Tropem wrocławskiego fantastyka – Roberta J. Szmidta

źródło
Urodzony w 1962 roku Robert J. Szmidt to autor wielu powieści i opowiadań, ale także tłumacz, redaktor, dziennikarz i wydawca. Ma na swoim koncie także prowadzenie wypożyczalni video oraz współtworzenie czasopism o grach.
Twórczość Roberta J. Szmidta to mieszanka science fiction z sensacją, do których dodano ogromną dawkę ironii i czarnego humoru. W swoich powieściach autor przemyca wiele językowych, historycznych czy politycznych smaczków. Jego bohaterowie klną, przegrywają i błądzą – są bardzo ludzcy.

źródło

Toy Land

Oto historia, w której odległe planety zamieszkują stworzenia podobne do Prosiaczka z Kubusia Puchatka, a w bandzie najemników odkrywających nieznany świat znajdują się między innymi Dante z Algierii i Adolf Napoleon Hitler Gutierez. Genialna w zamyśle i wykonaniu opowieść łączy w sobie elementy science fiction na miarę Gwiezdnych wojen, postapolikaptyczną wizję świata, w którym poszukiwanie nowej przestrzeni dla ludzi doprowadza do ich degeneracji, oraz elementy polityczno-społecznej ironii, którą czyta się między wierszami i po prostu momentami zrywa boki. Toy Land to nie tylko humor, to także zmuszenie do refleksji nad ludzkim dążeniem do dominacji. Człowiek uznający się za najinteligentniejszą formę życia nie tylko doprowadza do zagłady swój gatunek, ale ma również aspiracje do decydowania o egzystencji innych gatunków. Zabawa w Boga nie pozostaje jednak bez echa i przychodzi za nią zapłacić wysoką cenę. Szmidt w nieco przekorny sposób ukazuje społeczeństwo, dla którego zyski i władza stoją o wiele wyżej niż jakiekolwiek inne wartości. Jednak są tacy, którzy się temu przeciwstawiają – ponadczasowi rycerze okrągłego stołu. Dla nich honor jest na równi z uczciwością i sprawiedliwością. I mimo masek najemników, sprzedających swoje usługi, w głębi duszy każdy kieruje się czymś więcej niż żądzą pieniądza.
źródło
Szczury Wrocławia
Jest to książka o apokalipsie w czasach PRL-u. W tytułowym mieście rozszalała się czarna ospa, chorych odizolowano, wprowadzono kwarantanny. W jednym z izolatoriów na Psim Polu zaraza przeobraża się w coś gorszego… Ludzie zamieniają się w krwiożercze, bezmyślne bestie, które mają ogromną siłę i właściwie są nieśmiertelne. Nawet rozczłonkowane istoty atakują ludzi i wysysają z nich życiową energię, przemieniając w kolejnych odmieńców. Z potworami usiłują walczyć zastępy milicjantów, zomo, a nawet wojska. Jednak każdy ich plan kończy się fiaskiem, bo wystarczy jedno draśnięcie, by obrońca stał się wrogiem. Książka jest wciągająca, przez cały czas czuć w niej napięcie, jak w dobrym horrorze czy thrillerze, a niespodziewane zwroty akcji momentami przyprawiają o zawał. Ponieważ ostatnio panuje „moda” na zombie, warto mieć w swojej biblioteczce rodzimą powieść tego nurtu.
źródło
Otchłań
Ta książka, należąca do serii Uniwersum Metro 2033, ukazuje wizję świata za niecałe dwadzieścia lat. Świata spustoszonego wojną nuklearną, zamieszkałego przez zmutowane rośliny i zwierzęta. Nieliczni ocaleni ludzie ukryli się pod ziemią i walczą o przetrwanie. Bohater książki – Pamiętający, zwany Nauczycielem – jest jednym z niewielu, którzy pamiętają świat sprzed Ataku. Z powodu spisku jest zmuszony uciekać z Enklawy, w której miał zapewniony w miarę bezpieczny byt dla siebie i głuchoniemego syna. Od jego umiejętności zależy przetrwanie, jednak na drodze oprócz znanych, stają także nieznane niebezpieczeństwa. Postapokaliptyczny Wrocław podzielony na rywalizujące strefy, degeneracja społeczeństwa i stworzenia rodem z koszmarów to tło wybitnej, moim zdaniem, książki. Autor dopracował każdy szczegół miejsca akcji, bohaterowie są wyraziści i nietuzinkowi. Cudowny dla mnie język (czytaj: dosadny i soczysty) powoduje, że momentami na twarzy wykwita niekontrolowany banan. Nawiązania do popularnych obecnie seriali, książek i wydarzeń czynią opisywaną historię bardziej prawdopodobną, a realizm opisów sprawia, że czytelnik czuje się, jakby sam wędrował klaustrofobicznymi tunelami, czuje pot spływający po twarzy i zagryza wargi z bólu. 
To tylko przykłady twórczości tego niezwykle płodnego wrocławskiego autora. Łączy je na pewno wartka, zwrotna akcja oraz mocno ironiczny, momentami satyryczny styl. Są to pozycje obowiązkowe dla fanów polskiej fantastyki!
Liczę na to, że przybliżyłam wam sylwetkę i twórczość tego oryginalnego autora oraz zachęciłam do bliższego spotkania z jego książkami.

Tropem „happy endings expert” – Magdaleny Witkiewicz

Fot: Najka Photography 
źródło
Magdalena Witkiewicz to autorka międzynarodowa. Napisała wiele powieści, a część z nich przetłumaczono na język litewski oraz wietnamski. Jej powieść Szkoła żon reprezentowała nasz kraj na międzynarodowym konkursie literackim w Wietnamie. Prywatnie jest absolwentką Uniwersytetu Gdańskiego, Gdańskiego Studium Bankowości oraz Gdańskiej Fundacji Kształcenia Menadżerów. Ma dwójkę dzieci i wciąż jednego męża.

Jak sama mówi, musi w swoim pisaniu „uprawiać płodozmian”. Dlatego jej bardziej komediowe historie przeplatają się z tymi wzruszającymi i motywującymi. Na pewno wszystkie powieści Magdy są przede wszystkim życiowe. Jej bohaterki to kobiety takie jak my, jak nasze znajome, sąsiadki, matki czy babcie. To postacie z krwi i kości, które mają słabości i popełniają błędy. Przeżywają wzloty i upadki – żyją.
Sięgając po książki tej autorki, trzeba się zaopatrzyć w zapas chusteczek, które będą potrzebne do ocierania łez – smutku lub śmiechu. Na pewno obok opisanych wątków nie da się przejść obojętnie, nie można o poruszonych sprawach zapomnieć. Niejednokrotnie, czytając jedną z powieści Magdy Witkiewicz, myślałam: to o mnie! Albo śledząc losy bohaterów, zastanawiałam się, jak ja bym postąpiła w takiej sytuacji. Dzięki książce Magdy zrobiłam bardzo ważny dla mnie krok i zostałam potencjalnym dawcą szpiku.
Uważam, że po książki Witkiewicz może sięgnąć każdy czytelnik, niezależnie od wieku, płci oraz sytuacji osobistej czy zawodowej. Każdy odczyta w nich coś dla siebie, a literacka „płodność” autorki pozwala przebierać w motywach jak w ulęgałkach!

Okładka książki Milaczek    
źródło

Milaczek 
Historia Mileny – nieco zbyt pulchnej młodej kobiety, która poszukuje miłości swojego życia, kierowana przez nieco ekscentryczną ciotkę, Zofię Kruk. Na dodatek pod jej opiekę trafia Bachor – urocza, rezolutna i bardzo bezpośrednia ośmioletnia sąsiadka. Historia tak zabawna, że poprawia mięśnie brzucha bez siłowni i skalpela! Przypomina mi jednocześnie Dzienniki Bridget Jones i Dzieci z Bullerbyn. Zdecydowanie poprawia humor, choć jednocześnie daje też do myślenia, obnażając dzisiejszy pęd do związków.
    Okładka książki Szkoła żon
źródło
Szkoła żon
Ekskluzywne spa okazuje się miejscem, w którym spełniają się kobiece pragnienia i fantazje. Nawet te niewypowiedziane. Tutaj kobiety, w różnym wieku i w różnych sytuacjach życiowych, odkrywają swoją wewnętrzną siłę. Uczą się, że ich potrzeby są ważne i żaden mężczyzna nie może za nie decydować. Pierwsza, oby nie ostatnia, erotyczna powieść Magdy Witkiewicz jest odważna i mądra. Zdecydowanie obowiązkowa pozycja dla wszystkich narzeczonych, żon i kochanek!
Okładka książki Pierwsza na liście    
źródło
Pierwsza na liście
To właśnie ta powieść zainspirowała mnie do zapisania się na listę potencjalnych dawców szpiku. Piękna, wzruszająca i zaskakująca. Opowieść o różnych odcieniach miłości oraz o priorytetach, które ulegają przewartościowaniu. W obliczu trudnej życiowej sytuacji możemy podjąć dwie decyzje: poddać się lub walczyć. Bohaterki tej książki Magdy Witkiewicz stają właśnie przed takimi dylematami. Ich losy splatają się w jeden niezwykły gobelin. Każda nitka jest w nim ważna…

Cieszę się, że mogłam was poprowadzić tropem Magdy Witkiewicz. Wiecie, skąd w tytule „happy endings expert”? Dlatego, że choćby w samym środku książki wydarzyła się tragedia, zawsze będzie szczęśliwe zakończenie. Po prostu musi być, i już! Dzięki temu każda z powieści autorki daje energię i napawa optymizmem. 

Tropem wyobraźni Jennifer L. Armentrout

źródło

Dzisiaj chcę pokazać, że w literaturze nie ma granic wyobraźni. Wszystko jest podzielone na gatunki – to prawda, każdy się różni, ma w sobie coś wyjątkowego, ale chyba tylko w paranormalnej stylistyce możemy spotkać każdą postać, każdego stwora, jaki wpadnie do głowy autorowi. Ten gatunek może stać się tematem rzeką, można rozprawiać o rożnych autorach, o odmiennych stworach, ale mnie ostatnio ujęła jedna twórczyni, o której chciałabym opowiedzieć.

Jennifer L. Armentrout jest pisarką, która nie boi się pisać i wie, że robi to dobrze. Jednocześnie tworzy książki paranormalne dla młodzieży, a także pod pseudonimem J. Lynn powieści New Adult o zabarwieniu erotycznym. Jennifer mieszka w Wirginii Zachodniej. Jeśli nie pracuje ciężko nad aktualną książką, to spędza czas z mężem, ogląda filmy o zombi albo po prostu udaje, że pisze. Mówi, że jeśli coś o niej słyszeliście, to na pewno nie jest to prawdą. Bardzo lubi utrzymywać kontakt z fanami, dzielić się z nimi newsami, ale także się ich radzić. Najczęściej znajdziemy ją na Facebooku albo na Twitterze, na stronie autorki widnieje nawet mail bezpośrednio do niej lub do jej agentki. O zostaniu pisarką zaczęła marzyć na lekcji algebry, podczas której większość czasu spędzała na pisaniu krótkich opowiadań zamiast słuchania nauczyciela i uczenia się – widać to było po jej ocenach. Jennifer ma na swoim koncie czterdzieści cztery powieści z takich gatunków jak paranormal, science fiction, fantasy i New Adult. Nie boi się żadnego tematu, jej książki poruszają wiele kwestii, jedne nas relaksują, inne intrygują i przenoszą do innego świata, a jeszcze inne rozpalają do czerwoności.

źródło

W Polsce ta autorka zasłynęła głównie dzięki cyklu Lux, który w dużej mierze opowiada o kosmitach. Składa się z pięciu tomów wydanych przez Filię, ale oprócz tego w oryginale jest dziewięć książek z tej serii, które są połówkami lub opowieściami o innych bohaterach. W lutym wydawnictwo wydało kolejną książkę Obsesja. Tym razem to osobna historia jednej z postaci, jaką poznaliśmy w Lux. W marcu również spod skrzydeł Filii wyszedł pierwszy tom cyklu Dark Elements o demonach, aniołach i strażnikach. Autorka dopiero teraz pokazała, na co ją stać.

Jak widzicie, w Polsce ostatnimi czasy dzieje się bardzo dużo, jeśli chodzi o tę autorkę. Mamy już siedem książek, a ósma będzie w czerwcu, a to tylko te wydane pod tym nazwiskiem. Jeśli zaś poszukamy pod pseudonimem J. Lynn, znajdziemy aż osiem powieści New Adult, które ukazały się pod szyldem wydawnictwa Amber.

Teraz może nieco przybliżę, o czym jest cykl Lux, a następnie Dark Elements, gdyż uważam, że warto się z nimi zapoznać.

Seria Lux
Katy przeprowadza się z rodziną do Wirginii Zachodniej. Został jej ostatni rok szkoły, więc nie podoba jej się pomysł przeniesienia się w nieznane miejsce. Jednak zmartwienia odchodzą na dalszy plan, kiedy poznaje Deamona, a on okazuje się istotą nie z naszej planety. Katy razem z chłopakiem i jego znajomymi muszą przejść wiele, cały czas ktoś chce ich złapać, by dowiedzieć się jak najwięcej o gatunku Deamona i jego bliskich. Sprawy nie ułatwia fakt, że tę dwójkę zaczyna łączyć coś więcej niż przyjaźń, uczucie okazuje się na tyle silne, że są w stanie dla siebie zrobić wszystko.

źródło

Cykl Dark Elements
Layla urodziła się w połowie demonem, w połowie strażnikiem, który powinien zabijać demony. Kiedy była mała, strażnicy przyjęli ją do swojego domu, w którym uczyli ją, że każdego demona trzeba zabić, nieważne, z jakiej jest kategorii. Layla na pozór wygląda na normalną nastolatkę, ale nią nie jest – jeśli kogoś pocałuje, wyssie z tej osoby duszę. Jednak postrzeganie demonów przez Laylę zmienia się, gdy na jej drodze staje Roth – demon, który pojawia się, by strzec Layli przed złem, jakie się na nią czai. Dziewczyna wie, że nie powinna spotykać się z Rothem, ale jak wiadomo, zakazany owoc smakuje najlepiej.

Jennifer L. Armentrout jest mistrzynią w wymyślaniu historii fantastycznych. Potrafi przenieść do innego świata, pokazać nowe stwory, historie, które miały swój początek wieki temu. Mimo że Jennifer miesza wiele wątków, wprowadza swoje spojrzenie na demony, anioły i tym podobne, to wychodzi jej to bardzo dobrze. Wiele osób nie może doczekać się kolejnych jej książek, a jeszcze inni uważają ją za królową świata fantasy.

Tym tropem przenieśliśmy się na bezmiar wyobraźni. Mam nadzieję, że zobaczyliście, iż warto poznać twórczość Jennifer oraz sięgnąć po jej kolejne książki. W tej chwili to wszystko i zapraszam was za tydzień na następne poniedziałkowe śledztwo!

Tropem miłości i smutku w powieściach Anety Krasińskiej

źródło
Każdy człowiek czegoś żałuje, ale nie można cofnąć czasu i podjąć innych decyzji.
Aneta Krasińska, Szukając szczęścia
Aneta Krasińska jest absolwentką filologii polskiej, uwielbia podróżować i ma świetny zmysł obserwatora. Dzięki temu jej powieści dotykają tak bliskich nam tematów. Do tej pory autorka wydała dwie książki, a jej trzeci utwór zdobył drugie miejsce w konkursie organizowanym przez oficynę wydawniczą RW2000. Cechuje ją ogromna lekkość pióra i subtelność, z jaką potrafi opisać bardzo kontrowersyjne kwestie.

Motywem przewodnim wszystkich powieści Anety Krasińskiej jest miłość i jej przeróżne odcienie. Autorka nie pisze jednak ckliwych oraz romantycznych historii. Jej bohaterowie, tak jak ma to miejsce w prawdziwym życiu, muszą walczyć z przeciwnościami losu. Nierzadko dokonują trudnych wyborów i stawiają na szali swoje szczęście naprzeciw obowiązkom i opinii społeczeństwa.
Tym, co zachwyca w książkach Krasińskiej, jest nieszablonowość i zaskakujące zwroty kierunków, w których podążają bohaterowie. Do ostatniej strony czytelnik jest zaskakiwany i wciąż na nowo odkrywa kolejne niezwykłe karty historii. Postacie są prawdziwe aż do bólu. Popełniają błędy, dokonują niewłaściwych wyborów, bywają irytujące. Ale dzięki temu można się z nimi zżyć, utożsamić albo pospierać.
Finezja uczuć
Debiutancka powieść Anety Krasińskiej wydana w 2015 roku to dość kontrowersyjna historia miłości zakazanej. Alicja oddala się od męża, ponieważ oboje spędzają więcej czasu w pracy niż ze sobą. Na kobietę spadają dodatkowo obowiązki domowe i opieka nad dwoma synami. Jeden z nich ma przystąpić do komunii, a ksiądz, który do niej przygotowuje, zdaje się dla kobiety bardzo niesympatyczny. Do czasu… Z powodu niewielkiego wypadku Alicję i księdza Mariusza zaczyna łączyć zakazane uczucie. Mimo że oboje się przed tym bronią, los wciąż ich ku sobie przyciąga. Tematyka uznawana za tabu została przez autorkę opisana bardzo subtelnie i z tytułową finezją.
Szukając szczęścia
Kolejny trudny temat podjęty przez Anetę Krasińską to choroba dziecka. Malwina porzucona przez męża samotnie wychowuje córkę, która cierpi na genetyczną chorobę – zespół Pierre’a Robina. Każdy dzień to walka o lepsze życie dla dziewczynki, o jej zdrowie i samodzielność. Własne szczęście kobieta odsuwa na dalszy plan. Nie potrafi zaufać mężczyznom i wycofuje się całkowicie z życia towarzyskiego. Książka ma bardzo oryginalną formę – każdy rozdział to ten sam dzień w różnych latach. Dzięki temu możemy śledzić losy bohaterki na różnych etapach i dostrzegamy przemiany, którym podlega. Szukając szczęścia to dojrzała powieść, która zachwyca do ostatniej strony.
Mam nadzieję, że nasza wspólna podróż tropem Anety Krasińskiej zachęciła was do sięgnięcia po jej niezwykle życiowe i subtelne powieści. Na pewno ich lektura pozostanie na długo w waszej pamięci.

Subskrybuj przez e-mail!

Wprowadź swój adres e-mail, aby zaprenumerować artykuły naszej redakcji i otrzymywać powiadomienia o nowych wpisach przez e-mail.

Dołącz do 11 pozostałych subskrybentów

Jesteśmy na:

ekulturalni.pl
lubimyczytac.pl

Rekomendacje czytelników

© 2017 Redakcja Essentia