Estelle Maskame powraca

Podobno czytająca młodzież dzieli się na dwie grupy – fanów powieści z kręgu szeroko pojętej fantastyki oraz miłośników realistycznych, bliskich rzeczywistości historii. Listopadowe propozycje wydawnictwa Feeria z pewnością schlebią gustom obu tych grup. Wśród książkowych propozycji znajduje się m.in. nowa powieść Estelle Maskame, autorki cyklu Dimily.

friendzone_banner

Wszystko zaczęło się od sceny na balu, czyli wywiad z Sandrą Nowaczyk

Urodziłam się w 2000 roku w Szczecinie. Książki od zawsze były moją pasją, więc postanowiłam stworzyć coś, co sama chciałabym przeczytać. Prywatnie jestem stuprocentowym zodiakalnym skorpionem, interesuję się psychologią, sportem i ezoteryką. Do pisania potrzebuję jedynie muzyki i dobrej mocnej kawy. 

– Sandra Nowaczyk

Fabuła Twojej książki jest oryginalna. Rzadko bywa, że wątek miłosny jest ułożony w ten sposób. A jednak takie historie zdarzają się w życiu. Czy Friendzone zostało zainspirowane jakąś sytuacją z Twojego życia? Jeśli nie, to skąd taki pomysł?

Nie, historia z Friendzone jest w stu procentach fikcyjna. Skąd się narodziła? Szczerze mówiąc – nie mam pojęcia. U autorów to dość dziwna sprawa. Nikt do końca nie wie, w jaki sposób konstruuje się historie opisywane w książce. Ja tak samo. Wszystko zaczęło się od sceny na balu, kiedy Griff i Tate tańczyli ze sobą. I potem jakoś cała historia złożyła się w całość.

Czy utożsamiasz się z którąś z postaci z Friendzone?

Wydaje mi się, że Tatum jest podobna do mnie w wielu aspektach, ale też nie utożsamiałabym się z nią. Tak samo jak mam w sobie kilka cech Paige. Ostatecznie uznałabym siebie za osobliwy miks Tate, Paige i może… Kita.

Czy postacie wzorowałaś na swoich znajomych?

Nie. Nie mogłabym pisać o bohaterach jako o znajomych. Wydaje mi się, że gdybym tak zrobiła, to ciągle bym się zastanawiała, co powiedziałby ten znajomy w danej sytuacji… Więc moim zdaniem to bardzo kiepski pomysł, by  projektować postacie na wzór samego siebie albo kogoś z otoczenia.

Skąd pomysł na imiona dla bohaterów?

Chciałam wybrać imiona dla bohaterów, które by trafiały w mój gust i były jednocześnie  dość rzadkie. Miałam takie podejście, by nazwać bohaterów tak, jak nazwałabym dzieci.

Czy czytasz dużo książek? Jakie gatunki i których autorów preferujesz?

Kiedyś był taki czas, że potrafiłam przeczytać nawet 12-15 książek miesięcznie, czyli naprawdę dużo. Teraz czytam znacznie mniej z tego względu, że znaczną część wolnego czasu poświęcam na pisanie.

Aby pisać, trzeba mieć pasję i wyobraźnię. Skąd one wzięły się u Ciebie i jak się rozwijały?

Wszystko zaczęło od zafascynowania słowami. Intrygowało mnie to, w jaki sposób pisarz może oddziaływać na czytelnika, sprawiać, że zacznie płakać albo śmiać się wraz z bohaterami. I jestem zdania, że pisarzem może zostać tylko osoba, która kocha nad życie książki. Natomiast jeśli chodzi o moją wyobraźnię – to nie mam pojęcia. Po prostu jest. Mogę twierdzić, że urodziłam się z nią, ale o tym też nie mogę być do końca przekonana.

Piszesz tylko prozę czy zdarza Ci się bawić również poezją?

Piszę głównie prozę. Poezja… Lubię ją czytać (tylko polską) i sama nawet coś piszę, ale nie uważam tego za coś, co jest dość dobre, by pokazać to innym, a tym bardziej, by to wydać.

Jak to się stało, że wydałaś książkę? Myślałaś o jej wydaniu, kiedy zaczęłaś pisać, czy dopiero potem?  Sama postanowiłaś to zrobić czy może ktoś Cię zauważył?

Mówiąc krótko – wydanie książki od zawsze było moim marzeniem. A jestem osobą, która uważa, że na spełnianie marzeń nigdy nie jest za wcześnie ani za późno. Czas zawsze jest dobry. Dlatego zaczęłam pisać Friendzone, ale nie myślałam, że będzie na tak wysokim poziomie, by go wydać. Pomyślałam sobie, że jeśli nie uda mi się go wydać, to napiszę kolejną książkę i wtedy spróbuję jeszcze raz.

Jak Twoi znajomi podchodzą do tego sukcesu? Coś się zmieniło w relacjach z Twoim środowiskiem?

Znajomi lubią powtarzać, że są ze mnie dumni. Ale starannie pracuję nad tym, by nic nie zmieniło się w naszych relacjach, w końcu dalej jestem tą samą osobą. Nie ma powodu, by traktować mnie inaczej. I też obserwuję ludzi, którzy chcą na siłę się przypodobać, by móc się potem chwalić, że mnie znają (chociaż nie jestem nikim sławnym), i szybko takich ludzi odsuwam od swojego życia.

Planujesz nową powieść? Jeśli tak, to jaką? Zamierzasz ją osadzić wśród tych samych bohaterów czy może to definitywny koniec przygód Tate i Griff i czas na coś nowego?

Jestem w trakcie pisania nowej powieści. Na razie nie chcę zdradzać za dużo, powiem tylko tyle, że będzie bardzo kontrowersyjnie i jeszcze bardziej emocjonalnie niż we Friendzone. To całkowicie nowy świat. Nowi bohaterowie. Jeśli chodzi o Tate i Griffina – to koniec ich historii. Na samym początku z góry sobie ustaliłam, że ich historia będzie opisana tylko w jednym tomie, a dostaję o to wiele maili od czytelników. Jednak nie wykluczam, że kiedyś napiszę historię Paige… Bo nad tym też bardzo się zastanawiam.

Potwory codzienności

W październiku wydawnictwo Feeria postawiło na pisarki kobiece. W tym miesiącu opublikowane zostały książki już znanych autorek, takich jak Kasie West (m.in. Chłopak na zastępstwo) oraz Francesca Zappia (Wymyśliłam cię). Debiutantką w tym gronie jest dr Susan David, autorka psychologicznego poradnika mającego pomóc w osiągnięciu sprawności emocjonalnej.

Krwiożercze maskotki

Five Nights at Freddy’s – ta nazwa kojarzy się przede wszystkim z popularnymi niezależnymi grami komputerowymi. Wkrótce stan ten może ulec zmianie, bo właśnie nakładem wydawnictwa Feeria ukazała się książka na podstawie tej gry, a w przygotowaniu jest jeszcze jej filmowa adaptacja. Co jeszcze wydawnictwo przygotowało na wrzesień?

Dzikie serca

Bardzo łatwo jest się stoczyć i kompletnie zrujnować sobie życie. Cóż, nawet nie trzeba się do tego zbytnio przyczyniać. Wystarczy roztrzaskana rodzina i poczucie beznadziejności. A gdy utraci się nawet wsparcie osób, które darzy się miłością… Wtedy już naprawdę jest źle. Pozostaje jedno zasadnicze pytanie: w jaki sposób wydostać się z tego bagna i przetrwać?

Tytuł: Dzikie serca
Autor: Suzanne Young
Wydawnictwo: Feeria

Savannah jest idealnym przypadkiem dziecka pochodzącego z rozbitej rodziny: jej ojciec pije, mama odeszła, a ona sama musi zajmować się chorym bratem. Wszystko wydaje się okropne. A przynajmniej do chwili, gdy w szkole specjalnej spotyka Camerona. Chłopak jest kompletnie inny niż reszta, a co najgorsze: pragnie zburzyć mury, które dziewczyna wokół siebie zbudowała z obawy przed ponownym zranieniem. Czy ta odważy się wpuścić go do swojego serca?

Szczerze powiedziawszy, to nie wiedziałam, czego mogę się spodziewać po tej książce, ze względu na to, że nie miałam wcześniej styczności z twórczością Suzanne Young. Byłam zaskoczona tym, jak łatwo dałam się wciągnąć, i to już od pierwszych stron. I wyszło na to, że skończyłam jeszcze tego samego dnia, którego zaczęłam.

Lubię młodzieżówki napisane prostym i przyjemnym językiem, z solidną dawką miłości i problemów. A Dzikie serca to jedna z takich pozycji. Autorka poruszyła dosyć ciężkie tematy, między innymi problemy rodzinne i alkoholowe, a także odrzucenie i samotność, ale ujęła je w taki sposób, że nie miałam najmniejszego problemu z odbiorem treści.

Bohaterowie zostali dobrze wykreowani. Jeśli chodzi o Savannah, to miałam do niej kilka zastrzeżeń: momentami nie pasowało mi jej zachowanie, ale było to zrozumiałe: wiele przeszła w swoim życiu i nie potrafiła zachowywać się tak jak dawniej. Przeszłość miała na nią ogromny wpływ, ale jedno trzeba było jej przyznać: jej przywiązanie do młodszego brata było godne podziwu.

Cameron okazał się najbardziej lubianą przeze mnie postacią. Można powiedzieć, że był jednym z niewielu jasnych stron rzeczywistości, w której egzystowała Savvy. Uroczy, błyskotliwy, intrygujący i co najważniejsze – oddany.

Nie mogło zabraknąć również wątku romantycznego. Cała relacja rozwijała się stopniowo. Spodobało mi się to, że autorka nie rzuciła postaci od razu na głęboką wodę po tym, co przeszła Savannah. Z zaciekawieniem obserwowałam, jak kolejne bariery znikają i rodzi się prawdziwe uczucie – kruche, delikatne, ale jednocześnie tak potrzebne obojgu w odbudowie swojego świata.

Dzikie serca to opowieść o zmaganiu się z problemami i tworzeniu własnego życia od podstaw, ale także o miłości, która potrafi rozjaśnić mroki codzienności. Autorka w lekki i ciekawy sposób opisała młodych ludzi, których los nawet nie starał się oszczędzać. Przyjemnie mi się tę książkę czytało i myślę, że powinna spodobać się fanom Young Adult. Może nie jest to powieść wybitna, ale z pewnością idealnie sprawdzi się w roli przerywnika od codzienności.

Podobny obraz

Subskrybuj przez e-mail!

Wprowadź swój adres e-mail, aby zaprenumerować artykuły naszej redakcji i otrzymywać powiadomienia o nowych wpisach przez e-mail.

Dołącz do 12 pozostałych subskrybentów

Jesteśmy na:

ekulturalni.pl
lubimyczytac.pl

Rekomendacje czytelników

© 2017 Redakcja Essentia