635734551007131115

Cierpienie

W życiu człowieka cierpienie jest wszechobecne. Wielu ludzi sądzi, że jest ono karą za grzechy, nauczką, a może nawet zemstą. Są jednak sytuacje, kiedy nie da się racjonalnie wytłumaczyć bólu, bo przychodzi do kogoś, kto nigdy nie zrobił nic złego i jest wolny od win. Wtedy człowiek często się buntuje, nie zgadza się z cierpieniem niewinnych.

Jednym z najlepszych przykładów niezawinionego cierpienia są chore i kalekie dzieci, które – oprócz choroby – zmagają się często z brakiem miłości, akceptacji, a wręcz z pogardą i odrzuceniem. Problem ten poruszyła Dorota Terakowska w utworze Poczwarka. Jego główna bohaterka to Myszka, dziewczynka cierpiąca na zespół Downa, której ojciec, Adam, nie może pogodzić się z chorobą córki. Stwierdza, że ktoś taki będzie dla niego zbyt dużym ciężarem i odrzuca ją. Obwinia także wszystkich wokół, zwłaszcza swoją żonę Ewę o stan zdrowia dziewczynki. Tymczasem dziecko cierpi – choć nie jest niczemu winne – nie tylko z powodu choroby, ale przede wszystkim przez brak ojcowskiej miłości.

Adam szuka w rodzinach swojej i Ewy winnego. Nie wierzy, że jego idealne życie rozpada się bez powodu. Po pewnym czasie dochodzi do wniosku, że błądził. Zaczyna rozumieć, iż cierpienie córki jest zupełnie nieuzasadnione i nawet błędy rodziców nie powinny go usprawiedliwiać. Bo czy ktoś może zupełnie niewinnie cierpieć za nasze grzechy?

Wielu oburza się na samą myśl o niesprawiedliwości. Nikt nie wyobraża sobie, że mógłby pokutować za kogoś. A jednak, jest człowiek, który z własnej woli przyjął na siebie grzechy wszystkich ludzi. Pismo Święte mówi o jego wielkim poświęceniu – wydał w ofierze samego siebie, by swoim cierpieniem odkupić wszystkich ludzi. Przeżywa ogromne katusze, by ludzie nie musieli zostać potępieni. Bierze na swoje ramiona winy całej ludzkości, choć sam nigdy nie uczynił nic złego. Ratuje grzeszników.

Prawda jest taka, że bez względu na to, jak wiele człowiek zawinił, cierpienie może go spotkać. Wina zawsze jest powodem do wymierzenia kary, ale czasem ukarana zostaje osoba, która na nią nie zasługuje. Dlaczego tak się dzieje? Jak pisał ksiądz Twardowski, sprawiedliwość Boża jest nierówna. Ktoś mógłby powiedzieć, że wręcz niesprawiedliwa. Ale zawsze ma jakiś sens.

A jaki jest twój powód, by oddychać?

źródło
By żyć, trzeba mieć dla kogo. Każdy oddech jest przeznaczony dla konkretnych osób. Bez tego… czy jest sens istnieć? Czy można żyć tylko dla siebie, bez bliskich osób, które wspomogą w trudnych chwilach, wywołają uśmiech na twarzy? Prędzej wszyscy poumieraliby z samotności. Żyjemy po coś i dla kogoś. Mamy swój powód by oddychać. A jaki jest twój?

Tytuł: Powód by oddychać
Autor: Rebecca Donovan
Wydawnictwo: Feeria
Emma Thompson nie jest zwykłą nastolatką, chociaż wszystko na to wskazuje. Zawsze wtapia się w tło, nigdy nie jest w centrum uwagi. Nie dopuszcza do siebie nikogo oprócz swojej najlepszej przyjaciółki. W ten sposób próbuje ukryć swoją tajemnicę. Wyzwiska, przemoc, zarówno fizyczna, jak i psychiczna, to tylko niewielka część tego, co musi znosić Emma. Jedynym, czego pragnie, to wyrwać się z tego piekła, jakim jest dla niej dom Carol. Tylko szkoła jest dla niej chwilą wytchnienia, tam nie musi znosić pogardliwych spojrzeń ciotki. Ale i tam wszystko zaczyna się walić. Ktoś inny chce się do niej zbliżyć, a dziewczyna musi zrobić wszystko, by do tego nie dopuścić. Nie może ryzykować i pozwolić, by ktoś odkrył prawdę o jej życiu. Tyle że to wcale nie jest proste. Witaj w rzeczywistości, w której każdy oddech jest wyzwaniem, a cierpienie nie ustaje. Czy nawet tu jest miejsce na miłość?
Tyle już pochwał słyszałam na temat tej książki, naczytałam się wiele pozytywnych recenzji, więc sama chciałam ją przeczytać. Muszę przyznać, że dość długo czekała na mojej półce, a teraz żałuję, że wcześniej się za nią nie zabrałam, bo okazała się lepsza, niż przypuszczałam.
Przemoc domowa to temat, który niezbyt często jest poruszany w powieściach YA. Uważam, że powinien być podejmowany częściej ze względu na to, jak wiele młodych osób zmaga się z czymś takim. Autorka otwarcie ukazuje przemoc. Dokładnie opisuje to, w jaki sposób ciotka Carol znęca się nad Emmą, co jest według mnie bardzo dobrym posunięciem. Te sceny uświadamiają nam, zwykłym czytelnikom, że przemoc domowa wcale nie jest błahostką i może prowadzić do wielu uszczerbków na zdrowiu, a nawet do śmierci.
Nie do końca zrozumiałam tok myślenia głównej bohaterki. Mianowicie nie chciała wiązać się z żadnym chłopakiem i (UWAGA,  SPOILER) odrzucała tego, który chciał się do niej zbliżyć (choć go bardzo lubiła) i nagle zaczęła chodzić z jakimś innym. A gdzie jej wcześniejsze postanowienia? Nie rozumiem tego. (KONIEC SPOILERA) Albo jej ciągłe udawanie, że nic się nie stało, dla dobra dzieci. Czy taka matka z psychopatycznymi skłonnościami mogłaby dobrze wychować dzieci? O tym chyba nikt nie pomyślał.
Jeśli chodzi o pozostałe postacie, to były lepiej wykreowane niż główna bohaterka. Od pierwszej chwili polubiłam Evana, który był miły i chciał jak najlepiej dla Emmy. A momentalnie zbliżał się do ideału chłopaka… Natomiast Carol była tak dwulicowa, jak tylko się dało. Autorka świetnie pokazała jej charakter. W jednej chwili kipiała nienawiścią do Emmy, w drugiej natomiast robiła słodkie uśmiechy do Leyli i Jacka. Czasami jej zachowanie mnie przerażało. Przez całą książkę zastanawiałam się, jaki to kolejny sposób wymyśli, by dręczyć Emmę…
Książkę – pomimo jej dość dużej objętości – czytało się bardzo szybko. Wciągnęłam się w losy Emmy i trudno było mi się oderwać nawet na chwilę, bo byłam ciekawa, jak ta dziewczyna poradzi sobie z przemocą i oczywiście Evanem. Wciąż w głowie miałam myśli typu: „Co jeśli Carol się o tym dowie?”. Miałam nadzieję, że Evan zmieni coś w życiu Emmy, że miłość ja wspomoże. A jak się to wszytko potoczyło, to już musicie dowiedzieć się sami.
Podsumowując, Powód by oddychać to wyjątkowa opowieść o pierwszej miłości nastolatki z bagażem ciężkich przeżyć. Porusza istotne tematy, takie jak przemoc domowa, obok której nie można przejść obojętnie. Lekki język autorki sprawia, że książkę czyta się szybko. Na pewno spodoba się czytelnikom, którzy szukają czegoś wciągającego i życiowego. Jest przeznaczona dla nastolatków, ale myślę, że nawet starsi znajdą w niej coś dla siebie, ponieważ Emma zmaga się z problemami, których niejeden dorosły nie byłby w stanie pokonać. Naprawdę polecam!

Subskrybuj przez e-mail!

Wprowadź swój adres e-mail, aby zaprenumerować artykuły naszej redakcji i otrzymywać powiadomienia o nowych wpisach przez e-mail.

Dołącz do 11 pozostałych subskrybentów

Jesteśmy na:

ekulturalni.pl
lubimyczytac.pl

Rekomendacje czytelników

© 2017 Redakcja Essentia