Kto jest zabójcą?

 

Przeszłość. Jedni pragną przywrócić ją z powrotem, inni natomiast marzą o tym, by całkowicie ją wymazać. To właśnie ona kryje w sobie najwięcej niewyjaśnionych zagadek, które nigdy nie powinny wyjść na światło dzienne. Tkwią w niej najpiękniejsze chwile, ale także najgorsze koszmary, niszczące wszystko, co kiedyś było istotne. Drogi czytelniku, a czym przeszłość jest dla ciebie? 

Jeden błąd…

Błądzić jest rzeczą ludzką, jednak czasem jedna zła decyzja może zmienić całe nasze życie. Chwila nieuwagi, podszepty nieprzyjaciół czy po prostu moment słabości – to wystarczy, by podjąć niewłaściwą decyzję. A potem w myślach odtwarzać ten dzień, wciąż od nowa, i wyobrażać sobie, że postąpiło się inaczej. Ale czy nasze błędy… to wyłącznie nasza wina? Może nawet złe decyzje mogą nieść za sobą coś dobrego?

Tytuł: Matka mojej córki
Autor: Magdalena Majcher
Wydawnictwo: Pascal

Nina jest młodą kobietą odnoszącą ogromne sukcesy w życiu zawodowym. Czas wolny, którego ma przecież tak niewiele, spędza w swoim luksusowym apartamencie. Brak jej tylko jednego: szczęścia. Wiele lat temu, jako nastolatka, była w ciąży i podjęła złą decyzję. Do tej pory nie jest w stanie sobie tego wybaczyć. Tymczasem jeden telefon z rodzinnego domu zmuszą ją do skonfrontowania się z demonami przeszłości. Czy jednak Nina znajdzie w sobie dość siły?

Uwielbiam Magdalenę Majcher za to, że nie boi się podejmować trudnych tematów. W Matce mojej córki jest ich naprawdę dużo, a wzruszenie nieraz ściskało mi gardło. Tematy codzienne, niezwykłe, błahe, a zaraz potem bardzo poważne… To opowieść o życiu, ze wszystkimi jego blaskami i cieniami. Szczera, pełna intensywnych emocji i niesamowicie poruszająca. Nie należę do osób, które łatwo się wzruszają, jednak tym razem nie potrafiłam opanować wzruszenia. Te tematy były momentami tak bliskie moim osobistym doświadczeniom, że całą sobą przeżywałam opisywaną historię.

Również sama opowieść składa się z nieszablonowych wątków: od głównego po poboczne. Nie znalazłam w nich wiele elementów, o których czytałabym już wcześniej. Literatura lubuje się w prostych rozwiązaniach, typowych tematach, zagadnieniach wałkowanych tysiąc razy przez inne osoby. To już druga powieść tej autorki, którą przeczytałam, dlatego uważam, że ona nie decyduje się na „zgrane tematy” czy rozwiązania „pod publikę”. Doświadczenia jej bohaterów bliższe są życiowym doświadczeniom niż innym powieściom.

1

Ta książka zawróciła też moją uwagę na to, jak łatwo osądzamy innych ludzi. Po przeczytaniu opisu fabuły sama miałam w głowie pewien schemat, oceniałam, robiłam to automatycznie. Tymczasem okazało się, że zupełnie nie mam racji. I chociaż bohaterowie powieści z pewnością nie poczuli się urażeni, zaczęłam zastanawiać się, jak często robię to w prawdziwym życiu. Matka mojej córki to powieść, którą czyta się na jednym wdechu, w moim przypadku był to jeden wieczór. Ale to tylko pozorna łatwość. Bo poruszane problemy zostają w czytelniku na dłużej, zmuszają do refleksji, zastanowienia. Powieść jest prosta w odbiorze, ale nie w przekazie.

Po przeczytaniu książki zwykle klasyfikowałam bohaterów. Wiedziałam, czy ich lubię, czy nie, czy potępiam ich zachowaniem, a może w zupełności popieram wszystko, co zrobili. I w tym zakresie było inaczej. Nie jestem w stanie jednoznacznie odpowiedzieć na te pytania. Dlatego, że w tej opowieści nic nie jest czarno-białe. To historia złożona z odcieni szarości, z różnych perspektyw, z okoliczności łagodzących i obciążających.

Nie brak też łamiących serce zwrotów akcji i emocji poruszających ukryte w zakamarkach duszy problemy czy kompleksy. To chyba dla czytelnika idealne połączenie: intensywne uczucia plus dynamiczny bieg wydarzeń. Ten miks gwarantuje udaną lekturę.

Na uwagę zasługuje też piękna, jasna okładka. Wybrana grafika idealne pasuje do poruszanych tematów. Z mniejszym optymizmem odebrałam za to sam tytuł powieści. Owszem, jest zachęcający i intrygujący, jednak moim zdaniem za dużo zdradza. Tak samo zabrakło mi „kropki nad i” w wątku ojca. Chyba do samego końca spodziewałam się dokładniejszego wyjaśnienia, może nawet intrygi?

Matka mojej córki to bardzo dobra powieść obyczajowa. Poruszająca, refleksyjna i przemyślana. To książka, która odciśnie piętno na czytelniku, zmusi go do chwili zastanowienia, złamie serce, a potem poskleja je na nowo. I właśnie dlatego naprawdę warto po nią sięgnąć.

pascal

A już wkrótce… wywiad z autorką 🙂 Obserwujcie nas!

Gra o przyszłość i… serce

 

Każdy z nas ma marzenia. Są częścią nas. Potrafią ubarwić zwykłą, szarą rzeczywistość. A w pogoni za nimi czasami jesteśmy w stanie zrobić wszystko. O marzenia trzeba walczyć. Bo kimże jest człowiek bez nich? To jak żyć bez celu, bez najmniejszego sensu. Zawsze jest szansa, że któreś z nich się spełni. Wystarczy uwierzyć i zacząć działać. Co mamy do stracenia?

Tytuł: Dziewczyna z drużyny
Autor: Miranda Kenneally
Wydawnictwo: Pascal

Jordan Woods to rozgrywająca w szkolnej drużynie futbolowej. Nie jest taka jak inne dziewczyny w jej wieku – obce jej randki, a wszystkich facetów traktuje wyłącznie jak kumpli. A przynajmniej do chwili, gdy w szkole pojawia się nowy uczeń, który potrafi grać nawet lepiej niż ona sama. Dziewczyna zaczyna bać się o swoją pozycję rozgrywającej i szanse na przyszłość, a także o swoje nieposłuszne serce, które uległo Tylerowi. Jak potoczą się jej losy? Czy zacznie walczyć o swoje marzenia?

Tak się składa, że dawno nie miałam w rękach książki, w której tak istotną rolę odgrywałby futbol amerykański i licealne życie kręcące się przede wszystkim wokół sportu. Miło było spotkać Jordan i jej oczami zobaczyć, jak to jest przewodzić grupą facetów.

Główna bohaterka nie była taka, jak wszystkie inne dziewczyny. Interesowały ją męskie sporty, a nie cheerleading. W niczym nie przypominała niektórych pustych i bezmózgich panien, które kręciły się wokół jej drużyny. Polubiłam ją już za samą tą odmienność. Ale momentami sprawiała wrażenie chłopczycy bez życia towarzyskiego skupionej przede wszystkim na futbolu, tak jak cała jej rodzina.

Ważną rolę pełnił także Tyler – chłopak z wieloma problemami, pragnący zapewnić szczęście swoim najbliższym. Jednak najbardziej byłam zaintrygowana Henry’m, przyjacielem głównej bohaterki. Był jedną z tych osobowości, których wprost nie da się nie lubić. Momentami zabawny, ale też fascynujący. Z zaciekawieniem obserwowałam wszystkie zmiany, jakie w nim zaszły na kartach powieści. To samo można powiedzieć o Jordan. Wreszcie zrozumiała, co naprawdę jest ważne i dopiero wtedy była gotowa zadecydować o swojej przyszłości. Sama mawiała, że czasem musisz sobie coś odpuścić, by dojść do czegoś większego. I miała rację.

Podsumowując, Dziewczyna z drużyny to opowieść o odkrywaniu samego siebie i pogoni za marzeniami. To słodka historia o dziewczynie, której całym życiem jest futbol. Jest lekka i bardzo przyjemnie się czyta. Jedyne, do czego mogę się przyczepić to ten nieszczęsny trójkąt miłosny, ale nie wypadł tak źle. Całość wspominam całkiem dobrze. Spędziłam w świecie Jordan kilka godzin i stwierdzam, że to książka w sam raz na nadchodzące letnie dni, gdy wreszcie mamy okazję się odprężyć i przeczytać coś mało wymagającego.

Bo to ciężkie czasy były

Czasem droga na skróty jest tak kusząca, że nie można się jej oprzeć. Pieniądze, sława, wpływy, a to wszystko za sprawą drobnego nietaktu. To, co inni odrzucają bez zastanowienia, staje się nagle realną alternatywą. Ale czy warto? Czy taka droga faktycznie jest łatwiejsza? I przede wszystkim: czy po latach stwierdzimy… że było warto? A może okaże się największym błędem. Nie ma innego wyjścia – żeby to sprawdzić, trzeba spróbować.

Tytuł: Kobiety ciężkich obyczajów
Cykl: Matki, czyli córki (tom 3)
Autor: Natasza Socha
Wydawnictwo: Wydawnictwo Pascal

Kobiety ciężkich obyczajów to dwie naprzemiennie opowiadane historie. Losy Kwiryny rozgrywają się jeszcze przed wojną. Jest młodziutka, bezbronna, pochodzi z małej wsi i właśnie trafiła do stolicy, by tam rozpocząć nowe, światowe życie. Szczęście jednak jej nie sprzyja. Dlatego bulwersujący pomysł nowej przyjaciółki pada na podatny grunt. Kwiryna ma zostać damą do towarzystwa. Nie zwykłą prostytutką, ale kobietą elegancką, ekskluzywną, dostępną wyłącznie dla bogaczy. Tymczasem Kira, w czasach współczesnych, również za nic ma normy społeczne. Hobbistycznie zajmuje się odbijaniem zajętych mężczyzn. Nic tak nie poprawia jej humoru jak niewierny małżonek. Dokąd prowadzą kręte ścieżki tych kobiet? Może mają ze sobą więcej wspólnego, niż sądzą?

Po przeczytaniu Biura Przesyłek Niedoręczonych zakochałam się w stylu pisania Nataszy Sochy. Uwielbiałam jej nieszablonową szablonowość i niepodążanie za modnymi, społecznymi trendami. Kobiety ciężkich obyczajów to książka zupełnie inna. Jej bohaterki nie wstydzą się swojej seksualności, uwodzą mężczyzn i czerpią z tego różnorakie korzyści. Oczywiście nie od samego początku. Do połowy książki śledzimy bowiem przemianę wiejskiej dziewczynki w miejskiego wampa. I coś w tej metamorfozie było takiego, że zupełnie do mnie nie przemówiło. Zabrakło mi wahań, rozmyślań i nagłej decyzji. Owszem, to wszystko miało miejsce, ale bez udziału czytelnika. Tak samo za zasłoniętą kurtyną odbyło się pierwsze spotkanie Kwiryny z mężczyzną. I nie piszę tego z powodu braku scen erotycznych. Nie, chodzi mi raczej o głębszy wgląd w jej psychikę. Czy wahała się? Czy była przestraszona? A może wręcz odwrotnie – zafascynowało ją to, jak ogromny ma wpływ na drugiego człowieka? Tego niestety się nie dowiemy, ponieważ te przełomowe momenty zostały podsumowane zaledwie kilkoma zdaniami.

Dużo dokładniej „rozpracowana” została Kira. Jej porcje narracji częściej prezentują myśli i rozterki. Chociaż muszę przyznać, że zupełnie nie rozumiałam jej zachowania, była postacią ciekawą i intrygującą. Z zainteresowaniem śledziłam jej losy aż do zaskakującego zakończenia, które w ogóle nie mieściło się w moim przypuszczeniach.

Kobiety ciężkich obyczajów to historia rodzinna, między bohaterkami pojawia się sporo powiązań, zależności i ukrytych relacji. Na samym początku trudno było zorientować się, kto jest kim, z kolei podczas finału na nowo trzeba było rozsupłać zawiłą więź relacji. I ostatecznie zostałam z wrażeniem, że trochę to wszystko było przekombinowane. Miłości zbyt płytkie, mężczyźni nazbyt łatwi, związki przesadnie nietrwałe.

Bardzo ciekawie prezentuje się za to tło historyczne. Całe codzienne życie Kwiryny to niesamowita lekcja przeszłości. Zakupy, życie towarzyskie czy poziom świadomości seksualnej – na każdym kroku zaskakują i uczą czegoś nowego.

Trzeci tom serii Matki, czyli córki jest ciekawą analizą trudnych relacji między kobietami, fascynującym obrazem przeszłości i wręcz naukowym wykładem o zdradzie. A jednak… nie zachwyca. Motywacje i pobudki bohaterek okazały się zbyt skomplikowane i wymyślne, by zwyczajnie mogły wzruszyć. Nie porwały mnie ich losy, chociaż z zaciekawienie czytałam do samego końca. A zakończenie… ono jest otwarte. Zobaczymy więc, co będzie dalej.

pascal, Kobiety ciężkich obyczajów

Więcej recenzji książek wydawnictwa Pascal znajdziecie tutaj.

Gorące walentynki z Pascalem

Miłość to nie tylko kwiaty, serduszka i romantyczne wyznania. Książkowi bohaterowie coraz częściej zabierają nas ze sobą do… sypialni. Jest słodko, ostro i bardzo pikantnie. To jak? Macie ochotę na gorące walentynki z erotykami wydawnictwa Pascal?

Tytuł: Seks i orzeszki
Autor: Alice Clayton

Dla Roxie pikantne jest chili, a gorące… dania, które serwuje gwiazdom Hollywood. Nie ma czasu na miłość, namiętność… Zmiany spadają na nią jak grom z jasnego nieba. Jednego dnia matka zostawia jej restaurację, drugiego… Roxie poznaje przystojnego nieznajomego. Mężczyzna nie ma zamiaru się wiązać. Ale seks? Czemu nie. A do tego orzeszki w zestawie.

 

 

 

Tytuł: Gorące zmysły
Autor: Kendall Ryan

Praca w prestiżowej agencji modelek jest dla Emmy spełnieniem marzeń. Szybko okazuje się, że zdobywa nie tylko świetną posadę, ale też przystojnego kochanka. Miłość to coś, czego nie planowali, a jednak… stało się. Niespodziewane uczucie to kolejny uśmiech losu, a może początek prawdziwych problemów? Agencja modelek to nie klub wsparcia. Tutaj miłość jest niepotrzebnym bagażem. Plotki, intrygi i podstępy. Czy ich romans przetrwa wszystkie trudności?

 

 

Tytuł: Szpilki, Paryż i miłość
Autor: Paulina Wnuk-Crépy

O pracy w modelingu marzy każda dziewczyna. Wyobraża sobie, że nieznajomy tak po prostu zaczepi ją na ulicy i zaoferuje jej pracę. Kiedy tak się dzieje, Julia nie wierzy w swoje szczęście. Pierwszy kontrakt, i to w Paryżu! Spełnienie marzeń? Bynajmniej. Ciężka praca i mnóstwo wyrzeczeń. Czy w bezwzględnym świecie modelingu znajdzie czas na prawdziwą miłość?

 

 

 

Tytuł: Nie pozwól mi odejść
Autor: Abbi Glines

Kobieta z przeszłością i mężczyzna po przejściach. Tym razem los postawił na swojej drodze płatnego mordercę i niewinną dziewczynę. On ma już dosyć pracy. Porzuca zawód i pragnie zapomnieć o przeszłości, prowadząc niewielki bar. Ona marzyła o tym dniu od dziesięciu lat. Rosie, wierna przyjaciółka z dzieciństwa. Kiedy to się dzieje, okazuje się… że nic nie jest takie jak wcześniej. Co kryje ich przeszłość? Czy wciąż mają szansę na miłość?

 

 

Tytuł: Słodkie więzy
Autor: J. Daniels

Czy jest coś, co może połączyć kulinarną mistrzynię babeczek i drętwego księgowego? Oczywiście! Seks! Chwila namiętności, bliskość, zapomnienie i… nagle stoją przy ślubnym kobiercu. No, prawie… Tak naprawdę wciąż są na etapie planowania. Jak tu jednak skupić się na zaproszeniach, kiedy namiętność wcale nie wygasła? To dobry znak? A może zapowiedź komplikacji?

 

 

 

A z jakimi książkami wy zamierzacie spędzić walentynki? 🙂

Subskrybuj przez e-mail!

Wprowadź swój adres e-mail, aby zaprenumerować artykuły naszej redakcji i otrzymywać powiadomienia o nowych wpisach przez e-mail.

Join 13 other subscribers

Czytaj pierwszy!

Czytam i recenzuję na CzytamPierwszy.pl

Rekomendacje czytelników

© 2017 Redakcja Essentia