Pierworodna

Od kiedy przeczytałam Potomków, minęło dużo czasu, ale nareszcie udało mi się sięgnąć po drugi tom, czyli po Pierworodną. Czy jestem zadowolona? O tym dowiecie się już za chwilę.

Tytuł: Pierworodna
Autor: Tosca Lee
Wydawnictwo: IUV

Audra nagle odzyskuje utracone wspomnienia, które mówią jej, dlaczego tak właściwie chciała pozbyć się przeszłości – aby uratować swoją córeczkę. Wie również, że Dziedzice ją ścigają i nie pozwolą jej żyć. Musi więc znaleźć i pokonać swojego największego wroga – Historyka, ponieważ jest to jedyna szansa na zakończenie trwającej od wieków wojny między Potomkami a Dziedzicami.

Od pierwszej strony zostajemy niemal zaatakowani akcją. Czy to dobrze? Według mnie tak. Akcja, która rozpoczyna się już od początku, zaczyna po jakimś czasie powoli się uspokajać, aby następnie wprowadzić czytelnika w rozleniwienie i sprawia po czasie, że zaczyna się on nudzić, ale… Nagle akcja zaczyna rozkręcać się na nowo i nie ma tutaj czasu na nudę.

Podczas lektury tej książki nie wiedziałam nawet, kiedy mijają mi następne godziny. To było tak, jakbym otwierając swój egzemplarz, od razu wchodziła do świata Audry, zostawiając za sobą wszystkie troski, głównie związane ze szkołą.

Od razu przechodząc do zakończenia, muszę powiedzieć, że było ono… po prostu WOW. Długo zbierałam szczękę z podłogi po przeczytaniu kilku ostatnich zdań. Kompletnie nie spodziewałam się takiego zakończenia i muszę przyznać, że dostałam nim trochę, brzydko mówiąc, w twarz.
Tosca Lee totalnie wybiła mnie tym z rytmu, pozostawiając z głową pełną pytań: co? jak? dlaczego? kiedy? To było tak, jakby tak naprawdę wszystkie te wydarzenia były tylko drogą prowadzącą jednocześnie wszędzie i nigdzie.

Czy mi się podobało? To mało powiedziane. Druga część jest naprawdę czymś genialnym i nadal mam lekki niedosyt po jej skończeniu. Pozycja ta, właściwie obie części, są naprawdę dobrze napisane, a ja w dalszym ciągu pozostaję pod urokiem umiejętności pisarskich autorki.

Jeśli poszukujecie czegoś, co was wciągnie od pierwszej strony i sprawi, że przez większość książki będziecie zadawać sobie pytanie „Co tu się do cholery dzieje?” to jest to książka wprost idealna dla was.

Niezauważalni

Przewrotność życia ludzkiego nie zna granic. Dziś jesteś u szczytu swoich możliwości, a jutro na dnie… Książka Eweliny Rubinstein i przedstawione w niej wywiady z osobami bezdomnymi są dowodem na to, że niczego w życiu nie można być w stu procentach pewnym.

 

Tytuł: Niczyj. Prawdziwe oblicza bezdomności
Autor: Ewelina Rubinstein
Wydawnictwo: Psychoskok

 

Bezdomność może dotknąć każdego. W życiu zdarzają się różne sytuacje losowe. Czy każdy sobie z nimi poradzi? Czy da sobie pomóc? A może przyzwyczai się do sytuacji i już nie chce nic zmieniać? Ewelina Rubinstein postanowiła poznać przyczyny bezdomności ludzi mieszkających w różnych miastach w Polsce. Niczyj. Prawdziwe oblicza bezdomności to efekt wielu spotkań z osobami, których życie w pewnym momencie uległo drastycznej zmianie.

W książce brakowało mi niekiedy większej dawki emocji. Niektóre wywiady były dość krótkie, co nie pozwoliło na poznanie drugiej osoby. Rozumiem, że większość osób nie chciała zdradzać swojego życia, a nawet podać prawdziwych danych osobowych, ale takie krótkie rozmowy nie przykuły mojej uwagi. Z kolei te dłuższe konwersacje bardzo mnie wzruszyły i dały bardzo dużo do myślenia.

Trzeba przyznać, że temat podjęty przez autorkę jest niezwykle trudny. Dotarcie do osoby bezdomnej, której zaufanie do drugiego człowieka jest zaniżone to ciężka sprawa. Wydawałoby się, że schemat bezdomności jest jeden, a okazuje się, że historie ludzi są bardzo różne. Scenariusz, gdzie w grę wchodzi alkohol to tylko nieliczny z wielu przypadków popadania w bezdomność. Problemy osób są różne. Poczynając od przyczyn ekonomicznych, finansowych po choroby i problemy rodzinne.

Warszawa, Poznań, Gorzów Wielkopolski, Zielona Góra, Sulechów, Świebodzin, Zgorzelec, Lubań i Wrocław – to docelowe miejsca spotkań autorki z osobami bezdomnymi. Parki, dworce, altany, noclegownie… Wszędzie tam można ich dostrzec. Krótkie informacje dotyczące liczby ludzi bezdomnych i możliwości pomocy im to ciekawy pomysł na przybliżenie sytuacji o danym mieście i jego problemach.

Wzruszające momenty to te, w których rozmowa wywołuje w ludziach zadumę, ale i strach o przyszłość… Boją się o swoją sytuację podczas kresu swoich dni, że nie będzie koło nich nikogo bliskiego. Poczucie utraty wartości, ideałów, załamanie wiary, ból, gniew, brak zaufania… Tak wiele jest emocji, kiedy człowiek czuje się gorszy od innych. To bardzo przykre. Równie bolesne jest to, że w wielu przypadkach następuje stagnacja i brak chęci do zmiany swojej sytuacji. Bo cóż może się zmienić? Okazuje się, że właśnie tak kończą się rozważania osób bezdomnych. Wolność. To słowo także pojawia się w rozmowach. Ale czy na pewno człowiek bezdomny jest wolny? Wolny od zobowiązań, z jakimi borykają się inni na co dzień, np. rachunki, praca… Ale czy ich umysł tak naprawdę pozostaje wolny od innych przemyśleń? Pozostawiam ten aspekt do własnych rozważań.

Książka Eweliny Rubinstein to rzetelny reportaż, który przedstawia fakty. Niekiedy bardzo brutalne. Autorka nie ocenia nikogo i nie generalizuje. Warto zapoznać się z tą lekturą. Na pewno zwiększy ona waszą świadomość i postrzeganie osób bezdomnych.

 

Ludzie coraz częściej chorują na depresję, piją alkohol, biorą proszki na spanie, na nerwice. Wiesz jaki jest tego powód? Materializm. Liczymy tylko pieniądze, zyski na giełdzie, ile jeszcze zostało nam rat do spłacenia za samochód, za dom? Obłęd. Ludzie dla pieniędzy niszczą wszystko wokół.

Opowiadania Olgi Tokarczuk już w sprzedaży!

Świat staje się coraz bardziej bizarny

Najnowszy zbiór opowiadań Olgi Tokarczuk

Zaskakujące i nieprzewidywalne opowiadania, dzięki którym inaczej spojrzymy na otaczającą nas rzeczywistość

Pochodzące z języka francuskiego słowo „bizarre” znaczy dziwny, zmienny, ale też śmieszny i niezwykły. Taka właśnie – zadziwiająca i wymykająca się wszelkim kategoriom – jest najnowsza książka Olgi Tokarczuk.

10 opowiadań. Każde z nich toczy się w innej przestrzeni. Wołyń w epoce potopu szwedzkiego, współczesna Szwajcaria, odległa Azja i wyimaginowane światy.

W każdej z tych przestrzeni Olga Tokarczuk odkrywa dziwność.

Skąd pochodzi poczucie dziwności? Czy dziwność jest cechą świata, czy może jest w nas? Czy zwyczajność w ogóle istnieje?

Rozmach fabularny i tematyczny, a także zmienny rytm opowiadań sprawiają, że czytelnik ani przez chwilę nie może być pewny tego, co wydarzy się na kolejnej stronie. Olga Tokarczuk wytrąca z poczucia bezpieczeństwa i skłania do refleksji nad współczesnym światem i nami samymi, czyni to czasem żartobliwie lub za pomocą makabreski, a w kilku przypadkach także za pomocą dystopijnych wizji.

 

Olga Tokarczuk – jedna z najbardziej cenionych na świecie i najczęściej nagradzanych polskich pisarek. Jej książki zostały przetłumaczone na ponad dwadzieścia języków. Dwukrotnie uhonorowana Nagrodą Literacką Nike: za powieści Bieguni i Księgi Jakubowe. Otrzymała również m.in. Paszport „Polityki”, Nagrodę im. Kościelskich, Brücke Berlin-Preis, słoweńską nagrodę Vilenica, Uznamską Nagrodę Literacką, Międzynarodową Nagrodę Literacką Domu Kultury i Teatru Miejskiego w Sztokholmie, nominację do grona finalistów International IMPAC Dublin Literary Award oraz nominację do The Man Booker International Prize 2018 za powieść Flights (Bieguni). Mieszka we Wrocławiu.

Kryminał w kobiecych rękach

Intryga. Oszustwo. Plagiat. To właśnie takie słowa przychodzą mi do głowy, kiedy myślę o 450 stronach. Książka Patrycji Gryciuk to dzieło, któremu wprost nie da się oprzeć. Działa tutaj piękna okładka i ciekawy opis na odwrocie. Po pierwszej stronie nikt już nie wyjdzie z tego cało…

W świecie skandalu

Żyjemy w świecie, w którym nie wszystko jest oczywiste. Znamy moralne zasady swoje i innych i wiemy, co to jest bycie dobrym człowiekiem. Jednak mimo to przekraczamy najróżniejsze granice, zdając sobie sprawę, że nie powinniśmy. Nie czujemy przy tym wyrzutów sumienia ani też się nie wahamy. Tworzymy rozrywkę z cierpienia innych, nie zastanawiając się, czy to ma jakikolwiek sens. Czy nasz świat naprawdę musi tak wyglądać?

Tytuł: Show na żywo
Autor: Mateusz Kocowski
Wydawnictwo: E-bookowo

Główny bohater znalazł się w wyjątkowo trudnej sytuacji. Sam się na nią zdecydował, choć twierdzi, że nie ma innego wyjścia. Aczkolwiek w pewnym momencie zastanawia się, czy na pewno tak jest. W końcu oknami przecież też da się wyjść. Decyduje się na pewnego rodzaju teleturniej – show dla żądnej krwi publiczności. Słyszy rozemocjonowaną widownię, widzi innych uczestników i przypomina sobie, dlaczego biorą w tym udział. Zaraz się zacznie… Proszę państwa, przed wami rosyjska ruletka…

Wielokrotnie już wam wspominałam, że bardzo rzadko czytam opowiadania, lecz nie można zaprzeczyć, że stają się one obecnie coraz bardziej popularne. Są krótkie, dzięki czemu nie trzeba spędzać godzin nad książką, można poprzez nie przekazać naprawdę wiele, często nawet kwintesencję naszego życia. Pewnie się zastanawiacie, dlaczego w takim razie tak rzadko je czytam. Odpowiedź jest wyjątkowo prosta – jest mało pisarzy, którzy są w stanie zmierzyć się z opowiadaniem. Oczywiście, że pewnie większość z nas ma jakieś próby za sobą. Są lepsze i gorsze, ale jest naprawdę mało osób, które są w stanie stworzyć coś wyjątkowego. Tym razem odważyłam się przeczytać Show na żywo Mateusza Kocowskiego. Czy pisarz poradził sobie z tym wyzwaniem?

Pomysł na opowiadanie według mnie jest nietuzinkowy, gdyż wcześniej nie miałam w ogóle styczności z rosyjską ruletką. Przyznam się wam, że musiałam się nieźle skupić, by przypomnieć sobie, na czym dokładnie ona polega. Wbrew pozorom raczej rzadko się o niej mówi. Jest to mocne opowiadanie, które jest przedstawione za pomocą show oglądanego przez miliony ludzi. Brzmi to banalnie, jednak przecież nie chodzi o sam program, tylko o to, co on mówi o nas oraz do jakich skutków prowadzi.

Styl autor jest przyjemny, dlatego opowiadanie czyta się szybko i bezproblemowo. Przy tym nie czuć infantylności, do której współcześni pisarze mają jakąś tendencję. Dzięki temu można spokojnie skupić się na fabule, która nie jest zbyt wymagająca, ale też nie jest irytująca. W opowiadaniu występuje narracja pierwszoosobowa, co jest idealnym wręcz posunięciem. Powoli jesteśmy wprowadzani w fabułę przez głównego bohatera, o którym nie wiemy prawie nic, ale ma się poczucie, że dogłębnie go poznajemy i razem z nim myślimy nad sensem tego wszystkiego.

Jak już wspomniałam, pomysł wyjątkowo mi się podoba. Przedstawia coś więcej niż pozornie się przedstawia. Przyznam się wam, że mam ochotę usiąść tak jak w szkole i po kolei analizować pojedyncze fragmenty, by wyciągnąć z tego jak najwięcej. Na razie nawet nie jestem pewna, czy dobrze zrozumiałam, co chciał nam przekazać Mateusz Kocowski. Podchodzi do tego z humorem, ale i cynizmem, przy tym nie bagatelizując tematu. W końcu wyobrażacie się ruletkę rosyjską jako jeden z programów, które oglądacie wieczorem w telewizji? Nic takiego jeszcze nie było. Tylko słowem kluczem jest jeszcze. Właśnie do tego dąży nasze społeczeństwo, a przy tym znajdują się ludzie tak zdesperowani, że biorą w tym udział. Czasami wydaje im się, że nie ma innego wyjścia, a innym razem chcą coś innym udowodnić.

Cieszę się, że zapoznałam się z tym opowiadaniem, bo jest naprawdę warte przeczytania i skłania nas do refleksji nad swoim postępowaniem i jego konsekwencjami. Coraz częściej próbujemy ich uniknąć, a nie powinniśmy. Polecam Show na żywo każdemu, kto nie boi się prawdy i jest przygotowany na mocny wstrząs.

Subskrybuj przez e-mail!

Wprowadź swój adres e-mail, aby zaprenumerować artykuły naszej redakcji i otrzymywać powiadomienia o nowych wpisach przez e-mail.

Dołącz do 11 pozostałych subskrybentów

Jesteśmy na:

ekulturalni.pl
lubimyczytac.pl

Rekomendacje czytelników

© 2017 Redakcja Essentia