Ty, który wchodzisz, żegnaj się z nadzieją…

źródło
La Divina Commedia (z wł. Boska Komedia) to poemat włoski napisany przez Dantego. Został on podzielony na trzy części: Inferno (Piekło), Purgatorio (Czyściec) i Paradiso (Raj). Autor nadał swemu dziełu tytuł Komedia, za Boską uznały ją pokolenia późniejsze, wyrażając w ten sposób uznanie dla jego wielkości i doskonałości. 

Impulsem, który popchnął Dantego do napisania Boskiej Komedii, był kryzys i upadek autorytetów cesarstwa i papiestwa; fakt, że cesarstwo straciło swój wymiar monarchii uniwersalnej, a papiestwo skupiło się na pomnażaniu bogactw, zapominając tym samym o naśladowaniu Chrystusa.

W wyprawie Dantego w zaświaty towarzyszyli mu Wergiliusz (wzór poety, mistrz, mentor) oraz Beatrycze (ukochana poety, niedościgły wzór piękna, kobiecości i cnoty).
źródło

W trakcie podróży Dante poznaje różne oblicza grzechów (w Piekle), nadzieję i harmonię (w Czyśćcu) oraz wieczną szczęśliwość (w Raju). 

Boska Komedia uznawana jest za dzieło przełomu średniowiecza i renesansu. Zastanówmy się, co miało wpływ na taką jej klasyfikację. 
Średniowiecze:
– tytuł poematu, Boska, jest symbolem inspiracji życiem, światem, w którym to Bóg znajduje się w centrum;
– w utworze ukazana jest wędrówka ku Bogu, walka ze złem i grzechem.
Renesans
źródło
– schizma panująca w Kościele; reformacja przełomowym wydarzeniem; utopia (Raj) – pełne szczęście po przekroczeniu bram nieba;
– humanizm będący wynikiem zafascynowania naturą ludzką oraz losem człowieka po śmierci;
– historia rodzinnego miasta Dantego, Florencji, noszącego miano miasta odrodzenia;
– poemat został napisany w języku włoskim i podpisany przez autora (w średniowieczu cechą charakterystyczną była anonimowość twórców).

W Boskiej Komedii została zastosowana symbolika.

Las – symbol zagubienia i grzechu;
TRÓJKI
troje zwierząt:
lew – pycha
wilczyca – chciwość
pantera – zawiść;
trzy twarze Lucyfera:
purpurowa – nienawiść
bladożółta – bezsilność
czarna – ciemnota;
trzy kobiety: św. Łucja, Beatrycze, Matka Boska, stojące na straży sprawiedliwości;
liczba pieśni w poszczególnych częściach (33) oraz liczba kręgów piekła, tarasów czyśćca i nieb raju (3×3) – zwielokrotnienie trójki; symbol Trójcy Świętej;
Wergiliusz – symbol doskonałości, mądrości; 
Słońce – alegoria Boga; 
Pluton – symbol gniewu; 
liczba wszystkich pieśni (100) – symbol doskonałości; 
cztery rzeki – symbol czterech stron świata;
chart – symbol Chrystusa; 
postacie mitologiczne – symbol czasów antycznych.
źródło
Inferno, czyli Piekło, podzielono na dziewięć autonomicznych kręgów, w których znajdują się ludzie klasyfikowani na podstawie popełnionych grzechów. 
Motywem bezpośrednio powiązanym z wędrówką do piekieł jest motyw katabazy
LIMBO 
przedsionek piekła; znajdowały się w nim dusze nieochrzczonych i ludzi szlachetnych;
KRĄG II 
był miejscem dusz ludzi, którzy nie potrafili zapanować nad własnymi zmysłami;
KRĄG III 
gromadził łakomych; 
KRĄG IV 
źródło
był przeznaczony dla dusz skąpców i rozrzutników;
KRĄG V
swoją karę odbywały w nim dusze ludzi gniewnych, zazdrośników, leniwych i pesymistów;
KRĄG VI
był światem płonących grobów dusz heretyków
KRĄG VII 
gromadził dusze gwałtowników;
KRĄG VIII
był podzielony na dziesięć czeluści; w poszczególnych czeluściach rezydowały dusze stręczycieli, uwodzicieli, pochlebców, symonitów, wróżbitów, oszustów, hipokrytów, złodziei, fałszywych doradców, mącicieli i siewców niezgody oraz fałszerzy;
KRĄG IX
był podzielony na cztery strefy: zdrajców bliskich, zdrajców ojczyzny, zdrajców przyjaciół i gości oraz zdrajców dobroczyńców; znajdował się w nim m.in. Lucyfer, czyli zbuntowany anioł.
źródło

Purgatorio, czyli Czyściec. Znajdowały się w nim stopnie odpowiadające grzechom ludzkim.

Pokutę odbywały tam dusze grzeszne, które pragnęły odkupienia. Na szczycie góry czyśćcowej znajdował się Raj Ziemski. 
PYCHA
ZAZDROŚĆ
GNIEW
LENISTWO
CHCIWOŚĆ

ROZRZUTNOŚĆ

ŁAKOMSTWO
NADMIERNA ZMYSŁOWOŚĆ
Paradiso, czyli Raj, został podzielony na sfery niebieskie, na które składają się nieba. 
źródło

NIEBO KSIĘŻYCA,

w którym przebywały dusze ludzi, którzy nie wypełnili swoich ślubów;
NIEBO MERKUREGO, 
w którym przebywali dobroczyńcy;
 
NIEBO WENUS,
w którym znajdowali się ludzie miłujący;
 
NIEBO SŁOŃCA,
w którym przebywali uczeni;
 
NIEBO MARSA,
które tworzyli bojownicy za wiarę;
 
NIEBO JOWISZA,
źródło

w którym znajdowały się dusze ludzi sprawiedliwych;
 

NIEBO SATURNA,
w którym przebywały dusze ludzi kontemplatywnych;
 
NIEBO GWIAZD STAŁYCH,
w którym znajdowały się dusze ludzi, którzy odkupili swoje grzechy męką Jezusa Chrystusa;
 
PRIMUM MOBILE.
Na samym szczycie znajdowała się siedziba Boga w kształcie białej róży. 
Wędrówka Dantego kończy się modlitwą do św. Bernarda i wyjednaniem Dantemu łask u Boga.


Tym optymistycznym akcentem kończy się miesiąc z Dantem Alighieri. 
Zapraszamy na redakcyjny miesiąc literacki z…
Henrykiem Sienkiewiczem.

Zadaj pytanie, a otrzymasz odpowiedź

źródło
Internetowa Poradnia Językowa PWN działa już od bardzo dawna. Profesorowie językoznawcy odpowiedzieli już na 15 000 pytań językowych, z czego 10 000 ukazało się na publicznych stronach internetowych. Wydawnictwo Naukowe PWN postanowiło opublikować część tych pytań i tak powstał poradnik Poprawnie po polsku
Sięgnij po Poradnik językowy PWN i dowiedz się, kiedy używać mi, a kiedy mnie, czy można rozpoczynać maile słowem witam, jak odmieniać nazwiska oraz rozwiej wiele, wiele innych wątpliwości językowych…

 
Wydawnictwo Naukowe PWN rozwija się coraz prężniej, w zanadrzu ma już wiele publikacji dotyczących poprawności językowej, i to przeznaczonych dla każdego, kto obcuje z językiem polskim. W opisie na tylnej okładce możemy przeczytać:  

Bogactwo informacji, staranny wybór najciekawszych pytań i odpowiedzi oraz przejrzysty układ sprawiają, że nasz poradnik może być nie tylko bardzo pomocny w codziennym obcowaniu z językiem, ale też miłą lekturą do poduszki

Nie bez przyczyny wyróżniłam fragment tego zdania. Sama przekonałam się, że nie są to słowa wyssane z palca, ponieważ Poprawnie po polsku, w moim mniemaniu, naprawdę jest miłą lekturą do poduszki. Nie należy jej jednak traktować jako lek na bezsenność, dlatego że nie jest to typowa wykładnia zasad języka polskiego, ale ciekawe ujęcie dylematów językowych, które nurtują niemal każdego z nas.

Poradnik czyta się płynnie dzięki przejrzystości treści w nim zawartej. Metoda pytań i odpowiedzi okazała się niezwykle praktyczna zarówno dla stałych użytkowników, jak i osób uczących się języka polskiego i zgłębiających jego tajniki.

Porady zostały podzielone na trzynaście tematycznych rozdziałów, takich jak Znaczenie, Frazeologia, Pragmatyka, Pisownia czy Interpunkcja. Ponadto w podsumowaniu publikacji został umieszczony spis tematów, w którym zawarto tytuły porad. Dzięki tym zabiegom korzystanie z Poradnika staje się znacznie łatwiejsze i szybsze. Czytelnik może bez problemu odnaleźć szukane porady czy słowa-klucze.

Poradnik nie odstrasza wielkością czy objętością. Jest to książka do ręki, którą możemy zabrać ze sobą i czytać na wakacjach, w autobusie, pociągu czy na dworcu autobusowym. Książka jest więc praktyczna nie tylko ze względu na omówienie haseł problemowych, gdyż może wraz z nami podróżować.

Porady językoznawców zawarte w tej przyjaznej publikacji nie są lakoniczne (mam tu na myśli odpowiedzi tak i nie), lecz niezwykle rzeczowe. Profesorowie wyszli z założenia, że nie wystarczy odpowiedzieć na pytanie, należy je rozwinąć na tyle, by dostatecznie usatysfakcjonować odbiorcę. Dołożyli więc wszelkich starań, by porady były staranne i wnikliwe. Językoznawcy posługują się również wskazówkami innych językoznawców, nawiązują do zasad zawartych w słownikach oraz wyjaśniają proweniencję wyrazów. 

Przykładowo
odpowiadając na pytanie dotyczące poprawnej pisowni nazwy sklepu Empik, Profesor powołuje się na tradycję empiku, wskazując, że kiedyś nazwa ta nie odnosiła się wyłącznie do sklepu, ale też klubu i ośrodka kulturalnego w Polsce w latach 70.

Mądrze i zarazem zabawnie – tak można by podsumować tę publikację. Mądrze, ponieważ zawiera wartościowe porady językoznawców; zabawnie – bo językoznawca to też człowiek i w relacji z odbiorcą bynajmniej nie prowadzi wykładu, ale po ludzku odpowiada na zadane pytania. Profesorowie, którzy są współtwórcami Poradnika, wykonali swoją pracę bez zarzutu, wykazując się kompetentnością i skrupulatnością. 

Po raz kolejny dziękuję Wydawnictwu za obudzenie we mnie zamiłowania do języka polskiego.

Legenda boksu

źródło
Władimir i Witalij. Dr Steelhammer i Dr Eisenfaust. Wydawałoby się – zwykli ludzie. A jednak nie. Ukraina szczyci się nimi, to prawdziwi bohaterowie! Dlatego warto ich poznać. Przed Wami ONI.


Kliczkowie są historią współczesnego boksu, to oni stworzyli fundamenty, to oni osiągnęli więcej, niż ktokolwiek mógłby osiągnąć. Znaleźli się na samym szczycie. Obaj. I tym samym zrealizowali braterski projekt. 
Ich życie nie było usłane różami. Ich rzeczywistość przeplatała się z tą postradziecką. Jednak mimo wszystkich przeciwności losu przełamali stereotypy i zaskoczyli niejednego.
Braterska miłość, sport, mafia, polityka, życie.
Muszę przyznać, że biografia ta zachwyciła mnie od pierwszych stron. Postacie Kliczków nie są mi obce. Pamiętam te wieczory oczekiwania na ich walki, napięcie, trzymanie kciuków i uśmiechanie się w duchu. Siła osobowości każdego z nich działała na mnie jak siła grawitacji. Coraz bardziej przywiązywałam się do nich, aż w końcu nie potrafiłam się od nich uwolnić. Czytałam różnorodne artykuły dotyczące ich działalności, śledziłam ich. Można powiedzieć, że w pewnym sensie się z nimi zaprzyjaźniłam.
Zanim sięgnęłam po tę książkę, nie spodziewałam się tak dokładnego przedstawienia Kliczków. Leo Linder prezentuje praktycznie każdy szczegół z życia braci, dzięki czemu czytelnik zagłębia się w ich losy i śledzi każdy ich krok. Niesamowite jest to, że autor używa przy tym tak prostego języka i posługuje się stylem, który przyciąga czytelnika swoją lekkością. Fabuła została skonstruowana bardzo starannie, poszczególne wątki tworzą jednolitą całość. Nazwy rozdziałów to słowa-klucze historii głównych bohaterów. Dodatkowym atutem książki są oczywiście zdjęcia wraz z podpisami, dzięki którym czytelnik może swobodnie przenieść się do świata Kliczków i obserwować rzeczywistość z ich perspektywy. Wywiady z braćmi to wisienka na torcie. Zapewne każdy z nas marzy o tym, by stanąć twarzą w twarz  z  mistrzami świata. I oto, czytając rozmowy z braćmi, możemy przez chwilę poczuć się jak dziennikarze, którym Kliczkowie zwierzają się z własnego życia.  
Leo Linder, streszczając życie Kliczków, wywołuje w czytelnikach chęć poznania ich. Zarówno Władimir, jak i Witalij są bardzo inteligentnymi osobami, a przede wszystkim wrażliwymi na okrucieństwo świata. Można by rzec, że są braćmi nie tylko dla siebie, ale dla każdego z nas. Ich dobroć, niesamowita uczciwość i chęć niesienia pomocy to tylko niektóre z ich zalet. Oczywiście nikt z nas nie jest idealny, również oni. W swoim życiu popełnili niejeden błąd. I to w nich jest najpiękniejsze. Są mistrzami, ale jednocześnie ludźmi, którzy tak jak my żyją na tym świecie, można spotkać ich na ulicach, można ich poznać, porozmawiać z nimi. Nie są wytworem wyobraźni, nie przesiąknęli sławą, ale mają jej świadomość.
źródło
Biografia ta stanowi esencję historii ówczesnego Związku Radzieckiego i codzienności Kliczków. Śledząc ją, potencjalny czytelnik dowiaduje się, w jaki sposób bracia zainteresowali się boksem oraz jakie były ich relacje od najmłodszych lat. Niepowtarzalna jest braterska miłość Władimira i Witalija – łączy ich nierozerwalna więź. Sam Linder w biografii pisze:  

Oni są zawsze w parze. I tylko we
dwójkę są niepokonani – jeden naprawia błąd drugiego, a gdy jeden z nich
walczy, drugi towarzyszy mu na ringu. Kto ma zamiar pokonać jednego z
braci, musiałby posłać na deski obu.
 
Starszy brat stał się inspiracją dla młodszego, a teraz obaj są legendą. Pokonają wszystkich, ale nie siebie.
Leo G. Linder spisał się na medal. Poruszył kwestie, których nikt nie znajdzie w Internecie, powołał się na opinie samych braci dotyczące ich sukcesów i porażek, związków i przeżyć. Przekazuje czytelnikowi całą prawdę, odpowiada na wszystkie pytania dotyczące życia Kliczków, ale nie idealizuje ich. Właśnie za to cenię sobie tę lekturę. 
Biografię polecam wszystkim, których urzekł urok braci Kliczko. Jest to przyjemna lektura na wakacyjne wieczory.

Nigdy nie ufaj Kłamcy!

źródło
To nie rzeczywistość wyznacza granice. To my wskazujemy, co jest rzeczywistością…


Czy zastanawiałeś się, drogi Czytelniku, co robił Kłamca, gdy myślałeś, że siedzi bezczynnie i oddaje się przeróżnym uciechom, takim jak gra w karty z zastępami aniołów czy przeprowadzanie szturmu na sklep z wykałaczkami w promocyjnej cenie? Jakub Ćwiek w swojej najnowszej książce odpowie Ci na nurtujące pytania.

Jakub Ćwiek tym razem spreparował zbiór w sumie trzech opowiadań z uniwersum Kłamcy. Akcja książki jest rozmieszczona w różnej czasoprzestrzeni. Pierwsze dwa (w pewien sposób nawiązujące do siebie) umieszczone są w okolicach pierwszego tomu, natomiast trzecie, stanowiące większą część pozycji, zawiera wydarzenia gdzieś z terenów drugiego i trzeciego tomu. Obie (a właściwie trzy historie) stanowią dodatek do czterotomowej powieści, która powstawała w latach 2005-2012. 
Pierwsze, kilkunastostronicowe opowiadanie traktuje o losach Indian, pragnących kontroli nad ważnymi osobistościami tego świata; drugie, już całkiem długie, pokazuje czytelnikowi, że nawet oschły i sceptycznie nastawiony do wszystkiego nordycki bóg Loki może zamienić się w swata i dołożyć wszelkich starań, aby połączyć miłosnym węzłem dwoje… osób? Może nie jest to najtrafniejsze stwierdzenie, ale poprzestańmy na osobach. Kolejne, ostatnie opowiadanie Machinomachia łączy w sobie elementy na pierwszy rzut oka nie do połączenia. Czy widzieliście kiedyś utwór krzyżujący grecką i nordycką mitologię, anioły, megaprodukcje filmowe, a to wszystko opatrzone japońską scenerią, szybkością i rozmachem działania? Nie? Więc musicie sięgnąć po Kłamcę 2,5!
Ta książka napisana jest tak, że nawet nie zdążycie powiedzieć Machinomachia, a już będziecie czytać ostatnią stronę!
Ćwiek jest geniuszem opowiadań! Kiedy czytałam jego pełnowymiarowe powieści, czułam pewien niedosyt. Mimo że fabuła była zarysowana bardzo dobrze, to wielowątkowość sprawiała, że czasem poszczególne aspekty książki nie współgrały ze sobą, kończyły się zbyt szybko lub wręcz przeciwnie – były nader rozciągnięte. Gdy zabrałam się za czytanie tych, bądź co bądź krótkich, tworów, nie mogłam oprzeć się wrażeniu, że to jest TO. Czyta się je z zapartym tchem, a rozwijanie niewielkiej liczby wątków pomaga się skupić i daje dużo komfortu. Z dużo większym smutkiem skończyłam tę małą książeczkę niż tradycyjną powieść napisaną przez tego samego autora.
Jakub Ćwiek – czterdziestodwuletni polski pisarz, miłośnik muzyki rockowej, co często da się zauważyć w dziełach jego autorstwa. Charakterystyczne dla prac pisarza są nawiązania do rozmaitych mitologii, religii czy popkultury, które bardzo wzbogacają fabułę. Autor zawrotnej liczby opowiadań i kilkunastu powieści.

Jego powieści są świetne, ale teraz już przesadził! W książkach Jakuba Ćwieka lubię to, że autor stawia sobie pewną poprzeczkę, poniżej poziomu której nie schodzi. Jego utwory czyta się bardzo szybko, z nieskrywanym smutkiem się je kończy – tak powinna wyglądać każda powieść fantasy! Fabuła zawsze jest bardzo dobrze zarysowana, postacie wyraziste, elementy mitologiczne czy religijne wplecione w treść tak, że czytelnik nawet się nie zająknie, a już chłonie każde słowo, każdą stronę książki Ćwieka. Rzadko zdarza się autor potrafiący w tak wspaniały sposób kreować coraz to nowsze uniwersa.
źródło
Pisząc recenzję tej książki, nie można zapomnieć o grze karcianej Kłamcianka. Muszę przyznać, że nie jestem fanką takich rzeczy, ale ta gra wciąga! Z początku wydawała się skomplikowana, ale przestudiowanie zasad kilka (powinnam raczej powiedzieć, że kilkaset; i to nie przez faktyczną trudność gry, ale przez moją niemrawość) razy pomogło, i już po paru minutach można było grać! Do stołu z Kłamcianką zasiedliśmy w cztery osoby. Dwoje z nas nie znało fabuły książki, mimo to zgodnie uznało, że nie przeszkadzało to w grze. Karty są przecudowne, ich grafika nie pozostawia nic do życzenia! Jest to mój debiut, jeśli chodzi o gry karciane, ale myślę, że sięgnę po więcej…

Kłamca kiwnął głową. – Właśnie dlatego. Zaufanie buduje się powoli. A my dopiero wylewamy tu fundament. Poza tym… O cześć, kochanie. Czy nie mówiłem, że zaraz wrócę? – Cześć, chłopcy. Owszem, mówiłeś, ale wciąż nie odpowiedziałeś na pytanie, które zadałam ci wcześniej. – Tak, kocham cię. Nie, nie wiem, czy możemy mieć dzieci. Tak, troszkę chrapiesz, ale uważam, że to urocze, i nie, nie wyglądasz w tym grubo… – Po co my tu właściwie przyszliśmy? 

Cóż, nie pozostaje mi nic innego, jak zachęcić was do przeczytania całego cyklu o cynglu aniołów – Lokim – z Machinomachią na czele. Myślę, że spodoba się każdemu, kto lubi klimaty fantastyki, mitologii i oczywiście dobrej zabawy i humoru, którym Ćwiek zachwyca w każdej swojej książce. Gwarantuję, że nie zapomnicie tego cyklu na długo i sięgniecie po więcej książek Jakuba Ćwieka!

Poznaj wyrazy, które się lubią, i polub je sam!

źródło

Wydawnictwo Naukowe PWN po raz kolejny podaje nam do ręki niezwykle cenną publikację. Tym razem jest to Słownik dobrego stylu,
w którym zawarte są porady dotyczące umiejętnego łączenia słów. 

Każdy z
nas zapewne zdaje sobie sprawę, że popełnia wiele błędów. Jak choć w
niewielkim stopniu można temu zaradzić?

Profesor Mirosław Bańko

Mirosław Bańko, językoznawca i leksykograf, autor wielu publikacji
naukowych, dzięki Słownikowi wprowadza czytelnika w świat stylu języka polskiego. 

  
Profesor sam o sobie mówi:   

Duża część mojej aktywności zawodowej dotyczyła słowników. Cenię je
sobie nie tylko jako źródła informacji, ale też jako wytwory określonego
czasu, miejsca i kultury
(…) Szanuję je, ponieważ wymagają myślenia o szczegółach i uczą dbałości o szczegół

Właśnie dbałość o szczegół, o której wspomniał w swojej wypowiedzi, zachowana została i w tej publikacji. Nie znajdziemy w niej  zbędnych słów, niejasnych reguł czy zasad, których ludzie nijak nie potrafią zrozumieć. Ten słownik jest przystępny dla każdego, bez względu na wiek czy stopień nabytej wiedzy.


Gdy wzięłam Słownik dobrego stylu do ręki, moje myśli i wzrok skupiły się tylko na nim. Niesamowite wydanie, przejrzystość treści, omówienie kluczowych wyrazów, których kolokacje z innymi mogą okazać się problemowe nie tylko dla Polaka.
„Słownik dobrego stylu” nie objaśnia znaczenia wyrazów, nie
informuje o ich wymowie, odmianie ani pochodzeniu. Pokazuje za to, w
jakie związki wyrazy wchodzą między sobą, a więc jak łączyć je w zdania,
aby te brzmiały naturalnie i oddawały zamierzony sens wypowiedzi
. 
Tymi zdaniami Profesor Bańko rozpoczyna Przedmowę, tłumacząc, czemu został poświęcony Słownik.
Został on podzielony na trzy najważniejsze części – wyróżnione szarymi zakładkami – według omówionych w publikacji części mowy: rzeczowników, czasowników i przymiotników. Dzięki temu zabiegowi czytelnik nie musi wertować książki, by odnaleźć to, co jest mu w danej chwili potrzebne. W każdej części wskazano poszczególne kolokacje występujące w języku polskim. Do określonych wyrazów – uporządkowanych alfabetycznie – dopasowano inne, tak by razem tworzyły poprawne połączenia wyrazowe.
Dla przykładu
do słowa dąb dopasowano następujące określenia: kilkusetletni, okazały, pomnikowy, potężny, rozłożysty, stary, stuletni, święty, wiekowy, wielki, zabytkowy.
Jak widać, Profesor nie oszczędził swojej publikacji szczegółów, ale wskazał wiele określeń, dzięki czemu czytelnik może wybrać te, które mu odpowiadają, nie musząc ograniczać się do jednego połączenia wyrazowego. 
Dodatkowym atutem Słownika są umieszczone w nim ćwiczenia z kluczem, które rozwijają słownictwo oraz pokazują, jak wykorzystać wiedzę zawartą w książce i ją utrwalić.
Zaryzykuję stwierdzenie, że słownik ten nie posiada wad – albo są one na tyle delikatne, że aż niedostrzegalne, a co za tym idzie – nieistotne. 

Zdecydowanie jest to lektura obowiązkowa dla osób, które interesują się językiem polskim i pragną zgłębiać jego tajniki. Mogą z niej korzystać wszyscy, jest przystępna zarówno dla uczniów, upatrujących w słownikach źródła wiedzy niezbędnej na języku polskim, jak i osób dorosłych,  które chcą wypowiadać się i pisać poprawnie. 

Sięgnijcie po Słownik dobrego stylu, a nie tylko poznacie wyrazy, które się lubią, ale też sami się z nimi zaprzyjaźnicie!

Subskrybuj przez e-mail!

Wprowadź swój adres e-mail, aby zaprenumerować artykuły naszej redakcji i otrzymywać powiadomienia o nowych wpisach przez e-mail.

Czytaj pierwszy!

Czytam i recenzuję na CzytamPierwszy.pl

Rekomendacje czytelników

© 2017 Redakcja Essentia