Piszemy poprawnie

źródło

Słownik poprawnej polszczyzny jest skróconą wersją Wielkiego słownika poprawnej polszczyzny pod redakcją profesora Andrzeja Markowskiego. Jest  do osób, które pragną pisać i mówić po polsku jak najlepiej. Wydawnictwo Naukowe PWN udostępniło właśnie ten poręczny i łatwy w użytku.

We wstępie tej publikacji znajdziemy wskazówki dotyczące tego, jak z niej korzystać. Przyda się to na początku wielu osobom, gdyż wyjaśniono tam wszystkie skróty, które zostały użyte w tym słowniku. Na kolejnych stronach znajdziemy kilka informacji poświęconych formom fleksyjnym. Najprzyjemniejsze dla oka są tutaj tabelki ułatwiające korzystanie ze słownika i sprawiające, że szybko przyswoimy sobie zawartą w nich wiedzę. Następnie przechodzimy do właściwej części słownika.

Znaczną zaletą tego słownika jest fakt, że może z niego korzystać przeciętny człowiek, którego zamiarem jest zgłębianie tajników języka polskiego. Świadczy o tym to, że przy każdym słowie, oprócz informacji o nim (wymowy, definicji, przykładu, formy fleksyjnej, frazeologii), znajdziemy także ostrzeżenia o jego błędnym zapisie, który bardzo często jest stosowany przez przeciętnego Polaka. 
                                                

Przykład: straszniej (nie: bardziej strasznie).

Na górze każdej strony znajdziemy pogrubiony wyraz, który ją rozpoczyna. Ułatwia to szukanie potrzebnego nam słowa. Kolejnym walorem jest to, że słownik ten jest nowoczesny i zawiera wiele wyrazów potocznych, z których odmianą często mamy problem, gdyż nie znajdziemy ich w zwykłym słowniku. Nie obejmuje on wyrazów przestarzałych, co niektórzy mogą spisywać jako minus tej publikacji. Słownik porusza dodatkowo nader ważną problematykę zapisu nazw własnych, skrótów i skrótowców.

Mnie jednak najbardziej spodobały się informacje zawarte na samym końcu Słownika, czyli dwa działy o tytułach Cząstki słowotwórcze i Hasła problemowe. Szczególnie ten drugi można uznać za skarbnicę wiedzy. Omówiono w nim istotę anglicyzmów, błędów językowych, deklinacji, frazeologizmów, interpunkcji i wiele, wiele więcej.  Gdy czytałam strony poświęcone błędom językowym, byłam bardzo zdziwiona, że niektóre tam zawarte w ogóle nimi są.

Słownik poprawnej polszczyzny przyda się z pewnością w każdym domu. Jest on praktyczny w użytku i bardzo pomocny przy pisaniu różnego rodzaju tekstów. Polecam go w szczególności osobom, które chcą się rozwijać i poznawać tajniki języka ojczystego. Każdy, kto dba o swój język, powinien posiadać tę publikację.

Ukłon w stronę Afryki i jej piękna

źródło
Natchnieniem do napisania powieści W pustyni i w puszczy był zachwyt Sienkiewicza urodą afrykańskich krajobrazów, które to postanowił opisać w swej powieści, jak się później okazało, jego ostatniej skierowanej do młodego czytelnika.
Z początku powieść była drukowana w odcinkach, ukazywała się w wielu pismach, między innymi Kurierze Warszawskim oraz Dzienniku Poznańskim.
Pierwsze egzemplarze w pełnej formie ukazały się w roku 1911 przed Wigilią. Stanowiły wspaniały prezent pod choinkę.
Książka o mocno zarysowanej tematyce podróżniczo-przygodowej. 
Trzema głównymi motywami poruszonymi w utworze są przyroda, historia oraz przygoda.

źródło
Sienkiewicz, tworząc postać małej Nel, korzystał z porad dziewięcioletniej Wandy Ulanowskiej, będącej przybraną córką profesora Bolesława Ulanowskiego, wykładającego na Uniwersytecie Jagiellońskim. 
Pierwotnie tytuł powieści, która powstawała w myślach autora, będąc efektem jego ogromnej fascynacji Afryką i miłości do niej (zwiedził ją w roku 1890), miał brzmieć Przygoda dwojga dzieci w środkowej Afryce.
Pisarzowi bardzo zależało na tym, by jego najnowszy utwór został pozytywnie przyjęty nie tylko przez dzieci, ale również przez ich rodziców. Miała to być lektura dla obu pokoleń. 

źródło

Natchnieniem do opisania przygód dwójki dzieci był dla Sienkiewicza autor Księgi Dżungli Rudyard Kipling.
Nobliście udało się coś, czego nikt nie dokonał w XIX-wiecznej Polsce. Przedstawił Afrykę w taki sposób, w który do tego czasu nikomu nie udało się tego zrobić. Jego opisy przyrody były niesamowicie realne, wprawiały czytelnika w zainteresowanie oraz sprawiały, że  wyobraża on sobie przedstawiany obraz.
Powieść przedstawia kontynent z wielu perspektyw, nie tylko krajobrazowych. To również dokładna charakterystyka zamieszkującego tam ludu, jego wyznań, plemion. Dzięki tak obszernej znajomości tematu powstali bohaterowie. Między innymi Mea reprezentująca plemię Dinka, szczycąca się ciemną skórą, wysokim wzrostem, smukłą budową ciała – jak również sławni beduini.
Wątkiem historycznym, stanowiącym tło powieści, była budowa Kanału Sueskiego oraz powstanie mahdystów. To drugie było przyczyną porwania dwójki dzieci przez wyznawców Mahometa. 

Ostatnim zabiegiem literackim było wykorzystanie motywu podróży, który obejmował niemal całą fabułę. Na nim była skoncentrowana większość wydarzeń, dzięki czemu książka osiągnęła tak wielką popularność oraz została uznana za najwybitniejsze dzieło II połowy XIX wieku.

Zaprzyjaźnijmy się z wyrazami!

źródło
Słownik dobrego stylu przedstawi nam przede wszystkim związki między wyrazami. Myślę, że dla wielu osób mógłby on uchodzić za wyjątkowy, ponieważ nie objaśni nam żadnego słowa ani nie przedstawi żadnych dodatkowych informacji, takich jak pochodzenie czy odmiana wyrazu. Jednak pozwoli on udoskonalić styl pisarza czy też recenzenta (co jest wielu z nas bliskie) i sprawi, że nasze zdania staną się naturalne i w prosty sposób będą oddawać to, co pragniemy przekazać. 
Słownik napisano w celu pomocy osobom komponującym własne teksty. W szkole nie raz nauczycielka poprawiała moje wypracowania i zaznaczała błędy, pisząc obok nich styl – co oznaczało, że popełniałam wiele błędów stylistycznych. Miałam z nimi problem przez długi czas. Niekiedy nie rozumiałam nawet, na czym one polegały. Ten słownik jest przeznaczony dla osób z podobnymi problemami. Nauczyciele, strzeżcie się, bo każdy uczeń, który zaprzyjaźni się z tym słownikiem, błędów stylistycznych już nie popełni!
Pierwsze słowa, które przychodzą nam do głowy, zazwyczaj są dość banalne. Dopiero później nastaje czas, w którym zastanawiamy się nad swoim tekstem i go dopieszczamy. Bywa niestety tak, że brakuje mam określeń różnych wyrazów. Wtedy na pomoc przychodzi Słownik dobrego stylu. Zamiast powtarzać się i pisać: dobry powód, dobra rola, dobry stan – możemy napisać: istotny powód, inspirująca rola, znakomity stan.
Słowa mogą się lubić lub nie. Nie dziwmy się, że autorom tekstów duży trud sprawia określenie, które wyrazy się lubią, a które wręcz przeciwnie. Angielskie i niemieckie słowniki, które przedstawiają łączliwe związki wyrazów, powstały już dawno. W Polsce dotąd taki słownik nie powstał, dlatego myślę, że ten tym bardziej zasługuje na naszą uwagę.
W tej publikacji znajdziemy około 5000 haseł, jednak wydawnictwo obiecało, że jeśli zyska ona popularność, to powiększy swój zbiór. Słownik skupiony jest głównie wokół rzeczowników, które sprawiają dużą trudność, ale znajdziemy też kilkadziesiąt przymiotników i czasowników.
Słownik dobrego stylu mogę polecić każdej osobie, która pragnie się rozwijać. Osobiście jestem z niego niezmiernie zadowolona, a przed nami jeszcze długa i, mam nadzieję, owocna współpraca. Jeśli chcecie pisać sprawniej, to i wy się z nim zaprzyjaźnijcie!

Miłość w najnowszym wydaniu

źródło
Po obejrzeniu filmu Trzy metry na niebem, który bardzo mi się spodobał, postanowiłam przeczytać inną powieść Federico Moccii – i padło na Wybacz, ale będę ci mówiła skarbie. Tytuł ten zainspirował już reżyserów filmowych, więc pomyślałam, że książka musi być dobra. Jak myślicie, zawiodłam się czy wręcz przeciwnie?
Niki to przebojowa dziewczyna, dzień bez szaleństw to dla niej dzień stracony. Jednak największym szaleństwem jej życia staje się zupełnie przypadkowy związek z trzydziestosiedmioletnim mężczyzną. Poznaje go, kiedy bohater otrząsa się po wieloletnim związku z narzeczoną. Możecie sobie wyobrazić, że ta młoda, szalona i kontrowersyjna w postępowaniu dziewczyna stanie się promieniem słońca dla mężczyzny, który dawno zapomniał, czym jest odrobina szaleństwa. W jaki sposób tak młoda osoba, kilka miesięcy przed maturą, zdobyła tego poważnego mężczyznę? Obudziła w nim młodość i pokazała inny, prostszy i weselszy sposób na życie. Jednak jak długo trwać może ta zwariowana miłość? Kiedy różnica wieku stanie się problemem nie do pokonania?
Dotąd spotykałam się z książkami, w których miłość między dwojgiem ludzi o tak zróżnicowanym wieku opierała się na pieniądzach, a nie na prawdziwym uczuciu. Tym razem otrzymałam sporą dawkę prawdziwej i szczerej miłości – i to mi się podobało. W końcu coś mniej brutalnego, a romantycznego. Miło oderwać się od rzeczywistości i znaleźć się w takim magicznym, choć trochę nierealnym świecie romantyczności i wielkiej miłości.
Bohaterom nie mam nic do zarzucenia. Niki pokochałam od razu; jest szalona, ale nie pusta czy głupia. Wbrew wszystkiemu przykłada się do nauki do matury, a kocha całym sercem. Alex wydawał mi się już nieco mniej realny, ale można przymknąć oko, prawda? Największą wadą wydawał mi się początek książki, który dłużył się w nieskończoność. Miałam wrażenie, że spokojnie mogłabym ominąć 100 stron bez większego uszczerbku. Później było już jednak tylko lepiej. 
Ciężko jest mi powiedzieć, dlaczego Federico Moccia zbiera ostatnio tyle negatywnych opinii. Myślę, że niektórzy zbyt wiele od niego oczekują. Prawdą jest, że książka nie jest napisana profesjonalnym stylem, fabuła nie jest nadzwyczajnie zaskakująca, a historia, cóż, po prostu nie ma na nią miejsca w rzeczywistym świecie. Mimo wszystko każda nastolatka ma czasem ochotę zanurzyć się w świecie, w którym każda miłość jest możliwa. Każdy pragnie marzyć, a Moccia nam to umożliwia. 
Wybacz, ale będę ci mówiła skarbie nie jest gorsze od Trzech metrów na niebem i spodoba się każdej fance tej powieści. Książka ma wiele wad, ale skierowana jest do młodzieży, która pragnie marzyć, która chce oderwać się od trudnej codzienności. Jeśli jesteś nastolatką i szukasz lekkiej książki na wakacje, szczerze mogę polecić właśnie tę. Idealnie wpasuje się w wakacyjny klimat i na długo jej nie zapomnisz. Ja już rozglądam się za kolejnym tomem.

Oznaczona tatuażem

źródło
To zadziwiające, że człowiek do wszystkiego potrafi przywyknąć, nawet do braku miłości.





– Piękna, chyba zabłądziłaś, prawdziwi faceci stoją tutaj.(…) 

– To może się przesuniesz, żebym mogła ich zobaczyć?

Dzień 18 urodzin dla każdego z nas powinien być wyjątkową chwilą. Ale co zrobić i jak się zachować, gdy świat nagle przewraca się do góry nogami, problemy zaczynają się mnożyć i traci się wszystko, co było najcenniejsze?


W takiej sytuacji znalazła się Nina Keler – bohaterka powieści Ewy Seno Tatuaż z lilią. Zaczęło się zupełnie niewinnie. Autorka przedstawia typowe życie nastolatki, jej problemy z dojrzewaniem, jak i przygotowania do imprezy urodzinowej, przed którą dziewczyna najpierw ma się udać na uroczystą kolację z ojcem i macochą. Niestety przed rodzinnym wyjściem Nina kłóci się z tatą i postanawia wcześniej pojawić się na „przyjęciu niespodziance”. Jednakże, tam nie czeka jej nic przyjemnego. Bohaterka przyłapuje swojego chłopaka na zdradzie z najlepszą przyjaciółką. Załamana, opuszcza imprezę i zupełnie przypadkiem trafia do studia tatuażu. Przezabawny Tedi – właściciel studia – stwarza na nadgarstku dziewczyny niezwykłą lilię mieniącą się różnymi barwami. Wydawać by się mogło, że już nic gorszego nie może się przytrafić. Nic bardziej mylnego… 
Na drugi dzień Nina dowiaduje się, że jej ojciec i macocha zginęli w wypadku samochodowym. Dziewczyna uświadamia sobie, że została kompletnie sama, nie ma nikogo bliskiego i w sumie nic już jej nie trzyma w Polsce. Po poznaniu bliźniaczej siostry matki – Mandy – nastolatka pakuje się, sprzedaje wszystko, co ma najcenniejszego, i postanawia wyjechać do Stanów Zjednoczonych. Chce zacząć żyć od nowa, bez maski, szufladkowania, nie chce więcej udawać kogoś, kim nie jest. Niestety, nie okazuje się to łatwą sztuką, ponieważ nagle i zupełnie niespodziewanie zaczyna interesować się nią trzech chłopaków – Nick, Christian i Alex – a wokół niej zaczynają się dziać coraz bardziej zaskakujące rzeczy, powoli wszystko wymyka się spod kontroli. O co w tym wszystkim chodzi i jakie tajemnice skrywają jej nowi przyjaciele? Jak i kiedy zaczyna się walka o Wszechświat i przede wszystkim o uratowanie tego, co nagle staje się najcenniejsze? Tego dowiecie się sami, czytając książkę.
Tatuaż z lilią to debiutancka pozycja Ewy Seno. Muszę przyznać, że bardzo mnie zszokowała. Przez pierwsze rozdziały powieści fabuła opiera się przede wszystkim na historii, którą opowiada nam Nina; dowiadujemy się, co czuje, jak cierpi i czego oczekuje od świata. Mogłoby się wydawać, że powieść, którą trzymacie w dłoniach, to kolejne denne opowiadanie o problemach związanych z dojrzałością. Niestety, nie tym razem! 
Czytając na początku Tatuaż, stwierdziłam od razu, że fabułą bardzo przypomina Zmierzch Stephenie Meyer. Wyjazd z domu, poznanie nieziemsko przystojnego chłopaka, który w tajemniczy sposób zafascynował Ninę i sprawił, że stał się dla niej całym światem. Była gotowa poświęcić dla niego wszystko. Na szczęście w porę się opamiętała… 
Muszę przyznać, że z niecierpliwością czekałam na wątek fantastyczny. W pewnej chwili opowiadania o nowych przyjaciołach i szkole zaczęły mnie troszkę nudzić. Jednak autorka za niespełna chwilę rozwiała wszystkie moje wątpliwości co do treści książki. To właśnie dzięki temu, że pozycja jest z gatunku paranormal romance, sięgnęłabym po nią ponownie. Pani Ewa całkiem dobrze wszystko zaplanowała; trzyma czytelnika w napięciu praktycznie do ostatniej chwili. Z niecierpliwością czekam na kolejne tomy Antilii.
Nie byłabym jednak sobą, gdyby coś mnie nie rozczarowało. Tym razem również tak było. Nie przypadło mi do gustu pojawienie się tylu tragedii za jednym zamachem; moim zdaniem można było zrobić to jakoś… delikatniej. Dodatkowo bardzo żałuję, że praktycznie większość akcji rozgrywa się na Ziemi, a nie na rodzimej planecie głównej bohaterki. Mam jednak nadzieję, że w kolejnych częściach będzie zupełnie inaczej. 
Książkę czyta się dobrze, jest idealna na wakacyjne lenistwo, doskonale rozbudza emocje w czytelniku i daje mu pobawić się ze swoją wyobraźnią. Język jest prosty, trafia do większości odbiorców, całość przedstawia się bardzo dobrze. Bardzo spodobało mi się również to, że na końcu nie było happy endu – autorka w ten sposób przekazała czytelnikom, że to dopiero początek tajemniczej historii panny Keler. 
Co do bohaterów nie mam najmniejszych zastrzeżeń. Rozczarowało mnie tylko trochę zachowanie Aleksa, ale jak wiadomo – nie wszystko musi być takie, jakie wydaje się na początku. Mam wrażenie, że Pani Ewa chciała w ten sposób nam przekazać, że nie wszystko złoto co się świeci, jak i to, iż należy uważać, komu się ufa, bo nie wszyscy są tego warci, a niektórzy są nawet zdolni wykorzystać nasze dobre intencje w sposób negatywny. Mam nadzieję, że autorka zachowa w kolejnych częściach komizm sytuacji i postaci, bo jest to coś, co niesamowicie mi się podobało.
Powieść gorąco polecam, z całego serca. Jest lekka, prosta, przyjemna, pouczająca i przede wszystkim – umoralnia. Zdecydowanie każdy znajdzie w niej coś dla siebie. Nie masz co robić z wolnym czasem? Chciałbyś/chciałabyś poczytać coś zabawnego, jednocześnie mrocznego?

Ta książka jest dla Ciebie!




Subskrybuj przez e-mail!

Wprowadź swój adres e-mail, aby zaprenumerować artykuły naszej redakcji i otrzymywać powiadomienia o nowych wpisach przez e-mail.

Dołącz do 11 pozostałych subskrybentów

Jesteśmy na:

ekulturalni.pl
lubimyczytac.pl

Rekomendacje czytelników

© 2017 Redakcja Essentia