Muzyczne inspiracje w życiu codziennym

Drodzy czytelnicy,

Redakcja rozwija się prężnie. Od lipca ruszamy z cyklami Poznaj tajniki języka ojczystego oraz Oddaj się pasji. Mało tego – rozpocznie się także cykl muzyczny zatytułowany Muzyczne inspiracje, w ramach którego raz w tygodniu będziemy publikować artykuły związane z muzykami inspirującymi nas na co dzień.

W kręgu osobistości muzyki zarówno polskiej, jak i zagranicznej, m.in.:
Stevie Wonder
Marek Grechuta
Czesław Niemen
Jon Bon Jovi
Elton John
Freddie Mercury
Elvis Presley
John Lennon
Bob Marley
Rysiek Riedel
Whitney Houston
Amy Winehouse
Anna Jantar
Anna German
Michael Jackson.
W artykułach przedstawimy nie tylko biografie muzyków – czytelnicy będą mogli również wysłuchać ich utworów oraz zapoznać się z ciekawymi interpretacjami zawartych w nich słów.
Cykl prowadzić będą: główna redaktor działu muzycznego Monika Zaremba wraz z redaktorkami. 

Bon Jovi – legenda rocka

Źródło
Kiedy Twoja piosenka staje się częścią życia innych ludzi i zapisuje się w ich pamięci, to jest to prawdziwa magia. W ten sposób stajemy się nieśmiertelni.
Jon Bon Jovi

Bon Jovi to jeden z tych zespołów, który zna niemalże każdy człowiek na ziemi.
It’s My Life, Alway i Livin’ On A Prayer to utwory, które powszechne są nie tylko wśród zatwardziałych fanów tego zespołu, ale nawet przedstawicieli coraz to młodszego pokolenia, które dopiero zaczyna przygodę z muzyką. Można powiedzieć, że zespół Bon Jovi jest legendą muzyki rockowej.

Książka Bon Jovi Kiedyś byliśmy piękni, mimo że opowiada o muzykach i o ich historii w zespole, to również działa na zmysł wzroku czytelnika poprzez piękne fotografie. Mamy do czynienia ze świetnie wydanym albumem w pięknej oprawie. Książka zawiera mnóstwo zdjęć, a autorem większości z nich jest Phil Griffin. Jednak nie tylko Phil jest twórcą tego fenomenalnego albumu, ale także członkowie zespołu –
Źródło

Frontman i wokalista grupy Jon Bon Jovi, gitarzysta Richie Sambora, klawiszowiec David Bryant, perkusista Tico Torres. Opowiadają o sobie i przedstawiają relacje, jakie między nimi panują.

Ludzie postrzegają nas jako grupę braci.
Czasami na scenie stoimy tak blisko siebie, że nie dałoby się między nas włożyć kartki papieru.



Ten fragment wypowiedzi Tico uzmysławia nam, że Bon Jovi to rodzina. W tym składzie członkowie  niezmiennie grają od 1983 roku, tworząc zgrany zespół, który podbija świat. Dzięki albumowi fani mogą znaleźć się po drugiej stronie sceny – za kulisami.
Opowieść zawarta w książce dotyczy momentów od narodzin zespołu do słynnej trasy Lost Highway z 2008 roku. Są to wspomnienia dwudziestopięcioletniej kariery muzycznej. Członkowie mówią o sobie w sposób ciepły i opisują swoje więzi. Bohaterowie również wspominają o swoich kryzysach i problemach, ale jest to dość wybielony temat. W albumie jednak najważniejsze jest to, że możemy wejść za kulisty zespołu. Jest to wielkie przeżycie dla prawdziwego fana grupy. Taki czytelnik wyrusza w sentymentalną podróż. Jon Bon Jovi wspomina, że chciałby, aby jego utwory wciąż pozostały aktualne. I dopóki ma słuchaczy, jego marzenie się spełnia.
Moim zdaniem książka jest dopieszczona pod każdym względem. Czytelnik poznaje stopniowo historię zespołu, zagłębia się w nią i przemierza ścieżki jego kariery – zupełnie od innej strony. Dzięki fotografiom nie tylko czytamy o ich historii, ale także ją obserwujemy. Jestem zachwycona albumem i tak doskonałym wydaniem. Szczerze polecam go każdemu fanowi zespołu i nie tylko…

Źródło

Witaj w XXI w., Kapitanie

Źródło

Machina Marvel & Disney pędzi
nieubłaganie i nic jej nie powstrzyma (przynajmniej przez najbliższe kilkanaście
lat), a jej kolejny produkt – Kapitan
Ameryka: Zimowy żołnierz
– zawitał już do kin. Bohater USA musi zmierzyć
się nie tylko z silnym wrogiem, ale także z Wesem Andersonem i jego bogatą ferajną
(Grand Budapest Hotel), Noem we
własnej osobie (Noe: Wybrany przez Boga),
hiszpańskim rzeźbiarzem (Artysta i
modelka
) i warszawiakami (Stacja
Warszawa
).

Grand Budapest Hotel

Źródło
Film przedstawia niezwykłe przygody portiera z hotelu z Europy Wschodniej w czasie międzywojnia. Mężczyzna zostaje
uwikłany w dwie duże afery: walkę o przejęcie wielkiego rodzinnego majątku i
kradzież bezcennego starego obrazu.
Wesa Andersona albo się kocha,
albo nienawidzi. Przeciwnicy jego specyficznego, ze wszech miar oryginalnego
stylu, niech ominą ten film szerokim łukiem, dla sympatyków to od dawna pozycja
obowiązkowa.
Reżyser daje upust swojej
nieokiełznanej fantazji i komponuje kadry z dbałością genialnego plastyka. W
inteligentny sposób bawi się zdjęciami, montażem i dialogami. I jak w
większości jego obrazów, bogata forma znajduje swoje odzwierciedlenie w pomysłowej
treści. Grand Budapest Hotel jest
niczym staromodna pocztówka znaleziona po latach, przywołująca cudownie
nostalgiczne wspomnienia. Wyidealizowane, cukierkowe, ale dzięki temu oddające
należny hołd czasom minionej kultury. Wisienką na torcie jest znakomita obsada,
wśród której bryluje szczególnie Ralph Fiennes w głównej roli.

Noe: Wybrany przez
Boga

Źródło

Zainspirowana biblijną historią
opowieść o Noem, człowieku, który dostaje od Boga niezwykłą misję uratowania
ludzkości i zwierząt. Aby ocalić siebie i swoją rodzinę przed ogromnym potopem,
musi podjąć się wybudowania wielkiej arki.

Ten film zaskakuje recenzjami,
ocenami skaczącymi z najniższych rejestrów do samego czubka skali. Jedni
twierdzą, że to ciekawe, niecodzienne widowisko. Nie będące lustrzanym odbiciem
historii znanej z Biblii, ale raczej indywidualnym (na ile pozwolili
producenci) spojrzeniem Darrena Aronofsky’ego. Inni psioczą na dziurawość scenariusza i
stawianie w pół drogi – nie jest to ani pełnoprawny blockbuster, ani przejmujący
dramat o stojącym na skraju przepaści superbohaterze. Jak jest naprawdę,
musicie się przekonać po seansie.

Kapitan Ameryka:
Zimowy żołnierz

Źródło

Kapitan Ameryka staje przed
kolejnymi zadaniami, których niepowodzenie grozi światowym zagrożeniem. Razem z
Czarną Wdową łączy siły, by ujawnić szeroko zakrojony spisek. Tym razem będzie
musiał zmierzyć się z nieoczekiwanie trudnym wrogiem – Zimowym Żołnierzem,
będącym jego dawnym przyjacielem.

Dzieła Marvela z drugiej fazy (po
Avengers) przyjmowane były z
mieszanymi bądź niezbyt pochlebnymi recenzjami; druga część Kapitana Ameryki przełamuje tę passę i wysoko
ustawia poprzeczkę przed Avengers:
Age of Ultron
.
Największą zaletą filmu jest
obranie zupełnie innej stylistyki niż w poprzedniej części. O ile Pierwsze starcie było old-schoolowym akcyjniakiem,
o tyle Zimowy żołnierz to rasowe kino
szpiegowskie. Ta zmiana tonacji zapobiegła tak częstej w przypadku sequeli
wtórności – obraz zachował świeżość, spełniając jednocześnie wszystkie założenia
blockbustera. Kapitan Ameryka nieoczekiwanie stał się najciekawszym marvelowskim herosem, jego losy emocjonują i zapewniają świetną rozrywkę nie
tylko fanom komiksów. Fabuła jest niegłupia, a dramatyczne rozterki bohaterów
doskonale wyważone.

Artysta i modelka

Źródło

Francja podczas drugiej wojny
światowej. Żona rzeźbiarza w podeszłym wieku proponuje schronienie napotkanej
młodej uciekinierce z obozu w zamian za pozowanie dla męża. Z czasem tych dwoje
ludzi zaczyna łączyć specyficzna więź składająca się z podziwu i zachwytu nad
pięknem oraz mądrością.

Znany na świecie hiszpański
twórca Fernando Trueba rozczarował. Już jego poprzedni film, Chico i Rita, pod pozorem intrygującej
formy i intelektualnego dramatu skrywał banały i pustkę; z tym dziełem jest
podobnie. Tym razem autor wykorzystał stylistykę czarno-białą i wzniosły
związek artysty i zwyczajnej kobiety. Przedstawieni bohaterowie są miałcy,
historia ich fascynacji nie ciekawi nawet przez chwilę. Postacie zbudowane są
na oczywistych kontrastach: bezpretensjonalna, radosna młoda i znużony, mądry
stary. Również pozbawienie filmu kolorów nie ma żadnego uzasadnionego sensu,
wydaje się tylko kolejną zachcianką reżysera w celu nadaniu swojemu dziełu
nutki artyzmu.

Stacja Warszawa

Źródło

Film składa się z pięciu nowel
opowiadających o współczesnych mieszkańcach Warszawy. Ich losy częściowo
przeplatają się wzajemnie.

Obrazy nowelowe to w polskim
kinie nie zjawisko niespotykane, ale z tak kiepskim rezultatem dawno nie
mieliśmy do czynienia. Nasza stolica w oczach pięciu reżyserów to miasto pełne
nieszczęść i stereotypów. Scenariuszowa mozaika ledwo się trzyma, pozlepiana
kiepskim klejem obnaża raz po raz kolejne dziury fabularne. Bohaterowie są
nudni i bardzo słabo scharakteryzowani, a to przecież oni powinni tworzyć
główny trzon akcji. Tym większa ujma dla autorów, że nawet zdolni aktorzy nie
poradzili sobie z pustką filmu.

Dobro zwycięża

Źródło
Animację
bajki o Śpiącej Królewnie zapewne każdy zna. Zaskoczy was jednak fakt,
że Czarownica
ma z nią niewiele wspólnego. Dlaczego więc o niej wspominam?
Z racji tego, iż warto podkreślić różnice między owymi ekranizacjami. Wymowa
filmu Czarownica jest inna, nieschematyczna, a przede wszystkim
bardziej życiowa.

Diabolinę
(Angelina Jolie) poznajemy, gdy jest jeszcze nastolatką. Osierocona wróżka
mieszka w magicznej krainie, w której każdy żyje ze sobą w zgodzie. Wrogiem dla
magicznych istot są ludzie, których królem jest Henry (Kenneth Cranham). Przez
laty oba światy żyją w napiętych stosunkach. Król Henry nie może oprzeć się
chęci posiadania cudzej ziemi, dlatego rozpoczyna rozpaczliwą walkę o magiczną
krainę. Równocześnie odżywa stara miłość między Diaboliną a Stefanem (Sharlto
Copley) – człowiekiem. Niestety uczucie Stefana to pułapka. Żądny władzy, gdy
słyszy rozporządzenia króla – iż ten kto zabije Diabolinę obejmie władze i
poślubi jego córkę – nie waha się i odbiera bohaterce skrzydła. 
Źródło
Czarownica
to ekranizacja przeznaczona raczej dla młodego kręgu odbiorców, niestety
dorośli mogliby się przy niej zanudzić. Jednakże ja, choć dzieckiem już dawno
nie jestem, śmiało mogę powiedzieć, że film ten zrobił na mnie pozytywne
wrażenie. 
Jak prosto
się domyślić, czołową postacią jest Diabolina. Bohaterka w filmie przechodzi
zmianę – z dobrej wróżki w żądną zemsty czarownicę. Sam fakt stanowi o tym,
że aktor musi wcielić się w dwie skrajne osobowości. Angelina Jolie świetnie poradziła sobie z tym zadaniem i jako producentka Czarownicy
zdecydowanie odniosła sukces. 
Źródło
Szczególnym
walorem tej ekranizacji jest ukazanie magicznych istot jako tych dobrych, zaś
ludzi  jako tych złych. Przedstawione jest również piękno natury, która ma
prawo rządzić się swoimi prawami. Harmonię zaburzają dopiero ludzie  przez swoją
zapalczywość i egoizm. Największym winowajcą okazuje się Stefan, którego
pragnienie posiadania władzy jest tak silne, że ten dąży po trupach do celu. Na
szczęście nie dosłownie, gdyż brakuje mu odwagi, żeby odebrać życie Diabolinie,
pomimo tego, że ma idealną do tego okazję. Haniebnie odbiera jej skrzydła,
odbierając tym samym wolność i budząc w niej niepohamowaną żądzę zemsty. Warto
zaznaczyć, iż do tego czasu serce Diaboliny zawsze było czyste – dopiero
człowiek obudził w niej złe intencje. 
Przy tym warto powrócić do wymowy utworu. Wiemy już, że Diabolina ukazana jest jako
dobra i zła osoba. Angelina Jolie pokazuje nam w ten sposób, że nic nie dzieje
się bez przyczyny i że jeżeli ktoś schodzi na złą drogę, to z pewnością ma ku
temu powody. W tym przypadku cierpienie Diaboliny sprawiło, że jej osobowość
się zmieniła. Nietrudno zauważyć symbolikę w kreacji tej postaci – posiada ona
zarówno rogi, jak i skrzydła (diabeł i anioł). Do czasu odebrania jej skrzydeł
jest postacią żyjącą w zgodzie ze wszystkimi, niedopuszczającą zła do swego
serca; gdy traci skrzydła przechodzi na złą stronę. 
Źródło
W
tle pojawiają się również trzy nieporadne wróżki, które grają Lesley Manville,
Imelda Staunton i Juno Temple. To one bardzo często rozbawiają widzów. Ich
kreacja jest zjawiskowa, na tle filmu wyglądają wspaniale! Należałoby dodać, że
również Diabolina, Aurora (Elle Fanning) – córka Henry’ego  i inne magiczne
istoty prezentują się bajkowo. Nie da się nie zachwycić, patrząc na magiczną
krainę, gdyż jest po prostu piękna – cały efekt oddaje oglądanie filmu w
wymiarze 3D. 
Czarownica
to film zdecydowanie wart obejrzenia, niekoniecznie przez te najmłodsze
dzieci, gdyż one na pewno nie wyciągną z niego żadnej nauki. Nadaje się on dla
trochę starszych widzów oraz dorosłych, w których wciąż pobrzmiewa nutka świata
baśni. Z pewnością jest to ekranizacja z przesłaniem, dobrą scenografią i nie najgorszymi efektami specjalnymi.  

Książka kontra film

Źródło
Każdy człowiek na Ziemi szuka pewnego rodzaju rozrywki dla siebie. Trudy życia, codzienny stres powodują, że wypełnia on sobie chwile relaksu. Takimi odskoczniami są dla niego zarówno książki, jak i filmy. Na początku człowiek zadowalał się książką, lecz w chwili gdy nastąpił postęp wiekowy, zaczęto większą uwagę przykładać do filmów. Czy można za to kogoś winić? Książkę czyta się dla relaksu duchowego. Posiada ona bowiem bardziej rozwinięty świat, który postrzegany jest przez każdego inaczej. Przy książce należy spędzić więcej czasu niż tylko 1,5-3 godzin. Wszystko jednak da się inteligentnie połączyć. W dzisiejszych czasach książka potrafi stać się filmem, jak i na odwrót. Skupmy się jednak na tym, co jest lepsze: książka czy film?

Wiele produkcji filmowych oferuje teraz na rynku filmy, które są adaptacjami książki. Wymienić pragnę te, które w ostatnich latach zrobiły niebywałą furorę na świecie. Oto one: saga Zmierzch, Igrzyska śmierci, Harry Potter, Trzy metry nad niebem, Niezgodna, Duma i uprzedzenie, Piękne istoty, Dary Anioła, Wichrowe Wzgórza, Władca Pierścieni, Opowieści z Narnii, Zielona mila, Ostatnia piosenka, Szkoła uczuć, Intruz, Hobbit, Wilkołak, Akademia wampirów, Gra o tron etc.
Jak widzicie, filmów stworzonych na podstawie książki ciągle przybywa. Co jest tego winą? Osoby, które chcą zaistnieć w branży filmowej, wiedzą, że dla czytelników wyreżyserowanie filmów opartych na ich ukochanych książkach to spełnienie marzeń. Tak właśnie jest. Przypatrują się badaniom, które sugerują, jakie książki są najlepiej sprzedawane, które cieszą się popularnością wśród ludzi, i później starają się zebrać jak najwięcej opinii na ich temat. Oceniają, czy książka oparta na filmie ma szansę się wybić. Jeśli tak, to ją tworzą. 
Powstaje jednak pytanie wśród fanów danej książki: czy dana adaptacja spełnia ich wyobrażenie o książce? Większość osób mówi ‚nie’. Powodów jest wiele: źle dobrani aktorzy, za mało akcji, złe przedstawienie niektórych ważnych elementów.
Źródło
Mogę też śmiało powiedzieć, że filmy przyczyniają się niekiedy do tego, że książka, a nawet cała  seria, staje się bardziej rozpoznawalna. Ponownie mogę wymieniać dane tytuły, lecz chciałabym bardziej skupić się na dwóch seriach. Po pierwsze, kultowy i niezapomniany Zmierzch. Miliony widzów obejrzało nie raz tę historię i wiem, że niektórzy uważają ją za dno. Owszem, może być tak postrzegana, aczkolwiek nie należy zapominać, że od Zmierzchu zaczęło się wszystko na poważnie. Mówi się, że odkąd odkryto, ile pieniędzy dystrybucja filmowa zarobiła dzięki tej serii, inne książki otrzymały szansę, by je pokazać na ekranie. Tak właśnie się stało z Igrzyskami Śmierci. Seria ta, owszem, była znana, lecz nie na tyle, by mówić o niej głośno. Przykuwała uwagę nielicznych. Teraz nie da się o niej zapomnieć. Można więc rzec, że filmy promują książki. Teraz też nasuwa się pytanie, co jest lepsze?
Jeżeli chodzi o filmy powstałe na podstawie książek, mówię zawsze ‚tak’. Jestem zachwycona, gdy mogę obejrzeć film, który zawiera historie z mojej ulubionej książki/serii. Uważam, że taki jest rynek. Na świecie książki i filmy się łączą, dając ponownie próbkę tej samej ekscytacji co podczas pierwszego czytania książki. Nie należy z tego rezygnować. 
Każdemu zostawiam pytanie indywidualne, które kończy mój wywód na ten temat:
Czy preferujesz oglądanie filmu, który powstał na podstawie książki?

Subskrybuj przez e-mail!

Wprowadź swój adres e-mail, aby zaprenumerować artykuły naszej redakcji i otrzymywać powiadomienia o nowych wpisach przez e-mail.

Czytaj pierwszy!

Czytam i recenzuję na CzytamPierwszy.pl

Rekomendacje czytelników

© 2017 Redakcja Essentia