Sherlock Holmes w nowym wydaniu

Kto nie zna Sherlocka Holmesa? Jest to pytanie retoryczne. Kultowa postać wykreowana w XIX wieku nadal wzbudza zainteresowanie, podziw i kreatywność. Na podstawie opowieści Arthura Conan Doyle’a powstały adaptacje filmowe i serialowa (ta druga umieszczona we współczesności, co dawało autorom wielkie pole do popisu – w pełni wykorzystane!). Muszę przyznać, że moje spotkanie z Sherlockiem odbyło się właśnie dzięki filmowi, a następnie serialowi. Tak bardzo zachwyciła mnie ta postać, że postanowiłam przeczytać wszystkie opowiadania Doyle’a, żeby poznać te niesamowite historie u źródła. Cieszę się, że klasyki przenikają do popkultury.

the-adventures-of-sherlock-holmes-przygody-sherlocka-holmesa-z-podrecznym-slownikiem-angielsko-polskim-b-iext46029599

Zagadki kryminalne w obcym stylu

Od jakiegoś czasu miałam dwa postanowienia: rozwinąć swoją naukę języka angielskiego oraz (zafascynowana filmem oraz serialem) przeczytać wszystkie powieści i opowiadania o Sherlocku Holmesie. Szczęśliwie okazało się, że mogę robić obie rzeczy naraz. Czytanie książek w obcym języku może być nie lada wyzwaniem, ale i dużą nauką, więc postanowiłam upiec dwie pieczenie na jednym ogniu – i jestem z tego wyboru bardzo zadowolona.

Tytuł: The Adventures of Sherlock Holmes
Autor: Arthur Conan Doyle
Wydawnictwo: [ze słownikiem]

Myślę, że Sherlocka Holmesa nie muszę nikomu przedstawiać. Postać wykreowana przez sir Arthura Conana Doyle’a w XIX wieku wkroczyła na stałe do kultury europejskiej jako ikona spraw kryminalnych, a historie o nim nie starzeją się – mogą o tym świadczyć chociażby film z Robertem Downey Juniorem w roli głównej i serial z Benedictem Cumberbatchem oraz to, że cieszą się niesłabnącym powodzeniem. Jest to niekwestionowany klasyk, który nadal zachwyca i nadal jest aktualny. Sherlock Holmes jest postacią bardzo osobliwą, a takie osobliwości zawsze zostają zapamiętane.

Kiedy oglądałam przygody Sherlocka na ekranie, byłam na tyle zaintrygowana, że zapragnęłam poznać wszystkie jego przygody przedstawione przez pisarza oraz porównać je z tymi, które znałam. I muszę przyznać, że choć doceniam adaptacje powieści, książka jest o niebo lepsza. Zresztą chyba jak w większości przypadków.

Na początku było trudno. Musiałam powoli przyzwyczaić się i przestawić na język angielski, ale na szczęście bardzo pomógł mi w tym słownik z trudnymi słówkami, który znajduje się tuż przy tekście na każdej stronie. Wiem, że czytanie książek w obcym języku z dołączonymi słownikami może być uciążliwe, ponieważ miałam taką przyjemność w gimnazjum – pamiętam, że wtedy bardzo się męczyłam, często odrywając się od tekstu i tracąc wątek, żeby objaśnić sobie jakąś frazę lub zdanie. Pomijam to, że nie byłam jeszcze na wysokim poziomie językowym. Czytanie w ten sposób nie jest niczym przyjemnym. Tutaj jednak z czasem szło mi coraz płynniej i łatwiej – nie jestem do końca pewna, czy to zasługa moich umiejętności czy odpowiedniego ukształtowania książki; chyba obu po trochę.

Sherlock Holmes uczy, bawi i mrozi krew w żyłach. Po przeczytaniu mogę stwierdzić, że te historie, choć działy się w odległych czasach, nadal wzbudzają emocje, wciągają i zachwycają. Przynajmniej mnie. Bezsprzecznie uwielbiam zarówno Holmesa, jak i Watsona, którego punkt widzenia jest bardzo ciekawy. Klimatu całej opowieści dodawał fakt, że książkę czytałam w oryginale, z pierwszej ręki. Poznawałam tę opowieść napisaną tak, jak autor chciał ją przekazać. I to było bardzo piękne.

Nie ulega wątpliwości, że wnętrze książki jest bardzo wartościowe. Nie mówię tutaj tylko o treści, ale i o samej formie. Na każdej stronie aż kipi od wiedzy! Dla tych, którzy uwielbiają uczyć się nowych rzeczy (w trochę inny, ciekawszy sposób, niż standardowo robi się to w szkołach), jest to prawdziwa uczta dla umysłu. Szybko nauczyłam się bardzo wielu nowych słówek, i to mimochodem, bez większego wysiłku. Co prawda niektóre były dość specjalistyczne i raczej mi się nie przydadzą, ale myślę, że znacznie poszerzyłam swój zasób słownictwa.

Jeśli chodzi o formę zewnętrzną książki, nie jestem bardzo zachwycona. Szczerze mówiąc, kiedy zobaczyłam ją po raz pierwszy, byłam rozczarowana. Fascynujące przygody Sherlocka Holmesa dostałam w białej oprawie z tytułem napisanym nieciekawą czcionką. Z czasem jednak powoli zaczęłam przekonywać się do jej wyglądu i teraz już mnie tak nie razi. Taki jest styl wydawnictwa i najwyraźniej zależało mu, aby kojarzyły się one raczej z podręcznikami do nauki języka (a przynajmniej ja mam takie skojarzenia). Poza tym to w jakiś sposób odróżnia tę publikację od wielu innych, które na okładkach mają najróżniejsze ilustracje. Poza tym przecież najbardziej liczy się wnętrze, prawda?

Ostatecznie jestem bardzo zadowolona z tego, że dane mi było skorzystać z takiej książki. Cieszę się, że ktoś podejmuje się wydawania tego typu klasyków w formie oryginału ze słownikiem, dając wielu osobom możliwość podniesienia swoich kompetencji językowych oraz zaznajomienia się z wieloma książkami, które należą już do kanonu. Bardzo polecam, jeśli chcecie czegoś się nauczyć i przy okazji poczytać. Warto!

Sherlock Holmes. Studium w szkarłacie. Znak czterech. Pies Baskerville’ów.

W książce mamy do czynienia z trzema sprawami detektywistycznymi. Zaczynamy od jednej, bardzo prostej z punktu widzenia naszego bohatera, gdzie poznajemy również Watsona. Następny przypadek jest ciut trudniejszy, ale również i jego dało się jakoś rozwiązać. Aż docieramy do trzeciego zadania, wybitnego morderstwa. Tutaj wspólnymi siłami pokonują bydlę z piekła. Techniki, jakich używa Sherlock, są dość ciekawe i bardzo logiczno-teoretyczno-praktyczne. Ostatnia sprawa jest naprawdę niezła. Ale dlaczego?
 
Tytuł: Sherlock Holmes. Studium w szkarłacie. Znak czterech. Pies Baskerville’ów.
Autor: Arthur Conan Doyle
Wydawnictwo:Zysk i S-ka
 

sir_arthur_conan_doyle

Tropem ojca Sherlocka Holmesa

Prawdziwe życie przynosi zdecydowanie dziwniejsze zdarzenia, niż jest w stanie wymyślić najbardziej twórcza wyobraźnia.

Arthur Conan Doyle, Przygody Sherlocka Holmesa

Sir Arthur Conan Doyle przyszedł na świat 22 maja 1859 w Edynburgu w ubogiej, szlacheckiej rodzinie katolickiej. Zanim zyskał słuszny rozgłos, był początkującym lekarzem, który niestety miał nie lada problemy z przyciągnięciem do siebie pacjentów. Można śmiało powiedzieć, że w akcie desperacji wziął udział w wojnie z Burami w Afryce Południowej jako lekarz ochotnik, a równocześnie korespondent. Przez pewien czas zajmował się nawet spirytualizmem – skłoniła go do tego osobista tragedia, jaką była niewątpliwie utrata syna, brata szwagra i siostrzeńca. 

Na całe szczęście upragnioną sławę zdobył jako główny przedstawiciel nurtu powieści detektywistycznych i twórca postaci Sherlocka Holmesa – detektywa, który w swoich śledztwach wykorzystywał z ogromnym powodzeniem metodę dedukcji i indukcji. Dzięki sukcesowi na płaszczyźnie pisarskiej mógł porzucić praktykę lekarską.

Ciekawostką jest, że pierwowzorem Sherlocka Holmesa był dr Joseph Bell – królewski lekarz z Edynburga. Pisarz, który w młodości był jego studentem, zapamiętał Bella jako osobę słynącą z dedukcji (można też śmiało powiedzieć, że był on pierwowzorem dra House’a), potrafiącą postawić idealną diagnozę na podstawie krótkiej obserwacji, a przy tym trafnie wskazać zajęcie i miejsce zamieszkania pacjenta, którego widział po raz pierwszy.

Do najważniejszych dzieł pisarza należą: Pies Baskerville’ów, Studium w szkarłacie oraz kilkakrotnie ekranizowana powieść Świat zaginiony, w której stworzył postać ekscentrycznego naukowca George’a Challengera. Oprócz utworów kryminalnych pisał również powieści historyczne, fantastycznonaukowe i sensacyjne.

W roku 1902 został odznaczony tytułem szlacheckim za poparcie polityki brytyjskiej w wojnie w Południowej Afryce. Zmarł w roku 1930.

Subskrybuj przez e-mail!

Wprowadź swój adres e-mail, aby zaprenumerować artykuły naszej redakcji i otrzymywać powiadomienia o nowych wpisach przez e-mail.

Dołącz do 11 pozostałych subskrybentów

Jesteśmy na:

ekulturalni.pl
lubimyczytac.pl

Rekomendacje czytelników

© 2017 Redakcja Essentia