1

Jeden wszechświat to za mało

Czy zdarzyło wam się myśleć o tym, co by było, gdyby…? Rozważać, jak potoczyłoby się wasze życie na skutek innej decyzji? Z pewnością! Każdy miewa takie myśli. Tak samo większość z nas słyszała teorię o istnieniu nieskończonej ilości wszechświatów zakładającą, że każdy jest innym wariantem naszej rzeczywistości. A co wy na to, żeby trochę je pozwiedzać? Zabieram was teraz na niesamowitą wycieczkę gdzieś pomiędzy fizyką, nauką a… gorącymi uczuciami!

Tytuł: Tysiąc odłamków ciebie
Cykl: Firebird (tom 1) 
Autor: Claudia Gray
Wydawnictwo: Jaguar
Nowość

Rodzice Marguerite Caine to wybitni naukowcy. Po latach kpin, złośliwych uwag i krytyki wreszcie dokonali niemożliwego: wynaleźli maszynę do przemieszczania się między alternatywnymi rzeczywistościami. Rodzina jednak niedługo cieszyła się z sukcesów. Nagła śmierć ojca Meg przekreśla całą radość. Dziewczyna postanawia pomścić tatę. Sprawa jednak nie jest prosta – Paul, morderca, a zarazem uczeń rodziców, zniszczył całą technologię i uciekł do innej rzeczywistości. Nie wie jednak, że nie był to jedyny egzemplarz wynalazku. Dziewczyna wraz z przyjacielem rusza w szalony pościg. Czy uda jej się dokonać zemsty? Czy pokona niebezpieczeństwa, a przede wszystkim… czy zapanuje nad własnym sercem?

Uwielbiam literaturę SF, a wszystkie teorie na temat czasu i przestrzeni sprawiają, że mam gęsią skórkę. Dlatego temat przewodni tej powieści to dla mnie strzał w dziesiątkę. Zwłaszcza początek, kiedy główna bohaterka niby od niechcenia wprowadza nas w podstawowe zasady teorii podróżowania pomiędzy rzeczywistościami, był dla mnie niezwykle interesujący. Od razu uprzedzam: to nie tak, że znam się na temacie. Nie powiem wam, czy autorka ściśle popiera określoną teorię albo czy w książce pojawiają się błędy. Ta powieść nie jest traktatem naukowym, a wszystkie „ścisłe tematy” opisywane są w sposób przystępny i ciekawy. Jeśli więc lubicie takie zagadnienia, będziecie zachwyceni. Ale nie przejmujcie się, jeśli do tej pory nie byliście zwolennikami SF. Te wątki, chociaż niezwykle ciekawe, są raczej dodatkiem do fabuły, tłem dla biegu wydarzeń.

I to nie byle jakiego biegu wydarzeń, bo pełnego zwrotów akcji i niespodziewanych zawirowań. Często domyślam się, jak potoczy się historia. Tym razem jednak byłam zaskoczona, i to nie raz! Intrygi, wątpliwości, kłamstwa… Czasami miałam wrażenie, że nawet głównej bohaterce nie można wierzyć. Bo chociaż jej prawdomówność nie budziła wątpliwości, to ocena wydarzeń już jak najbardziej.

Podróże między wymiarami sprawiły, że część z nich oferuje nam prawie samodzielną historię – z początkiem, rozwinięciem i zakończeniem. Ponieważ jednak wybudowanie i zamknięcie oddzielnych wątków wymaga czasu, samych podróży jest mniej, niż można by oczekiwać. Po książce tego typu można się spodziewać ciągłych „skoków” i zmian, tak się jednak nie dzieje, ale dzięki temu Tysiąc odłamków ciebie zapewnia nam ciekawie skonstruowane wątki.

Dużą rolę odrywają też emocje i relacje bohaterów. Strata, ból i tęsknota za ojcem są wręcz namacalne. Meg mocno przeżywa nagłą śmierć ojca, a fragmenty poruszające ten temat bardzo przemawiają do empatii czytelnika. Tak samo jak miłość. Od napięcia aż iskrzy w powietrzu, chociaż ten temat nie był poprowadzony aż tak dobrze. Trochę w nim było za dużo cukru i słodyczy. Niektóre zachowania bohaterki były dla mnie nie do pojęcia.

Dużym plusem tej powieści jest fakt, że stanowi ona prawie samodzielną cześć. Owszem, główny wątek będzie kontynuowany w drugim tomie, ale wszystko, co teraz mnie zaintrygowało, zostało wyjaśnione. Całe szczęście, ponieważ ostatnio wiele razy natykałam się na historie, które urywały się w połowie akcji. A tego się nie robi! Zwłaszcza gdy data wydania kolejnego tomu nie jest znana. Ale… i tu jest inaczej. Jeśli tak jak ja zakochacie się w tej powieści, nie będziecie musieli długo czekać. Kolejna część będzie miała swoją premierę już we wrześniu.

Jeśli więc szukacie książki lekkiej, ale nie głupiej, jednocześnie pomysłowej i intrygującej, w klimacie SF, ale ze sporą porcją romantyzmu, koniecznie sięgnijcie po Tysiąc odłamków ciebie!

tania_ksiazka_kod_rabatowy_logo_kupon

Tak blisko…

Życie przypomina wieżę z klocków. Ludzie układają je sobie kawałek po kawałku i pracują nad nimi przez długie lata. A wystarczy jeden wadliwy element, zły ruch i wszystko zamienia się w ruinę. A człowiek? Musi znosić te niepowodzenia. Załamać się albo wyjść z tego silniejszym. Spróbować jeszcze raz. I znowu. Aż do skutku. Aż do sięgnięcia po szczęście.

Kto zdobędzie serce księżniczki?

Korona oznacza władzę i bogactwo. Piękny pałac, wykwintne jedzenie i drogie suknie wprawiające niejedną dziewczynę w zachwyt. To podziw ze strony ludu, obietnica zapisania się na kartach historii. Ale czym tak naprawdę jest korona? Wielką odpowiedzialnością. Brakiem prywatnego życia. I decyzjami. Życiowymi wyborami, raz na zawsze pieczętującymi los…

IMG_20170421_171009

Los to nie wszystko

Są takie książki, o których robi się naprawdę głośno. Mnóstwo (pochlebnych) recenzji, zachwyceni fani i reklamy wyskakujące na każdym portalu książkowym. Część tak nachalnych kampanii reklamowych mnie zniechęca, a część… wręcz odwrotnie. Jeśli jednak wszyscy przekonują mnie, że dany tytuł to kolejny przełom, zachwycająca i obowiązkowa pozycja, już na starcie mam bardzo wysokie oczekiwania. Tak było w przypadku książki Naznaczeni śmiercią. Czy autorka bestsellerowej serii Niezgodna zachwyciła mnie swoją najnowszą powieścią?

Tytuł: Naznaczeni śmiercią
Autor: Veronica Roth
Wydawnictwo: Jaguar
Bestsellery

Przyszłość to wypadkowa wielu czynników. Naszych decyzji, przypadkowych wydarzeń, zbiegów okoliczności. Cały czas się zmienia. Nie można z całą pewnością przewidzieć, jak przebiegnie życie. Ale nie zawsze. Niektórzy, wybrani, są od urodzenia naznaczeni piętnem swojego losu. Nikt nie jest w stanie zmienić tego, co ich spotka. Nawet oni sami. Cyry i Akosa stoją po przeciwnej stronie barykady, są przedstawicielami rodzin, które się nienawidzą. Szybko jednak okazuje się, że ich historie są ze sobą splecione. Każde z nich zostało pozbawione czegoś bardzo cennego i tylko współpraca pozwoli im to odzyskać. Początkowa wrogość przeradza się w coś innego. Potrzebują się, żeby przeżyć, żeby zrealizować swoje plany. Czy to wystarczy, by przetrwać w tym brutalnym świecie?

Roth po raz kolejny zaskakuje misternie skonstruowanym wszechświatem. Cała rzeczywistość, historia czy sytuacja polityczna to niekończące się źródło nowych informacji. Czytając tę powieść, miałam wrażenie, że zostałam wyrwana ze swojego otoczenia i rzucona w zupełnie nowe miejsce. Bez mapy, bez przewodnika. Każde poruszane zagadnienie było tylko początkiem góry lodowej pytań. I chociaż książka ma ponad 500 stron, po jej przeczytaniu wciąż czułam się lekko zagubiona. Świat to za mało! Roth w Naznaczonych śmiercią wykreowała cały wszechświat. Właśnie za to uwielbiam powieści fantastyczne. Podczas gdy w powieści obyczajowej wystarczy zaplanować chwytliwą fabułę, tutaj autor musi jeszcze opracować całą scenerię i odpowiadając sobie na pytania w stylu „czy działa grawitacja”, wciąż pamiętać o spójności, dynamice i bohaterach. Przede wszystkim tych ostatnich nie może „zagłuszyć” swoim dopracowanym światem. To się Roth zdecydowanie udało. Bez chwili zająknienia czy wątpliwości przedstawia nam rzeczywistość tak prawdziwą i tak bogatą, że aż trudno uwierzyć, że jest fikcją.

I chociaż w książkach tego typu świat jest niesamowicie istotny, nie można zapomnieć o bohaterach. Cyry i Akosa to postacie, które budzą sympatię czytelnika już od pierwszych stron. Chociaż dziewczyna kreowana jest momentami na mroczny typ, nie zniechęca nas do siebie. Wręcz przeciwnie – jej działania wzbudziły tylko moje współczucie. Warto zaznaczyć, że historia opowiadana jest z perspektywy obydwu bohaterów, i chociaż jest to zabieg przyjemny w odbiorze, nie wprowadza dodatkowych punktów widzenia czy zawirowań fabularnych.

Jeśli zaś chodzi o zwroty wydarzeń, to w IMG_20170421_182117klasycznym tego sensie znaczeniu wystąpiły tylko kilka razy. W większości sytuacji, gdy wątki miały potoczyć się inaczej, niż początkowo było to zapowiadane, bohaterowie przygotowywali nas do tego dokładną analizą tematu. Właśnie dlatego, gdy dochodziło do kulminacyjnego momentu danego działania, nie byłam nim zaskoczona.

Za każdym razem zadziwiało mnie jednak tempo wydarzeń. Cała książka biegnie dynamicznie, jednak gdy przechodzi do wyczekiwanych akcji, wszystko dodatkowo przyspiesza. Ucieczki, walki, porwania – wszystko dzieje się błyskawicznie, a ja nieraz musiałam upewnić się, co tak naprawdę się stało. I z jednej strony wymagało to ode mnie stałej czujności, z drugiej zaś było odrobinę męczące. Nieraz traciłam też zainteresowanie i odkładałam książkę.

Trudno mi powiedzieć dlaczego, ale Naznaczeni śmiercią nie zachwycili mnie tak, jak się tego spodziewałam. Miałam wrażenie, że autorka niepotrzebnie porusza niektóre tematy, inne zaś zupełnie pomija. Zabrakło mi kolejnych perspektyw, np. matki Akosa czy brata Cyry. Ich punkt widzenia mógłby sporo namieszać w fabule, pokazać akcję z innej strony. A tak… mamy ciekawą powieść przygodową w fantastycznym świecie i tylko jedną interesującą relację. Nie trzeba chyba dodawać, że książka kończy się w wyjątkowo interesującym momencie. Co będzie dalej? Tego dowiemy się dopiero w kolejnym tomie!

tania_ksiazka_kod_rabatowy_logo_kupon

By być radosnym

Idziesz wąską ścieżką. Rozglądasz się wokół. Czujesz to… Ten niepokój. Zwykle nie opuszczasz przyjemnego zamku i jego okolic. Tam zawsze jest bezpiecznie i nikt cię nie napadnie. A tu? Tu może się zdarzyć wszystko. Ten dźwięk! Co to jest?! A oczy? One nie są ludzkie. Coś jest przed tobą. Twój oddech staje się coraz szybszy. Po czole spływa mała kropelka potu. W głowie masz jedną myśl – uciekaj! Robisz krok to tyłu i już masz zamiar się odwrócić i pobiec, ale… To tylko sowa – nic więcej. Bierzesz głębszy wdech i już odważniej idziesz do przodu. Ale to pozory. Boisz się jeszcze bardziej. Jednak nie poddajesz się i dochodzisz do celu. Widzisz go. Tak samo mroczny i niebezpieczny, jak mówiły opowieści. Tak samo tajemniczy… Nieśmiało podchodzisz bliżej. Tak, to ten sławny Halt. A za nim? Chłopiec o szczerym uśmiechu i jeszcze bardziej śmiejących się oczach – Will. Już wiesz. Właśnie dzisiaj rozpoczyna się twoja przygoda i nowe życie.

Tytuł: Ruiny Gorlanu
Cykl: Zwiadowcy (tom I)
Autor: John Flanagan
Wydawnictwo: Jaguar

Nie pamiętam, kiedy wyszli Zwiadowcy. Nie mam też pojęcia, czy ten cały szum pojawił się po wydaniu pierwszego tomu czy dopiero później. A może to wydawnictwo odpowiednio zareklamowało książkę. To nie ma już najmniejszego znaczenia. Wyszło już tyle części tego cyklu. Prawie wszystkie oceniane pozytywnie. To nie zdarza się często. Dlatego musiałam koniecznie się z nim zapoznać. Tak przed wami, proszę państwa, recenzja Ruin Gorlanu, czyli przeniesienie się do magicznego świata, gdzie ważne są przyjaźń, obowiązek i przede wszystkim odwaga.

Pierwsze, co od razu na wstępie mnie zachwyciło, to świat wykreowany przez Flanagana. Byłam nim oczarowana. Na początku może wydawać się dość banalny i schematyczny, lecz bardzo szybko wyczułam w nim coś więcej. Ma bardzo dobre podstawy, przez co wydaje się rzeczywisty. Prawdą jest, że pojawiły się pewne luki, które sprawiły, że nie wszystko było logiczne, ale dla mnie jest to zapowiedź czegoś większego. Jestem pewna, że w kolejnych tomach autor dopracował każdy szczegół i ukazał nam niesamowity świat, w którym wszystko jest możliwe. Kto by nie chciał go poznać?

Olbrzymim plusem jest fabuła sama w sobie. W pierwszej fazie miałam wiele oporów przed całym cyklem, lecz gdy tylko zaczęłam czytać, zrozumiałam, że było to całkowicie niepotrzebne. Od razu wciągnęłam się w wir wydarzeń, które rozpoczynały całą przygodę. Mam często tak, że dla mnie nie jest najważniejsza główna akcja, tylko to, co ją poprzedza. W wielu powieściach jest to prawie całkowicie pomijane, przez co jestem sfrustrowana. Jak można pominąć szkolenie kogoś, kto wykaże się później wybitnymi umiejętnościami, a teraz jest dzieckiem? Flanagan zadbał o to, żebyśmy zrozumieli, jak Will doszedł to tego, co ma. Historia jest pełna zagadek, które niekoniecznie same się rozwiązują. Dla mnie to bardzo duża zaleta, gdyż moja wyobraźnia dostaje pole do popisu. Choć muszę przyznać, że w pewnym momencie czułam niedosyt, ale jak wcześniej wspomniałam, to dopiero początek nadchodzących wydarzeń. Jeszcze wszystko może się rozwiązać.

Zwiadowcy są bardzo pozytywni. Pamiętam, jak w szkole mieliśmy napisać coś o najbardziej pozytywnej powieści, jaką dotychczas przeczytaliśmy. Byłam zdumiona, ponieważ większość osób, których opinie bardzo cenię, podało właśnie ten cykl. Teraz już rozumiem dlaczego. Już dawno tak bardzo się nie śmiałam i po prostu byłam optymistycznie nastawiona do świata podczas czytania.

Styl jest wyjątkowo przyjemny. Lekki, ale nie w ten irytujący sposób. Sprawił, że przeczytałam książkę w zastraszająco szybkim tempie. Nie spodziewałam się tego. Raczej byłam przekonana, że będę się męczyć. Tymczasem szybko przeniosłam się do nowego dla mnie uniwersum.  Tym bardziej że ciągle trafiałam na zabawne scenki czy gry słowne.

Od razu wprost pokochałam głównego bohatera – Willa. Był zbiorem cech, które uwielbiam w ludziach. Pełen życia i radości, ale przy tym cierpliwości i wytrwałości, a tego właśnie mi brakuje. Nie wyobrażam sobie, jak można by się przy nim nudzić. Interesował się otaczającym go światem i nie bał się zadawać żadnych pytań – nawet tych najbanalniejszych. To mnie urzekło. Kolejną postacią, która zrobiła na mnie wyjątkowo dobre wrażenie, był Halt. Flanagan wykreował go na niezwykłego bohatera o rozbudowanym charakterze. Wydawał się szorstki i obojętny na świat, gdy tymczasem obserwował bacznie ludzi i wyciągał trafne wnioski, pozostając przy tym wrażliwym i empatycznym człowiekiem.

Jestem bardzo zadowolona, że wreszcie zapoznałam się z pierwszym tomem Zwiadowców. Bez wątpienia będę kontynuować cykl. Na pewno nie jest to książka dla dorosłych i niektórzy mogą ją uznać za infantylną, ale dla mnie była powieścią, której szukałam w czasach dzieciństwa, dlatego właśnie tak bardzo ją doceniam. 

Subskrybuj przez e-mail!

Wprowadź swój adres e-mail, aby zaprenumerować artykuły naszej redakcji i otrzymywać powiadomienia o nowych wpisach przez e-mail.

Dołącz do 11 pozostałych subskrybentów

Jesteśmy na:

ekulturalni.pl
lubimyczytac.pl

Rekomendacje czytelników

© 2017 Redakcja Essentia