Speak English!

Wydawnictwo Colorful Media oprócz wydawania magazynu „English Matters” podjęło się również stworzenia wydań specjalnych poruszających tematy hobbystyczne, dotyczące m.in. filmów, literatury, mody czy tradycji. Postanowiłam zapoznać się z dwoma z nich. Zapraszam więc do poznania mojej opinii na ich temat.

źródło

Najpierw przyjrzyjmy się dokładniej magazynowi „English Spoken Today”, który porusza zagadnienia mowy potocznej w języku angielskim. Każdy język obfituje w wielość wyrażeń znanych jedynie pewnemu gronu. Przykładowo: slang został wytworzony przez młodzież i przeważnie w jej kręgu można się nim posługiwać. Nieco starsi nie orientują się w potocznym słownictwie, ale posługują się z kolei takim, które poznali za swoich czasów. Dla większości pewna grupa wyrażeń, których używają starsi ludzie, to dialekt. Nie zagłębiajmy się jednak w ten temat, ponieważ ten magazyn rozwija naszą wiedzę właśnie na temat slangu i różnych jego odmian.

Pierwsze strony magazynu przynoszą wiedzę dotyczącą historii języka angielskiego. Dowiemy się, kto tak naprawdę wpłynął na ewolucję językową i zasłużył się w brytyjskiej kulturze oraz dlaczego. Czytając kolejne strony wydania specjalnego poznamy mieszanki językowe w rodzaju: Sorki, but I just put a słitfocie of myself on Fejsie. I’ll lovciam cię if you lajkować it. 

Im dalej w las, tym więcej drzew, a więc… potyczki w języku angielskim. Mamy możliwość przeczytania artykułu pt. Wash Your Mouth Out! i dowiedzieć się, w jakich sytuacjach należy liczyć się ze słowami.

Michał Mazurkiewicz proponuje nam przegląd slangu w języku angielskim, pisząc rozlegle na ten temat. Rozpatruje także pewne zwroty zapożyczone z innych języków, jak np. hiszpańskie mojo czy niemieckie kaput.

Magazyn został również wzbogacony o tzw. lekcję. Zaprezentowano tekst piosenki, a następnie wyjaśniono zawarte w nim elementy slangu, np. mess around czy sho.

Możemy również zapoznać się z ciekawym artykułem dotyczącym literatury oraz sms-owania, a co za tym idzie, używania ciekawych emotikon, dzięki którym wyrażamy uczucia wirtualnie.

źródło

Przejdźmy do analizy kolejnego specjalnego wydania „English Matters”, równie ciekawego, aczkolwiek poświęconego w całości modzie, „Fashion”.

Z pierwszych stron dowiadujemy się, że to Mediolan jest kolebką mody. Czytając, poznajemy i śledzimy modową historię, niezwykle interesującą z racji dodania do artykułu krótkich opisów poszczególnych marek, m.in. Versace czy Dolce&Gabbana.

Następne strony przynoszą historię Louisa Vuittona do luksusowego i przesiąkniętego bogactwem oraz sławą świata.

Czytamy również o blogach poświęconych modzie oraz poznajemy sylwetkę kochanki mody, Anji Rubik.

Fanów wszelkich wydarzeń kulturalnych związanych z modą z pewnością zaciekawi Circle of Fashion, artykuł skupiony wokół atrakcji czyhających na modowiczów przez cały rok.

Niezwykle ciekawymi artykułami są także Dressing Green, poruszający kwestię ekologii w modzie, oraz Green Bag Lady – wywiad przeprowadzony z Teresą VanHatten-Granath, która tworzy torby ekologiczne według własnego pomysłu i przedstawia czytelnikom ciekawostki wynikające z tego interesującego zajęcia. 

W „Fashion” również pojawia się lekcja. Tym razem dotycząca skrótów, idiomów i – jak można się domyślić – świata mody. 

Podsumowując, uważam, że wydanie przez Colorful Media magazynów specjalnych jest świetnym pomysłem. Z racji, że każdy zawiera artykuły dotyczące jednego tematu, czytelnicy mogą dokonać wyboru, który z nich chcieliby przeczytać. W moim przypadku padło na modę i slang angielski, ale nie sądzę, by na tym miała skończyć się moja przygoda z wydaniami specjalnymi „English Matters”. 

Za możliwość przeniesienia się do językowo-modowego świata dziękuję wydawnictwu Colorful Media, które w ramach współpracy przesłało mi egzemplarze recenzenckie magazynów.

Melodie ulotne – wędrówka

źródło
Przez dłuższą chwilę zastanawiałam się nad ciekawym tematem do
dzisiejszego artykułu. Nagle jednak do głowy przyszło mi słowo góry i kilka
interesujących utworów z tym wyrazem w tytule. Będzie różnorodnie – trochę
folku, gitar i muzyki filmowej. Wyruszmy zatem w muzyczną wędrówkę.

The misty
mountains cold
(soundtrack Hobbita)

Utwór ten pochodzi ze ścieżki dźwiękowej do filmu Hobbit:
Niezwykła podróż
(reż. Peter Jackson).
Jest klimatycznie, w sam raz na chłodne noce spędzane z książką.
Manowar – Mountains

Manowar oprócz porywających metalowych galopad stworzył
także sporo utworów będących niekiedy idealnym dopełnieniem melancholijnych wieczorów. 
Like
a man is a mountainside
Greatness waits for those who try


None can teach you, it’s all inside



Just climb











Čechomor –
Mezi horami

Co to, kto to – spytacie? Puk, puk, oto Panowie z Czech. Każdego zainteresowanego odsyłam do filmu pod tytułem Rok diabła (reż. Petr Zelenka). Tam właśnie owych muzyków poznałam. Mezi horami ma w sobie niezaprzeczalną folkową magię, która zawładnęła mną od pierwszego usłyszenia.
Agalloch – This
white mountain on which you will die

Być może nadużywam w dzisiejszym artykule słowa klimat czy nastrój, ale Amerykanie z zespołu Agalloch są absolutnymi mistrzami w ich stwarzaniu. Poniższy utwór jest utworem instrumentalnym, pełnym napięcia i swego rodzaju niepokoju – jak zresztą wiele innych utworów tych artystów.


Budka Suflera – Cień wielkiej góry

Czasem mam wrażenie, że jednak nie powinnam pisać o muzyce. Jej nie da się opowiedzieć, trzeba ją usłyszeć, poczuć.
Budką Suflera warto się zainteresować, szczególnie jeśli zna się jedynie radiowe hity w stylu Balu wszystkich świętych, które mogą trochę wykrzywiać spojrzenie na całokształt jej twórczości. Tak wiele pięknych i poruszających piosenek wyszło spod ich ręki…

Jan Paweł II znów w kinach

źródło

Z okazji kanonizacji Jana Pawła
II polski dystrybutor przygotował dokument Jan Paweł II – Santo Subito.
Świadectwa świętości
. Ci, którzy wolą obejrzeć kolejny dokument o Karolu
Wojtyle w telewizji lub nie zamierzają tego robić wcale, nie mają zbyt dużego
wyboru. Czeka na nich horror Diabelskie nasienie i pokazywane w zeszłym
roku na festiwalu w Berlinie Lekcje harmonii.

Diabelskie nasienie

źródło

Samantha i Zach to świeżo poślubiona para, która w podróż poślubną wybrała
się na egzotyczną Dominikanę. Podczas jednej tajemniczej nocy małżonkowie tracą
świadomość, a po powrocie Samantha dowiaduje się, że znajduje się w nieplanowej
ciąży. Stopniowo ulega niezwykłej przemianie, co skłania jej męża do wniosku,
że w ciążę wmieszały się siły nieczyste.

Twórcy Diabelskiego nasienia zwrócili na siebie uwagę kampanią viralową, w
której krwiożercze dziecko w niepozornym wózku straszyło zwyczajnych mieszkańców
Nowego Jorku. Dość nietypowa promocja to jednak najlepsze, co przytrafiło się
temu filmowi. To typowy horrowy słabiak, w którym nuda goni nudę, a sceny,
które w zamierzeniu mają nas straszyć, raczej odstraszają swoją
schematycznością. Scenariusz jest bardzo zły, sprawia wrażenie zbioru klisz
przepisanych z tysiąca, ba, miliona innych produkcji. Nie pomaga również found
footage – to stylistyka już tak zużyta, że zdecydowanie bardziej wzbudza
rozdrażnienie niż szczerą ciekawość. 


Lekcje harmonii

źródło

W czasie badania lekarskiego nastoletni Aslan
zostaje upokorzony przed swoimi kolegami. To zdarzenie uruchamia w chłopcu
ukryte zaburzenia osobowości. Aslana zaczyna dręczyć obsesja czystości i
dążenia do perfekcji, co skutkuje coraz trudniejszymi sytuacjami. Jednym z jego
dręczycieli jest Bolat, który wymusza na młodszych dzieciach haracze.

Jeśli wytrzymacie pierwszą scenę tego filmu, nie
odrywając wzroku od ekranu, istnieje dużo prawdopodobieństwo, że zdołacie w
równym skupieniu obejrzeć cały film. Emir Baigazin przedstawia zaklęty krąg
przemocy i nie boi się jej sugestywnie ukazywać. Pierwszą kolebką zła staje się
szkoła, gdzie okrutni uczniowie znęcają się nad młodszymi. Później jest jednak
tylko gorzej – do aktów przemocy odwołują się nawet ludzie stojący po stronie
prawa. Tę bezwzględność reżyser kontrastuje z pięknymi pejzażami przyrody i
pełnymi poezji kadrami. Stosuje nieco banalną metaforykę, ale koniec końców
wychodzi zwycięsko z powierzonego sobie zadania.

Jan Paweł II – Santo Subito. Świadectwa świętości

źródło

Twórcy tego dokumentu za cel biorą sobie pytanie:
w jaki sposób Jan Paweł II obecny jest wśród ludzi na całym świecie? Odwiedzają
m.in. cudownie ozdrowioną Kostarykankę Floribeth Diaz, której lekarze nie
dawali żadnych szans na przeżycie. Przewodnikiem po kolejnych świadectwach jest
ks. Sławomir Oder, postulator procesów beatyfikacyjnych i kanonizacyjnych
papieża.
Świadectwa świętości można porównać
do sklepów z tandetnymi dewocjonaliami, iskrzących się od figurek z tańczącym
Jezusem czy długopisów z Marią Magdaleną. To produkt skierowany na zarobienie
pieniędzy na szkolnych grupach z katechetkami, które z okazji kanonizacji
papieża Polaka ustawiły się w długiej kolejce przed kasami biletowymi. Żeby jeszcze
próbowano oryginalnie spojrzeć na ograny temat! Na to nie ma co liczyć, bo
autorzy poszli po linii najmniejszego oporu i stworzyli film nudny oraz
ogromnie przeciągnięty, wychodząc z założenia, że po co się starać, skoro
szkoły pójdą.

Śmiało dążyć tam, dokąd nie dotarł jeszcze żaden człowiek

Sezon wakacyjny prawie już za nami. Nadchodzi piękna, barwna, ale też niestety chłodna i deszczowa jesień. Co robić w te ponure dni? Moja propozycja to czytanie książek, ale dla leniuszków mam również inną rozrywkę – seriale. Przygotowałam dla was zestawienie seriali, które oglądam i uważam za godne polecenia. Postanowiłam rozłożyć listę na części, żeby nie okazała się zbyt długa.

1. Pretty Little Liars
źródło
Aria, Spencer, Hanna i Emily tracą przyjaciółkę (Alison), która ginie w niewyjaśnionych okolicznościach. Rok po jej śmierci dziewczyny zaczynają dostawać wiadomości zza grobu z sekretami, które powierzyły wyłącznie Alison. Okazuje się, że dziewczyny skrywają straszliwą tajemnicę.


2. Jane by Design
źródło
Jane Quimby stara się o staż w domu mody, przez przypadek zostaje potraktowana jako dorosła i przyjęta na cały etat do pracy. Musi utrzymać w tajemnicy swoją prawdziwą tożsamość. Dodatkowo musi skończyć liceum z bardzo dobrymi stopniami. Czy da sobie radę?

3. Gossip Girl
źródło
Każdy kocha plotki, a już na pewno Plotkara, najgłośniejsza bloggerka Manhattanu. Na swoim blogu umieszcza nowinki dotyczące elity nastolatków. Są to wpadki na szkolnym korytarzu, ale też historie osobiste. Nikt nie chce, aby jego tajemnice wyszły na jaw. Przed Plotkarą nie ma sekretów.

 4. Glee 

źródło
W jednym z amerykańskich liceów nauczyciel Will Schuester chce przywrócić szkolny Glee Club. Chętnych i utalentowanych uczniów nie brakuje. Jednak nie wszyscy są pozytywnie nastawieni do tego pomysłu. Znajdują się osoby, które za wszelką cenę będą starały się zniszczyć marzenia młodych gwiazd.

5. Skins
źródło
Serial opowiadający o grupie dorastających nastolatków, którzy muszą zmierzyć się z czyhającymi na nich problemami. W każdym odcinku poznajemy historię i problemy innego bohatera. Mamy do czynienia z anoreksją, uzależnieniami od alkoholu, papierosów, seksu. Nastolatkowie próbują odnaleźć siebie.

Oczywiście to tylko kilkanaście zdań mających przybliżyć wam fabułę. Mogłabym pisać tu eseje na temat każdego z seriali, ale nie chcę wam za dużo zdradzać. Mam nadzieję, że pomysł stworzenia takiego cyklu wam się spodoba.

A może i wy macie jakieś ulubione seriale i chcielibyście się z nami nimi podzielić? Więc śmiało piszcie na adres redakcyjny: essentia_redakcja@op.pl lub w komentarzach, a w następnym artykule uwzględnię wasze propozycje.

Napędzani adrenaliną

źródło
Fani Formuły 1 nie są zbyt
rozpieszczani przez twórców kina. Sport ten nie cieszy się zbyt dużą estymą w
USA, a wielkie hollywoodzkie wytwórnie wolą bardziej przystępne i
efektowniejsze samochody, czego dowodzi dochodowość serii Szybcy i wściekli. Faktu nie polepsza obecny stan Formuły –
monotonia ciągłego jeżdżenia w kółko i ograniczenie ryzyka do minimum
sprawiają, że na ich transmisjach można dosłownie umrzeć w nudów. Żeby więc
wycisnąć z tego tematu emocjonujący i pełnokrwisty film, Wyścig musiał cofnąć się w
czasie.


Lata 70. Niki Lauda i James Hunt
poznają się w Formule 3 i, łagodnie mówiąc, nie pałają do siebie sympatią.
Lauda to sztywny perfekcjonista, który z konsekwentną logiką dąży do zwycięstwa;
Hunt to z kolei rzucający żartami na prawo i lewo playboy. Ich rywalizacja
zaostrza się jeszcze bardziej, kiedy obaj trafiają do pierwszej ligi i walczą o
zdobycie trofeum mistrzostw świata.
Pasjonująca rywalizacja Hunta i
Laudy to gotowy materiał na emocjonujący obraz. Ron Howard raz jeszcze
udowadnia, że nie bez przyczyny mówi się o nim jak o jednym z
najsolidniejszych rzemieślników Fabryki Snów. To, co nie mogło zostać zepsute,
nie zostało; co musiało wypaść wspaniale, wypadło. Reżyser idealnie wyważył
akcenty, dzięki czemu w jego filmie nie istnieje przesada – życie prywatne,
rodzinne i sportowe otrzymuje dokładnie tyle czasu, ile powinno. Sceny wyścigów
zostały wspaniale nakręcone, przywołują dreszczyk emocji i, przez lwią część
czasu, nie widać jak bardzo tani to film.

źródło
Ogląda się ten obraz z niebywałą
przyjemnością przede wszystkim dzięki aktorom, którzy tchnęli ducha w odgrywane
postacie. Łączenie i stykanie dwóch przeciwieństw to samograj, nie bez
przyczyny wyostrzono charaktery obu kierowców (w rzeczywistości Lauda i Hunt
nie różnili się aż tak diametralnie). Każda ich wspólna scena iskrzy się od
emocji, tarcia i niesnaski tylko podkręcają atmosferę. Daniel Brühl po raz
kolejny udowadnia, jak bardzo niedocenianym aktorem jest. Nie tylko mistrzowsko
skopiował charakterystyczną mimikę i gesty realnego Nikiego, ale także sprawił,
że jego bohaterowi, mniej swobodnemu i rześkiemu, kibicuje się z nieukrywaną
sympatią. Chris Hemsworth z kolei gra kolejną wariację na temat Thora. Idealnie sprawdza się jako
zmieniający kobiety jak rękawiczki przystojniak, ale udaje mu się nadać swojej
postaci pewien nerwowy rys, co uwidacznia się w motywie nadpobudliwego
zapalania zapalniczki. Olivia Wilde i Alexandra Maria Lara wykorzystują swoje
role pięknych dodatków do ekranu w 200%. Obie panie ogląda się z wielką przyjemnością;
podczas seansu nie wiemy tylko, którą darzyć większą miłością.
To, co nadaje rywalizacji Hunta i
Laudy szczególny rys, to powtarzane od czasu do czasu zbliżenie śmierci. Biorąc
udział w kolejnych wyścigach, kierowcy są w pełni świadomi, że następną podróż mogą
odbyć w trumnie. Żeby wyruszać regularnie z dwudziestoprocentowym
ryzykiem śmierci
(jak nielogicznie powtarza w filmie Lauda), trzeba być
ryzykantem, mającym w sobie iskrę szaleństwa. To zbliża rajdowców i pozwala
zacementować ich niełatwą przyjaźń.

źródło
Howard wykazał się tak wielkim
profesjonalizmem, iż trudno mu cokolwiek zarzucić. Jego film może i został
nakręcony nieco od linijki, widać w nim tylko solidność, jednak jest to solidność najwyższej próby. Reżyser wycisnął z tematu
100% i stworzył jeden z najbardziej ekscytujących filmów poprzedniego roku. Nie
tyle dzięki swoim niebywałym umiejętnościom, ale dlatego, że to pasjonująca
rywalizacja była.

Subskrybuj przez e-mail!

Wprowadź swój adres e-mail, aby zaprenumerować artykuły naszej redakcji i otrzymywać powiadomienia o nowych wpisach przez e-mail.

Czytaj pierwszy!

Czytam i recenzuję na CzytamPierwszy.pl

Rekomendacje czytelników

© 2017 Redakcja Essentia