych i najbardziej prestiżowych nagród literackich na świecie. Przyznawana od 1969 roku, kształtuje trendy literackie i w znaczący sposób wpływa na rozpowszechnienie i popularyzację twórczości danych twórców. To właśnie dzięki tej nagrodzie sławę i uznanie na całym świecie zyskali m.in.: John Maxwell Coetzee, Ian McEwan, Yann Martel czy ostatnio również Richard Flanagan oraz Eleanor Catton. Już sama nominacja do Nagrody Bookera jest ogromnym wyróżnieniem i wyznacznikiem jakości. Jednym z zeszłorocznych nominowanych jest Brytyjczyk Ian McGuire, którego książka The North Water (Na wodach północy) trafiła w kwietniu na półki polskich księgarń.

Niekończące się wody morza, statek wielorybniczy i niezbadana Arktyka. Ian McGuire osadził swoją powieść w dzikim, brutalnym świecie, w którym o przetrwaniu decydują siła i wpływy. Nie ma tu miejsca na kompromisy, a ci, którzy nie mają wystarczającej woli walki, natychmiast przestają się liczyć. Takie jest również Na wodach północy – brudne, męskie i pozbawione uczuć. Wraz z rozpoczęciem lektury zostajemy przeniesieni na pokład statku, gdzie razem z załogą znosimy trudne warunki podróży, odczuwamy strach i stawiamy czoła dzikiej naturze. Niepowtarzalny klimat, który charakteryzuje tę powieść, jednocześnie przeraża i intryguje czytelnika. Z jednej strony chcemy jak najszybciej stamtąd uciec, wrócić do domowej wygody, a z drugiej jak najlepiej poznać te realia, zasmakować dzikiej natury, mrozu i bólu. Pragniemy doświadczyć na własnej skórze trudów i niedogodności rejsu.

Fabuła powieści Iana McGuire’a na pierwszy rzut oka skupia się na zbrodni oraz poszukiwaniu sprawcy. W tej dosłownej, najprostszej do odczytania treści to właśnie wątek kryminalny wychodzi na pierwszy plan. Jednakże kiedy spróbujemy przyjrzeć się jej bliżej, zauważymy, że pod jego fasadą kryje się znaczniej więcej… Autor przemycił w tej stosunkowo prostej historii sporą ilość zagadnień, które pozornie nie kojarzą się z tego typu powieściami. Wykorzystując postać Patricka Sumnera, zadaje wiele pytań, tym samym zapraszając czytelnika do zaangażowanej lektury i zmuszając go do refleksji. Ten irlandzki lekarz, nieco zagubiony w poczuciu bezradności i niejakiej pustki, stara się odnaleźć w sytuacji, w jakiej się znalazł oraz zrozumieć, w jaki sposób doświadczenie wpływa na postrzeganie przez niego świata. Ian McGuire pyta o poszukiwanie celu w życiu, o instynkt, który ukierunkowuje zachowanie i osobowość każdego z nas. A dzięki nieograniczonemu polu do interpretacji, jaką pozostawia autor, każdy ma możliwość odczytania tej historii na własny, unikalny sposób.

Na wodach północy Iana McGuire’a to bezkompromisowa, męska proza, w której nie ma miejsca na słabość czy lęk. Brytyjski pisarz kreuje przed nami intrygującą opowieść o okrucieństwie, upadku moralności i zezwierzęceniu. Zestawiając ludzi i zwierzęta, wskazuje na to, jak bezwzględny i brutalny może być człowiek oraz do czego może się posunąć w kryzysowych sytuacjach. Porównując go do najgroźniejszych bestii, ukazuje rodzaj ludzki jako gatunek pozbawiony moralności, uczuć i jakichkolwiek skrupułów. McGuire próbuje jednocześnie dociec, w czym tkwi istota zła; skąd bierze się to najgłębiej zakorzenione w naszej naturze, instynktowne zło… To brutalna opowieść, która wymaga od czytelnika czegoś więcej niż tylko skupienia i która w dosadny sposób daje do myślenia. Na wodach północy intryguje, wywołuje niepokój, zmusza do refleksji i nie daje o sobie zapomnieć jeszcze długo po lekturze.

Subskrybuj przez e-mail!

Wprowadź swój adres e-mail, aby zaprenumerować artykuły naszej redakcji i otrzymywać powiadomienia o nowych wpisach przez e-mail.

Czytaj pierwszy!

Czytam i recenzuję na CzytamPierwszy.pl

Rekomendacje czytelników

© 2017 Redakcja Essentia