Za oknem świata

Czasami mam wrażenie, że zbyt pochopnie oceniamy innych ludzi. Nie wiemy prawie nic o nich, a od razu wyrażamy swoje zdanie. Na czym je opieramy? Na plotce opowiedzianej przez dziesiątą osobę, na grze pozorów albo na ocenie teraźniejszej sytuacji, nie biorąc w ogóle pod uwagę przeszłości czy przyszłości? Jest to dość surowy sąd, ale myślę, że większość z nas właśnie tak się zachowuje. Przez to zapominamy o osobach, które potrzebują naszej pomocy i wręcz o nią błagają. Są tymi dziwakami, których się omija, przechodząc na drugą stronę ulicy. Dlaczego na to pozwalamy?

Wyjątkowa komunikacja

Spróbujmy przypomnieć sobie zabawy w dzieciństwie. Czy rysowanie kredą po ulicach, chodnikach czy nawet murach nie było wielką frajdą? Kiedyś porozumiewaliśmy się między sobą za pomocą liścików, imitowanego telefonu lub po prostu przywoływaliśmy kolegów na podwórku wysokim tonem swojego głosu. Możliwości było wiele. Wystarczyło odkryć taką, którą zaakceptowano w grupie…

Wioska morderców

Nadal poszukuję thrillera/kryminału, który dosłownie wyrwie mnie z kapci i sprawi, że nie będę mogła w nocy spać. W tym celu postanowiłam przeczytać Wioskę morderców, tak zachwalaną pozycję przez wielu fanów tych gatunków.

Siostra

Opis tej książki bardzo mnie zainteresował, a że jest to bestseller, to musiałam czym prędzej zabrać się do lektury. Ale czy na pewno jest to tak dobra książka, jak wszyscy mówią?

Tytuł: Siostra
Autor: Louise Jensen
Wydawnictwo: Burda Książki

Grace i Charlie były najlepszymi przyjaciółkami. Wszystko zmienia się w chwili, gdy Charlie umiera, a Grace nie potrafi pogodzić się ze śmiercią przyjaciółki. Pewnego dnia odkrywa, jak wielu rzeczy o niej nie wiedziała. Niedługo później pojawia się Anna, która podaje się za siostrę zmarłej dziewczyny. A to dopiero początek… 

Tym, co mogę powiedzieć o tej książce już na początku, jest z pewnością to, że trzyma w napięciu do samego końca. 

Grace, która musi jakoś pozbierać się po śmierci przyjaciółki, wzbudza głównie litość. Jest tak naprawdę cieniem siebie z dawnych lat. Ciągle odczuwa niepokój, a żeby zasnąć, musi brać tabletki nasenne. 

Prawdę powiedziawszy, ta bohaterka jest dla mnie kompletnie neutralna i nie poczułam się z nią w jakikolwiek sposób związana. Zazwyczaj udaje mi się nawiązać z głównymi bohaterami jakąś więź, ale tym razem tego po prostu nie było. Z pewnością należy ona do takich postaci, o których nie pamięta się zbyt długo. 

Zdecydowanie więcej mojej sympatii zyskała Charlie, która (jak można się domyślić) jest całkowitym przeciwieństwem głównej bohaterki. Jest, a raczej była, szaloną, szczerą i pełną życia młodą kobietą, która miała swoje marzenia i cele do spełnienia. 

Ale, ale… Co z tą Anną?

No cóż. Chyba nie mogę powiedzieć o niej nic więcej ponadto, że jest… dziwna, a jej niektóre zachowania są bardzo niepokojące. Od początku wydaje się taką zołzą, która coś ukrywa. I to coś naprawdę przerażającego. 

Jest to moje pierwsze spotkanie z Louise Jensen i muszę powiedzieć, że jestem mile zaskoczona. Nie spodziewałam się, że ta powieść będzie tak dobra i pochłonie mnie na długie godziny. Choć przewidziałam kilka wydarzeń, które były dość istotne dla całej fabuły, to i tak jestem zafascynowana stylem i umiejętnościami pisarskimi autorki. Od jakiegoś czasu uwielbiam czytać thrillery i choć nie mam w tym temacie zbyt dużego doświadczenia, to wiem, że jest to jedna z tych lepszych książek. Już teraz jestem pewna, że sięgnę po kolejne książki pani Jensen i to z czystą przyjemnością. 

Podsumowując, jest to ciekawa i dobra książka, która z pewnością zadowoli wszystkich miłośników lekkich thrillerów oraz poszukiwaczy lektury na długie, jesienne wieczory. Tajemnice, przerażające sytuacje, które sprawiają, że na ciele pojawiają się ciarki to coś, co uwielbiam w takich powieściach. Jestem zdecydowanie na tak. 

Istotny szczegół

Czasami wystarczy jeden szczegół, aby poznać zagadkę. Niekiedy nawet nie dostrzegamy go na drodze prowadzącej do prawdy. Kryminalna zagadka Horsta wydaje się nie do rozwiązania, ale nie ma rzeczy niemożliwych. Debiut norweskiego pisarza oparty na autentycznej historii ciekawi na tyle, że chce się poznać tajemnicę morderstwa, które na pierwszy rzut oka jest doskonałe…

Tytuł: Kluczowy świadek
Cykl: William Wisting (tom 1)
Autor: Jørn Lier Horst
Wydawnictwo: Smak Słowa

Larvik to malownicze miasto leżące w południowej Norwegii. Tutaj też swoją pracę wykonuje William Wisting, policjant zajmujący się różnymi śledztwami – od prostszych po bardziej wymagające. Kluczowy świadek to pierwszy tom cyklu o Williamie Wistingu, którego autor również związany był z policją, a dokładnie wydziałem śledczym w Vestfold. Debiutancka powieść nie jest jednak pierwszą, którą wydano w Polsce. Swoje premiery miały już bowiem te powstałe znacznie później. Nie rozumiem, dlaczego promocja książek tego autora nie wystąpiła w porządku chronologicznym. Popularność J.L. Horsta w ostatnim czasie jednak znacznie wzrosła i zdecydowano się na publikację większej liczby jego powieści. Co oczywiście jest dużym plusem, bo warto zapoznać się z jego twórczością.

Jak na dobry kryminał przystało – mamy morderstwo, które zostało bardzo skrupulatnie opisane. Poznajemy miejsce zbrodni z wieloma detalami. Brakuje jednak odpowiedzi na pytanie, dlaczego denat (70-letni mężczyzna) musiał zostać pozbawiony życia w brutalny sposób. Historia wydaje się nad wyraz ciekawa, dlatego że akcja opiera się na głośnych wydarzeniach mających miejsce w 1995 roku. Dochodzenie prowadził sam Horst, ale do dziś nie wiadomo, kto popełnił zbrodnię na Ronaldzie Rammie. Nic dziwnego, że autor pokusił się o poprowadzenie swojego minionego śledztwa innymi torami i o jego rozwikłanie. Gdy przyjrzymy się bliżej komisarzowi Wistingowi, nie odnajdziemy w nim cech osoby nadużywającej alkoholu czy leków ani wykazującej dziwne zachowania. Nie ma w nim nic szczególnego, a jednak – to policjant oddany pracy i inteligentny. Często aż za bardzo zdarza mu się poświęcać pracy, przez co nieco zaniedbuje swoją rodzinę.

Rozwiązanie zagadki policjantom zaangażowanym w śledztwo nie przyjdzie z łatwością. Po nitce do kłębka docierają do kolejnych informacji, które mogą pomóc w rozwikłaniu sprawy. Niekiedy okazuje się, że nowy trop nie jest tym, który uważali za istotny, ale wskazówka jest na wyciągnięcie ręki…

Praca policjanta to nie tylko gonitwa za przestępcami, ciągła adrenalina i duże emocje. Można się o tym przekonać dzięki tej książce. Pewne fragmenty niektórzy mogą uznać za nudne, z kolei dla pozostałych mogą okazać się ciekawe. Mimo zmiennego napięcia kryminał czyta się przyjemnie i szybko. Nie brakuje kilku pamiętnych zwrotów akcji, które mogą odmienić tok myślenia niejednego czytelnika. Trzeba jednak przyznać, że jedno kluczowe wydarzenie mające wpływ na dalszy ciąg wydarzeń spowodowało, że bystry umysł czytelnika (czyt. śledczy) jest w stanie domyślić się końcowych kwestii.

W mojej ocenie dużą zaletą jest przedsmak dla spragnionych dalszych losów komisarza Wistinga w postaci fragmentu kolejnej książki – Felicja zaginęła. Trzeba przyznać, że zapowiada się interesująco! Zachęcam do sięgnięcia po Kluczowego świadka, aby w następnej kolejności chwycić po dalsze części norweskich kryminałów z Wistingiem w roli głównej.

Subskrybuj przez e-mail!

Wprowadź swój adres e-mail, aby zaprenumerować artykuły naszej redakcji i otrzymywać powiadomienia o nowych wpisach przez e-mail.

Dołącz do 11 pozostałych subskrybentów

Jesteśmy na:

ekulturalni.pl
lubimyczytac.pl

Rekomendacje czytelników

© 2017 Redakcja Essentia