Zrobi wszystko, by prawda o jego przeszłości nie wyszła na jaw

Serialomaniacy!

Dziś mam dla was kolejną dawkę mocno uzależniającego bajeru, jakim są seriale. W dzisiejszym poście znajdzie się również coś dla męskiej części naszych czytelników. Nie chcę was odciągać od nauki, pracy czy innych obowiązków, ale wygospodarujcie sobie czas na mały seans, bo naprawdę warto.

1. Teen Wolf

źródło

Wspomniany przez Kasię serial. Scott MacCall i nadpobudliwy Stiles dołączają do poszukiwań zwłok. Przyjaciele rozdzielają się, a wtedy Scott zostaje zaatakowany przez niespotykane zwierzę, podczas walki zostaje ugryziony. Od tej pory z chłopakiem zaczynają dziać się niewyjaśnione rzeczy.

2. Arrow

źródło

Miliarder Oliver Queen ginie w katastrofie morskiej. Po 5 latach zostaje odnaleziony na bezludnej wyspie. Po tych wydarzeniach Oliver się zmienia, próbuje zjednoczyć sobie rodzinę i byłą dziewczynę. Udaje kobieciarza, jakim był wcześniej, jednak pod osłoną wykreowanej przez niego postaci Zielonej Strzały walczy ze złem i próbuje odbudować swoje miasto.

3. The Vampire Diaries

źródło

Elena Gilbert to popularna uczennica liceum. Fascynuje ją nowy, tajemniczy uczeń, który jest odporny na jej urok. Jednak nie na długo, gdyż zjawia się jego brat; Stefan musi bronić Elenę. Kim są tajemniczy bracia? Jakie niebezpieczeństwa czekają na dziewczynę, jej rodzinę i przyjaciół?

4. The Walking Dead

źródło

Policjanta Rick Grimes zostaje postrzelony; gdy wybudza się ze śpiączki, dowiaduje się, że świat opanowały zombie. Grupa ludzi, na której czele staje, usiłuje przeżyć. Rozpoczyna się walka o życie. Serial jest ekranizacją słynnego komiksu pod tym samym tytułem.

5. White Collar

źródło

Neal Caffrey to inteligentny i bardzo sprytny fałszerz, którego policja nie może złapać. Gdy zostawia go dziewczyna, sam oddaje się w ręce policji, a tam rozpoczyna swoją przygodę. Zawiera układ z agentem FBI Peterem Burke, który polega na możliwości odbycia kary w areszcie domowym w zamian za pomoc w łapaniu kolegów po fachu.

Jak już wcześniej wspomniałam, możecie podawać swoje sugestie, a ja chętnie poszerzę swoje horyzonty. Piszcie na adres redakcyjny: essentia_redakcja@op.pl lub w komentarzach, a w następnym artykule uwzględnię wasze propozycje.

Teatr, czyli sztuka na żywo

Zdjęcie ze spektaklu O rozkoszy, autor: Piotr Kubic
TEATRALNA ESSENTIA!

Wyobraźmy sobie sztukę, w której wszystko dzieje się teraz. Której nie można powtórzyć, powielić, ani stworzyć ponownie. Nie ma w niej miejsca na pomyłkę czy przerwę. Nie można odejść, kiedy się chce i dokończyć później, bo… przedstawienie musi trwać. Dookoła artysty znajduje się mnóstwo ludzi i każdy jest wpatrzony w to, jak ów artysta tworzy. Bo tworzyć trzeba wielokrotnie, ale zawsze na żywo.

Teatr. Czym jest? Miejscem, przedstawieniem, sposobem, wyznaniem, pasją, a może jedynie wymysłem? Co nam daje? Ile możemy z niego czerpać? Okazuje się, że wiele. Ofiaruje nam bowiem możliwość oglądania sztuki w trakcie jej tworzenia. Pokazuje artystę: człowieka z krwi i kości, który musi zrealizować plan za pierwszym razem, bez popełnienia błędu. A to tylko początek!

Nie ma jednakowego teatru. Tak jak nie ma jednakowego aktora, sztuki, sceny czy spektaklu. Wszystko, co mamy okazję ujrzeć w teatrze, ukazuje nam się po raz pierwszy i ostatni, bo nawet powielone przedstawienie za każdym razem jest inne. Może to być szczegół, zaledwie detal, ale nawet tak niewiele sprawia, że stajemy się częścią czegoś wyjątkowego, co nigdy więcej nie będzie miało miejsca.

Spójrzmy na filmy – każda scena jest wielokrotnie powtarzana w celu stworzenia jej perfekcyjnej. My, jako widzowie, dostajemy ten ideał na tacy. W teatrze natomiast, wszystko ewoluuje, wszystko się zmienia. Czasem aktor bardzo długo dojrzewa, aby wykreować w sobie bohatera, którym ma być. I, co najcudowniejsze: my możemy być świadkami jego przemiany.

Wyobraziliśmy sobie sztukę, w której wszystko dzieje się teraz. Której nie można powtórzyć, powielić ani stworzyć ponownie. I właśnie o niej będziemy mówić w tym dziale, chcąc pokazać, jak szerokim pojęciem jest, ile znaczy i jaki ma wpływ na postrzeganie przez nas świata. Znajdzie się tu miejsce dla przestrzeni, dla ludzi i dla samych sztuk, które dobrze zrobione, zostają w naszej pamięci na zawsze. A to wszystko w nowo utworzonym dziale: Teatr.

Casanova po pięćdziesiątce

źródło

Słysząc o Casanovie po przejściach, można by dojść do wniosku, że to nie film Johna Turturro, ale Woody’ego Allena. To wyraźnie zaznaczone nazwisko nowojorskiego komika rzuca się w oczy na plakacie, to on gra jedną z głównych ról i nie ma bata, żeby to on nie maczał palców przy tworzeniu scenariusza. Jeśli nie w smak wam kolejny obraz Allena Turturro, możecie w kinach obejrzeć: uginającą się pod ciężarem własnych ambicji Transcendencję, komedię Sąsiedzi, dramat non-fiction Powstanie Warszawskie, animację Rio 2, dokument o fotografce Szukajac Vivian Maier, niezależny projekt Chore ptaki umierają łatwo, duńskie Seks, narkotyki i podatki oraz zapis trasy koncertowej Violetta: Koncert.

Transcendencja
źródło

Grupa naukowców próbuje stworzyć
komputer, jakiego świat jeszcze nie widział: obdarzony inteligencją i czuciem.
Jeden z nich, Will Caster, zostaje zamordowany przez terrorystyczną
organizację widzącą w badaniach poważne zagrożenie dla rodzaju ludzkiego. Jego
żona Evelyn przenosi umysł badacza do pamięci powstającej maszyny. Caster
ożywa, ale efekty operacji będą miały poważne konsekwencje.

Transcendencja już teraz bywa określana największym rozczarowaniem
2014 roku. Pierwsze zapowiedzi dawały nadzieję na oryginalne i świeże kino
science-fiction, ze szczególnym naciskiem na science. Nie przeszkadzali debiutanci na reżyserskim i
scenopisarskim krześle, kiedy temat był ambitny, a obsada (w tym Johnny Depp
wreszcie bez pół tony tapety na twarzy) świeciła się od gwiazd. Tymczasem za
granicą film zdobył katastrofalne recenzje krytyków (19% świeżości na Rotten
Tomatoes).
W Polsce sytuacja prezentowała
się już nieco lepiej. Wprawdzie ganiono nagromadzenie zbyt wielkiej liczby wątków, niesatysfakcjonujące rozwiązania fabularne i zaskakującą bezpłciowość
aktorską, ale dostrzeżono również zalety filmu. Przede wszystkim ciekawe
refleksje na temat technologicznego postępu prowadzącego ludzkość do
autodestrukcji i dwuznaczność celów każdej ze stron.

Sąsiedzi
źródło

Kelly i Mac Radnerowie, świeżo
upieczeni rodzice, wprowadzają się do urokliwego domu na przedmieściach. Gdy
odkrywają, że są sąsiadami studenckiego bractwa, postanawiają wykorzystać tę
sytuację. Jednak imprezy organizowane przez młodych ludzi stają się coraz
hałaśliwsze. Żadna ze stron nie zamierza opuścić swojego domu; rozpoczyna się
sąsiedzka wojna.

Sąsiedzi to jedna z tych niewyszukanych komedii, w której nie brak
obrazoburczych żartów i śmieszących erotyzmem scenek, typu maluch bawiący się
zużytą prezerwatywą. Jeśli lubicie takie dzieła, wyjdziecie z najnowszego
filmu Nicholasa Stollera zadowoleni. Dowcipy balansują często na granicy
przesady, ale udaje im się nie raz rozśmieszyć. Przy tym twórcy wtrącają prostą
moralistykę – imprezy imprezami, ale kiedyś trzeba dorosnąć.

Powstanie Warszawskie
źródło

Obraz fabularny zmontowany w
całości z autentycznych materiałów z powstania warszawskiego. Główne wydarzenie
opowiadane jest z punktu widzenia Karola i Witka, dwóch braci dokumentalistów,
świadków walk sierpnia 1944.

W Powstaniu Warszawskim
imponuje przede wszystkim ogromna praca i serce twórców włożone w ten nietypowy
projekt. Aby stworzyć w miarę spójną historię, przejrzano sześć godzin
oryginalnych kronik, ślęczano mnóstwo czasu nad wiernych zrekonstruowaniem i
dokładnym pokolorowaniem czarno-białych taśm, konsultowano się z ekspertami od
architektury i militariów. Ta mrówcza praca przyniosła należyty efekt – powstał
pierwszy w dziejach kina dramat wojenny kręcony na rzeczywistych polach walki.
Film potrafi chwycić za serce
lepiej niż niejedna rzewna scena z tradycyjnego obrazu wojennego. Cały czas
zdajemy sobie sprawę, że na ekranie widzimy prawdziwych ludzi w autentycznych
sytuacjach, a nie aktorów, którzy pomiędzy jednym ostrzałem a drugim grywają w
tenisa i popijają kawę w wygodnych fotelach na planie zdjęciowym. Silne
wrażenie potęguje oglądanie całości w kolorze – to już nie zwyczajowe
czarno-białe ujęcia, które dodają anachroniczności. Niestety całość często bywa
niszczona przez okropnie dopasowany dubbing. Głosy brzmią bardzo sztucznie i są
kiepsko zsynchronizowane z resztą filmu.

Casanova po przejściach

źródło

Murray, właściciel antykwariatu,
ma coraz większe problemy finansowe. Namawia swojego nieśmiałego przyjaciela
Fioravante na spotkanie ze swoją dermatolog. Nie ma jednak na myśli zwyczajnej
lekarskiej wizyty, ale spełnienie najskrytszych seksualnych pragnień pani
doktor. Za pieniądze. Tak rozpoczyna się niespodziewany biznes dwójki starszych
panów, których sława dociera do coraz większej liczby łaknących rozkoszy pań.

Zapracowany Woody Allen, który z
dokładnością szwajcarskiego zegarka wypuszcza co roku po jednym własnym filmie,
powraca do występów przed kamerą. Jego rola w Casanovie po przejściach to chyba największa zaleta tej produkcji.
Murray to prostu cały Woody – gadatliwy, neurotyczny jąkała o rozwiniętej
gestykulacji. Zagarnia czas ekranowy dla siebie, choć reszta obsady, w tym John
Turturro, Sharon Stone i Vanessa Paradis, też daje radę. Film miewa swoje gorsze
momenty, sytuując się wśród tych mniej ambitnych projektów Allena, ale całość
stanowi miłą komedię na sobotnie popołudnie.

Rio 2

źródło

Julia, Blu oraz trójka ich
potomstwa wiodą szczęśliwe życie, ale Julia chciałaby, aby jej dzieci
dowiedziały się, co oznacza bycie wolną papugą. Niespodziewanie Blu przystaje
na życzenie ukochanej i przeprowadza się z rodziną do Amazonii. W dżungli na
ich trop wpada ich dawny wróg, Jewel.

Rio z 2011 roku było sympatyczną, kolorową animacją niemającą zbyt
wielu ambicji. Druga część nie wybija się pod tym względem żadnym ze swoich
elementów. Ptasie i nie tylko postacie są miłe dla oka i zabawne, a komputerowy
świat stworzony przez techników napawa nasze oczy tysiącem jaskrawych kolorów.
W porównaniu do części pierwszej dodano może nieco więcej musicalowej rozrywki,
tanecznych piosenek łatwo wpadających w ucho. W warstwie fabularnej to z kolei
następna animacja (dwa tygodnie wcześniej mogliśmy zobaczyć w kinie Amazonię. Przygody małpki Sai) niosąca
dzieciom ekologiczne przesłanie.

Szukając Vivian Maier

źródło

Prawdziwa historia Vivian Maier,
wybitnej fotografki, która większości swoich zdjęć nie wywołała. Z zawodu niania
dzieci z bogatych rodzin, w wolnych chwilach oddawała się swojej największej
pasji – fotografii. Kiedy kilka lat temu, niedługo po śmierci Maier, przypadkowo
znaleziono setki tysięcy jej negatywów, świat oszalał na punkcie tajemniczej
fotografki. Kim była i czy zdawała sobie sprawę ze swojego niezwykłego talentu?

Dokument Johna Maloofa i Charliego Siskela wzbudza emocje, ale
nie z powodu obranej formy, bo ta jest mało oryginalna, ale dzięki
fascynującemu tematowi. Przypadek Vivian Maier to niezwykle ciekawa historia
artystki z urodzenia, zwykłej kobiety, która sławy nigdy nie oczekiwała, a
którą ta spotkała niespodziewanie po śmierci. Skupia się przy tym nie tylko na
jej hobby. Maloof i Siskel próbują rozgryźć, kim była ta opiekunka, której prace wystawiają
teraz najznamienitsze galerie sztuki na świecie. Film odkrywa kolejne karty w
historii Vivian, także te najciemniejsze i najlepiej skrywane. Nie ucieka się
przy tym do zbyt łatwych osądów, przedstawiając całą złożoność psychiki
ludzkiej, wprost niemożliwą do zanalizowania.

Chore ptaki umierają łatwo

źródło

Grupa amerykańskich artystów
wyrusza do Gabonu, aby skosztować tam ibogi, mitycznej rośliny zawierającej
jeden z najsilniejszych psychotropów na Ziemi. Nie tylko wywołuje ona niezwykłe
wizje, ale podobno wyzwala z wszystkich uzależnień. Wędrowcy chcą w Gibonie
odnaleźć swój ziemski raj, odkryć odpowiedzi na nurtujące pytania i pozbyć się
nałogów.

Za oryginalnym tytułem kryje się
tu ciekawa treść poparta interesującym tematem. Chore ptaki umierają łatwo to dokument nietypowy, w warstwie
fabularnej dość naiwny (tęsknota za wyzbytą ze sztuczności dziczą), ale
ujmujący zabawą konwencjami. Reżyser czerpie po trochę z różnych gatunków,
łącząc zwariowaną komedię, mockument i kino przygodowe w bardzo udaną całość.
Swobodni i wiecznie naćpani hipisi czy gabońscy tubylcy to galeria barwnych
typów, których mógłby pozazdrościć niejeden fabularny film.
Nie można tego obrazu obejrzeć ze
zbyt wielu legalnych źródeł – jeśli nie widzieliście go na zeszłorocznym
festiwalu Nowe Horyzonty, pozostają kina studyjne.

Seks, narkotyki i podatki

źródło

Dwóch ekscentrycznych znajomych,
alkoholik i podrywacz Simon oraz prawnik i specjalista w prawie podatkowym
Mogens, postanawiają przejąć linie lotnicze. Zmieni to nie tylko przemysł
turystyczny, ale wpłynie na zmianę sceny politycznej ich kraju.

Film ten reklamowano jako europejski „Wilk z Wall Street” i w tym
porównaniu nie ma tylko łatwego przypięcia się do hollywoodzkiego hitu Scorsese.
Duński obraz łączy z amerykańskim odpowiednikiem oparcie historii na faktach oraz
skupienie na autentycznych wynaturzeniach kapitalizmu. Pytań o moralność
nieczystych zagrywek bohaterów jest jednak mniej; Christoffer Boe skupia się
głównie na skrupulatnym odzwierciedleniu epoki (akcja rozgrywa się w latach
60.) i kolejnych olśniewających ujęciach. Owszem, strona wizualna Wilka z Wall Street była wprost
zachwycająca i kipiała od emocji, jednak, wbrew pozorom, niosła za sobą nie
tylko świetne tempo, ale sporo gorzkich refleksji na temat stanu współczesnego
świata. Seks, narkotyki i podatki
natomiast nie tylko nudzi, ale nie mówi niczego, czego byśmy już nie wiedzieli.

Violetta: Koncert

źródło

Film uwiecznia europejską trasę
koncertową Violetty, czyli tytułowej bohaterki serialu Disney Channel. Koncert
został nakręcony w Mediolanie, a udział wzięło w nim 12 aktorów. Wykonali oni
największe serialowe hity, od En mi Mundo po V-lovers Nuestro Camino.

Violetta to dobra okazja dla dziecięcych fanek popularnej
disneyowskiej bohaterki na zapoznanie się z jej największymi hitami na wielkim
ekranie. Można będzie także zajrzeć za kulisy produkcji i sprawdzić,
ile emocji kryje się za przygotowaniem trasy koncertowej.

Muzyczne inspiracje

źródło
Marek Grechuta urodził się 10 grudnia 1945 roku w Zamościu. Kontakt z muzyką miał już od najmłodszych lat. Będąc dzieckiem, rozpoczął naukę gry na fortepianie, którą kontynuował aż do czasu matury. Ukończył Politechnikę Krakowską, jednak jego marzenia cały czas skierowane były do muzyki.


Muzyk był założycielem zespołów (Anawa, WIEM), piosenkarzem, poetą, kompozytorem. Współpracował z wieloma osobami, między innymi z Krystyną Jandą, grupą Myslovitz. Do tej pory wiele jego utworów jest chętnie słuchanych, na przykład Będziesz moją panią czy Świecie nasz, a także Dni, których jeszcze nie znamy. Ostatnia z tych piosenek została przerobiona i zaśpiewana przez jednego z młodych polskich wokalistów – Kamila Bednarka.
Grechuta zmarł 9 października 2006 roku w Krakowie. Został pochowany na Cmentarzu Rakowickim w Alei Zasłużonych.

Dni, których jeszcze nie znamy
Tyle było dni do utraty sił,
Do utraty tchu tyle było chwil,
Gdy żałujesz tych, z których nie masz nic,
Jedno warto znać, jedno tylko wiedz, że…

Ważne są tylko te dni, których jeszcze nie znamy,
Ważnych jest kilka tych chwil, tych na które czekamy,
Ważne są tylko te dni, których jeszcze nie znamy,
Ważnych jest kilka tych chwil, tych na które czekamy,
Pierwsza zwrotka utworu odnosi się do długiego życia człowieka. Do wielu trudnych chwil, które przyszło mu przeżyć. Wspomniany jest także fakt, iż człowiek żałuje tych dni, które do jego życia nic nie wniosły, z których nie miał żadnego pożytku. Należy jednak pamiętać, że nie wiadomo, co przyniesie kolejny dzień, gdyż jest on dla nas jeszcze zagadką i czymś nieznanym.
Pewien znany ktoś, kto miał dom i sad,
Zgubił nagle sens i w złe kręgi wpadł,
Choć majątek prysł, on nie stoczył się,
Wytłumaczyć umiał sobie wtedy, właśnie, że…

Ważne są tylko te dni, których jeszcze nie znamy,
Ważnych jest kilka tych chwil, tych na które czekamy ,
Ważne są tylko te dni, których jeszcze nie znamy,
Ważnych jest kilka tych chwil, tych na które czekamy,
Druga zwrotka piosenki wspomina o kimś, kto napotkał kłopoty w swoim życiu i nie wiedział, co ma zrobić, aby z nich wybrnąć. Jednak nie poddał się i parł dalej do przodu. Zdawał sobie sprawę z tego, że przed nim jeszcze wiele czasu, który może dobrze wykorzystać.
Jak rozpoznać ludzi, których już nie znamy?
Jak pozbierać myśli z tych nieposkładanych?
Jak oddzielić nagle rozum swój od serca?
Jak usłyszysz siebie, w takim szumnym skercu?

Jak rozpoznać ludzi, których już nie znamy?
Jak pozbierać myśli z tych nieposkładanych?
Jak odnaleźć nagle radość i nadzieję?
Odpowiedzi szukaj, czasu jest tak wiele!

Ważne są tylko te dni, których jeszcze nie znamy,
Ważnych jest kilka tych chwil, tych na które czekamy,
Ważne są tylko te dni, których jeszcze nie znamy,
Ważnych jest kilka tych chwil, tych na które czekamy.
Należy pamiętać, że nawet niepowodzenia nie oznaczają końca. Trzeba wziąć się w garść i dobrze wykorzystać czas, który nam pozostał. Wszystko jeszcze przed nami, możemy zrealizować marzenia, naprawić to, co nam się nie udało. Nie można się poddać, ponieważ nic nie zostało zupełnie przekreślone. Lepiej uczyć się na błędach, ale dążyć dalej do celu, niż całkowicie się poddać.

Speak English!

Wydawnictwo Colorful Media oprócz wydawania magazynu „English Matters” podjęło się również stworzenia wydań specjalnych poruszających tematy hobbystyczne, dotyczące m.in. filmów, literatury, mody czy tradycji. Postanowiłam zapoznać się z dwoma z nich. Zapraszam więc do poznania mojej opinii na ich temat.

źródło

Najpierw przyjrzyjmy się dokładniej magazynowi „English Spoken Today”, który porusza zagadnienia mowy potocznej w języku angielskim. Każdy język obfituje w wielość wyrażeń znanych jedynie pewnemu gronu. Przykładowo: slang został wytworzony przez młodzież i przeważnie w jej kręgu można się nim posługiwać. Nieco starsi nie orientują się w potocznym słownictwie, ale posługują się z kolei takim, które poznali za swoich czasów. Dla większości pewna grupa wyrażeń, których używają starsi ludzie, to dialekt. Nie zagłębiajmy się jednak w ten temat, ponieważ ten magazyn rozwija naszą wiedzę właśnie na temat slangu i różnych jego odmian.

Pierwsze strony magazynu przynoszą wiedzę dotyczącą historii języka angielskiego. Dowiemy się, kto tak naprawdę wpłynął na ewolucję językową i zasłużył się w brytyjskiej kulturze oraz dlaczego. Czytając kolejne strony wydania specjalnego poznamy mieszanki językowe w rodzaju: Sorki, but I just put a słitfocie of myself on Fejsie. I’ll lovciam cię if you lajkować it. 

Im dalej w las, tym więcej drzew, a więc… potyczki w języku angielskim. Mamy możliwość przeczytania artykułu pt. Wash Your Mouth Out! i dowiedzieć się, w jakich sytuacjach należy liczyć się ze słowami.

Michał Mazurkiewicz proponuje nam przegląd slangu w języku angielskim, pisząc rozlegle na ten temat. Rozpatruje także pewne zwroty zapożyczone z innych języków, jak np. hiszpańskie mojo czy niemieckie kaput.

Magazyn został również wzbogacony o tzw. lekcję. Zaprezentowano tekst piosenki, a następnie wyjaśniono zawarte w nim elementy slangu, np. mess around czy sho.

Możemy również zapoznać się z ciekawym artykułem dotyczącym literatury oraz sms-owania, a co za tym idzie, używania ciekawych emotikon, dzięki którym wyrażamy uczucia wirtualnie.

źródło

Przejdźmy do analizy kolejnego specjalnego wydania „English Matters”, równie ciekawego, aczkolwiek poświęconego w całości modzie, „Fashion”.

Z pierwszych stron dowiadujemy się, że to Mediolan jest kolebką mody. Czytając, poznajemy i śledzimy modową historię, niezwykle interesującą z racji dodania do artykułu krótkich opisów poszczególnych marek, m.in. Versace czy Dolce&Gabbana.

Następne strony przynoszą historię Louisa Vuittona do luksusowego i przesiąkniętego bogactwem oraz sławą świata.

Czytamy również o blogach poświęconych modzie oraz poznajemy sylwetkę kochanki mody, Anji Rubik.

Fanów wszelkich wydarzeń kulturalnych związanych z modą z pewnością zaciekawi Circle of Fashion, artykuł skupiony wokół atrakcji czyhających na modowiczów przez cały rok.

Niezwykle ciekawymi artykułami są także Dressing Green, poruszający kwestię ekologii w modzie, oraz Green Bag Lady – wywiad przeprowadzony z Teresą VanHatten-Granath, która tworzy torby ekologiczne według własnego pomysłu i przedstawia czytelnikom ciekawostki wynikające z tego interesującego zajęcia. 

W „Fashion” również pojawia się lekcja. Tym razem dotycząca skrótów, idiomów i – jak można się domyślić – świata mody. 

Podsumowując, uważam, że wydanie przez Colorful Media magazynów specjalnych jest świetnym pomysłem. Z racji, że każdy zawiera artykuły dotyczące jednego tematu, czytelnicy mogą dokonać wyboru, który z nich chcieliby przeczytać. W moim przypadku padło na modę i slang angielski, ale nie sądzę, by na tym miała skończyć się moja przygoda z wydaniami specjalnymi „English Matters”. 

Za możliwość przeniesienia się do językowo-modowego świata dziękuję wydawnictwu Colorful Media, które w ramach współpracy przesłało mi egzemplarze recenzenckie magazynów.

Subskrybuj przez e-mail!

Wprowadź swój adres e-mail, aby zaprenumerować artykuły naszej redakcji i otrzymywać powiadomienia o nowych wpisach przez e-mail.

Dołącz do 11 pozostałych subskrybentów

Jesteśmy na:

ekulturalni.pl
lubimyczytac.pl

Rekomendacje czytelników

© 2017 Redakcja Essentia