Czas refleksji

Jak co roku podczas świąt wielkanocnych mówię (a właściwie piszę) o refleksji. Święta Wielkiejnocy są bowiem okresem, w którym to ona odgrywa znaczącą rolę. Jest efektem codziennego pędu, gdyż kiedy nadchodzi ten niezwykły moment, zatrzymujemy się i siadamy przy rodzinnym stole, a czas płynie wolniej. Jest też katalizatorem wszelkich zmian w naszym życiu – właśnie wtedy nasz umysł jak gąbka chłonie myśli, inspirujące rozmowy, wspaniałe słowa i gesty.

Wielkanoc… Czas refleksji. 

rzecz-o-ptakach

Ptaszki śpiewają, że…

Fascynujące, nieprawdopodobnie inteligentne, pod wieloma względami podobne do ludzi. To, co powiedziano o nich, można z powodzeniem odnieść do nas samych. Ptaki – nasi naturalni, prawdziwi przyjaciele. 

Zapraszamy na kawę!

Drogi Czytelniku, droga Czytelniczko!

Czy czasami dopada Cię nuda i poczucie pewnej monotonii?
Lubisz książki, filmy, muzykę albo teatr i interesuje Cię pisanie o kulturze w sposób nieschematyczny, pełen pasji i emocji, które w Tobie wzbudza?
A może nie potrafisz wskazać swojego hobby i chciał(a)byś spróbować czegoś nowego, żeby sprawdzić, czy sprawi Ci to przyjemność?

Koniec pytań, czas na odpowiedzi!

  1. Jeśli odpowiedziałeś/aś twierdząco na pytanie nr 1, przejdź do *.
  2. Jeśli odpowiedziałeś/aś twierdząco na pytanie nr 2, przejdź do **.
  3. Jeśli odpowiedziałeś/aś twierdząco na pytanie nr 3, przejdź do ***.

 

* Przyjdź do nas. Tutaj nie ma miejsca ani czasu na nudę i monotonię!

** Poznaj nas – my też lubimy czytać i pisać. W grupie zawsze będzie Ci raźniej!

*** Napisz do nas! A nuż znajdziesz coś dla siebie na wakacje i na dłużej!

 

Czy już Cię przekonaliśmy, że Essentia to miejsce idealne dla Ciebie?

Poświęć chwilę swojego wolnego czasu na wypełnienie krótkiego kwestionariusza i dołącz do nas. Zaproś też swoich znajomych – im nas więcej, tym lepiej 🙂

Poniższy kwestionariusz zawiera wyłącznie 5 pytań. Nie mamy żadnego klucza odpowiedzi. Liczy się to, co czujesz. Napisz nam o tym, a my zadbamy o to, żebyś w Essentii czuł(a) się dobrze i spełniał(a) swoje marzenia.

Pamiętaj o tym, żeby się podpisać – lubimy zwracać się do czytelników po imieniu. W końcu nic nie łączy tak jak wspólne zainteresowania! 🙂

KWESTIONARIUSZ
(do skopiowania i wypełnienia)

  1. Dlaczego chciał(a)byś dołączyć do grona Essentii?
  2. Na które pytanie z powyższych odpowiedziałeś/aś twierdząco?
  3. O czym chciał(a)byś pisać?
  4. Czy uważasz, że pisanie o kulturze jest potrzebne? Jeśli tak, co Twoim zdaniem jest warte opisania?
  5. Czy chcesz przekonać się o tym, dlaczego w Essentii znajdzie się miejsce dla Ciebie?

Wszelkie zgłoszenia przyjmujemy pod adresem promocja@redakcja-essentia.pl. Prosimy o wysłanie w wiadomości (zatytułowanej rekrutacja) wypełnionego kwestionariusza. Rekrutacja potrwa do końca sierpnia br. Odpowiemy na każdy mail! 🙂

Moją pasją są ludzie: toksyczne znajomości

źródło
Toksyczne znajomości. Toksyczne relacje. Toksyczne przyzwyczajenia. Jak sobie z nimi radzić?
Na świecie jest wiele typów ludzi. Zazdrośni, potulni, dobrze wychowani, radośni, ponurzy, władczy, flegmatyczni, prostolinijni, pewni siebie, zdolni, powolni, zabawowi. Manipulanci, poddani, samce alfa, poligamiści, monogamiści,.. Ile takich określeń jeszcze moglibyśmy wyliczyć?

Osoby toksyczne często nazywa się „wampirami emocjonalnymi”. Przebywanie z nimi nie sprawia przyjemności, wysysa radość z sukcesów bądź odbiera im jakiekolwiek znaczenie. Często są to osoby zazdrosne, bez konkretnych celów i ambicji, które umniejszają ich rolę w życiu drugiego człowieka.

Jeśli słyszycie od kogoś teksty typu:

daj sobie z tym spokój, to nie ma sensu
nie uda ci się to, jesteś kiepski
udajesz kogoś, kim nie jesteś – przecież ja znam cię najlepiej
olejesz mnie dla jakiejś laski?
przemyślcie zachowanie drugiej osoby, gdyż istnieje ryzyko, że jest właśnie takim wampirkiem.
Rozmawiając z ludźmi, często słyszę różne historie. Często jest mi przykro, że żyję tak blisko nie tylko skrzywdzonych, ale także krzywdzących. W przyjaźni zdarzają się kłótnie, bo jedna dziewczyna idzie na studniówkę ze swoim kuzynem, nie ze swoją przyjaciółką; bo koleguje się z chłopakiem, który tej drugiej się bardzo podoba. Dziewczyna mówi do chłopaka, że za dużo czasu spędza przed komputerem czy z kolegami, gdy ten po prostu rozwija się towarzysko i szlifuje swoje umiejętności. Chłopak bezpodstawnie oskarża dziewczynę o zdradę, bo wyszła z koleżankami do klubu, gdzie mieli iść we dwójkę, ale wypadł mu wtedy wyjazd w trasę. Jedna osoba zastrzega się, że jest wielką przyjaciółką, siostrą, mówi: braciszku, kocham cię, a nie odpowiada nawet na zaproszenie urodzinowe i nie uczestniczy w ważnych wydarzeniach życiowych.

Najgorsze jest to, że niektórzy ludzie są jak wódka. Uzależniają od siebie inne jednostki dla własnej korzyści. Nawet dla zabawy. Uzależniają do tego stopnia, że w pewnym momencie nie można wyobrazić sobie życia bez nich (albo te wyobrażenia są niezmiernie tragiczne, nieproporcjonalne do wartości danej znajomości). Pytają wtedy często: co ja mam zrobić?.

Nie od dziś wiadomo, że od toksycznych znajomości powinno się uciekać gdzie pieprz rośnie. I dalej, jak najdalej. To przywiązanie i poczucie pewnego obowiązku przez jednostkę zdominowaną często nie pozwala ot tak zerwać kontaktu i zobojętnieć na drugiego człowieka. Czasami tylko przyzwyczajenie jest powodem, dla którego znosimy męczące spotkania z „przyjacielem”. Rozmowy stają się ciężkie, atmosfera wręcz pali się od wybuchowej mieszaniny emocji, a na koniec spotkania… jesteśmy zmęczeni, wyczerpani psychicznie i obarczeni winą za problemy, które nie mają w nas źródła.

Na taką odpowiedź reakcja jest przeważnie jedna: zerwać tą znajomość? No way, nigdy w życiu. Przecież przyjaciół się nie zostawia. Nie ma mowy.
Czy przyjaciół można zostawić? Jeśli tak, to jaka sytuacja musiałaby zaistnieć?
Przyjaciele powinni nas inspirować do działania, po rozmowie z nimi powinnyśmy czuć werwę i siłę, a nie brak chęci do życia – pisze w swojej książce Kiedy przyjaźń boli psycholog dr Yan Jager.
Myślę, że w takiej sytuacji należy zachować się taktownie. Zaprosić drugą osobę na kawę, poprosić, by problemy prywatne zostawiła za drzwiami, i zwyczajnie porozmawiać. Spokojnie, bez unoszenia się i bez próby zdominowania rozmowy. Można określić zasady funkcjonowania przyjaźni, granice nieprzekraczalne dla obu stron. Warto oprócz wad pokazać sobie wzajemnie zalety i zapewnić, że na siłę relacji nie wpływa częstotliwość spotkań i rozmów. Nie wpływa też to, że wokół są inni ludzie, inni przyjaciele (różnej płci).

Jeśli to nic nie da, to… wizyta u psychologa? (Ta niestety nie cieszy się popularnością, ludzie często twierdzą, że do psychologów chodzą wariaci i ludzie niezrównoważeni psychicznie, nienormalni, z jakimiś dewiacjami…)
W takim przypadku, gdy rozmowy nie przynoszą skutku, najlepiej zakończyć znajomość. Może to być trudne, jednak lepszego rozwiązania nie ma. Skoro nie wnosi ona do życia nic rozwijającego, przeciwnie – wyniszcza, zaniża samoocenę i wywołuje poczucie winy (bezpodstawne) – nie jest przyjaźnią. Nie jest nawet znajomością. Jest krzywdą.

Ludzie uzależniają się od siebie. Leczenie uzależnień wymaga czasu. Trzeba też pamiętać, że alkoholik zawsze jest alkoholikiem – może być „niepijącym alkoholikiem”.

Nie bójcie się zostawiać ludzi toksycznych, są oni często kulą u nogi: odbierają możliwość zawierania nowych, cennych znajomości. Zaślepieni, nie widzimy osoby, która może nas zainspirować do działania, albo widzimy, ale nasz „przyjaciel” depcze ją na naszych oczach.

Z czasem bez wszystkiego można nauczyć się żyć. Na szczęście człowiek jest istotą, która do wszystkiego potrafi się dostosować i przyzwyczaić, a dziury powstałe po zakończeniu jednej relacji zapełniają się kolejnymi. To właśnie ludzie powinni rozwijać siebie wzajemnie. Nie pozwólmy się tłamsić. Tylko my mamy wpływ na własne życie, jeśli odpowiednio dopieramy przyjaciół i znajomych.

Bądź człowiekiem, człowieku!

źródło
W dobie szeroko pojętej technologii wszystko jest maksymalnie uproszczone i zelektronizowane. Nasze życie zostało zdominowane przez komputery, tablety, smartfony, czytniki e-booków i inne różności, dzięki którym w każdej chwili i w każdym miejscu mamy dostęp do informacji czy rozrywki. Niektórzy nie mogą oderwać się od wirtualnej rzeczywistości. Właściwie internet obecny jest w każdej sferze naszej egzystencji – w pracy, w domu, w szkole… Porzucamy notesy na rzecz aplikacji komórkowej, pozdrowienia z wakacji przesyłamy SMS-em, nie rozmawiamy ze znajomymi, wolimy się z nimi skontaktować przez Facebooka czy Skype’a, a sztuka pisania listów została porzucona i zapomniana. Warto jednak zastanowić się, dlaczego tak jest i do czego to prowadzi. 

Pisanie jest bardzo bliskie mojemu sercu. Jestem z nim związana i nie wyobrażam sobie bez niego życia. Piszę wszędzie – czy to w autobusie, czy na uczelni, czy w domowym zaciszu, czy nawet na świeżym powietrzu. Dzięki niemu mogę przelewać własne myśli na papier i pozbywać się negatywnych emocji. Uwielbiam wysyłać znajomym pocztówki i je dostawać, podobnie jest z listami. Oczywiście korzystam z telefonu i internetu, dlaczego by nie, jednak używanie długopisu zamiast klawiatury komputera czy komórki wydaje się bardziej… naturalne. List – to słowo kryje w sobie pewną zagadkę, wyraża uczucia inne niż wiadomość mailowa czy SMS, zawiera w sobie cząstkę nas, naszego wnętrza…
Wielu ludzi nie potrafi dziś wyrażać swoich uczuć, woli je skrywać w sobie, niekiedy się ich wstydzi, a nawet po części boi. Nic dziwnego, skoro internet „nauczył nas” poruszać tylko te tematy, które w rzeczywistości okazują się błahe i nieistotne. Przyjaźnie i związki coraz częściej przenoszą się do sfery wirtualnej – zamiast porozmawiać z bliską nam osobą twarzą w twarz, wysyłamy wiadomości. Cała nasza prywatność zostaje przeniesiona do sfery publicznej. Na Facebooku aż roi się od bezsensownych wpisów, a dopóki nie opublikujemy stosownej informacji, nasz związek czy przyjaźń są nieoficjalne. Wszystko, co robimy, musi zostać uwiecznione, a zdjęcie – dodane na Instagrama, by pochwalić się znajomym. Okazywaniu i wyrażaniu uczuć służą emotikony. Bez nich wszystko wydaje się nijakie. Mało tego, stawianie kropki na końcu wiadomości również świadczy o naszym nastroju, choć tak naprawdę zależy od naszych przyzwyczajeń. Tyle się słyszy o „kropce nienawiści”, że aż strach cokolwiek pisać, żeby ktoś opacznie nas nie zrozumiał. Rozmowy na forach internetowych zazwyczaj kończą się tym samym – kłótnią. 
Nie potrafimy nawiązywać znajomości. Człowiek człowiekowi wilkiem – to przysłowie determinuje całe nasze życie. Potrafimy oceniać ludzi na podstawie wyglądu, mimiki twarzy i słów, które wypowiadają w danej chwili. Nie szanujemy ludzi mających inną orientację czy poglądy – w naszych oczach są inni, a co za tym idzie – gorsi. Nienawidzimy ich całym sercem tylko dlatego, że żyją i przechodzą obok nas na ulicy. Nie rozmawiamy z ludźmi, którzy nam się „nie podobają”, bo nie chcemy źle wypaść w towarzystwie. Nasza powierzchowność prowadzi do tragedii. Niejeden nastolatek popełnił samobójstwo z powodu bycia ośmieszonym czy odrzuconym. Czy tak trudno jest najpierw kogoś poznać, a dopiero później oceniać i osądzać? 
W dzisiejszych czasach przyjaźń i związek można zerwać za pomocą jednego SMS-a albo kliknięcia odpowiedniej ikonki na portalu społecznościowym. To przykre, że traktujemy ludzi jak przedmioty, które po pewnym czasie stają się w naszych oczach bezużyteczne i bezwartościowe. Z dnia na dzień osoba, która kiedyś była dla nas bardzo ważna, staje się wrogiem. Dlaczego? Bo nie doda do treści wiadomości emotki, która nam się podoba? Niejednokrotnie usłyszałam od ludzi, że jestem niemiła, bo nie używam „uśmiechniętej buźki”, albo arogancka, tylko dlatego, że zwróciłam komuś uwagę. 
Nie potrafimy porozumiewać się z ludźmi i składnie wypowiadać. Urywamy zdania w połowie, mylimy wyrazy, doprowadzamy do nieporozumień. Słowa mają ogromną moc. Czasami nie zdajemy sobie sprawy z tego, że kogoś ranimy, uczucia innych wydają się nieważne. Ważne jest tylko to, co dotyczy nas. Gdy ludzie opowiadają nam smutne historie, nie chcemy ich słuchać, bo są zbyt przytłaczające i nas męczą, jednak gdy nam przydarza się coś przykrego – narzekamy na to, że wszyscy się od nas odwracają. Czy to nie egoistyczne? Dopóki nam się coś nie przytrafi, nie wiemy, jak to jest znaleźć się w kłopotliwej sytuacji. 
Przyjaźń staje się pojęciem o niejasnym znaczeniu. Szukamy ludzi, z których czerpiemy korzyści. Niepotrzebne nam bratnie dusze. Nie mamy czasu na głębsze relacje, nie chcemy się angażować, wolimy niezobowiązujące kontakty, które – gdy tylko okażą się uciążliwe – w każdej chwili można zerwać. Nie przywiązujemy się do ludzi, bo jest to dla nas zwyczajnie niewygodne. 
Może warto czasami zastanowić się nad tym, do czego prowadzi, a może już doprowadził, nasz brak empatii. Skoro odtrącamy ludzi od siebie, po co ich szukamy, gdy pojawiają się problemy, z którymi sobie nie radzimy. Dlaczego to my musimy być w centrum zainteresowania, a ludzie szukający zrozumienia są skazywani na cierpienie i samotność? Mogłabym zadać milion takich pytań, ale na żadne z nich nie usłyszałabym odpowiedzi. 
Czasami trzeba pobyć samemu ze sobą i przemyśleć swoje postępowanie, zastanowić się nad tym, jak traktujemy tych, którzy chcą naszego szczęścia – czy potrafimy to docenić i odwzajemnić uczucia, czy odrzucamy ich pomoc i troskę, twierdząc, że ich nie potrzebujemy, a prawda jest zupełnie inna. Przeanalizujmy własne życie i dojdźmy do odpowiednich wniosków, bo „kiedyś” może być za późno. Pamiętajmy o tym, żeby dokonywać racjonalnych wyborów, a odsunąć na bok to, co nam się tylko wydaje. Za jakiś czas ludzie, którzy byli dla nas wszystkim, mogą zniknąć z naszego życia i będziemy tego żałować. Nie bójmy się okazywać uczuć i budować relacji z ludźmi. Prędzej czy później docenimy to, że nie jesteśmy sami, mimo że teraz uważamy to za abstrakcję. 

Subskrybuj przez e-mail!

Wprowadź swój adres e-mail, aby zaprenumerować artykuły naszej redakcji i otrzymywać powiadomienia o nowych wpisach przez e-mail.

Dołącz do 11 pozostałych subskrybentów

Jesteśmy na:

ekulturalni.pl
lubimyczytac.pl

Rekomendacje czytelników

© 2017 Redakcja Essentia