Porozmawiajmy o przeszłości – tej prawdziwej

Większość uczniów nie lubi uczyć się historii w szkole. Należałam do nich. Zapamiętywanie tych wszystkich dat, postaci i faktów historycznych przerażało mnie i mimo moich dobrych ocen z tego przedmiotu, źle wspominam ten czas. Jednak same lekcje, gdzie nie musiałam z pamięci opowiadać o jakieś bitwie czy wynalazku, były jednymi z moich ulubionych. Przenosiłam się do przeszłości i oczami wyobraźni widziałam, co się wtedy działo. Mój mózg pracował na pełnych obrotach, by zrozumieć i przeanalizować. Różnie mu to wszystko wychodziło, ale i tak sprawiało mi to olbrzymią przyjemność. Właśnie dlatego teraz lubię czytać książki historyczne. Niosą ze sobą zapomniane historie, które wydarzyły się naprawdę i najczęściej są tak samo ciekawe jak powieści fantasy czy przygodowe. 

Życie w rozpaczy

Nasze wspomnienia są ulotne. Pojawiają się szybko i niespodziewanie, ale tak samo odchodzą – wtedy, gdy w ogóle się tego nie spodziewamy. Nie jesteśmy w stanie nic na to poradzić. Możemy tylko przekazywać je dalej i spisywać, by pozostały utrwalone. Jednak są też takie wspomnienia, które nigdy nie odchodzą, choć bardzo tego pragniemy. One potrafią niszczyć, ale dają też motywację i pozwalają na naukę. Czy warto się dla nich poświęcać? 

Twoje własne spojrzenie na świat

Czasami zapominamy… Tak po prostu zapominamy. Zapominamy o tym, że żyjemy. Nasze życie jest szybkie, pełne obowiązków, niespełnionych ambicji i codziennej rutyny. Dlatego warto się zatrzymać i spojrzeć na świat z innej perspektywy. Zauważyć, że jest piękny, pełen radości i miłości, ale spojrzeć również na problemy naszego globu, które wypieramy z naszych umysłów. Czy da się coś zrobić, by to zmienić?

Nie oceniaj, póki się nie dowiesz

Nasz świat jest ograniczony. To okrutna i niepodważalna prawda. Jednak przecież tego nie zauważamy i nie wiemy, skąd to ograniczenie się bierze. Lecz czasami mam taką myśl, że jest coś więcej. I nie mówię tu wcale o jakichś nadnaturalnych sprawach. Wydaje mi się, że jest coś więcej, niż chcemy widzieć, i właśnie dlatego czasami nie wykorzystujemy swojego potencjału – pozwalamy, by status społeczny i pieniądze dyktowały nam zasady. Dlaczego to robimy? Może jest to idealistyczna wizja, ale warto byłoby czasami sięgnąć po swoje. Tym bardziej że nigdy nie wiemy, kiedy zbliża się koniec, który zmieni wszystko… 

W świecie, w którym władają potwory

Pamiętam, jak kilka lat temu po raz pierwszy zapoznałam się z najsłynniejszym dziełem Andrzeja Sapkowskiego – Sagą o Wiedźminie. Byłam wtedy bardzo ciekawa, czy okaże się tak dobra, jak wszyscy mówią. Wiele osób mnie do niej zachęcało, ale miałam ambiwalentne odczucia co do tej historii. Oczywiście tylko do czasu, gdy sięgnęłam po Ostatnie życzenie. Bardzo szybko przeczytałam cały cykl i byłam pod olbrzymim wrażeniem. Świat, który wykreował Sapkowski, okazał się niesamowity. Tylko wtedy pojawił się problem… Chciałam czytać dalej, poznawać dzieje Geralta, mimo że mogłoby to być trudne. Sporo dały mi gry, ale nawet one nie mogły mi zapewnić takiej radości jak wydanie kolejnej książki. Choć przez chwilę dałam się nabrać chwytliwej okładce… 

Subskrybuj przez e-mail!

Wprowadź swój adres e-mail, aby zaprenumerować artykuły naszej redakcji i otrzymywać powiadomienia o nowych wpisach przez e-mail.

Dołącz do 11 pozostałych subskrybentów

Jesteśmy na:

ekulturalni.pl
lubimyczytac.pl

Rekomendacje czytelników

© 2017 Redakcja Essentia