Z miłością i przeciw etykiecie

Czuliście się kiedykolwiek ograniczeni przez etykietę? Denerwowało was, że z góry macie ustalone to, czego nie wolno, a co wolno? Albo postępowaliście wbrew sobie, bo tak właśnie wypada? Myślę, że na każde pytanie można odpowiedzieć bez zastanowienia „tak”. A co byście powiedzieli, gdybyście przenieśli się do świata, gdzie wszystko opiera się na grzeczności i uprzejmości, a wasze własne zdanie nie ma żadnego znaczenia?

Tytuł: Duma i uprzedzenie
Autor: Jane Austen
Wydawnictwo: Świat Książki

Państwo Bennet mają pięć dorosłych córek. Przyszedł czas, żeby każdą z nich wydać za mąż. Celem życiowym ich matki jest znalezienie im jak najlepszego męża i powiększenie ich majątku. Gdy tylko ich sąsiadem zostaje młody i przystojny mężczyzna, kobieta szaleje z zachwytu. Sprawę polepsza jeszcze fakt, że jest to bardzo bogaty człowiek. W oczach matki decyzja zapadła – ma zostać życiowym partnerem jednej z jej córek. Nieważne której, choć najlepsza byłaby Jane. W końcu jest najstarsza i najpiękniejsza. Jednak co zrobić z Elżbietą, która ma dość górnolotne wymagania co do przyszłego męża. W głowie pani Bennet pojawiają się tysiące takich pytań. Czy kobieta spełni swoje marzenie?

O Jane Austen słyszał chyba każdy miłośnik literatury. Jej książki to już klasyka. Dotychczas nie zapoznałam się z żadną, ale stwierdziłam, że to już chyba czas. Nie ma na co czekać. Tak sięgnęłam po Dumę i uprzedzenie, która od dawna mnie fascynowała. Oczekiwałam od tej powieści bardzo wiele. W końcu to nie jest pierwsza lepsza książka ani pisarka. Zyskała sławę na całym świecie, więc raczej nie stało się to przez przypadek. Może to właśnie moje wysokie wymagania sprawiły, że Duma i uprzedzenie nie zrobiły na mnie dużego wrażenia, a wręcz się na niej zawiodłam.

Styl Jane Austen nie jest lekki. Autorka używa patetycznego języka i wielu ciekawych porównań. Razem tworzy to mało przejrzystą całość, ale w tym przypadku nie jest to wada. Bardzo doceniam taki styl, ponieważ jest on charakterystyczny oraz dopracowany, co cenię w powieściach. Wszystkie opisy, wydarzenia są rozbudowane na wiele stron. I tu niestety dla mnie okazało się to przesadą. Czasami czytałam cały olbrzymi rozdział i nie dowiadywałam się niczego istotnego. Po prostu był o niczym. Książka ma prawie czterysta stron pisanych maczkiem, a mało się w niej dzieje.

Gdy zaczęłam czytać Dumę i uprzedzenie, w pewien specyficzny sposób byłam zafascynowana. Wierzyłam, że zostanę zaskoczona i to wszystko jest jedną wielką nieprzewidywalną opowieścią. Tymczasem okazało się, że owszem, wątków jest dużo, ale są one do siebie podobne, przez co miałam wrażenie, że cały czas zapoznaję się z tą samą historią od nowa. Nużyło mnie to. 

Co do samych opisów mam mieszane odczucia. Jak już wspominałam, bardzo je cenię, ale w tej lekturze nie zawsze mnie przekonywały. Pojawiało się ich okropnie dużo i było to streszczanie faktów. A jak sami wiecie, fakty opowiedziane w zwykły sposób najczęściej nudzą. I czasami tak właśnie było. Myślę, że są osoby, które te opisy doceniają, jednakże nie są one dla każdego.

Moim ulubionym bohaterem, jak pewnie się domyślacie, jest pan Darcy. Wiem, że w tej chwili nie wykazuję się oryginalnością, ale w tym mężczyźnie coś jest. Kiedy go poznałam, to nie mogłam uwierzyć, czemu ludzie tak się nim zachwycają. Przecież to nadęty i zarozumiały snob. W tym miejscu wielkie brawa dla autorki. Ona pozwala nam w to uwierzyć, z premedytacją zniechęca nas do niego i nie skupia się na jego życiu. Z czasem to wszystko się zmienia. W panu Darcym zachodzi przemiana wewnętrzna, która szokuje. W tym samym momencie we mnie też przeszła przemiana. Zmieniłam zdanie o tym arystokracie i zaczęłam go uwielbiać. Niestety słynna Elżbieta zawiodła mnie. Polubiłam tę bohaterkę, ale nie do końca. Od pierwszych do ostatnich stron nie byłam w stanie jednoznacznie jej ocenić. Okazała się dla mnie wielką zagadką, którą niekoniecznie chciałam rozwiązywać. Natomiast do jej ojca zapałałam wielka sympatią. Jak można nie polubić kogoś tak dziwnego i nieogarniętego? W powieści pojawiła się olbrzymia różnorodność charakterów, choć były one mało wyraziste. Sama musiałam ich szukać i akurat to uważam za duży minus.

Wątek romantyczny na początku nie skupiał się na głównej parze, tylko na Jane i panu Bingley’u. Jest to świetny zabieg, bo bardzo długo nie zwracałam uwagi na głównych bohaterów i w tym miejscu zostałam pozytywnie zaskoczona. Dopiero z czasem lepiej poznajemy Elżbietę i pana Darcy’ego. Powoli zaczynamy się z nimi utożsamiać i pragniemy, by byli razem, mimo że jest to wręcz niemożliwe. Ale oni idealnie do siebie pasują, więc nie przyjmujemy do siebie innej opcji. Jest to troszkę naiwne, ale przy tym bardzo przyjemne, a przecież taki był zamysł tej książki.

Tematyka Dumy i uprzedzenia wydaje się błaha i momentami infantylna, ale ukazuje też wiele poważnych problemów. W tamtych czasach dominowała etykieta, która potrafiła łamać ludzkie życie. Obserwacje zwyczajów z przeszłości okazały się ciekawym zajęciem. Pozwoliły na poszerzenie wiedzy, ale również ukazały problematykę determinizmu. Nie do końca wiem, co o tym wszystkim myśleć.

Niestety Duma i uprzedzenie nie zrobiła na mnie wielkiego wrażenia, ale mimo to jestem zadowolona, że zapoznałam się z tym klasykiem i wyrobiłam własne zdanie. Myślę, że to jest dobra książka, lecz nie każdego przekona do siebie. Jeśli lubicie klimaty XVIII-wiecznej Anglii i słodkie historie o miłości, to chyba nie ma dla was lepszej pozycji niż ta. Jednakże jeśli nie jesteście do tego przekonani, to nie oczekujcie od niej za wiele.  

Magia literatury

Na początku nieufnie podchodziłam do książki. Na ogół lubię, gdy powieść zaskakuje mnie wartką fabułą, pełną zagadek, tajemnic i elementów przerażenia i grozy. Co tu dużo mówić, po prostu lubię thrillery, kryminały czy horrory. Jednak wraz z kolejnymi przewracanymi kartkami powieść zaczęła stopniowo mnie uwodzić, a historia całkowicie pochłaniać.

 

Tytuł: Wyjątkowy rok
Autor: Thomas Montasser
Wydawnictwo: Świat Książki
 
 
 
Zwykle byle jakie rzeczy mają wspaniałe opakowania, żeby dobrze wyglądały. Z książkami jest na odwrót. Opakowanie nigdy nie jest tak piękne jak zawartość.
 
Główna bohaterka Valerie została poproszona listownie przez ciotkę o zaopiekowanie się jej księgarnią. Sama właścicielka ginie bez śladu. Z czasem sceptyczna, nie lubiąca literatury kobieta, starając się uporządkować i zlikwidować małą księgarnię, odnajduje w sobie zamiłowanie do książek. Odkrywa potęgę literatury i magię księgarni. Pewnego dnia sięga po jedną z książek, która częściowo jest pusta, jak gdyby była wybrakowanym egzemplarzem. Następnie spotyka klienta, który poszukuje tego właśnie dzieła. Jak potoczą się losy Valerie? Kim okaże się zagadkowy klient? Czy potęga literatury zwycięży i sklepik przetrwa?
 
Książka sprawia, że na pochmurnym, deszczowym niebie przebijają się promienie słoneczne. Podkreśla, jak wspaniała jest literatura, która przypomina nam o pięknie tego świata, o jego magii, darach, o tym, ile dzięki niej można poznać nowych, czarujących osobowości i interesujących charakterów, artystów, obcokrajowców, młodszych i starszych czytelników. Literatura jest źródłem czystej radości i przyjemności. Wywołuje błogość w duszy czytelnika, koi nerwy i uspokaja. Powieści otwierają bramę i wprowadzają nas do zaczarowanego świata, skarbnicy wiedzy i fantazji gromadzonej i przekazywanej od stuleci. 
 
Czytając tę książkę uśmiechałam się sama do siebie. Miałam wrażenie, że wszystkie codzienne problemy są nieistotne, mało ważne. Na sercu zrobiło mi się lekko, jakby zmartwienia przestały istnieć. Nie da się opisać, na czym polega nadzwyczajność tej książki. Jest niesamowicie przyjemną lekturą, w dodatku niezbyt długą, więc każdy poradzi sobie z nią w jeden wieczór. Nie wiem, czy to zaleta czy wada, ponieważ treść jest niecodzienna i wolałabym jej tak szybko nie kończyć. Czarodziejski klimat udzieli się każdemu miłośnikowi literatury. 

Obowiązkowa lekcja moralności…

Mimo że wiele razy czytałam książki dotyczące dramatycznych przeżyć i zdarzeń z czasów II wojny światowej, za każdym razem czuję ten sam smak goryczy i frustracji. Bardzo trudno jest opisać tak intymne sprawy naszej historii, która wiąże się z niewypowiedzianym cierpieniem i ogromnym bestialstwem wobec drugiego człowieka…

Tytuł: Kobiety z bloku 10. Eksperymenty medyczne w Auschwitz
Autor: Hans-Joachim Lang
Wydawnictwo: Świat Książki

Dzisiaj Oświęcim kojarzy mi się nie tylko z największym i najbardziej przerażającym miejscem zagłady ludzkości, obozem koncentracyjnym Auschwitz Birkenau, ale również z utratą wiary i nadziei oraz tragicznymi wspomnieniami. Na usta cisną mi się słowa Zofii Nałkowskiej: „Ludzie ludziom zgotowali ten los”, ponieważ w tym jednym zdaniu niepodważalnie zawarty jest cały koszmar minionych lat.

Kobiety z bloku 10. Eksperymenty medyczne Auschwitz to przerażająca opowieść o nieludzkim traktowaniu kobiet. Wstrząsająca książka przedstawiająca gehennę ludzi żyjących w obozach, odkrywająca najciemniejsze zakamarki ludzkiej natury. Dzieło ukazuje losy kobiet, począwszy od uwłaczających procedur przyjęcia na blok, a skończywszy na poddawaniu okrutnym eksperymentom medycznym bez ich zgody, a także wiedzy, co się z nimi stanie, które w ostateczności przyczyniły się do destrukcji psychicznej i załamania fizycznego.

Autor w dużej mierze skupia się na niemieckim profesorze medycyny Carlu Claubergu, ginekologu prowadzącym badania nad żeńskimi hormonami płciowymi i cyklem menstruacyjnym. Całkowita zniewaga, poniżenie i brak poszanowania godności ludzkiej to cechy, które doskonale odzwierciedlały osobowość lekarza, traktującego kobiety nie jak ludzi, tylko jako obiekty swoich doświadczeń. W książce opisana jest masowa sterylizacja przy użyciu promieni rentgenowskich. Przeprowadzanie brutalnych testów mających na celu przeciwdziałania rasowo niepożądanym grupom ludzkości. Trudno sobie wyobrazić gwałt, jaki był zadawany ciałom i duszom. 

W książce możemy przeczytać o trudnym do zniesienia obozowym życiu. Surowe kary i bicie za najmniejsze przewinienie były na porządku dziennym. Niosące się odgłosy krzyków i jęków oraz śmiertelne przerażenie i strach powodowały zatracenie nerwowe i psychiczne. Badania przeprowadzane w tragicznych warunkach, brak odpowiednich środków sanitarnych oraz higieny doprowadzały do szerzenia się chorób oraz robactwa. Niepokój i uczucie samotności potęgowały ciągłą rozpacz. Trzeba też wspomnieć o głodowych racjach żywnościowych. Wręcz paradoksalne wydawały się marzenia o złowieniu kawałeczka mięsa w zupie czy o letniej cieczy z odrobiną cukru czy ziół, dzięki którym więźniowie „szczęśliwie” rozpoczynali kolejny dzień…

Autor oprócz wstrząsających przeżyć dodaje także wątki miłości i przyjaźni, dzięki czemu uzupełnia książkę nieco innymi tematami, choć powiązanymi z przeżywaniem dramatu wojny. Pragnienie normalnego życia wydawało się nierzeczywiste i nieosiągalne. Często myśli o najbliższych utrzymywały skazanych na mękę przy życiu…

Muszę przyznać, że podczas czytania tej powieści towarzyszyły mi niemałe emocje. Z racji tego, że jestem bardzo uczuciową osobą, moje serce wypełnione było wzburzeniem, smutkiem, złością i wzruszeniem. Nawet w najgorszym koszmarze nie potrafię sobie wyobrazić tego, co mogli czuć bezbronni więźniowie pozostawieni na pastwę losu. Na mojej twarzy nieraz pojawiło się niedowierzanie i smutek. „Lekarze” pozbawieni jakichkolwiek skrupułów czy też odruchów ludzkich, bezlitośni. Morderstwa w imię nauki. Nie jestem w stanie pojąć, jak wyglądało życie w obozie, i nie mam nawet prawa, żeby się na ten temat wypowiadać, ale zastanawiam się, jak ludzie są zdolni do takich czynów; jakim trzeba być człowiekiem, żeby zrobić coś takiego; jakim trzeba być zimnym i nieczułym na takie okrucieństwo…

Tematyka książki jest trudna i bolesna. Każdy, kto odda się tej lekturze, powinien liczyć się z tym, że jest ona przepełniona emocjami i nie da się jej czytać bez złości, drżenia rąk, a także uronienia łez. Polecam ją przez wzgląd na świadomość historyczną własnego narodu.

65820e7fef

Literatura o prozie życia

Motyle w brzuchu, uśmiech od ucha do ucha przy każdej myśli o tej drugiej osobie, spędzanie ze sobą czasu nieustannie, wygłupianie się, całowanie, przytulanie, czułe słowa, fascynacja… Tak właśnie zwykle wyglądają pierwsze dni i tygodnie nowego związku. Jest pięknie, kolorowo i chce się żyć. Wszyscy jednak wiemy, że sielanka któregoś dnia musi przerodzić się w codzienność, która może przynieść rozczarowania… Dwoje do pary to książka właśnie o czasie „po”.

Piękna historia brutalnie potraktowana topornym piórem autorki

Zanim się pojawiłeś, Zanim się pojawiłeś, Zanim się pojawiłeś.
Media wszelakie bombardowały mnie tym tytułem. Momentami czułam się przytłoczona… a nawet zawstydzona, że jeszcze nie przeczytałam tej wybitnej książki. Dzieła literackiego, które być może wpisze się w kanon lektur obowiązkowych.
A tymczasem Zanim się pojawiłeś jest idealnym przykładem na to, jak z naprawdę dobrego tematu można zrobić bardzo kiepskie (nie znoszę tego słowa, ale go tutaj użyję, bo pasuje jak ulał) BABSKIE CZYTADŁO.
Już dawno żadna z książek mnie tak nie rozczarowała…
 
Tytuł: Zanim się pojawiłeś
Autor: Jojo Moyes
Wydawnictwo: Świat Książki
 
Lou traci posadę kelnerki w kawiarni. W biurze pośrednictwa pracy dostaje ofertę opieki nad sparaliżowanym mężczyzną – Willem. Bogatym, niepogodzonym z własnym losem, a tym samym aroganckim i niemiłym (co zrozumiałe, zważywszy na okoliczności).
Lou, z jej gadatliwością, swobodnym stylem bycia i swego rodzaju niefrasobliwością wizualną, malutkimi kroczkami wpuszcza promienie słoneczne w ciemny, smutny i przepełniony bólem świat Willa.
 
Brzmi świetnie – prawda? Ale toporne pióro autorki niweluje pierwsze wrażenie. 
Styl i język jest co najwyżej akceptowalny. Brak polotu widać na każdym kroku, nieudolna próba charakterystyki zarówno miejsc jak i postaci. O uczuciach nie wspominając. Zastanawiam się, jak można tak spłycić historię, która ma głębię i niesie ze sobą gigantyczny ładunek emocjonalny?!
Niezwykle nieudanym zabiegiem były przeskoki narracyjne – raz narratorem była Lou, później Pani Traynor, Pan Traynor… Ba! Nawet pielęgniarz Nathan i siostra Lou – Treeny. Szkoda, że zabrakło kilka słów od kilkuletniego Thomasa… Kompletnie nieudana próba wiwisekcji emocjonalnej.
To naprawdę trudny temat, którego rozwijania nie powinny podejmować się osoby nieobdarzone talentem.
Może z racji mojego wykształcenia albo po prostu z upodobania do szczegółów i książek pełnych realizmu, zabrakło mi dokładniejszych informacji o dniu codziennym Willa. W jaki sposób przebiega jego rehabilitacja, pielęgnacja, informacje o lekach, przebytych chorobach. Gdyby takowe się pojawiły, książka zyskałaby na wiarygodności. Nie wystarczy napisać: „Will trzy razy miał zapalenie płuc”… Jak można tak obcesowo potraktować temat?
Wiele osób z nielicznej grupy krytykujących tę książkę wspomina o negatywnym przekazie, jaki niesie za sobą Zanim się pojawiłeś. Książka rzekomo ma być ambasadorem „samobójstwa na życzenie”. Owszem, momentami można odnieść wrażenie, że autorka próbuje usprawiedliwić osoby, które decydują się na taki krok, ale nie wyolbrzymiałabym tej kwestii. Nie potępiam, nie pochwalam. Rozumiem zarówno przeciwników, jak i zwolenników. Zawsze są dwie strony medalu. O ile sami nie znajdziemy się w podobnej sytuacji, nasze słowa i górnolotne stwierdzenia będą tak naprawdę czczą gadaniną. Punkt widzenia ZAWSZE zależy od punktu siedzenia.
Zanim się pojawiłeś jest bardzo przewidywalna (bynajmniej nie poczytuje tego jako minus) – dokładnie wiemy, jak się zakończy. Zapewne jest to jednym z głównych powodów nierozumienia przeze mnie, dlaczego 80% osób „płakało jak bóbr”.
Plusem tej książki, co po raz kolejny podkreślam, jest temat, przesłanie i zmuszenie do refleksji na wielu płaszczyznach.  
 
Nie polecam, ale na nic zda się moje zdanie, bo i tak przeczytacie 😉 Kilka razy można się uśmiechnąć, można i łez kilka uronić, ale nawet najlepsza wieprzowina staje się niezjadliwym schaboszczakiem, kiedy jej nie doprawimy, przypalimy i na dodatek podamy na plastikowym talerzyku.

Subskrybuj przez e-mail!

Wprowadź swój adres e-mail, aby zaprenumerować artykuły naszej redakcji i otrzymywać powiadomienia o nowych wpisach przez e-mail.

Dołącz do 11 pozostałych subskrybentów

Jesteśmy na:

ekulturalni.pl
lubimyczytac.pl

Rekomendacje czytelników

© 2017 Redakcja Essentia