niedzielnamigawka

Niedzielna Migawka

Niedzielna Migawka u nas wyjątkowo w Wielkanocny Poniedziałek!

W poniedziałek ukazał się:

Wszyscy jesteśmy więźniami – „Powiernik królowej” – Weronika Wajszle

Gdy nastaje poranek, szereg garderobianych ustawia się przy wejściu do prywatnej komnaty królowej Wiktorii. Pierwsza wchodzi, by odsłonić okna i obudzić monarchinię. Reszta podąża tuż za nią, wnosząc kolejne elementy garderoby. Ubierają Wiktorię na czarno, bo tylko ten kolor nosi, odkąd dwadzieścia sześć lat wcześniej zmarł jej ukochany mąż. Gdy opuszcza sypialnię, by udać się na śniadanie i wysłuchać dzisiejszej listy obowiązków, jej twarz pozostaje obojętna. To tylko kolejny dzień z życia królowej. Do bólu przewidywalny, męczący, identyczny jak wszystkie poprzednie. Czytaj więcej

We wtorek ukazał się:

Najlepsze książki 2017 roku – literatura współczesna – Wiktor Bury

Mimo że już prawie kwiecień, a rok 2018 na dobre rozgościł się w naszej codzienności, postanowiłem powrócić na chwilę do 2017 r., by czytelniczo go podsumować. W ciągu tych dwunastu miesięcy udało mi się przeczytać łącznie 68 książek, a wśród nich tytuły lepsze, gorsze oraz takie, do których z pewnością będę wracać. Poniższa lista to wybór czterech najlepszych pozycji z literatury współczesnej przeczytanych przeze mnie w 2017 roku. Zróżnicowana, łącząca różne style oraz przede wszystkim – w pełni subiektywna. Czytaj więcej

W środę ukazał się:

Fałszywy pocałunek – Monika Mikłaszewska

Nie ulega wątpliwości, że ludzkie życie jest cudem i tylko od ludzi zależy, w jaki sposób je przeżyją. Na jego całokształt składają się zarówno radość z najpiękniejszych dni, szczęście dzięki najdrobniejszym rzeczom czy bliskość osób będących jego filarami, jak i cierpienie, bardzo trudne wybory i w efekcie decyzje, które nie zawsze są aprobowane przez otoczenie. Osoba podejmująca taką decyzję – być może mającą zaważyć na dalszym jej życiu – musi wykazać się przede wszystkim odpornością na naciski ze strony tych, którym nie odpowiada zaproponowane przez nią rozwiązanie. To trudne, ale nie niemożliwe. W końcu nikt nie powinien za nikogo żyć. Czytaj więcej

W czwartek ukazał się:

Najlepsze książki 2018 roku – klasyka literatury – Wiktor Bury

Kontynuując czytelnicze podsumowywanie 2017 roku, nie mogłem nie zwrócić uwagi także na klasykę literatury. Bo oprócz nowości wydawniczych i rożnego rodzaju powieści z ostatniej dekady, w zeszłym roku przeczytałem również całkiem sporo tytułów określanych właśnie mianem klasyków. Warto czytać książki, które na dobre weszły już do kanonu i do których współcześni twórcy niejednokrotnie się odwołują. Nie tylko wzbogacają one naszą wiedzę o poszczególnych okresach historycznych, ale przede wszystkim, niejednokrotnie jako świetne opowieści same w sobie, rozwijają i poszerzają nasze horyzonty… Czytaj więcej

W piątek ukazał się:

Bad Boy’s Girl – Natalia Świętonowska

Wiedziałam. Po prostu wiedziałam, że ta książka tak bardzo mi się spodoba, że po jej skończeniu będę bardzo tęsknić za głównymi bohaterami. Ale nie chcę wyprzedzać faktów. Nastoletnia Tessa ma jeden cel – przetrwać ostatni rok liceum. Aby tego dokonać, wymyśliła plan: trzymać głowę nisko, nie rzucać się w oczy i nie wchodzić nikomu w drogę – zwłaszcza Nicole, czyli byłej przyjaciółce i królowej wredności. Niestety, po kilku latach nieobecności do miasta wraca Cole Stone, czyli chłopak, który uprzykrzał Tessie życie i niejednokrotnie wysłał ją na ostry dyżur. Chłopak, którego dziewczyna miała nadzieję więcej nie zobaczyć…

W sobotę ukazał się:

Najlepsze filmy 2017 roku – Wiktor Bury

W 2017 roku obejrzałem około 135 filmów. Obok literatury to właśnie kino jest moją największą pasją. Były to filmy lepsze i gorsze, starsze i nowsze, obejrzane w sali kinowej, na festiwalach filmowych, w domu czy na ekranie telefonu. I choć wszyscy już zdążyliśmy zapomnieć o ubiegłym roku, to chciałbym do niego na chwilę powrócić, by przybliżyć te najlepsze, najbardziej wyjątkowe tytuły obejrzane przeze mnie w 2017 roku. Czytaj więcej

 

Fałszywy pocałunek

Nie ulega wątpliwości, że ludzkie życie jest cudem i tylko od ludzi zależy, w jaki sposób je przeżyją. Na jego całokształt składają się zarówno radość z najpiękniejszych dni, szczęście dzięki najdrobniejszym rzeczom czy bliskość osób będących jego filarami, jak i cierpienie, bardzo trudne wybory i w efekcie decyzje, które nie zawsze są aprobowane przez otoczenie. Osoba podejmująca taką decyzję – być może mającą zaważyć na dalszym jej życiu – musi wykazać się przede wszystkim odpornością na naciski ze strony tych, którym nie odpowiada zaproponowane przez nią rozwiązanie. To trudne, ale nie niemożliwe. W końcu nikt nie powinien za nikogo żyć.

Szamański blues

Czasami przeznaczenie potrafi upomnieć się o człowieka w najmniej odpowiednim momencie i zmusza do podjęcia szeregu decyzji, które nie tylko są w stanie zaważyć na jego dalszej egzystencji, ale również zmieniają jego życie o sto osiemdziesiąt stopni. Jak wiadomo, ludzie są różni i jedni są w stanie się z tym zmierzyć i nie robi to na nich żadnego wrażenia, drudzy natomiast (ci wrażliwsi) najpierw odchorowują zmiany i w taki czy inny sposób próbują się do nich przystosować. Jedno jest pewne – są to bardzo trudne wybory wymagające nie tylko dużego samozaparcia, lecz także mocnej psychiki, by się z nimi zmierzyć.

TytułSzamański blues
Cykl: Szamańska seria (tom 1)
Autor: Aneta Jadowska
Wydawnictwo: Fabryka Słów

O Piotrze Duszyńskim można powiedzieć wszystko, ale na pewno nie to, że jest zwyczajnym, do bólu nudnym przedstawicielem męskiego gatunku. Tak po prawdzie, to ostatnim, na co może narzekać, jest nuda, a powód tego jest dość niezwykły – otóż Witkacy (jak zwracają się do niego właściwie wszyscy) prowadzi podwójne życie. Cóż w tym takiego niesamowitego? Oficjalnie jest śledczym w toruńskim wydziale zabójstw, a nieoficjalnie – szamanem odsyłającym dusze zmarłych w Zaświaty. Gdy na progu jego mieszkania staje była miłość i prosi o pomoc w wyjaśnieniu tajemniczych zgonów noworodków, Witkacy nawet nie podejrzewa, że przyjdzie mu się zmierzyć ze złem jeszcze gorszym niż to dotychczasowe, a także z przeszłością wiążącą jego losy z losami Konstancji.

Po raz kolejny utwierdzam się w przekonaniu, że Aneta Jadowska jest dla mnie mistrzynią, jeśli chodzi o polską literaturę fantastyczną, a pierwszy tom Szamańskiej serii przeczytałam w takim tempie, że pod koniec książki żałowałam, że nie rozłożyłam jej sobie na -naście lub -dziesiąt dni.

Szaman od zawsze kojarzył mi się z drobnym człowieczkiem pochodzenia indiańskiego, który w stroju adamowym lub w wersji dla mniej tolerancyjnych – przepasce na biodrach – tańczy wokół ogniska, wydając z siebie dziwne dźwięki. Witkacy, jako współczesny łącznik między światem żywych i umarłych, doskonale wpisuje się w ten zawód – mimo że nie gania nago (chociaż to byłoby ciekawe) i na pewno nie przypomina niskopiennego Indianina (całe szczęście!), nie wyobrażam sobie na tym miejscu nikogo innego. Pewnie dlatego, że pod warstwą małomównego i skrywającego swoje emocje gbura kryje się mężczyzna troskliwy, poważnie podchodzący do swoich obowiązków i z niezwykłym poczuciem misji. Poza tym policjant nie może być ciepłą kluchą, a Piotr to zdecydowanie młodsza wersja porucznika Colombo.

Ważna jest również historia, która doskonale łączy ze sobą to, co rzeczywiste i nierzeczywiste. Wszystko jest jak najbardziej zrozumiałe, a czytelnik nie ma poczucia, że coś się w historii nie zgadza czy jest nie na miejscu – tu wszystko ma swoje miejsce. I chociaż w pierwszej połowie książki troszeńkę brakuje mi akcji (no cóż, apetyt rośnie w miarę czytania), to druga w zupełności wynagradza cierpliwość czytelnika (osobiście parę razy złapałam się na tym, że wstrzymywałam oddech, gdy główny bohater znalazł się w sytuacji, w której żaden normalny człowiek znaleźć by się nie chciał, ale czy Witkacy jest normalny?).

Oczywiście ze względu na przynależność do grupy #teamWitkacy muszę przyznać, że na najdrobniejszą wzmiankę o Konstancji otwierał mi się nóż w kieszeni. Pojawiła się taka po piętnastu latach, jak gdyby nigdy nic, i z tym swoim dziewczęcym „Piotrze, potrzebuję pomocy” postanowiła zburzyć to, co z takim trudem udało się stworzyć Szamanowi. Nie, nie lubię jej i pewnie już nie polubię, o!

Liczę na to, że autorce szybko nie skończą się pomysły, a Szamańska seria będzie liczyć co najmniej tyle tomów, ile liczy seria o Dorze Wilk (kiedy ja ją w końcu przeczytam?).

978-83-8083-583-2

Reemisja

Istnieje słuszne przeświadczenie, że o pewnych rzeczach przy stole nie wypada rozmawiać, ponieważ są to kwestie zbyt drażliwe i wywołujące niepotrzebne spory. Zalicza się do nich przede wszystkim religię i politykę. Szczególnie ta ostatnia wzbudza w ludziach niezwykle silne i bardzo widoczne emocje. Ja sama, oglądając od czasu do czasu relacje z sejmu, mam wrażenie, że niektórzy politycy są po prostu opętani, i nie wiem, czy mam się z tego powodu śmiać, czy gorzko płakać.

Tytuł: Reemisja
Autor: Izabela Milik
Wydawnictwo: Novae Res

Na dzień przed wyborami parlamentarnymi charyzmatyczny przewodniczący Obozu Odrodzenia Ojczyzny – Jeremi Pestis – jest pewny tego, że jego kontrowersyjna partia wygra i zacznie wprowadzać w kraju własne porządki. Jednak zwycięstwo w wyborach nie jest jego jedynym priorytetem. Drugim, nie mniej ważnym, jest zniszczenie ducha i wzięcie w posiadanie kobiety, która w przeszłości śmiała odrzucić zaloty mężczyzny. Czy Anna będzie w stanie ochronić siebie i swoją rodzinę przed maniakiem, który – zdaje się – podpisał pakt z samym diabłem?

Reemisja jest książką, która mogłaby się doskonale nadawać na scenariusz jakiejś zagranicznej produkcji, ponieważ czytelnicy mają okazję zapoznać się ze światem pełnym brutalnych, politycznych zagrywek, pogardy dla wszystkiego, co odstaje w jakikolwiek sposób od normy, oraz demonicznymi mocami uwięzionymi w tajemniczej księdze. Nie jest to pozycja ani lekka, ani łatwa, ani przyjemna (no, chyba że ktoś lubuje się w tego typu książkach).

Izabela Milik miała naprawdę bardzo dobry pomysł na uczynienie jednego z głównych bohaterów demonicznym politykiem, który nie cofnie się przed niczym, by tylko zdobyć to, czego tak bardzo pragnie: moc równą boskiej. Niestety, brakowało mi tutaj głębszego wejścia w jego spaczoną psychikę – wzmianka o nazistowskim dziadku mającym w posiadaniu księgę zła i zniszczenia troszkę mi nie wystarczyła. Zawiodłam się również na głównej bohaterce. Spodziewałam się silnej, przebojowej kobiety, której tajemniczą przeszłość z przyjemnością bym odkrywała, a dostałam rozchwianą emocjonalnie kobietę z bagażem doświadczeń. Skąd u takiej kobiety tak wielka moc? To również jest dla mnie zagadką.

Nie mogę nie wspomnieć również o Arturze, którego przemiana zrobiła na mnie największe wrażenie: z osiedlowego rozrabiaki i awanturnika stał się swego rodzaju sprzymierzeńcem dobra, a to faktycznie było zaskakujące. Myślę, że z detektywem w sutannie – księdzem Szymonem – stanowiliby nieziemski duet do zadań specjalnych bądź demonicznych, jak kto woli.

Mimo wszystko Reemisja może się podobać i szczególnie gorąco polecam ją tym odbiorcom, którzy nie znudzili się jeszcze politycznymi przepychankami i lubią się odrobinę pobać.

logo-novae-res-300dpi

Kroniki Wiecznego Królestwa

Każdy z nas zna biblijną wersję stworzenia świata i tego, co działo się znacznie później – pojawienie się Adama i Ewy, kuszenie kobiety przez szatana, zerwanie zakazanego owocu, a w efekcie wygnanie z Edenu będące najdotkliwszą karą, jaką człowiek mógł dostać. Te opowieści są nierozerwalną częścią chrześcijańskiej wiary. A gdyby spojrzeć na to wszystko głębiej? Przecież te wydarzenia też musiały być częścią boskiego planu, bo gdyby było inaczej to nie miałyby one miejsca.

Tytuł: Kroniki Wiecznego Królestwa
Autor: Artur Danilczuk
Wydawnictwo: Novae Res

Chaos nigdy nie przestał marzyć o tym, że pewnego dnia zmiecie z piedestału Najwyższego i sam zajmie jego miejsce, stając się nowym władcą świata. Wydarzenia w Raju stanowiły punkt zapalny do tego, co miało nadejść później – kolejnej wielkiej wojny mającej na celu unicestwienie tego, co dobre i szlachetne. Jednak najgorsza była świadomość tego, że zło zaczyna atakować zastępy anielskie najmilsze Bogu, a na jątrzącą się od środka zarazę nie ma sposobu. Czy Michał, Rafał i Gabriel będą w stanie pokonać rozprzestrzeniającą się chorobę?  Czy sami nie staną się ofiarami tej cząstki, która tkwi w każdym z nas – cząstki zła?

Artur Danilczuk w swoim debiucie zabiera czytelników w swoistą kosmiczną podróż (autentycznie w pewnej chwili poczułam się, jakbym znalazła się między Gwiezdnymi Wojnami a Star Trekiem), podczas której wzajemne oddziaływanie na siebie dobra i zła jest aż nadto namacalne. W Kronikach Wiecznego Królestwa niczego nie można być tak do końca pewnym – ci dobrzy mogą zdradzić i stanąć po ciemnej stronie mocy, a ci źli doznać chwilowego objawienia – dlatego przedstawiona historia wciąga od pierwszych stron i pozostawia niedosyt na końcu.

Okazuje się, że ani Archaniołowie, ani Cherubini, ani tym bardziej Trony wcale nie są tacy bogobojni, jak się wydaje. Jak zwykli śmiertelnicy odczuwają strach, złość i nienawiść (niektórzy są nawet „ludziofobami”) i chociaż odczucia te wiodą w prostej linii ku Chaosowi, to czynią te istoty bardziej ludzkimi.

Przedstawienie samego „zła” również jest dość niekonwencjonalne. Podobała mi się jego złożoność i jego zobrazowanie – ja sama miałam przed oczami sklonowane, skrzydlate zombie. Nie mam pojęcia, czy taką wizję miał sam autor, ale właśnie ta najbardziej mi odpowiadała.

Zastanawiająca – przynajmniej dla mnie – jest rola Gabriela (jeszcze nie archanioła) w całej tej pasjonującej opowieści. Chcą go mieć i jedni, i drudzy, a biedny Gabryś nie ma pojęcia, dlaczego tak się dzieje (i nie tylko on). Oczywiście po raz kolejny przychodzi mi tu do głowy porównanie rodem z Gwiezdnych Wojen – może on tak samo jak Luke będzie ostatnią nadzieją na zwycięstwo dobra w tej nierównej walce?

Nie mam pojęcia (przyznaję bez bicia), czy autor planuje wydanie kolejnych tomów Kronik Wiecznego Królestwa, ale jeśli tak, to jestem pierwsza w kolejce do lektury. Naprawdę warto dać szansę tej książce.

logo-novae-res-300dpi

Subskrybuj przez e-mail!

Wprowadź swój adres e-mail, aby zaprenumerować artykuły naszej redakcji i otrzymywać powiadomienia o nowych wpisach przez e-mail.

Dołącz do 11 pozostałych subskrybentów

Jesteśmy na:

ekulturalni.pl
lubimyczytac.pl

Rekomendacje czytelników

© 2017 Redakcja Essentia