Czasami muszę po prostu odpocząć… To jest naturalne i nikt nie powinien się przed tym bronić. Jednak wiecie, mnie nie chodzi o relaks, który ma sprawić, że zdobędę siły i będę mogła dalej pracować. Chodzi mi o odcięcie się od świata. Coś, co uczyni, że przeniosę się do własnej rzeczywistości, gdzie wszystko odbywa się według moich zasad. Czy nie macie tak czasami? Na pewno część z was tak. Lecz musi być do tego odpowiedni nastrój… Czy muzyka nie jest idealną inspiracją? Tym bardziej, gdy ktoś tak jak ja lubi stare i mroczne klimaty, gdzie nie wiadomo czego można się spodziewać. Gdzie tym razem się przeniosłam?