Kolejne danie Andrzeja Pilipiuka, ale czy smaczne?

Jako wierny fan naszego Wielkiego Grafomana z niecierpliwością czekałem na najnowszy zbiór opowiadań jego autorstwa. I w końcu ukazało się: Wilcze leże. Pełne niesamowitych opowieści, to, na które warto było czekać. Pod względem ocen wpasowuje się ono w średnią reszty zbiorów, a mianowicie – ocenę siedmiu gwiazdek. Moim zdaniem zasługuje jednak na dużo więcej. Dziewiąta już książka z cyklu Światy Pilipiuka pokazuje, że autor wciąż ma bardzo wiele do powiedzenia, co – jak sądzę – ogromnie cieszy nas wszystkich. Zapraszam do recenzji.

Kiedy pojawia się nowy żerca…

Żerca to już trzeci tom cyklu Kwiat paproci o przygodach Gosławy Brzózki. Jak w poprzednich częściach, tutaj także nie mogło zabraknąć słowiańskiego klimatu, obrządków w cyklicznym rytmie natury oraz nowych perypetii bohaterki. A co jest najlepsze? Że to jeszcze nie koniec.

Walka o wolność i sprawiedliwość

Wydaje się wam, że wiecie wszystko o sobie. Znacie swoich rodziców, większość rodziny, swoje zalety i wady oraz położenie, w którym się znajdujecie. Nie macie przed sobą tajemnic. Możecie coś wypierać ze swojego umysłu, udawać, że tego nie ma, ale tak naprawdę zdajecie sobie z tego sprawę. Tylko prawda jest inna. Wy jesteście inni, a wasze DNA niesie ze sobą nieodkryte sekrety zmieniające przyszłość. Jesteście żywą maszyną, która może dać nieograniczoną władzę. Walka się rozpoczyna.

Tytuł: Assassin’s Creed: Ostatni potomkowie. Grobowiec chana
Cykl: Assassin’s Creed: Ostatni potomkowie (tom 2)
Autor: Matthew J. Kirby
Wydawnictwo: Insignis

Natalia, David, Grace i Sean przebywają w pracowniach należących do templariuszy. Warunki, które zapewnia im Zakon, są idealne. Mogą czuć się bezpieczni oraz mają nieograniczone możliwości, by poznawać wydarzenia z życia swoich przodków. Nie jest to przyjemne, jednakże wiedza zdobywana przez nich jest warta tego poświęcenia. W zamian mają bacznie obserwować świat w symulacji i szukać fragmentu Trójzębu Edenu. W tym samym czasie Owen i Javier są szkoleni przez assassina, który o nich dba, lecz nie jest w stanie zapewnić im odpowiednich warunków. Ma podobne pragnienia jak templariusze. Pytanie, kogo wybiorą nastolatkowie.

Nie znam się zbyt dobrze na serii Assassin’s Creed, lecz wystarczająco, by zrozumieć powiązania między assassinami i templariuszami oraz ich dążenia. Mam za sobą pierwszą część napisaną przez Olivera Bowdena. Nie podobała mi się, lecz zachęciła do zgłębiania uniwersum swoim mrocznym klimatem. Dlatego obecnie gram w grę Assassin’s Creed: Revelations. Robią na mnie duże wrażenie te wszystkie tajemnice, mroczne poczynania i skrytobójstwa. To spowodowało, że oczekiwałam bardzo wiele po najnowszej serii o assassinach, choć nie zdawałam sobie sprawy, że Grobowiec chana to druga część Ostatnich potomków. Niestety, bardzo się zawiodłam na tej powieści.

Od początku byłam zaskoczona pomysłem na przeprowadzenie tej historii. Zdaję sobie sprawę, że jest to literatura młodzieżowa, ale raczej nie spodziewałam się, że ktoś wykorzysta typowe postacie nastolatków jako głównych bohaterów. Z jednej strony bardzo mnie to zaciekawiło. W końcu najsławniejszego chyba assassina – Ezja – poznajemy jako rozbrykanego młodzieńca. Zastanawiałam się, czy ktoś jest w stanie powtórzyć to w satysfakcjonujący mnie sposób. Ale z drugiej strony… Sami wiecie… Tacy nastolatkowie potrafią irytować (tak naprawdę jeszcze przez kilka miesięcy sama nim jestem). I właśnie tego w tym pomyśle najbardziej się obawiałam. I miałam rację.

Chyba z całej książki największy problem miałam ze stylem autora. W ogóle niczym niezwykłym się nie wyróżniał, a dla mnie to podstawa. Poza tym był zbyt lekki. Nie oczekiwałam nie wiadomo jak rozbudowanego języka i kilometrowych opisów, ale czasami po prostu podchodził pod infantylizm. Książka ma naprawdę potencjał. To czemu go nie wykorzystać?

Fabuła niestety jest mało wciągająca, choć do przebrnięcia. Może dlatego że nie jest zbyt rozbudowana, ale myślę, że tego przesadnie nie można wymagać od książki dla młodzieży. Na szczęście pojawia się bardzo interesujący motyw. Dzieciaki wchodzą do symulacji, gdzie przebywają w różnych czasach oraz miejscach. Wszystkie fakty historyczne wydają mi się niezmiernie ciekawe, co bardzo ubarwiło historię. Poza tym niektórzy bohaterowie byli nieświadomi tego, z kim konkretnie rozmawiali, co dodało pewnego rodzaju pikanterii. W Ostatnich potomkach jest coś intrygującego, ale zarazem brakuje czegoś, czego nie jestem w stanie określić.

Do samych bohaterów mam również mieszane odczucia, ponieważ każdy z nich ma własną, całkowicie oddzielną historię, która na swój własny sposób oddziałuje na nich i sprawia, że przyszłość się zmienia. Taki efekt motyla od dawna mnie fascynował i tutaj pomiędzy stronami można go zauważyć. Poza tym bardzo polubiłam Owena, który przez swoje pragnienia oraz samą przeszłość jest postacią rzeczywistą, która potrafi zaskoczyć i przede wszystkim jego poczynania są dla mnie zrozumiałe. Niestety nikt inny nie zyskał mojej sympatii. Spodziewałam się, że ktoś jeszcze się wyróżni, ale nic takiego się nie stało.

Niektórych na pewno zaintryguje wątek samych assassinów i templariuszy. Jest odmienny od pozostałych historii, ponieważ nasza banda nastolatków nie opowiedziała się po żadnej stronie. Patrzymy na opowieść oczami osób bezstronnych, które dopiero się zastanawiają, co jest słuszne, a co nie. Ja już dawno opowiedziałam się po jednej stronie i jestem pewna, że to oczywiste której, więc mnie lekko to irytowało. Aczkolwiek rozumiem wszystkie opory bohaterów i w wielu sprawach zgadzam się z nimi.

Tematyka jest różnorodna, ponieważ możemy zaobserwować, jak dwie strony walczą o sprawiedliwość, dokonując przy tym przerażających czynów. Nie cofną się przed niczym. Ważny jest cel, a nie sami ludzie. A tak naprawdę wszystko sprowadza się do władzy, która zabiera resztki rozumu i przede wszystkim moralności. 

Jest mi przykro, że ta książka nie zrobiła na mnie odpowiedniego wrażenia, lecz mimo to wiem, że jest wiele młodych osób, którym na pewno by się spodobało. Jednak decyzję musicie podjąć sami. Myślę, że zapoznam się z pierwszą częścią, ale raczej w odległej przyszłości. 

insignis

W więzieniu z diamentów

Ludzie od wieków toczyli ze sobą wojny. To jest taki nasz własny schemat. Najczęściej szło o ziemię, pieniądze, władzę czy wolność. Wiele z tych rzeczy ma bardzo dużą wagę, np. wolność. Każdy jej pragnie i każdy jest gotowy o nią walczyć. Tylko ile musi przy tym poświęcić? Nie tylko własne życie, ale również życie innych ludzi. Wtedy zaczyna się przeliczanie, dyskutowanie, poszukiwanie najróżniejszych rozwiązań i ostateczne pytanie – czy warto?

urok-grace

Ach ten urok

Jesteś zwykłą, przeciętną szarą myszką. A oni są niezwykli. Ich urok cię niesamowicie pociąga. Chciałabyś, żeby cię zauważyli. Chcesz ogrzać się w ich blasku. Poczuć, że też jesteś ważna, niesamowita i masz władzę. A przede wszystkim najbardziej na świecie pragniesz odzyskać to, co straciłaś – prawdopodobnie z własnej winy. Dlaczego? Bo chciałaś tego. Przez krótki moment swojego życia pragnęłaś tego tak mocno, że twoje życzenie się spełniło. Teraz żałujesz i marzysz o tym, by cofnąć czas, a jakiś cichy głosik w twoim sercu mówi ci, że z ich pomocą to jest możliwe.

Tytuł: Urok Grace’ów
Autor: Laure Eve
Wydawnictwo: Feeria
 

– Czego ludzie nie rozumieją, tego się boją. A lęk zmienia się w złość.
– A złość w nienawiść, a nienawiść prowadzi na ciemną stronę Mocy.

River jest nowa. Odkąd się przeprowadziła, stara się nie zwracać na siebie uwagi otoczenia. Jest świadoma, że zmiana miejsca zamieszkania nie jest związana z oficjalną informacją podawaną otoczeniu, ale z błędem, który popełniła. Kiedy poznaje Grace’ów, zaczyna dostrzegać szansę na naprawę tego, co zniszczyła. Wie, że rodzeństwo jest niesamowite i ma o wiele więcej wpływów niż zwykli śmiertelnicy. Pragnie za wszelką cenę zbliżyć się do nich i poczuć się jak jedna z nich. Chce być wyjątkowa, niezwykła…

Czasem człowiek potrzebuje wytyczonych granic. Granice mówią mu, że ktoś go kocha.

Przyznam szczerze, że trochę obawiałam się tej książki. Kiedy zobaczyłam okładkę, naszły mnie wątpliwości i pomyślałam, że może się ona okazać kolejną przeciętną opowieścią fantastyczną. Urok tej powieści poczułam jednak po przeczytaniu streszczenia, a moje wątpliwości na chwilę się rozwiały. Powróciły jednak po przeczytaniu kilku pierwszych stron, gdyż zawierały szczegółowe opisy. Troszkę zbyt szczegółowe. Na szczęście okazało się, że to tylko pierwsze wrażenie, bo z każdą kolejną stroną robiło się coraz ciekawiej. W pewnym momencie okazało się, że Grace’owie zaczarowali i mnie. Nie mogłam wyrwać się z tego świata. Kiedy na chwilę musiałam przerwać czytanie, żeby zrobić coś innego, zupełnie nie mogłam się skupić na wykonywanej czynności. Cały czas myślami wracałam do tego, co działo się w książce. Omotała mnie, wciągnęła i nie chciała wypuścić.

Może naprawdę jesteś mroczniejszy niż ten ktoś, kogo pokazujesz światu?

Jeśli chodzi o bohaterów, główny męski bohater – Fenrin – całkowicie mnie zauroczył. To typowy kobieciarz, podrywacz, zdobywca i łamacz damskich serc. Gdy jego sekret wyszedł na jaw, byłam w szoku. Często przeczuwam takie rzeczy. Tym razem jednak niczego się nie spodziewałam, tak więc brawa dla autorki. River na początku nieco mnie irytowała, ale potem i ją polubiłam. 

Jeszcze więcej sympatii wzbudziła we mnie na koniec, kiedy świat stanął na głowie, czarne charaktery okazały się białymi, a białe – czarnymi. Zakończenie okazało się strzałem w dziesiątkę, a właściwie okazałoby się… gdyby nie zostało przerwane. Książka zakończyła się bardzo niestandardowo, ale miałam wrażenie, że to jeszcze nie finał historii River i Grace’ów. I mam nadzieję, że autorka zrobiła to tylko po to, by mieć możliwość napisania kolejnego tomu. 

Urok Grace’ów to powieść idealna do tego, by oderwać się od rzeczywistości i poczytać przyjemną, lekką powieść fantastyczną. Jest oryginalna, nieszablonowa i trafiła w mój styl i własny kanon lektur, tak więc wszystkich miłośników fantastyki i nie tylko serdecznie zachęcam do zapoznania się z nią. Być może i was przyciągnie, rozkocha w sobie, a następnie rzuci… urok Grace’ów?

Kiedy jestem sama, mogę przestać udawać.

Subskrybuj przez e-mail!

Wprowadź swój adres e-mail, aby zaprenumerować artykuły naszej redakcji i otrzymywać powiadomienia o nowych wpisach przez e-mail.

Dołącz do 11 pozostałych subskrybentów

Jesteśmy na:

ekulturalni.pl
lubimyczytac.pl

Rekomendacje czytelników

© 2017 Redakcja Essentia