Nie ma tęczy… bez deszczu


Jednego dnia wszystko jest w porządku, a drugiego… Twoje życie to zgliszcza. Nagle doceniasz każdy przelotny uśmiech, każdy głupkowaty dowcip czy poczucie beztroski. Dlaczego? Bo to wszystko to przeszłość. Najlepsze chwile masz już za sobą. Ale czy na pewno? Może jednak coś jest w stanie… przywrócić cię do życia?

Kiedy pada deszcz, kiedy świeci słońce…

Masz wspaniałego przyjaciela, który jest w stanie zostawić wszystko, by pokonać dla ciebie ponad pięć godzin drogi, która was dzieli. Wydaje ci się, że jesteś szczęśliwa, jednak w ciągu zaledwie kilku chwil wydarza się coś, co determinuje twoją przyszłość do tego stopnia, że budujesz wokół siebie mur. Żeby się przez niego przebić, potrzeba wielu (często żmudnych) prób. Czy się uda? Czy wystarczy ci odwagi, samozaparcia i siły, żeby odnaleźć w sobie prawdziwą siebie? 

Dzisiaj moje życie jest wspaniałe!

 

Kiedy kłopoty cię przytłaczają, niełatwo zachować zimną krew. Kiedy wydarza się tragedia, nic już nie jest takie samo…

Tytuł: Promyczek
Autor: Kim Holden

Wydawnictwo: Filia

 
Kate jest dziewczyną, która w swoim życiu doświadczyła wielu przykrych chwil i tragedii, która sprawiła, że jej życie już nigdy nie będzie takie jak kiedyś. Powinna się załamać, powinna zaszyć się w czterech ścianach, odciąć od świata i rozpaczać… Powinna?
Kiedy poznaje Kellera, nie wie jeszcze, jak to spotkanie może ją zmienić. Na lepsze czy na gorsze – to pytanie, na które nie można odpowiedzieć od razu. Najpierw trzeba przejść to, co przeszła ona.
 
Nie mogłam NIE przeczytać tej książki. Po prostu nie mogłam. Kiedy tylko się o niej dowiedziałam, od razu po nią sięgnęłam. Niemal bez większego zastanowienia się. A zastanowić się powinnam – w końcu 575-stronicowe powieści nie zdarzają się codziennie. Ale, ale… Jak można przejść obok tytułu, który sam w sobie zapowiada już coś pozytywnego?
Mimo wszystko…

Płakałam. Płakałam, aż wylałam wszystkie łzy. Płakałam i nie byłam w stanie się pozbierać, bo ta książka mnie złamała. Czułam, że po jej przeczytaniu stanę się kimś zupełnie innym, ale nie sądziłam, że jedna książka może kogoś aż tak dogłębnie zniszczyć, a jednocześnie pozwolić mu się na nowo odrodzić. Ostatnią książką, która mnie roztrzaskała, była Hopeless Colleen Hoover – a przeczytałam ją stosunkowo dawno temu. Minął ponad rok, a ja znowu przeżyłam to, od czego tak bardzo chciałam uciec. A jednocześnie pragnęłam tego. Dziwne? Wcale nie. Każdy recenzent książkowy przyzna mi rację, bo takie rzeczy się zdarzają.Na początku należy zaznaczyć, że wbrew pozorom nie jest to powieść dla każdego. Ludzie, którzy nie rozumieją, czym tak naprawdę jest strata – nie, nie pieniędzy – nie poradzą sobie z nią. Ja tego doznałam. Doświadczyłam jednej z największych strat, jakich można doświadczyć, dlatego wiem, jak beznadziejne, a jednocześnie piękne może być życie. Nie myślcie, że możecie sobie to wyobrazić, bo tak nie jest. Kate stała się moją bratnią duszą w pełnym tego słowa znaczeniu. Utożsamiłam się z nią do tego stopnia, że miałam wrażenie, jakby jej opowieść była moją opowieścią. Szkoda tylko, że to nie ja poznałam Kellera. Ale to jestem w stanie jej wybaczyć. Ewentualnie.Uwielbiam bohaterów tej książki. Nie są doskonali, nie są wyidealizowani, są normalni, naturalni – a zatem prawdziwi, do bólu prawdziwi. Uważam, że napisanie historii o ludziach i ich życiu jest jednym z najtrudniejszych zadań, jakie może postawić sobie autor. A jednak udaje im się to – potrafią stworzyć coś, co wpłynie na emocje czytelnika, omota go, złapie w swoje sidła i nie wypuści przez długi czas. Kate jest wspaniała. Zabawna, sympatyczna, chciałoby się rzec, że PROMIENIEJE. W końcu jest Promyczkiem. Jestem wdzięczna autorce za to, że wyposażyła ją w takie cechy, bo dzięki temu wzmocniła przekaz całości, a to wydaje się w tym przypadku niezwykle istotne. Ta dziewczyna cały czas udowadnia nam, że życie jest piękne. Wszystko, co dzieje się wokół nas, jest na swój sposób dobre i należy cieszyć się z tego, co mamy. Tu i teraz.

Czy powinnam napisać, że się zakochałam, czy już zdążyliście się domyślić? Zakochałam się, rzecz jasna, w Promyczku (w książce i w Promyczku). Czułam to, o czym czytam. Byłam tam, na kartach tej powieści, i trzymałam Kate za rękę, a przy okazji czerpałam z życia maksymalnie, jak tylko się da. Bo to niesamowita osoba i jest mi smutno, gdy pomyślę sobie, że nie ma jej przy mnie. Mogłaby mi powiedzieć, jak to robi – jak nauczyła się kochać życie z jego wszystkimi jasnymi i ciemnymi stronami. Po prostu: JAK STAĆ SIĘ PROMYCZKIEM?

Kompozycja jest dopracowana pod każdym względem, a styl Holden aż błaga o to, żeby czytać i czytać, i czytać… Jest coraz więcej książek, które poruszają tematykę podjętą przez autorkę w Promyczku, jednak mimo wszystko uważam, że im więcej pisarzy będzie tak dobrze przedstawiać takie historie, tym będą one lepsze – i nieważne, czy szablonowe czy nie. Może ich być milion, miliard, a nawet jeszcze więcej, byleby nie opierały się wyłącznie na wspomnianym szablonie. Holden uczy, jak pisać, żeby przemówić do czytelnika między słowami, a to najważniejsze. Pokazuje tym samym, że pisarstwo nie jest sztuką dla sztuki, ale czymś znacznie głębszym, zaglądającym do zakamarków ludzkiej duszy.

Jest tylko jedna wada tej książki. Mianowicie: że muszę czekać aż do września na drugi tom! Wiecie, co to za ból? Co ja mówię – tego się nie da opisać. To trzeba poczuć. Jak wszystko w tej książce. Ale to jest chyba najpiękniejsze w czytaniu, prawda? Można przeżywać to, co przeżywają bohaterowie, być świadkami zarówno pięknych, jak i trudnych chwil. Mieć poczucie, że się żyje.

To niesamowicie optymistyczna powieść o życiu – dosłownie. O tym, że nieważne, ile się wydarzy, wszystko zależy od nas i od tego, jak do niego podejdziemy. Jeśli z góry założymy, że jest jedną wielką porażką, będziemy rozgoryczeni i nie zauważymy tych małych rzeczy, które sprawiają, że wszystko staje się o wiele piękniejsze, niż się wydaje. Jeśli z nadzieją powitamy każdy dzień, nie wybiegając w przyszłość, ale też nie rozpamiętując przeszłości – świat stanie dla nas otworem.

Nie czytajcie tej książki.
– – –
Najlepiej pochłońcie ją jednym tchem. Jej się nie da czytać – ją trzeba przeżyć całym sobą. Dopiero wtedy wszystko stanie się jasne. Wszystko oprócz jednego: jak żyć? 


Moje życie jest wspaniałe! Oby wasze również takie było – dzisiaj, jutro, pojutrze, zawsze. Po prostu awesome 🙂

Stworzeni, by się wyróżniać

 
 

Wszyscy popełniamy błędy. Każdy ma prawo podjąć złą decyzję, jednak musi potem liczyć się z jej konsekwencjami. Aria popełniła jeden błąd. Tylko jeden i z niewidzialnej, pomijanej, niepozornej artystki stała się „tą” dziewczyną. Przypisano jej łatkę puszczalskiej i zaszufladkowano jako zdzirę, choć nikt oprócz jej najlepszego przyjaciela Simona tak naprawdę jej nie znał. Wszyscy dostrzegali tylko maskę, którą nałożyła, by ukryć ból i smutek w swoim wnętrzu. Tylko Levi Mayers potrafił przebić się przez mur, który wokół siebie zbudowała. Choć sam skrywał swoje własne zmartwienia pod promiennym uśmiechem, przy niej nie potrafił udawać. Byli dla siebie nawzajem ratunkiem. Ona była sztuką, on duszą muzyki. Byli piękni i dziwni zarazem, stworzeni, by się wyróżniać.

Tytuł: Art & Soul
Autor: Brittainy C. Cherry
Wydawnictwo: Filia

O książkach Brittainy C. Cherry słyszałam same dobre opnie, jednak wcześniej nie miałam możliwości zapoznania się z jej twórczością. Kiedy nadarzyła się okazja, nie zastanawiałam się długo i sięgnęłam po Art & Soul, co okazało się świetną decyzją, ponieważ po jej skończeniu po prostu zabrakło mi słów…

Brittainy C. Cherry pisze po prostu przepięknie i nie mogę znaleźć innego określenia, które lepiej by to oddało. Jestem urzeczona i zarazem zachwycona jej stylem, a także umiejętnością ubierania pięknych i przejmujących chwil w proste słowa, które trafiają prosto w czytelnicze serce.

Historia przedstawiona w Art & Soul mogła zdarzyć się naprawdę. Być może nawet zdarzyła się tuż obok, ale my nie mamy o tym pojęcia. Często nie zwracamy uwagi na świat, który nas otacza, ani na ludzi, którzy żyją wraz z nami. Na Arię nikt nie zwracał uwagi, do czasu aż popełniła błąd. To sprawiło, że wszyscy zaczęli ją zauważać, zaczęli ją osądzać, choć jej nie znali. Kiedy za to Levi przyszedł do nowej szkoły, spojrzenia wszystkich zwróciły się na niego, ale ze względu na jego powierzchowność, a nie na wnętrze. Innych uczniów nie obchodziło, jaką jest osobą, dopóki można było się przy nim pokazać. Autorka przedstawiła w swojej powieści świat taki, jaki jest naprawdę, niczego nie ubarwiła, ani nie upiększyła, pokazała, że ludzie potrafią być okrutni bez powodu, albo jeszcze gorsi, kiedy go mają.

Art & Soul to przyjmująca, mądra, ale przede wszystkim niesamowicie realna historia. Aria i Levi są dwójką młodych ludzi dotkniętych przez los, ale pełnych odwagi i siły, by to przetrwać. Ich relacja jest budowana stopniowo, nie ma miłości od pierwszego wejrzenia, są za to nieporozumienia i zgrzyty. Krok po kroku zdobywają swoje zaufanie, a ich relacja powoli zaczyna przeradzać się z przyjaźni w miłość. Obserwowanie tego było piękne, piękne było również to, jak nawzajem zaczęli odnajdować w sobie ratunek, kiedy sądzili, że ból już nigdy ich nie opuści. To smutne, jak wiele przeszli, ale nikt nie potrafił tego zrozumieć. To także wzruszające, że znaleźli siebie, drugą osobę, która nie potrzebowała słów, by to dostrzec.

Tytuł Art & Soul wcale nie jest przypadkowy, gdyż nawiązuje do powieści i jednocześnie wyraża cały jej sens. Bardzo się cieszę, że wydawnictwo zachowało oryginalny tytuł i okładkę, która ku mojemu wielkiemu zaskoczeniu okazała się idealnym odwzorowaniem pary głównych bohaterów. Aria jest sztuką, artystką pełną uczuć, która przelewa je do swoich dzieł. Levi to dusza muzyki, za pomocą skrzypiec i smyczka wydobywa dźwięki, które płyną prosto z jego serca. Razem mogą stworzyć coś niesamowitego. Dwie różne osoby i dwie różne, ale tak podobne pasje łączą się w jedną wielką mieszaninę muzyki i farby, uczuć i emocji.

Art & Soul to piękna i wzruszająca powieść, która chwyta za serce i wyciska łzy z oczu. To książka o miłości młodych ludzi, którzy pragną znaleźć swoją drogę w życiu i nie zagubić się po drodze. Polecam ją szczególnie osobom zbliżonym wiekiem do głównych bohaterów, którzy będą mogli się z nimi bez problemu utożsamić, ale także związanym w jakikolwiek sposób z muzyką bądź sztuką, które na pewno odbiorą ją w nieco inny sposób.

 

Subskrybuj przez e-mail!

Wprowadź swój adres e-mail, aby zaprenumerować artykuły naszej redakcji i otrzymywać powiadomienia o nowych wpisach przez e-mail.

Dołącz do 11 pozostałych subskrybentów

Jesteśmy na:

ekulturalni.pl
lubimyczytac.pl

Rekomendacje czytelników

© 2017 Redakcja Essentia