Życie to wędrówka w nieznane cz. III

źródło
Prawdziwa podróż odkrywcza nie polega na szukaniu nowych lądów, lecz na nowym spojrzeniu.
Kilka dni temu te słowa Marcela Prousta przytoczył w rozmowie ze mną ktoś, kto zapewne do teraz nie wie, jak mnie urzekły. Jeśli mocniej się w nie zagłębić, zapewne dostrzeżemy ich niezachwianą słuszność. Podróżujemy, aby poznać prawdę o sobie, ale najwięcej lekcji uzyskujemy niekiedy nawet nie wychodząc z domu. Właśnie poezja jest tym środkiem przekazu, który mówi o podróży nie tyle ciała, co duszy.


Mamy środek lipca. Jedni pewnie już są po letnim wypoczynku, inni dopiero zaczynają. My niezmiennie od pierwszego dnia miesiąca pozostajemy w podróży, a ściślej: wędrówce po różnych obszarach poezji. Kontynuując rozważania na temat motywu homo viator, zaglądamy dzisiaj do dwóch niezmiernie interesujących wierszy, przy czym jeden został napisany przez naszego rodzimego poetę, a drugi przez mniej znanego obcokrajowca, który jest zarazem jednym z moich ulubionych twórców.
Zacznijmy jednak od głosu polskości.
Jonasz Kofta
Rozmyślania na dworcu
źródło
źródło
Na wszystkich dworcach świata
W poczekalniach, na peronach
Każda rozmowa o życiu
Zostaje niedokończona

Podróżni różni
Nic się nie różnią
Na dworcach każdy
Staje się próżnią

Jest tak jak wszędzie
Szczęście, nieszczęście
Tylko, że w pędzie
Tylko, że częściej

Na wszystkich dworcach świata
Daleką drogą olśnienie
Toczysz się losu koleją
Po swoje przeznaczenie

Suma powrotów i pożegnań
Daje w efekcie zero
Niektórym życie jak pociąg
Niektórym życie jak peron
Wsiadają, wysiadają
W bufetach piwem się raczą
Przyjeżdżają, odjeżdżają
Płaczą

Gubią się, odnajdują
Walizy taszczą
Zjadani, wypluwani
Dworców studrzwiową paszczą

Niech wszystko działa
Zgodnie z rozkładem
Pociąg odchodzi
Ja, nie pojadę


I niech ktoś mi powie, że ten wiersz nie jest piękny! Wyślę go wtedy na dworzec albo lotnisko i poproszę, żeby poobserwował pasażerów. Ich rozstania i powroty, pożegnania, przywitania i nadzieje. A później niech jeszcze raz przeczyta powyższy wiersz. Jeśli znowu mi powie, że ten utwór nie jest urzekający, przyjmę jego opinię do wiadomości.
Drugim dziełem, jakie chciałabym przedstawić, jest to napisane przez Stephena Cranea. Kilka słów o autorze, ponieważ może nie każdy go zna. Ur. 1 listopada 1871, zm. 5 czerwca 1900 – pisarz amerykański, tworzył powieści, nowele, poezję i reportaże wojenne. Był pionierem naturalizmu w literaturze amerykańskiej. Zbiór jego wierszy, The Black Rider, został wydany w 1895. Po ich wydaniu autor szukał doświadczenia jako korespondent wojenny. Podróżował do Grecji, Teksasu, Meksyku oraz na Kubę, opisując wojenne zdarzenia. Twórczość Crane’a zapoczątkowała realizm w amerykańskiej literaturze, choć jego innowacyjna technika i styl oparty na symbolach bardziej pasują do romantyzmu niż do naturalizmu.
To tak w ogromny skrócie, jeśli chodzi o informacje o poecie. Polecam przeczytać więcej, ponieważ jego biografia jest bardzo ciekawa.

Stephen Crane
***
źródło


Rzesza wielka szła w bezładnej procesji
A nie wiedziała dokąd.
To wiedziała, że zwycięstwo czy klęska
Przypadnie wszystkim jednako.

Jeden tylko szedł własną drogą,
Ten pobłądził w straszliwym gąszczu.
Ostatecznie zmarł w opuszczeniu,

Ale mówią, że był odważny.

Zawsze, kiedy czytam dzieła tego autora, przed oczami mam obrazy Zdzisława Beksińskiego i nic nie mogę na to poradzić.

Tutaj kończymy naszą dzisiejszą przygodę z poezją, ale do motywu podróży zajrzymy jeszcze przez dwa kolejne tygodnie.

Życie to wędrówka w nieznane cz. II

źródło
Zapewne jest sposób na rozróżnienie motywu podróży ze względu na odmienne metody jego prezentowania. Choć zajęłoby to trochę więcej czasu, mogłabym się podjąć takiego wyzwania. Można nawet rzec, że już to zrobiłam. W przypadku motywu dziecka analiza była o tyle prostsza, że przesłanie było raczej jednoznaczne. Po głębszym namyśle postanowiłam jednak odejść od zamierzonych planów i po wyłożeniu odpowiednich utworów ostateczną interpretację pozostawić Wam. Dlaczego?

Na pewno nie dlatego, że jest piękna pogoda, a mnie złapał wakacyjny leń.
Obawiam się, że skategoryzowanie motywu podróży w obrębie takich tematów, jak podróż na emigrację, w głąb siebie albo do Boga, mogłaby Wam odebrać prawo własnego zdania i zmienić kierunek myślenia. Wiersz, który w moim odczuciu opowiada o szukaniu własnej drogi, w Waszym rozumieniu może oznaczać coś skrajnie innego. Czy zatem moja interpretacja jest zła? Nie. A Wasza? Też nie. Głównym założeniem poezji powinna być próba przekazania odbiorcy dokładnie tego, czego w danej chwili potrzebuje. Ja nie będę tą osobą, która spróbuje was ograniczyć.
Dzisiaj prezentuję Wam kolejne utwory, które mieszczą się w symbolice homo viator. O czym opowiadają? Jeśli macie ochotę się uzewnętrznić, to podzielcie się swoimi opiniami w komentarzu. Jestem ciekawa, czy Wasze myśli są podobne do moich.
Zaczniemy od czegoś z klasyki. Ona jest nieśmiertelna.
źródło

Adam Mickiewicz  Pielgrzym

(z Sonetów krymskich)
XIV
U stóp moich kraina dostatków i krasy,
Nad głową niebo jasne, obok piękne lice;
Dlaczegóż stąd ucieka serce w okolice
Dalekie, i niestety! jeszcze dalsze czasy?

Litwo! piały mi wdzięczniej twe szumiące lasy
Niż słowiki Bajdaru, Salhiry dziewice;
I weselszy deptałem twoje Trzęsowice
Niż rubinowe morwy, złote ananasy.

Tak daleki! tak różna wabi mię ponęta;
Dlaczegóż roztargniony wzdycham bez ustanku
Do tej, którą kochałem w dni moich poranku?

Ona w lubej dziedzinie, która mi odjęta,
Gdzie jej wszystko o wiernym powiada kochanku –
Depcąc świeże me ślady czyż o mnie pamięta?

źródło

Edward Stachura – Wędrówką życie jest człowieka

Wędrówką jedną życie jest człowieka;
Idzie wciąż,
Dalej wciąż,
Dokąd? Skąd?
Dokąd? Skąd?

Jak zjawa senna życie jest człowieka;
Zjawia się,
Dotknąć chcesz,
Lecz ucieka?
Lecz ucieka!

To nic! To nic! To nic!
Dopóki sił
Jednak iść! Przecież iść!
Będę iść!

To nic! To nic! To nic!
Dopóki sił,
Będę szedł! Będę biegł!
Nie dam się!


Wędrówką jedną życie jest człowieka;
Idzie tam,
źródło
Idzie tu,
Brak mu tchu?
Brak mu tchu!

Jak chmura zwiewna życie jest człowieka!
Płynie wzwyż,
Płynie w niż!
Śmierć go czeka?
Śmierć go czeka!

To nic! To nic! To nic!
Dopóki sił
Jednak iść! Przecież iść!
Będę iść!

To nic! To nic! To nic!
Dopóki sił,
Będę szedł! Będę biegł!
Nie dam się!
Na zakończenie zachęcam Was do zapoznania się z piosenką w brawurowym wykonaniu zespołu Stare Dobre Małżeństwotutaj.
Życie to ciągła wędrówka. Któż z nas się z tym nie zgodzi? To jednak, jaka będzie nasza droga – wyboista czy prosta – zależy przede wszystkim od nas. Mimo, że otacza nas 7 miliardów ludzi, to i tak życia nikt za nas nie przeżyje.

Poezja dla opornych cz. II – rodzaje i układ rymów

źródło
W kolejnym artykule z cyklu Poezja dla opornych przyjrzymy się bliżej rymom w wierszach. Zgłębimy takie aspekty jak ich budowa i układ w utworach lirycznych oraz zastanowimy się nad ich znaczeniem. Czy wiersz nieposiadający rymów uznaje się za mniej liryczny? Czy odejście od podstawowych schematów użycia asonansu wpływa w jakiś sposób na kategoryzację utworu?
Po zapoznaniu się z najważniejszymi rodzajami i układami rymów przejdziemy do najbardziej znanych środków stylistycznych.

Zacznijmy od definicji rymu.
Rym to całkowita lub przybliżona zgodność brzmienia najmniej dwóch wyrazów, najczęściej występująca na końcu wersu w utworze poetyckim. Rymy można klasyfikować ze względu na ich rodzaje i układ.
Podział ze względu na przestrzeń akcentującą:
a) męskie (oksytoniczne) – oparte na akcencie oksytonicznym, właściwe wierszowi sylabotonicznemu, jak zew-krew
b) żeńskie (paroksytoniczne) – posługujące się akcentem paroksytonicznym, nieodłączne od wiersza sylabicznego, np. woda-uroda
c) daktyliczne (proparoksytoniczne) – w języku polskim rzadkie, związane z akcentem proparoksytonicznym: zakochać się-rozszlochać się, metafizyka-ryzyka.

Biorąc jednak pod uwagę, że taki sposób objaśnienia dla wielu jest czarną magią, istnieje możliwość łatwiejszego wyjaśnienia wymienionych wyżej podziałów.
Rymy męskie są krótkie i składają się ze słów jednosylabowych, takich jak noc-koc, łzy-bzy. Ich specyficzna budowa sprawia, że w utworach występują rzadziej od rymów żeńskich.
Rymy żeńskie są długie i składają się ze słów dwu- lub wielosylabowych, takich jak buty-nuty, firanka- kolorowanka.
Zarówno rymy żeńskie, jak i męskie zostały użyte w wierszu o raku:
Rak
Chodzi tak…
Ma długie kleszcze –
powiedzieć wam jeszcze?[…]

Rozumując zgodnie z wyżej przedstawionymi definicjami, rym rak-tak jest rymem męskim, a kleszcze-jeszcze – rymem żeńskim.

Dodatkowym etapem analizy rymów ze względu na ich użycie w wierszu jest określenie, czy są to rymy:
a) dokładne – utrzymują pełną zgodność brzmieniową. Mówiąc bardziej łopatologicznie, ostatnie sylaby słowa są identyczne, np. firanka-skakanka

b) niedokładne – brzmieniowo są do siebie podobne, ale nie wszystkie głoski są identyczne, np. ranię- oceanie.
Kolejnym sposobem podziału rymów jest sprawdzenie ich gramatyczności – i tak możemy podzielić je na rymy:
a) gramatyczne – utworzone z wyrazów o jednakowym pochodzeniu gramatycznym, np. dwóch czasowników, dwóch przymiotników itd. – widzę-szydzę, biały-mały

b) niegramatyczne – złożone ze słów o różnym pochodzeniu gramatycznym, np. przymiotnika i czasownika – dziwaczne-zacznę.
Równie ważne w analizie wiersza ze względu na użycie rymu jest określenie ich położenia. W tym obrębie rozróżniamy rymy:
a) końcowe – umieszczane na końcu wyrazu. Występują najczęściej i zdarza się, że wymiennie określa się je mianem rymów zewnętrznych. Takie określenie bywa błędem, ponieważ istnieją także rymy, które występują na początku wyrazu. Użycie w tym wypadku stwierdzenia, jakoby rym był zewnętrzny, nie określa jednoznacznie jego położenia.

b) wewnętrzne – występują wewnątrz wyrazu. Najbardziej znanym przykładem ich występowania jest Bogurodzica

c) inicjalne – o których wspomniałam już wcześniej. Występują bardzo rzadko i są umieszczane na początku wyrazu.
Ostatnim etapem analizowania wiersza z uwzględnieniem jego rymów jest ich układ. Najbardziej popularne są trzy sposoby ułożenia, które można zapisać za pomocą odpowiedniej kombinacji liter A i B. Są to układy rymów:
a) parzyste – rymują się sąsiadujące ze sobą wersy; pierwszy z drugim, trzeci z czwartym, piąty z szóstym itd. Przykładem może być fragment wiersza Adama Mickiewicza Niepewność:
Gdy cię nie widzę, nie wzdycham, nie płaczę, a
Nie tracę zmysłów, kiedy cię zobaczę; a
Jednakże gdy cię długo nie oglądam, b
Czegoś mi braknie, kogoś widzieć żądam[…] b
Zapis literowy: aabb
b) przeplatane (inaczej krzyżowe) – rymy występują naprzemiennie; pierwszy wers rymuje się z trzecim, drugi z czwartym itd. Przykładem jest wiersz Marii Konopnickiej Pieśń o domu:
Kochasz ty dom, rodzinny dom, a
Co w letnią noc, skroś srebrnej mgły, b
Szumem swych lip wtórzy twym snom, a
A ciszą swą koi twe łzy? b
Kochasz ty dom, ten stary dach, a
Co prawi baśń o dawnych dniach, b
Omszałych wrót rodzinny próg, a
Co wita cię z cierniowych dróg?[…] b
Zapis literowy: abab
c) okalające – identyczne rymy występują na początku i na końcu zwrotki; wers pierwszy rymuje się z czwartym, drugi z trzecim itd. Przykładem jest sonet Jana Andrzeja Morsztyna Do trupa:
Leżysz zabity i jam też zabity, a
Ty – strzałą śmierci, ja – strzałą miłości, b
Ty krwie, ja w sobie nie mam rumianości, b
Ty jawne świece, ja mam płomień skryty[…] a



Zapis literowy: abba.
To najkrótszy i najbardziej podstawowy sposób analizowania rymów w wierszu.

Informacja dla gimnazjalistów i licealistów! Wiersz nie musi, a wręcz bardzo często nie zawiera tylko jednego rodzaju rymów z wyżej wymienionej kategorii. Idąc tym tropem, w czasie określania kombinacji brzmieniowej musicie zaznaczać, że występują rymy gramatyczne (i podać przynajmniej jeden przykład) oraz niegramatyczne (przykład), żeńskie, męskie itd.
Jeśli chodzi o układ, to sytuacja jest uproszczona. Przeważnie nie występują wiersze, które rozpoczynają się na przykład od rymów parzystych, a następnie przechodzą w rymy okalające.
Dla wszystkich chętnych pozostawiam poniżej przepiękny wiersz Juliana Tuwima o incipicie Kocham w Tobie to zmierzchowie. Tych, którzy chcą poćwiczyć określanie rodzaju i układu rymów, zachęcam, by to zadanie wykonali, a pozostałym życzę przyjemnej lektury tego utworu.

źródło
Kocham w Tobie to zmierzchowe
Zadumanie, zamyślenie,
Kiedy smętnie schylasz głowę
W wieczorowe patrząc cienie…

Kocham myśli twe tajone
I tęsknotę co ulata
W nieznajomą jakąś stronę,
Kedyś w dal – na krańce świata…

A choć wiem, że twa tęsknota
Szuka róż – na dawnym grobie,
Że do tamtych dni ulata…

I to jednak kocham w Tobie…
W kolejnej odsłonie Poezji dla opornych skupimy się na szerokiej gamie środków stylistycznych. Postaram się wytłumaczyć sposób ich analizowania w przykładowych fragmentach wierszy.

Życie to wędrówka w nieznane cz. I

źródło
Nadeszły wakacje, czas wypoczynku i przygód. Biorąc to pod uwagę, postanowiłam ogłosić lipiec miesiącem motywu podróży. Niezależnie czy zamierzamy spędzić letni okres w domu, czy gdzieś wyjechać, na pewno nieobce będzie nam przemieszanie się z jednego miejsca do drugiego. Każda żyjąca istota jest podróżnikiem. Codziennie skądś wyruszamy, dokądś zmierzamy. Poszukujemy celu, sensu, kresu naszej osobistej drogi. Również poeci nie pozostali dłużni i uwzględnili ten motyw w swoich dziełach.


Homo viator, czyli z łaciny człowiek podróżny, to symbol, który upodobali sobie pisarze wszelkiej maści. Skąd tak wielka popularność tego tematu? Wszyscy jesteśmy częścią wielkiego spektaklu, w którym każdy ma do odegrania swoją rolę i własną trasę do przejścia. W poezji – jako że jest to bardzo różnorodna forma przekazu – sama kwestia podróży ma wiele znaczeń. Wędrować można na kilka sposobów. Z domu do szkoły, z trasy do rodziny. Jedne z najważniejszych dróg przemierzamy nie na ścieżkach świata, ale w głębi siebie. Wszyscy to rozumiemy, więc zapewne dlatego tak bliski naszemu sercu jest motyw homo viator.
Na dobry początek miesiąca przedstawię wam dwa utwory. Pierwszy wiersz jest dziełem zagranicznego pisarza, a zarazem jednym z moich ulubionych. Drugi, dla porównania, stworzył nasz rodzimy twórca.
Wszelkie przemyślenia dotyczące lirycznych uniesień pozostawiam Wam. Przy okazji prezentowania obcojęzycznego utworu chciałabym Wam przybliżyć dwa różne tłumaczenia tego samego wiersza. W tym przypadku jest to praca Roberta Frosta o tytule Śnieżnym wieczorem postój w lesie.

źródło
Wiem, czyj to las: znam właścicieli.
Ich dom jest we wsi; gdzieżby mieli
Dojrzeć mnie, gdy spoglądam w mroku
W ich las, po brzegi pełen bieli.

Koń nie wie, czemu go w pół kroku
Wstrzymałem: żadnych zagród wokół,
Las, lód jeziora — tylko tyle
W ten najciemniejszy wieczór roku.

Dzwonkiem uprzęży koń co chwilę
Pyta, czy aby się nie mylę.
Tylko ten brzęk — i świst zawiei
W sypiącym gęsto białym pyle.

Ciągnie mnie w mroczną głąb tej kniei,
Lecz woła trzeźwy świat nadziei
I wiele mil od snu mnie dzieli,
I wiele mil od snu mnie dzieli.
Tłumaczenie: Stanisław Barańczak

źródło

Czyj to jest las, myślę że wiem.

Lecz we wsi stoi jego dom;
Nie ujrzy mnie tej nocy tu,
Gdy jego las zawala śnieg.

Mój koń zapewne dziwi się
Czemu kazałem stanąć mu
W lesie, nad woda skutą w lód,
W tę najmroczniejszą z nocy noc.

Wstrząsa dzwonkami szorów koń,
Jakby się pytał czy to błąd.
I słychać tylko suchy szum
Wichury, śniegu chłodny puch.

Las pełen czarów jest i snów.
Lecz ja dotrzymać muszę słów,
A tyle mil nim zasnę znów,
A tyle mil nim zasnę znów.

Od jakiegoś czasu poszukuję autora tego tłumaczenia. Udało mi się ustalić, że prawdopodobnie jest ono dziełem amatorskim, a wnioskuję to po zapoznaniu się z dyskusją przeprowadzoną tutaj.

Wynika z niej, że przetłumaczony został przez użytkownika o pseudonimie SAO, któremu oddaję pokłony za dobrze wykonaną pracę. Jeśli się mylę, poprawcie mnie.
Z ciekawostek dodam jeszcze, że wiersz ten – dokładnie w tym przekładzie – został przytoczony w jednym z odcinków popularnego serialu Elementary.
źródło

Kazimierz Wierzyński

Kufer
(dla) Marii Dąbrowskiej
Na strychu śpi mój powrót,
Kufer blachą okuty, walizy,
Cała moja ojczyzna,
Paszporty, obywatelstwa,
Emigracyjne wizy.

Kufer, mój wielki majątek,
Którego tutaj mam bronić,
Normalny nieszczęścia początek
I obłąkany koniec.

Kufer starych zjełczałych dzieci,
Gotowych dalej dziecinnieć i głupieć
I śród niezdatnych na nic rupieci
Samotność dzika, gorycz nostalgii,
Najrozpaczliwszy rupieć.
źródło

Psie wycie za moją ziemią karpacką,
Spazm do którego wstyd mi się przyznać –
I przeprowadzka za przeprowadzką,
Z Ameryki do Europy,
Z Europy do Ameryki,
Kufer na plecach,
Schodzone stopy,
Ojczyzna.

Taki jest bagaż. Taki wojaż,
Taki mój rozkład jazdy:
Wszystkie strony świata otwarte
A wyjścia z żadnej.

Taki jest potrzask. Ani co wziąć stąd,
Ani z czym dobiec na koniec:
Strych mój i powrót,
Zguba i miłość,
Której zabić nie umiem
Ani obronić.
1964

Które z tłumaczeń wiersza Roberta Frosta bardziej Wam się podoba? Znaliście już wcześniej Kufer Kazimierza Wierzyńskiego?
Pamiętajcie, że życie każdego z nas jest podróżą, którą musimy przejść mimo braku mapy.

Dziecko w poezji niejedno ma oblicze – dziecko niechciane

źródło
Na koniec miesiąca poświęconego dzieciom chciałabym napisać coś o motywie bardziej pozytywnym niż dotychczas. Podczas przeglądania najróżniejszych stron poświęconych poezji odnalazłam jednak pewien mały zbiór wiersz utrzymany w smutnym klimacie. Przygotowałam więc dla Was artykuł z dziecięcymi wierszykami, ale myślami ciągle powracałam do mojego „znaleziska”. Wybaczcie mi zatem, że kończę czerwiec niełatwym i mało przyjemnym tematem, ale serce i rozum nie pozwoliły mi przejść obojętnie obok tych dzieł. Przedstawiam Wam wiersze z motywem dziecka niechcianego, które, jak sądzę, nie potrzebują mojego komentarza.

W dzisiejszym poście nie odnajdziecie tekstów popularnych poetów – ci jakby woleli ominąć ten temat. Zastanawia mnie, jaki może być tego powód. Czy uznali, że poezja powinna poruszać kwestie bardziej liryczne, piękne? A może po prostu nie potrafili zmierzyć się z taką problematyką? Wina być może leży po mojej stronie i to ja nie potrafiłam odnaleźć ich prac. Nie wiem. Zagłębiając się w motyw dziecka niechcianego, natrafiłam na ogromną liczbę stron internetowych, w których ludzie – w bardzo osobisty sposób – dyskutują o aborcji, alkoholizmie i narkomanii rodziców. Dogłębnie poruszyły mnie wiersze osób, które będąc dziećmi, doświadczyły odrzucenia, albo jako dorośli ludzie same się go dopuściły. Z całego ogromu treści zamieszczonej w Internecie prezentuję Wam wiersze, które uznałam za najbardziej przejmujące i najlepiej dopracowane stylistycznie.
Autor: Kropla deszczu
źródło
źródło
źródło
Niechciane dziecko

Powstało z ognistej miłości
Tak ona wtedy myślała
Nikt nigdy by nie przewidział
Że zabić będzie je chciała…
A przecież było tak pięknie
I mieli wziąć razem ślub
„Mąż” miał się nią opiekować
Do końca ich dni aż po grób…
Aż przyszła do niego szczęśliwa
Oznajmić radosną nowinę
Zostaniesz ojcem krzyczała
Patrząc na jego minę
Lecz on się nie uśmiechnął
Nie porwał jej w ramiona
Wyjął pieniądze z portfela
I kazał zabieg wykonać
Zrobiłaby wszystko dla niego
Choć tego nie rozumiała
Miałaby zabić ich dziecko
Z niedowierzaniem pytała
On mówił, że nie chce kłopotu
Że to jeszcze nie czas
Że jeśli chce tego dziecka
To widzi go ostatni raz…
Wylała wiele łez
I nocy nie przespała
Lecz w końcu podjęła decyzję
Że nie chce przecież być sama
Umówił ją na wizytę
W prywatnym gabinecie
Poszła tam sama bez niego
Usunąć nieszczęsne dziecię
Gdy była już w środku z lekarzem
Zabrakło jej odwagi
Nie potrafiła zrozumieć
Dlaczego ma dziecko swe zabić
A kiedy wróciła do domu
Przepełniona radością
Oddała mu wszystkie pieniądze
I śmiała się, gdy patrzył ze złością
Przestała się bać samotności
Bo przecież nie była już sama
Miała pod sercem istotę
Która powstała z jej ciała…

źródło: wiersze.kobieta.pl/
Przez całkowity przypadek natrafiłam również na zbiór pod tytułem Niechciane dzieci szukają słońca, których autorem jest Łukasz Kopiś. Spędziłam dużo czasu na próbie odnalezienia jakichkolwiek informacji o tym Panu, niestety trafiałam na strony, które już nie istnieją. Poniżej pozwoliłam sobie przytoczyć dwa utwory.
Smutny chłopczyk
źródło

Bardzo smutny ten chłopczyk
i ma ciągle wilgotne oczy
często milczy nigdy się nie uśmiecha

To bardzo smutny chłopczyk
nie lubi nikogo
z ludźmi nie mówi
tylko z szarym kotem

I dziwny ten chłopczyk
Nosi na szyi zamiast srebrnego boga
starą drewnianą tabliczkę z napisem:
„Teren prywatny / Wstęp surowo wzbroniony”

Nikt nie wie że ten chłopczyk nocą kiedy miasto już śpi
zanurza mokre zielone oczy w ciepłym zagłębieniu dłoni
i spokojnie umiera w zaciszu małego pokoju na samotność


Niechciane dzieci


My dzieci zrodzone z nocnych wzruszeń
źródło
otulone dostojnością wielkich dębów
sypiamy w głębokich, ciemnych jaskiniach
gdzieś daleko po środku księżycowego lasu

My dzieci zrodzone z nocnych namiętności
tańczymy przy ognisku wschodzącego słońca
modląc się o zbawienny deszcz

My dzieci zrodzone z nocnych rozkoszy
wielbimy naszych bogów otaczając
wspólne tęsknoty szalem najczulszych gestów

Każde z nas należało kiedyś do zgiełku
lecz aby przetrwać zbiegliśmy do serca natury
przed dzikimi w garniturach
źródło: chomikuj.pl

Mam nadzieję, że te wiersze chociaż w minimalny sposób poruszyły Was i skłoniły do refleksji.

Nie zapominajmy o tym, że dzieci są przyszłością. Nie przechodźmy obojętnie wobec nieszczęścia bliźnich.
W czerwcu obowiązywał motyw dziecka. Przedstawiłam wam takie odrębne kategorie, jak dziecko polskie, wojny i okupacji, marnotrawne. Dzisiaj poruszyłam temat dzieci niechcianych. Niezależnie jednak od tego, w jakim „koszyku” postanowimy umieścić dane dzieło, jeśli opowiada ono o jeszcze niedojrzałym, małym człowieku, to ma jedno znaczące przesłanie: Wszyscy byliśmy dziećmi i niezależnie od tego, w jakiej sytuacji się teraz znajdujemy, nie powinniśmy nigdy o tym zapomnieć.

Subskrybuj przez e-mail!

Wprowadź swój adres e-mail, aby zaprenumerować artykuły naszej redakcji i otrzymywać powiadomienia o nowych wpisach przez e-mail.

Dołącz do 11 pozostałych subskrybentów

Jesteśmy na:

ekulturalni.pl
lubimyczytac.pl

Rekomendacje czytelników

© 2017 Redakcja Essentia