We dwoje – co poszło nie tak?

Muszę przyznać, że lubię powieści Sparksa, choć przeczytałam zaledwie 4. Oglądałam też wszystkie ekranizacje jego książek i byłam nimi zachwycona. Niestety, jeśli chodzi o najnowszą powieść, We dwoje – rozczarowałam się. Spodziewałam się akcji, ciekawych wątków i wielu emocji, ale autor nie zaserwował nam ich zbyt wiele. 

Pocałunek pod jemiołą

Londyn, rok 1845. Amerykanin Rafe Bowman, syn bogatego przedsiębiorcy, przyjeżdża do Londynu, by poślubić piękną Natalie Blandford – córkę lorda Blandforda. To jedyny warunek, który musi spełnić Rafe, by móc przejąć interesy po ojcu. Z kolei lord Blandford liczy, że tym mariażem zapewni dobrą przyszłość swojej córce. Zanim jednak dojdzie do zaręczyn, znany z licznych podbojów miłosnych Rafe musi nauczyć się londyńskich manier. Na jego drodze stanie Hannah.

(…) ludzie zawsze mieli nadzieje i obawy, zawsze marzyli i pożądali, niezależnie od tego, w jakich czasach przyszli na świat.

Lisa Kleypas

Nie oceniaj, póki się nie dowiesz

Nasz świat jest ograniczony. To okrutna i niepodważalna prawda. Jednak przecież tego nie zauważamy i nie wiemy, skąd to ograniczenie się bierze. Lecz czasami mam taką myśl, że jest coś więcej. I nie mówię tu wcale o jakichś nadnaturalnych sprawach. Wydaje mi się, że jest coś więcej, niż chcemy widzieć, i właśnie dlatego czasami nie wykorzystujemy swojego potencjału – pozwalamy, by status społeczny i pieniądze dyktowały nam zasady. Dlaczego to robimy? Może jest to idealistyczna wizja, ale warto byłoby czasami sięgnąć po swoje. Tym bardziej że nigdy nie wiemy, kiedy zbliża się koniec, który zmieni wszystko… 

My Słowianie…

My Słowianie wiemy, jak nasze na nas działa.
Lubimy, jak poruszasz tym, co mama w genach dała.
To jest ta gorąca krew, to jest nasz słowiański zew!

Zacytowany fragment piosenki Donatana & Cleo My Słowianie podobno na nas działa. Gdziekolwiek się pojawi, aż rwiemy się do tańca i śpiewania. Gorąca krew. Słowiański zew. Tylko czy w tej naszej słowiańskości chodzi wyłącznie o „poruszanie tym, co mama w genach dała”? 

W świecie, w którym władają potwory

Pamiętam, jak kilka lat temu po raz pierwszy zapoznałam się z najsłynniejszym dziełem Andrzeja Sapkowskiego – Sagą o Wiedźminie. Byłam wtedy bardzo ciekawa, czy okaże się tak dobra, jak wszyscy mówią. Wiele osób mnie do niej zachęcało, ale miałam ambiwalentne odczucia co do tej historii. Oczywiście tylko do czasu, gdy sięgnęłam po Ostatnie życzenie. Bardzo szybko przeczytałam cały cykl i byłam pod olbrzymim wrażeniem. Świat, który wykreował Sapkowski, okazał się niesamowity. Tylko wtedy pojawił się problem… Chciałam czytać dalej, poznawać dzieje Geralta, mimo że mogłoby to być trudne. Sporo dały mi gry, ale nawet one nie mogły mi zapewnić takiej radości jak wydanie kolejnej książki. Choć przez chwilę dałam się nabrać chwytliwej okładce… 

Subskrybuj przez e-mail!

Wprowadź swój adres e-mail, aby zaprenumerować artykuły naszej redakcji i otrzymywać powiadomienia o nowych wpisach przez e-mail.

Dołącz do 11 pozostałych subskrybentów

Jesteśmy na:

ekulturalni.pl
lubimyczytac.pl

Rekomendacje czytelników

© 2017 Redakcja Essentia