O, moja typografio!

Z pewnością większość wie, czym jest typografia, choć nie do końca potrafi ten termin zdefiniować. Typografia to po prostu pismo; używanie znaków pisarskich, sposób przedstawiania liter, umiejętność pokazywania tego, co się pisze. Od razu narzuca nam się skojarzenie z kaligrafią, czyli sztuką ładnego przedstawiania liter. Podobieństwo polega na tym, że oba terminy odnoszą się do pisania, ale typografia przeżywa obecnie swój złoty wiek, podczas gdy kaligrafia powoli wychodzi z mody jako mało praktyczna. 

Magiczna moc słów

Słowa, słowa, słowa… Wydawałoby się, że ich moc jest ograniczona, tak jak ograniczony jest nasz język. A jednak. Ze słów możemy tworzyć piękne historie, słowami możemy malować i opowiadać o tym, co dzieje się dookoła nas. W końcu: słowa służą do oczarowywania ludzi. Na czym polega fenomen Agathy Christie, braci Grimm, Ernesta Hemingwaya, Iana Fleminga i van Gogha? 

A ty mnie na wyspy szczęśliwe zabierz…

Było to jakieś siedem lat temu. Podczas jednej z lekcji języka polskiego w gimnazjum polonistka zaproponowała nam poetyckie przedstawienie. Wtedy wraz z koleżanką wybrałyśmy wiersz Konstantego Ildefonsa Gałczyńskiego (ta sama koleżanka zupełnie przypadkowo przeczytała inicjał drugiego imienia poety jako „pierwszy” – Konstanty pierwszy Gałczyński) pt. Prośba o wyspy szczęśliwe, ponieważ uznałyśmy, że jest bardzo ładny. Wtedy też zapałałam miłością do całej twórczości Gałczyńskiego i jestem niezmiernie szczęśliwa, że teraz – jako polonistka – mogę ją przekazywać dalej… 

Oczami polonistki: po co nam przecinki?

W ostatnim artykule z cyklu Oczami polonistki przedstawiłam błędy językowe, które najczęściej pojawiają się w internecie i mediach. Dzisiaj chciałabym Wam opowiedzieć o… przecinkach. Nie skupię się na zasadach ich stawiania – nie zamierzam Was wyręczać, ale raczej zachęcić do sięgania po słowniki – tylko również na zasadzie zestawienia (jak poprzednio) postaram się przekazać Wam podstawową wiedzę o tych malutkich, pozornie nic nieznaczących znakach.

Oczami polonistki: irytujące błędy popełniane w internecie

 

W poprzednim artykule z cyklu Oczami polonistki opowiedziałam wam o edytorstwie, czyli zawodzie, który wykonuję i który traktuję jako styl życia, ponieważ się w nim spełniam. Dziś chciałabym przejść do nieco praktyczniejszej kwestii… A mianowicie: BYKÓW! Ale nie zwierząt z rogami, tylko błędów, bez których nasza polska rzeczywistość by nie istniała.

Subskrybuj przez e-mail!

Wprowadź swój adres e-mail, aby zaprenumerować artykuły naszej redakcji i otrzymywać powiadomienia o nowych wpisach przez e-mail.

Join 13 other subscribers

Czytaj pierwszy!

Czytam i recenzuję na CzytamPierwszy.pl

Rekomendacje czytelników

© 2017 Redakcja Essentia