„Totemy”. Piękno wizualnej prostoty

Krótkometrażowa animacja Totemy zabiera nas na osiem minut do pięknego wizualnie świata, w którym przeplata się ze sobą rzeczywistość ludzi i zwierząt.

Perełki filmowe

Nagły wzrost temperatury, jaki zaobserwowaliśmy ostatnimi czasy w Polsce, oznacza nieubłagany odpływ widzów z kin. Warto wybrać się tam jednak na te niecałe dwie godziny, bo jak zawsze znajdzie się kilka produkcji wartych uwagi. Zapraszam na przegląd perełek filmowych z poprzedniego miesiąca.

Wszystkie deszcze Baby’ego

Everybody wants happiness, no one wants pain but there can’t be a rainbow without a little rain. No właśnie. Można poniekąd powiedzieć, że nowy film Edgara Wrighta upływa pod tym stwierdzeniem, wyciągniętym z piosenki Dolly Parton. Bohater, którego przedstawiają nam twórcy, nie mówi wiele, twarz zakrywa ciemnymi okularami, a od świata dźwięków dzielą go starannie ułożone playlisty na kilku odtwarzaczach, które chowa we wszystkich kieszeniach. Oprócz tego jest świetnym kierowcą, co prawda na usługach mafii, ale każdy ma jakieś wady. Jego pseudonim to Baby, a film o którym mowa to nic innego jak Baby Driver.

Diabeł jest Brytyjczykiem

A więc wydało się: diabeł jest Brytyjczykiem i nie ma ku temu żadnych wątpliwości. Co prawda ja podejrzewałam to od dawna, jednak gdybym wypowiedziała te słowa na głos, nie każdy by mi uwierzył. Śmiem twierdzić, że duża część krzyknęłaby radośnie, że w piekle na pewno mówią po niemiecku. Otóż nie. W piekle, proszę państwa, mówią głębokim akcentem prosto z walijskiego Cardiff.

Subskrybuj przez e-mail!

Wprowadź swój adres e-mail, aby zaprenumerować artykuły naszej redakcji i otrzymywać powiadomienia o nowych wpisach przez e-mail.

Czytaj pierwszy!

Czytam i recenzuję na CzytamPierwszy.pl

Rekomendacje czytelników

© 2017 Redakcja Essentia