Tajemnice, zagadki, kosmici i… trudna miłość

źródło
Wierzycie w kosmitów? Te zielone stworki pochodzące z innej galaktyki, przybyłe na Ziemię w zamiarach pokojowych lub wręcz przeciwnie – żeby zniszczyć naszą planetę. W tym momencie pomyśleliście pewnie, że oszalałam już do reszty. Dlaczego pytam o kosmitów? Ponieważ ich motyw pojawia się już od bardzo dawna w kulturze – zarówno w książkach, jak i serialach czy filmach.
W produkcji, którą wam dziś przedstawię, również występują. Jednak nie tacy, o których wspomniałam na początku, tylko bardziej podobni do nas…
Pamiętam, jak spieszyłam się ze szkoły do domu, żeby tylko zdążyć na kolejny odcinek serialu i nie zjadłam obiadu, póki się nie skończył.
Swoją przygodę z serialem rozpoczęłam, gdy miałam 12 lub 13 lat. Ta produkcja zapoczątkowała moje zamiłowanie do seriali. Pokochałam Roswell, co potwierdzić może kilkakrotne oglądanie wszystkich sezonów.

Niestety serial nie był hitem od początku. Mało tego – miał bardzo ciężki żywot, ale wiele innych produkcji mogło zazdrościć Roswell: W kręgu tajemnic jednego – ogromnej liczby fanów, którzy murem stali za produkcją. W ten sposób doczekał się trzech sezonów, choć trzykrotnie planowano go zakończyć. Wtedy fani podpisywali petycje, co za każdym razem skłaniało twórców serialu to kontynuowania prac.

Max, Isabel i Michael to na pozór przeciętni uczniowie liceum. Skrywają jednak pewien sekret – są przybyszami z innej planety, którzy ocaleli z katastrofy UFO w 1947 roku. Gdy Max używa swoich mocy, aby uratować życie Liz – koleżankę ze szkoły – ich tajemnica zostaje narażona na ujrzenie światła dziennego. Próbują więc, z pomocą nowych przyjaciół, radzić sobie z dalszym życiem jako ludzie, ukrywając prawdziwą tożsamość. Szukają przy tym własnych korzeni i drogi do domu.
Trójka filmowych kosmitów nie ma łatwego życia, gdyż muszą zmagać się z wieloma wrogami i przeciwnościami losu. Muszą dokonywać wyboru pomiędzy swoją prawdziwą naturą, a jej ciągłym ukrywaniem. Gdyby nie pomoc grupy przyjaciół, już dawno skończyliby jako eksponaty w muzeum. Ostatecznie wygrywa ich „ludzka” strona. Mimo wszystko postanawiają żyć „na walizkach” i w ciągłej niepewności . A wszystko w imię prawdziwej miłości oraz przyjaźni.
Produkcja powstała na podstawie książek autorstwa Melindy Metz, która stworzyła 10 części. W Polsce została wydana tylko połowa z nich.
Samego Roswell możecie nie kojarzyć, ale na pewno obiła się wam o uszy wyjątkowa muzyka z czołówki serialu. Mowa oczywiście o Here With Me w wykonaniu Dido. Wspomnianą czołówkę możecie obejrzeć poniżej:

Jest to stary serial, gdyż jego produkcja rozpoczęła się już w 1999 roku. W pierwszym i drugim sezonie twórcy skupiali się na efektach specjalnych, jednak w trzecim prawie całkowicie od tego odeszli, co sprawiło, że właśnie ten sezon osiągnął najmniejszą oglądalność.
Co do aktorów – mogę powiedzieć, że zagrali przyzwoicie. Największe talenty, które zyskały sławę dzięki Roswell, to między innymi Katherine Heigl (możecie kojarzyć ją również z Chirurgów) oraz Emilie de Ravin (Lost lub Twój na zawsze, gdzie zagrała u boku Roberta Pattinsona). Główne role przypadły Jasonowi Behrowi, Shiri Appleby, Katherine Heigl, Brendanowi Fehrowi oraz Majandrze Delfino.
Za co jeszcze serial otrzymuje ode mnie plus? Na pewno za ścieżkę dźwiękową.
Największą zaletą tego serialu według mnie jest fabuła – dobrze rozwinięte wątki postaci drugoplanowych. Poznajemy dokładnie ich historie. Oczywiście muszę wspomnieć o motywie miłości. Uwielbiałam dwie występujące pary: Marię i Michela oraz Liz i Maxa. Gdyby nie liczyć wątków fantasy, mogę stwierdzić, że serial opiera się na relacjach między tą czwórką.
Kosmici posiadali różne mocne, co okazało się świetnym pomysłem. Mogli na przykład zmieniać materię albo podgrzewać różne substancje. Potrafili również ratować ludzkie życie, a wtedy w miejscu, które uleczył kosmita, człowiek dostrzegał świecący odcisk dłoni, który po kilku dniach znikał.
Warto wspomnieć, że miasteczko, w którym nakręcono serial, istnieje naprawdę i posiada tę samą nazwę, czyli Roswell. Dla „UFOmanów” miasto jest czymś w rodzaju świętości. Co roku odbywają się tam uroczystości, na które przybywają tysiące ludzi. Co sprawiło, że to miasto jest miejscem dla ludzi wierzących w UFO? Mogę zdradzić, że ma to związek z katastrofą, podczas której znaleźli coś, co nazwali „niezidentyfikowanym obiektem latającym”.
Roswell: W kręgu tajemnic to na pewno pozycja obowiązkowa dla każdego fana seriali młodzieżowych. Produkcja ma w sobie pewną głębię, tajemnicę, która znacznie rozwija się na przestrzeni drugiego sezonu. Serial już kilkukrotnie emitowany był w polskiej telewizji, choćby na Polsacie.
źródło

GORĄCO POLECAM!

Szczęście z obrazka

źródło

Ostatnio postanowiłam obejrzeć jakąś komedię romantyczną. Włączyłam więc Playtube i przeglądając listę filmów w tej kategorii, natknęłam się na tę pozycję. Ostatnio pojawiła się w kinach. Postanowiłam więc obejrzeć. Czy się zawiodłam? Nie, zdecydowanie nie.

Piękna historia miłosna oparta na powieści Nicholasa Sparksa – jednego moich ulubionych pisarzy.
Żołnierz marines, sierżant Logan Thibault (Efron), powraca z trzeciej wyprawy w Iraku. Wierzy, że jedyną rzeczą, która sprawiła, że przeżył, jest znaleziona fotografia kobiety, której nawet nie zna. Thibault dowiaduje się, że kobieta ze zdjęcia ma na imię Beth (Schilling); poznaje również jej adres. Wkrótce zjawia się u niej w domu i podejmuje pracę w prowadzonym przez jej rodzinę schronisku dla zwierząt. Mimo początkowej nieufności i skomplikowanej sytuacji życiowej Beth między kobietą a Thibaultem nawiązuje się romans. Logan zaczyna mieć nadzieję, że Beth może stać się dla niego kimś więcej niż tylko kobietą ze zdjęcia, które przyniosło mu szczęście.* 
Wcześniej kilkakrotnie widziałam plakat promujący film, jednak nie rozpoznałam na nim Zaca Efrona, którego prawie każdy zna z kultowego hitu High School Musical. W pierwszych minutach filmu, gdy zobaczyłam tego aktora, pomyślałam sobie O Boże, to on, pewnie film będzie kiepski. Mimo to nie przerwałam oglądania. I bardzo się z tego cieszę. Muszę przyznać, że aktor zrobił na mnie pozytywne wrażenie. Zawsze był dla mnie chłopcem z HSM. Od momentu, gdy obejrzałam film, to się zmieniło.
Co do głównej bohaterki, to nie pasowała mi do tej roli Taylor Schilling. Nie chodzi mi o to, że źle zagrała albo że nie dała rady, bo do tego prawie nie mam zastrzeżeń. Jednakże, oglądając film, mamy widzieć dwojga ludzi, którzy są dla siebie stworzeni, są sobie przeznaczeni, a Taylor i Zac – nie pasowali do siebie. 
Początkowo rolę Logana Thibaulta miał zagrać Daniel Radcliffe (Harry Potter). Abbie Cornish i Katie Cassidy ubiegały się z kolei o rolę Beth Clayton. Ostatecznie przegrały w rywalizacji z Taylor Schilling. 
Produkcja ma wielką zaletę. Większość filmów tego typu jest przewidywalnych, ale ten nie jest. Była taka scena, gdzie myślę sobie, że stanie się coś. Byłam nawet tego pewna. A tu niespodzianka. Nie będę przedstawiać tej scenki, ponieważ gdy ktoś zechce obejrzeć ten film, będzie już wiedział, co się stanie, a to jest bez sensu. Więc pozostawiam was w niepewności. 
Na pochwałę zasługuje również muzyka, która dobrana była świetnie. Brawo! 
Produkcja nagrana została w Hamden, w stanie Luisiana. Wspominam o tym, gdyż bardzo mi się podobało miasteczko, w którym toczy się akcja – nie jest to wielka metropolia, ale też nie mała wieś. Jest ono spokojne. Panuje w nim rodzinna atmosfera. Każdy każdego zna. Jest tam przepiękny krajobraz. 
Bardzo ciekawy dla mnie był wątek zdjęcia. Ach, chciałabym wypowiedzieć się na ten temat szerzej, ale nie mogę, gdyż niektórzy nie oglądali jeszcze tego filmu. 
Produkcję oceniam na 5. Z ręką na sercu mogę powiedzieć, że zasługuje na taką ocenę . Mam nadzieję, że skusicie się na ten film. Nie będziecie żałować! 

* opis zaczerpnięty ze strony www.filmweb.pl

Polski Bond wkracza do akcji

W tym tygodniu najgorętszą propozycją dla kinomanów będzie z pewnością Jack Strong – fabularyzowana historia najsłynniejszego polskiego szpiega w reżyserii Władysława Pasikowskiego i z główną rolą Marcina Dorocińskiego jest po prostu skazana na sukces (czego dowodzi rewelacyjny wynik frekwencyjny). Dla fanów amerykańskiego kina pozostał najnowszy RoboCop i komediowy Wykapany ojciec; na miłośników artystycznych wrażeń czekają Wielkie piękno, Matterhorn oraz Goltzius and the Pelican Company. Wszyscy natomiast mogą wybrać się na animację dziejącą się w świecie klocków Lego LEGO® PRZYGODA.

Jack Strong
źródło
Film sensacyjny opowiadający prawdziwą historię pułkownika Ryszarda Kuklińskiego – człowieka, który – tkwiąc w środku systemu – podejmuje współpracę z CIA i staje się kluczowym (choć niewidocznym) aktorem czasu zimnej wojny.

Władysław Pasikowski powrócił z impetem do polskiego kina. W zeszłorocznym Pokłosiu podjął temat masakry Żydów dokonanej przez Polaków w Jedwabnem, czym wywołał sporą burzę w polskim światku show-biznesowym. Pasikowski nie przestraszył się szalonej krytyki – i w swoim następnym filmie wziął na warsztat kolejną kontrowersyjną historię, tym razem życie słynnego polskiego szpiega Ryszarda Kuklińskiego.

Pasikowskiego można krytykować za wiele czynności, ale nie można odmówić mu rzemieślniczej sprawności. Od strony wizualnej jego dzieło spełnia się bardzo dobrze, zdjęcia i montaż stoją na wysokim poziomie. Film trzyma tempo, starając się być polską odpowiedzią na słynne amerykańskie produkcje szpiegowskie. Nie jest to oczywiście żadna nowość u Pasikowskiego – w końcu większość jego obrazów czerpie pełnymi garściami z kanonów i fabularnej estetyki kina hollywoodzkiego. Tym razem również udało mu się zaciekawić widza.

RoboCop 

źródło
Rok 2028. Alex Murphy, kochający mąż, wzorowy ojciec i doskonały policjant, daje z siebie wszystko, aby powstrzymać falę przestępstw w Detroit. Gdy zostaje ciężko ranny na służbie, międzynarodowa korporacja OmniCorp dostrzega szansę, by urzeczywistnić plany stworzenia hybrydy maszyny i człowieka – policyjnego cyborga. Potentaci nie wiedzą jednak, że w maszynie bezgranicznie oddanej służbie sprawiedliwości może wciąż kryć się prawdziwy człowiek.

RoboCop z 1987 roku to filmowa klasyka posiadająca wielu zagorzałych fanów. Produkcja remake’u budziła więc sporo mających podstawy niepokojów. Przede wszystkim narzekano na PG-13, czyli maksymalne wygładzenie filmu, tak aby mógł być oglądalny dla nastoletnich widzów. To spory zarzut, gdyż o sile oryginału stanowiła bezkompromisowość podsycana surowością zastosowanych środków i niskim budżetem. Miłośnicy filmu Verhovena na pewno wyjdą z kina zawiedzeni, narzekając później na współczesną hollywoodzką maszynkę przerabiającą kultowe obrazy na niestrawne gnioty. Inni, mający nieco bardziej obiektywny osąd, zauważą, że film brazylijskiego twórcy Joségo Padilhy nie jest wcale produkcją złą. Wręcz przeciwnie, to całkiem ciekawe, trzymające w napięciu kino. Wprawdzie nie tak świeże jak pierwowzór (który nie był także bez wad, o czym niektórzy zwykli zapominać), ale wciąż interesujące i zapewniające przyzwoitą dawkę akcji.

Wielkie piękno  

źródło
Jep Gamberdella – przystojny, czarujący mężczyzna – pomimo pierwszych oznak starzenia się w pełni korzysta z miejskiego życia. Chodzi na szykowne kolacje i przyjęcia, na których jego bystry dowcip i przyjemne towarzystwo są zawsze mile widziane. Na tarasie jego rzymskiego apartamentu z widokiem na Koloseum wydaje przyjęcia, na których ludzka aparatura rozbierana jest do naga i gdzie rozgrywana jest komedia nicości.

Po krótkim romansie z kinem amerykańskim, którego owocem był przyjęty z mieszanymi uczuciami przez widzów i znacznie korzystniej przez krytyków film Wszystkie odloty Cheyenne’a, Paolo Sorrentino powrócił do rodzinnej Italii. Tym razem niemal wszyscy są zgodni – Wielkie piękno jest jednym z najlepszym obrazów minionego roku. Włoski twórca dzięki zastosowaniu karykaturalnych środków stylistycznych idealnie przedstawił kryzys świata głównego bohatera, sztuczność i pychę elity, do której przynależy. Niezwykle ciekawy obraz Rzymu, miasta przeżartego zakłamaniem, które wydaje się jeszcze bardziej upadłe niż za czasów ostatnich cesarzy. Klasę filmu doceniono, przyznając mu nagrodę za najlepszy europejski film, a przede wszystkim, Oscara dla produkcji obcojęzycznej.

LEGO® PRZYGODA  

źródło
Historia Emmeta, zwyczajnej, nie wychylającej się i zupełnie przeciętnej minifigurki LEGO, którą przypadkowo wzięto za bardzo niezwykłą postać stanowiącą klucz do ocalenia całego świata. W ten sposób Emmet dołącza do niesamowitej drużyny, która ma do wykonania pełną przygód i niebezpieczeństw misję powstrzymania złowrogiego tyrana – misję, do której Emmet jest kompletnie nieprzygotowany.

Któż z nas nie bawił się w dzieciństwie klockami słynnej duńskiej firmy? Ci, którzy nadal czynią to ochoczo, seans z Lego® Przygoda mają na liście najpilniejszych spraw już od dawna. Film twórców Klopsików i innych zjawisk pogodowych to znakomita animacja, która zadowoli dosłownie wszystkich, małych i dużych, fanów Lego oraz tych, którzy woleli bawić się lalkami Barbie albo żołnierzykami. Ci pierwsi odnajdą w nich całą galerię barwnych postaci, które zjadają na śniadanie bohaterów innych animacji. Dla drugich będzie to nostalgiczna podróż do czasów wczesnej młodości i doskonała zabawa w odnajdywanie wśród gąszczu postaci ulubionych zabawek. Film pełen jest popkulturowych smaczków i pomysłowych zabiegów (odgłosy dzieci naśladujące ruch motoryzacyjny jako tło!), które będziecie odkrywać z prawdziwą frajdą.

Film stał się ogromnym sukcesem finansowym zarówno w Stanach Zjednoczonych, jak i w Polsce. Pewne jest już, że będzie to pierwszy film tego roku, który zarobi 100 milionów dolarów. Szefowie Warner Bros podjęli już decyzję o kontynuacji, którą ujrzymy za dwa lata.

Wykapany ojciec  

źródło
Dave Wozniak 20 lat temu zarabiał jako dawca banku nasienia. Nie rozważał konsekwencji, liczyła się forsa. Dziś Dave niewiele się zmienił – jest beztroskim facetem, zupełnie nieprzygotowanym na wiadomość, że jest ojcem 533 dorosłych już dzieci, z których 142 złożyło pozew o ujawnienie tożsamości ojca… czyli Dave’a. W jednej chwili jego życie staje na głowie, a jedno okazuje się pewne – nigdy nie będzie mógł już narzekać na samotność…

Amerykańska komedia z Vincem Vaughnem – to mówi samo przez siebie. Ostatnie dokonania tego niegdyś popularnego aktora budziły raczej zażenowanie niż salwy śmiechu. Ten remake kanadyjskiej produkcji wypadł jednak nieco lepiej od ostatnich dokonań Vaughna. Całość jest oczywiście standardową (choć z absurdalnym pomysłem wyjściowym) produkcją, która ma nas przekonać o cudowności posiadania potomka. Lekko, dość ciekawie, bez załamywania rąk i uciekania z kinowej sali.

Matterhorn  
źródło
Spokojny świat domu samotnego wdowca i kalwina Freda znika, gdy trafia do niego biedny wędrowiec Theo. Fred niczym dobry Samarytanin daje mu pracę w ogrodzie i przyjmuje go pod swój dach. Niesubordynowany, lekko opóźniony Theo bez skrupułów zaburza spokój domu.

Matterhorn to kolejny już reprezentant europejskiego kina niezależnego (niedawny Molier na rowerze), który za swoją siłę obiera starcie dwóch całkowicie przeciwstawnych charakterów. I tak jak w tamtej francuskiej produkcji, spotkanie to wypada całkiem udanie. Głównie za sprawą bardzo dobrej gry aktorskiej mężczyzn, której udało się nie popaść w karykaturę i zbanalizowanie, jakiego można się obawiać po takim temacie.

Goltzius and the Pelican Company  
źródło

Druga część trylogii Holenderscy mistrzowie, rozpoczętej portretem Rembrandta, którą ma zakończyć biografia Hieronima Boscha. XVI-wieczny malarz, rysownik i ilustrator, Hendrik Goltzius, usiłuje przekonać margrabię Alzacji do sfinansowania drukarni, dzięki której mógłby wydać erotyczną, obrazkową wersję Starego Testamentu. Wraz z kolejnymi występami otwarty i szczycący się wolnością słowa dwór margrabiego staje się coraz mniej tolerancyjny, szczególnie gdy okazuje się, że władcę olśniła uroda jednej z zamężnych aktorek.

Goltzius…
przemknął przez polskie kina zupełnie niezauważony. To z jednej strony całkiem naturalne – w końcu to film bardzo offowy, pokazany na niewielkiej liczbie kopii, z drugiej strony, aż dziw, że któryś z polskich kleryków nie odsądził twórców od czci i wiary. Spojrzenie Petera Greenawaya na Biblię jest całkowicie bezkompromisowe. Pismo Święte to dla amerykańskiego twórcy nie księga pokory i oświecenia, ale spis bezeceństw, okrucieństwa i aktów odważnej erotyki. Oburzyć może przede wszystkim chrześcijan, dla reszty seans może nie wydawać się równie ciekawym doświadczeniem, tym bardziej że za kolejnymi ekscesami reżysera nie kryje się żadna głębsza treść.

Stwórz własną, silną drużynę!

źródło

Małych chłopców czeka w tym tygodniu prawdziwa gratka. Do kin wchodzi animacja Piłkarzyki rozrabiają, pochodząca z krajów, w których piłka nożna traktowana jest z niemal boską czcią.

Dorośli także nie zostali zaniedbani i czeka na nich szereg ciekawych propozycji: oscarowe American Hustle i Zniewolony. 12 Years a Slave (uznany przez Amerykańską Akademię za najlepszy film roku), wciągający meksykański thriller Heli, kino akcji Jack Ryan: Teoria chaosu, drugą część Nimfomanki von Triera i nieco lżejszą, wojenną Złodziejkę książek.

American Hustle
źródło

Historia oszusta Irvinga
Rosenfelda, który wraz z partnerką i kochanką, Brytyjką Sydney Prosser, zostaje
zmuszony do pracy dla niezrównoważonego agenta FBI Richiego DiMaso. Ten wciąga
parę w równie niebezpieczny, co pociągający świat wpływowych lobbystów i mafii.

David O. Russell w krótkim czasie
zapracował na status złotego chłopca Hollywoodu.
To już jego trzeci film z rzędu, który nie tylko przewodzi oscarowym
nominacjom, ale zbiera także aplauz krytyków i zyskuje miłość widzów, co nie tak
często idzie ze sobą w parze. Jego siła wydaje się tkwić w kilku ważnych czynnikach.
Po pierwsze, błyskotliwym połączeniu komedii i dramatu, ocierającym się
niekiedy o banał, ale zawsze w przewrotny sposób podchodzącym do zaprezentowanej
historii. Po drugie – niezwykle umiejętnym prowadzeniu aktorów. W American Hustle gwiazdy znane z
poprzednich filmów Russella dają po raz kolejny popis znakomitej gry
aktorskiej. Nie bez powodu Amerykanin stał się pierwszym reżyserem w historii
kina, którego film drugi rok z rzędu zdobył nominacje do wszystkich czterech
kategorii aktorskich. Gwarantowana inteligentna rozrywka w towarzystwie
najgorętszych nazwisk wielkiego ekranu.

Zniewolony. 12 Years
a Slave
źródło

Ekranizacja wspomnień Salomona
Northupa. Jest rok 1841. Na północy Stanów Zjednoczonych już od lat
czarnoskórzy obywatele cieszą się wolnością. Jednak w stanach południowych
wciąż panuje niewolnictwo. Mieszkający w Waszyngtonie Salomon Northup –
czarnoskóry wolny i wykształcony człowiek – zostaje podstępem porwany i sprzedany
handlarzom niewolników. Tak rozpoczyna się trwająca 12 lat
odyseja człowieka, który wbrew otaczającej go rzeczywistości próbuje przetrwać
i nigdy nie stracić nadziei na wolność.

Bez dwóch zdań najpoważniejszy
kandydat do zdobycia statuetki złotego rycerzyka dla najlepszego filmu roku. I
jednocześnie największego rozczarowania. Steve McQueen w swojej krótkiej
karierze stworzył trzy filmy, które odcisnęły wyraźne piętno na światowej
kinematografii. Nigdy nie szedł na kompromisy, podejmował tematy niełatwe,
skrzętnie pomijane, o których wielu bało się mówić. Poruszający Głód opowiadał o walce o ideały toczonej
nie na ulicy, ale w obskurnych celach. Wstyd
był pierwszym takim filmem od dawna, który poważnie i bez przekłamań podjął temat
seksoholizmu.

Zniewolony… to największa jak dotąd produkcja McQueena. Reżyserowi
nie wystarczyło samo przedstawienie losów Salomona, jego ambicją było
szerokopasmowe spojrzenie na niewolnictwo, najciemniejszą kartę w historii USA.
Cele wysokie, jednak całkowicie nie do sprostania, kiedy stosuje się banalne
rozwiązania fabularne, wprowadza się patetyczne przemowy i schematycznych
bohaterów. Szkoda, że pierwsza tak wielka praca w Fabryce Snów ostro przytępiła
pazur Brytyjczyka.

Złodziejka książek
źródło
Opowieść o dorastaniu dziewięcioletniej
dziewczynki, która wysłana zostaje do rodziny zastępczej w Niemczech w czasach
II wojny światowej. Dzięki swej jedynej pasji, książkom wykradanym skąd się da,
odkrywa niesamowity świat, który pozwala przetrwać jej samej i jej bliskim.
13-letnia Sophia Nélisse jest najjaśniejszym punktem ekranizacji
powieści Markusa Zusaka. Młodziutka aktorka doskonale wygrywa wszelkie emocje
pomimo dość nieudolnego połączenia cudownej baśni i okrutnej wojny. Złodziejka książek opiera się na niemal
wszelkich możliwych schematach, jednocześnie starając się poruszyć jak
najwięcej ważnych tematów. Mamy tu i obraz społeczeństwa, Holocaust, dziecięcą
wrażliwość, i hołd dla instytucji rodzinnej. O ile książka mogła wygrywać
wszelkie emocje koncertowo, o tyle twórcom już się to nie udało. Sytuacji nie
poprawia irytujący narrator z offu – zadziwia mnie, że twórcy filmowi wciąż
chętnie korzystają z tej techniki pomimo jej wyraźnej anachroniczności.

Nimfomanka – Część II
źródło

Nimfomanka opowiada o swoich
erotycznych doznaniach człowiekowi, który ją uratował.

Dwa tygodnie temu mogliśmy
oglądać na polskich ekranach część pierwszą najnowszego filmu Larsa von Triera,
którego całe pięciogodzinne dzieło można było obejrzeć na festiwalu w Berlinie.
Część pierwsza niespodziewanie zdobyła pozytywne recenzje, okazało się
mianowicie, że Trier przygotował dzieło dość spokojne, a nie szokujące wyuzdaną
seksualnością. W drugim akcie widać natomiast sztuczność wymuszonego podziału
filmu. Nimfomanka nie trzyma już
swojego rytmu, udziwnia wątki i wydaje się po prostu znacznie mniej ciekawą
propozycją niż jej wcześniejszy segment.

Jack Ryan: Teoria
chaosu

źródło

Jack Ryan to młody analityk
finansowy pracujący w Moskwie dla jednego z najpotężniejszych oligarchów –
Viktora Stazova. Z czasem odkrywa, że jego pracodawca w porozumieniu z
rosyjskim rządem planuje przeprowadzić finansowy atak terrorystyczny na Stany
Zjednoczone, by doprowadzić do gospodarczej katastrofy. Narażając życie, Jack
próbuje zapobiec realizacji spisku…

Tom Clancy nie spodziewał się, że
powołując do życia postać Jacka Ryana, skończy na 12-książkowym cyklu i kilku
hollywoodzkich filmach. W agenta Jacka Ryana wcielali się aktorzy w różnym
wieku, od wiekowego Harrisona Forda, po młodego Bena Afflecka. Chris Pine
lokuje się mniej więcej pośrodku tej listy, nie jest tak bezbarwny jak Affleck,
ale daleko mu też do charyzmy Forda. Sam film cierpi na taką samą przypadłość –
nie jest zły, ale trudno się nim zachwycać. Natomiast Kenneth Branagh lepiej
wypada jako twórca kameralnych dramatów, aniżeli kina akcji, którym ostatnio
się para.

Heli
źródło

Estela ma 12 lat i właśnie
szaleńczo zakochała się w młodym uczniu szkoły policyjnej, który chce, żeby
razem uciekli i wzięli ślub. Jej rodzina będzie musiała stawić czoła panującej
wokół przemocy, aby doprowadzić do tego, żeby marzenie nastolatków się
spełniło.

Heli to meksykański dramat przeznaczony wyłącznie dla widzów o
mocnych nerwach. Amat Escalante nie bawi się w łagodne wprowadzenia w historię,
od początku wali widza obuchem w łeb. Jego dzieło to film bezkompromisowy, w
brutalny sposób obnażający prawdę na temat współczesnego Meksyku, tak często
idealizowanego w dzisiejszej popkulturze. Ta stanowczość została doceniona na
festiwalu w Cannes, gdzie Escalante zdobył nagrodę dla najlepszego reżysera.

Piłkarzyki rozrabiają
źródło
Kiedy niepozorny chłopiec będzie musiał uratować swoje
miasteczko przed niesympatycznym mistrzem piłki nożnej Ace, pomocną dłoń
podadzą mu… piłkarzyki. Figurki z jego ukochanej gry ożyją i stworzą drużynę,
która rozegra decydujący mecz o przyszłość miasteczka. Dzięki małym, ale
niezwykle rozgadanym i żywiołowym graczom chłopiec pozna siłę przyjaźni i
współpracy, a także w końcu będzie musiał… dorosnąć. Czy zespół, który zbierze,
będzie miał szansę wygrać z zawodowcami?
Od dłuższego czasu można zauważyć
w światowym kinie animowanym tendencję do jak największego zawężania grupy
będącej głównym bohaterem filmu. Mieliśmy już przygody zabawek (trylogia Toy Story), ryb (Gdzie jest Nemo?) czy pszczół (Film
o pszczołach
). Tym razem twórcy wzięli na warsztat… piłkarzyki. Nie powinno
to jednak dziwić, biorąc pod uwagę kraj powstania – Hiszpania i Argentyna to w
końcu skupisko fanatyków piłki kopanej. Całość powinna przypaść do gustu przede
wszystkim chłopcom, którzy wreszcie, po serii animacji o księżniczkach,
otrzymali film przeznaczony specjalnie dla nich.

Adam Frankenstein

źródło
Potwór Frankensteina rzeczywiście jest nieśmiertelny. Pierwsza adaptacja o jego losach pojawiła się już w 1910 roku, a dotychczas powstało aż 50 filmów biorących sobie go jako głównego bohatera. Tym razem wraca po dwudziestoletniej przerwie, w czasie której poprawił stronę techniczną i zebrał nowe pokolenie gwiazd.

Ci, którzy zawsze woleli wampiry/wilkołaki/Freddy’ego Kruegera (niepotrzebne skreślić), mogą wybrać się na: najnowszy dokument o Justinie Bieberze, dramat rodzinny w gwiazdorskiej obsadzie Sierpień w hrabstwie Osage, brytyjskie Za tych, co na morzu, japońską klasykę Grobowiec świetlików, film o Walcie Disneyu Ratując pana Banksa, biografię niemieckiej myślicielki Hannah Arendt lub też spin-off serii Paranormal Activity z podtytułem Naznaczeni.

Sierpień w hrabstwie Osage

źródło
Spojrzenie na trudną relację matki i jej trzech dorosłych córek, które opuściły rodzinny dom, dystansując się od bliskich i od przeszłości. Pewnego dnia powracają i muszą zmierzyć się z emocjami, które niegdyś doprowadziły do niezgody. Wspólnie przeżywany kryzys staje się dla bohaterek początkiem rozwiązania konfliktów z przeszłości.
Nie raz i nie dwa przekonywaliśmy się, że gwiazdorska obsada nie oznacza równie wspaniałego filmu. I tak jest tym razem. Reżyser John Wells zgromadził na planie największą śmietankę Hollywoodu (Meryl Streep, Julia Roberts, Ewan McGregor, Juliette Lewis, Chris Cooper, Dermot Mulroney, Benedict Cumberbatch, Abigail Breslin), ale zabrakło mu dobrze przyrządzonego ciasta. Film kuleje bowiem już na etapie fabuły, brak w nim ciekawej i niebanalnej historii, która pozwoliłaby aktorom pokazać swój niewątpliwy talent. Nie jest to film zły, ale przede wszystkim rozczarowujący zmarnowanym potencjałem. Nominację do Oscara zdobyła wprawdzie Meryl Streep, ale to bardziej efekt wielkiego uwielbienia Akademików dla tej amerykańskiej aktorki, niż poziomu jej faktycznej kreacji.

Grobowiec świetlików

źródło
Film, którego scenariusz powstał na podstawie biograficznej powieści Akiyuki Nosaka. Rozgrywająca się w czasach II wojny światowej w Japonii historia 14-letniego chłopca i jego młodszej siostry, których matka zginęła podczas nalotu na Kobe. Od tej pory rodzeństwo jest zdane tylko na siebie…
Grobowiec świetlików spotkał ten sam los, co znacznie bardziej wiekowe filmy Charliego Chaplina – osiągnęły status dzieła kultowego i dzięki temu ich dystrybucja kinowa została wznowiona. Nie bez powodu, bowiem to jedno z najsłynniejszych anime w historii kinematografii. Przejmujący powrót bohatera do czasów dzieciństwa, które nie były idyllą, a walką o przetrwanie w świecie ogarniętym wojną. Cudowna animacja podejmująca arcytrudny temat bez uciekania w tani sentymentalizm. Pozycja obowiązkowa nie tylko dla miłośników japońskiego kina.

Ratując pana Banksa

źródło
Na usilne prośby swoich córek Walt Disney obiecuje zrealizować film na podstawie ich ulubionej książki Mary Poppins autorstwa P.L. Travers. Nie wie jednak, że spełnienie przyrzeczenia zajmie mu 20 lat. Aby uzyskać prawa do ekranizacji Walt musi stawić czoła zgryźliwej, bezkompromisowej pisarce, która nie zamierza patrzeć, jak jej ukochana niania-czarodziejka jest masakrowana w trybach hollywoodzkiej machiny.
Film Disneya o Disneyu? W tym momencie wielu widzów odczuje niepokój, spodziewając się banalnego panegiryku na cześć założyciela wielkiego studia. Mają trochę racji, gdyż Ratując pana Banksa omija skrzętnie ciemniejsze zakamarki życia Walta Disneya. Służy to jednak innemu celowi – film ten to po prostu baśń o kimś, kto dotychczas był ich twórcą. Dzieło nie przesłodzone, ciepłe i ujmujące swoim klimatem. Wielkim atutem są z pewnością kreacje aktorskie – Tom Hanks w drugiej już w tym roku znakomitej kreacji i zawsze niezawodna Emma Thompson. Bez żalu można wybrać się do kina.

Ja, Frankenstein

źródło
Adam, potwór stworzony przez doktora Frankensteina, od ponad 200 lat żyje samotnie, kryjąc swoją tożsamość przed ludźmi. Obdarzony ogromną siłą i wytrzymałością, broni naszego gatunku przed zakusami istot rodem z najgorszych koszmarów. Nieoczekiwanie i wbrew swojej woli zostaje uwikłany w odwieczną wojnę pomiędzy dwoma klanami nieśmiertelnych. Obie frakcje chcą odkryć sekret jego zmartwychwstania, by dzięki niemu zdobyć kontrolę nad armią żywych trupów.
Kolejny już film o nieśmiertelnym, dosłownie i przenośnie, bohaterze. Potwór Frankensteina nie znudził się jeszcze widzom, strasząc nieprzerwanie przez prawie 200 lat od swojego literackiego debiutu w książce niepozornej szlachcianki Mary Shelley. Tym razem ma twarz Aarona Eckharta i formułę widowiskowego kina akcji. Pierwsze opinie fanów postaci wydają się pozytywne. Losy Adama (nie Frankensteina!) nie nudzą, a wręcz przeciwnie, trudno oderwać od nich wzrok. Może i są mało ambitne i nieco naiwne, ale to nie przeszkadza w śledzeniu losów bohatera. Całość dopieszczono pod względem wizualnym i wzbogacono energicznym montażem, więc ci, którzy obejrzą najnowszy film Stuart Beattiego na wielkim ekranie, nie wyjdą z kina z poczuciem braku emocji.

Paranormal Activity: Naznaczeni

źródło
Rodzina i przyjaciele próbują uratować Jessiego przed tajemniczymi siłami, które go nawiedzają.
Krótki opis, nieprawdaż? Bo cóż tu pisać przy tak szczątkowej fabule? Paranormal Activity to seria wyeksploatowana to cna, w której każda kolejna część jest do siebie bliźniaczo podobna. Nie przeszkadza to producentom w wykładaniu pieniędzy na kolejne filmy z serii, skoro znajduje się na nie popyt. Ci, którzy ciągle czują niedosyt, mogą poczekać na premierę piątej części cyklu już w tym roku. Reszta powinna obejrzeć którykolwiek z prawdziwych horrorów.

Hannah Arendt

źródło
Biograficzna opowieść o Hannah Arendt, niemieckiej teoretyk polityki, filozof i publicystce, jednej z najbardziej wpływowych myślicielek XX wieku. Praca nad reportażami dla „New Yorkera” z procesu byłego nazisty Adolfa Eichmanna doprowadziła do sformułowania jej słynnej tezy o banalności zła. Film koncentruje się na tym procesie oraz kontrowersjach wywołanych przez książkę Arendt.
Ci, którzy naprawdę chcieliby dowiedzieć się czegoś interesującego na temat jednej z najsłynniejszych myślicielek XX wieku, odradzam wybranie się do kina na ten film. Jej umysł zgłębił świat – głosi hasło reklamowe, ale dlaczego, pyta widz? Film w żaden sposób nie zgłębia istoty fenomenu Arendt, nie dowiemy się z niego, dlaczego wielką filozofką była. Dostajemy za to nudny portret niezwykle ciekawej kobiety.

Za tych, co na morzu

źródło
Aaron jest młodym rybakiem mieszkającym w niewielkiej osadzie na wybrzeżu Szkocji. Udaje mu się uratować z tajemniczego wypadku na morzu, w którym giną wszyscy pozostali członkowie załogi, w tym jego brat. Mieszkańcy wioski pod wpływem miejscowych legend i przesądów zaczynają obarczać go winą za całe zdarzenie. Aaron nie chce pogodzić się ze śmiercią brata i wyrusza na jego poszukiwania.
Dobra pozycja dla fanów kina onirycznego. Początkujący szkocki twórca Paul Wright subtelnie i z wyczuciem opowiada historię wykluczonego ze społeczności i przeżywającego osobistą tragedię bohatera. Film może przypominać pokazywane w naszych kinach ponad miesiąc temu Na głębinie, jednak dzieło Wrighta jest znacznie bardziej gorzkie i mniej udramatyzowane. Tragedia rozgrywa się bowiem we wnętrzu głównego bohatera, nie na rozszalałym morzu. Kontrastem do przeżyć rybaka są pięknie skomponowane, liryczne kadry.

Justin Bieber’s Believe

źródło
Portret Justina Biebera, który spełnił marzenia i z nieśmiałego chłopca stał się gwiazdą muzyki pop oraz bożyszczem nastolatek.
Nie pytajcie, dlaczego taki artysta jak Justin Bieber otrzymał już swój drugi dokument. Fenomenu tego kanadyjskiego wokalisty nie rozumie absolutnie nikt oprócz jego zagorzałych fanek. Skoro nie zmienią one zdania o swoim idolu nawet po nieustannych szczeniackich wygłupach z narkotykami, alkoholem i widowiskowym aresztowaniem w roli głównej, najnowszy film o Bieberze jest dla nich pozycją obowiązkową. Reszta powinna ten tytuł zignorować.

Subskrybuj przez e-mail!

Wprowadź swój adres e-mail, aby zaprenumerować artykuły naszej redakcji i otrzymywać powiadomienia o nowych wpisach przez e-mail.

Czytaj pierwszy!

Czytam i recenzuję na CzytamPierwszy.pl

Rekomendacje czytelników

© 2017 Redakcja Essentia