Tęsknota za dzieciństwem

Do każdego z nas czasem wracają wspomnienia z dzieciństwa – najwspanialsze, szczęśliwe, radosne. Z tego okresu w życiu, który upływał beztrosko. Każde dziecko chciało być dorosłe, pragnęło tej wolności, którą dawała dorosłość. I każde dziecko dorosło, choć nawet nie zauważyło kiedy. I uświadomiło sobie, że ta upragniona wolność to kajdany. I zaczęło tęsknić za wolnością dzieciństwa.

Przygoda pełna wrażeń

Kochasz podróżować? Interesujesz się kulturą? A może często oglądasz programy Martyny Wojciechowskiej? Jeśli choć na jedno z tych pytań odpowiedziałeś twierdząco – ten dziennik jest dla ciebie! Poręczna książka, którą możesz zabrać ze sobą w daleką podróż lub po prostu w krótką wyprawę do pracy. Ta pozycja nie pozwoli ci zasnąć w komunikacji miejskiej i na pewno wzbudzi zainteresowanie innych podróżujących.

Tytuł: Zapiski (pod)różne
Autor: Martyna Wojciechowska
Wydawnictwo: National Geographic

Zapiski (pod)różne dostarczają niezapomnianych wrażeń. Z jednego krańca świata na drugi przenosimy się zupełnie jak za pomocą czarodziejskiej różdżki. Podróż zaczynamy od wizyty u szamana w Ekwadorze, by zaraz potem poznać japońskie zwyczaje w Kioto. Kto by pomyślał, aby wyposażyć się w kapciuszki osobne do każdych pomieszczeń? Warto zaznajomić się z zasadami panującymi w tamtej części globu, bo nigdy nie wiadomo, czy nie popełnimy faux pas. Wraz z Martyną dostajemy się też w miejsca  z nutką tajemnicy, takie jak Islandia czy Alaska. Doznajemy też chwili bezradności, gdy ekipa próbuje ratować molestowaną dziewczynkę w Mongolii. Każdy medal ma dwie strony, a świat jest piękny i zarazem bezwzględny.

W tej pozycji nie liczą się tylko fakty, ale także osobiste odczucia autorki. Jej szczere wyznania powodują, że po takie właśnie książki sięga się z przyjemnością. Niewątpliwą zaletą są krótkie rozdziały pozwalające na szybką lekturę dla zabieganych oraz tych osób, które preferują różnorodność. Autorka interesująco przedstawia miejsca, które odwiedziła, nie szczędząc nam ciekawostek. Nie przeszkadzało mi to, że niektóre z fragmentów okazały się już znane z pierwszej części Kobiety na krańcu świata czy też z programu telewizyjnego. Aż trudno uwierzyć, że wszystkie opisane historie są prawdziwe. Na dowód tego znajdziemy liczne fotografie pobudzające naszą wyobraźnię.

Trzeba przyznać, że autorka ma lekkie pióro, które sprawia, że książkę czyta się z zapartym tchem i w bardzo szybkim tempie. Na pewno niejednokrotnie wrócę do jej czytania, by w szybki i prosty sposób przeżyć te historie jeszcze raz.

Trudno opisać wrażenia po przeczytaniu książki, w której każda przygoda wiąże się z wieloma przeżyciami, zdziwieniem, zaciekawieniem, a nawet zaskoczeniem, smutkiem czy radością. Książkę porównam do notatek akademickich, gdzie każdy zaznacza flamastrem wszystkie informacje, bowiem każdy rozdział jest wart tyle samo uwagi.

Wierzę w to, że „ludzie tworzą miejsca, a miejsce tworzy ludzi”, dlatego polecam zapoznanie się z Zapiskami (pod)różnymi.  Jak przygoda, to tylko przeżyta razem z Martyną Wojciechowską!

Obowiązkowa lekcja moralności…

Mimo że wiele razy czytałam książki dotyczące dramatycznych przeżyć i zdarzeń z czasów II wojny światowej, za każdym razem czuję ten sam smak goryczy i frustracji. Bardzo trudno jest opisać tak intymne sprawy naszej historii, która wiąże się z niewypowiedzianym cierpieniem i ogromnym bestialstwem wobec drugiego człowieka…

Tytuł: Kobiety z bloku 10. Eksperymenty medyczne w Auschwitz
Autor: Hans-Joachim Lang
Wydawnictwo: Świat Książki

Dzisiaj Oświęcim kojarzy mi się nie tylko z największym i najbardziej przerażającym miejscem zagłady ludzkości, obozem koncentracyjnym Auschwitz Birkenau, ale również z utratą wiary i nadziei oraz tragicznymi wspomnieniami. Na usta cisną mi się słowa Zofii Nałkowskiej: „Ludzie ludziom zgotowali ten los”, ponieważ w tym jednym zdaniu niepodważalnie zawarty jest cały koszmar minionych lat.

Kobiety z bloku 10. Eksperymenty medyczne Auschwitz to przerażająca opowieść o nieludzkim traktowaniu kobiet. Wstrząsająca książka przedstawiająca gehennę ludzi żyjących w obozach, odkrywająca najciemniejsze zakamarki ludzkiej natury. Dzieło ukazuje losy kobiet, począwszy od uwłaczających procedur przyjęcia na blok, a skończywszy na poddawaniu okrutnym eksperymentom medycznym bez ich zgody, a także wiedzy, co się z nimi stanie, które w ostateczności przyczyniły się do destrukcji psychicznej i załamania fizycznego.

Autor w dużej mierze skupia się na niemieckim profesorze medycyny Carlu Claubergu, ginekologu prowadzącym badania nad żeńskimi hormonami płciowymi i cyklem menstruacyjnym. Całkowita zniewaga, poniżenie i brak poszanowania godności ludzkiej to cechy, które doskonale odzwierciedlały osobowość lekarza, traktującego kobiety nie jak ludzi, tylko jako obiekty swoich doświadczeń. W książce opisana jest masowa sterylizacja przy użyciu promieni rentgenowskich. Przeprowadzanie brutalnych testów mających na celu przeciwdziałania rasowo niepożądanym grupom ludzkości. Trudno sobie wyobrazić gwałt, jaki był zadawany ciałom i duszom. 

W książce możemy przeczytać o trudnym do zniesienia obozowym życiu. Surowe kary i bicie za najmniejsze przewinienie były na porządku dziennym. Niosące się odgłosy krzyków i jęków oraz śmiertelne przerażenie i strach powodowały zatracenie nerwowe i psychiczne. Badania przeprowadzane w tragicznych warunkach, brak odpowiednich środków sanitarnych oraz higieny doprowadzały do szerzenia się chorób oraz robactwa. Niepokój i uczucie samotności potęgowały ciągłą rozpacz. Trzeba też wspomnieć o głodowych racjach żywnościowych. Wręcz paradoksalne wydawały się marzenia o złowieniu kawałeczka mięsa w zupie czy o letniej cieczy z odrobiną cukru czy ziół, dzięki którym więźniowie „szczęśliwie” rozpoczynali kolejny dzień…

Autor oprócz wstrząsających przeżyć dodaje także wątki miłości i przyjaźni, dzięki czemu uzupełnia książkę nieco innymi tematami, choć powiązanymi z przeżywaniem dramatu wojny. Pragnienie normalnego życia wydawało się nierzeczywiste i nieosiągalne. Często myśli o najbliższych utrzymywały skazanych na mękę przy życiu…

Muszę przyznać, że podczas czytania tej powieści towarzyszyły mi niemałe emocje. Z racji tego, że jestem bardzo uczuciową osobą, moje serce wypełnione było wzburzeniem, smutkiem, złością i wzruszeniem. Nawet w najgorszym koszmarze nie potrafię sobie wyobrazić tego, co mogli czuć bezbronni więźniowie pozostawieni na pastwę losu. Na mojej twarzy nieraz pojawiło się niedowierzanie i smutek. „Lekarze” pozbawieni jakichkolwiek skrupułów czy też odruchów ludzkich, bezlitośni. Morderstwa w imię nauki. Nie jestem w stanie pojąć, jak wyglądało życie w obozie, i nie mam nawet prawa, żeby się na ten temat wypowiadać, ale zastanawiam się, jak ludzie są zdolni do takich czynów; jakim trzeba być człowiekiem, żeby zrobić coś takiego; jakim trzeba być zimnym i nieczułym na takie okrucieństwo…

Tematyka książki jest trudna i bolesna. Każdy, kto odda się tej lekturze, powinien liczyć się z tym, że jest ona przepełniona emocjami i nie da się jej czytać bez złości, drżenia rąk, a także uronienia łez. Polecam ją przez wzgląd na świadomość historyczną własnego narodu.

Kromka Chleba

Wspomnienia wciąż żywe

Są takie książki, które nie potrzebują swojej reklamy. Są też takie wydarzenia, które zostawiają piętno na ludzkiej psychice. Ta książka to dowód na to, że historia jest nieodłącznym elementem naszego życia. Warto ją poznać i spróbować zrozumieć, jakie emocje targają ludźmi, którzy przeżyli w swoim życiu niejedną próbę charakteru i wytrwałości.

Tytuł: Kromka chleba
Autor: Dagmara Dworak
Wydawnictwo: Rebis

Kawałek chleba nie spadnie z nieba – pracą na niego zarobić trzeba – brzmi jedno z polskich przysłów. Dla chleba należy się szacunek, czego uczono nas od dzieciństwa. Jednak tak naprawdę największym szacunkiem darzy się pieczywo wtedy, kiedy go zabraknie…

Kromka chleba to niewiarygodnie pouczająca i targająca wieloma emocjami lektura. Dzięki niej możemy poznać życie ludzi, którzy zostali skazani na wysiedlenie i tułaczkę przez Syberię, a później na życie daleko od domu. Historia bardzo przemawia do czytelnika ze względu na to, że są to wspomnienia dwójki najmłodszego rodzeństwa – Bogusława i Danusi. Ich wzruszająca opowieść zaczyna się od życia rodziny w Hajnówce. Jest to czas, by poznać piękne miejsce nazywane „bramą do Puszczy”, bowiem mieści się na skraju puszczy Białowieskiej. Małżeństwo Leonard i Sylwestra mieszka tu wraz z czwórką dzieci: Jadwigą, Różą, Danusią i Bogusiem. Tutaj wszystko się zaczyna i niestety kończy… 10 lutego 1940 roku – to data, którą mieszkańcy Hajnówki zapamiętali na długo. Rozpoczyna się czas tułaczki na miejsce zesłania, która trwa aż dwa miesiące. Bardzo trudno sobie wyobrazić, co musieli czuć ludzie, którzy zostali skazani na opuszczenie domu.

Książka podzielona jest na dziesięć rozdziałów, które stanowią podróż poprzez każdy etap życia rodziny. Ostatni, bardzo istotny etap, jakże bolesny, to podróż po 70 latach na miejsce zsyłki.

Najbardziej wzruszającymi i jednocześnie bardzo trudnymi dla czytelnika momentami w mojej ocenie to walka o chleb. Ludzie oddawali wszystko, co mieli, aby dostać kawałek chleba. Każda posiadana przez nich rzecz służyła za kartę przetargową, nawet drobna agrafka czy szmata… Osoby, które nie pracowały, nie mogły dostać swojego przydziału. Bywały także okresy, kiedy żywność nie docierała do miejsca zsyłki, co potęgowało głód i rozwijanie się chorób wśród ludności. Uwagę zwróciłam także na zachowanie dzieci, które potrafiły odnaleźć się bardzo dobrze w nowej sytuacji. Wykazywały się mądrością, pracowitością i dużym zrozumieniem. Pomagały rodzicom nawet w prostych czynnościach i dbały o siebie nawzajem.

Jest to wyjątkowa historia opowiedziana przez ludzi, którzy przeżyli w swoim życiu wiele chwil. Postanowili podzielić się przeżyciami z nami – czytelnikami. Czytając ich opowieść, miałam wrażenie, że bohaterowie siedzą tuż obok mnie. Nie są to proste i zrozumiałe dla nas wydarzenia, jednak ich poznanie okazało się bardzo cenną lekcją. Trudne warunki, z jakimi musieli zmagać się ludzie poddani wysiedleniu, dają nam do zrozumienia, jak wiele sił i wytrwałości potrzeba, by przeżyć…

Kromkę chleba czyta się z zapartym tchem, strona po stronie. Nie brakuje tu momentów humorystycznych, smutnych i podniosłych. Przeplatanka emocji, którą zapewniają nam wspomnienia Danuty i Bogusława to najlepsze chwile, które spędziłam ostatnimi czasy z lekturą historyczną. Książka stanowi cenny materiał, dzięki któremu powinniśmy zdać sobie sprawę, że należy cieszyć się z małych rzeczy. Wszystko, co posiadamy, może ulec straceniu. Ważne, by zachować siłę walki, empatię i jasność umysłu.

rebis

Ku lepszej przyszłości

Nie pamiętam już tych pierwszych gestów, pierwszego razu… Zostały mi strzępy wspomnień, wszystko stało się mgliste… Większość z nich zdołałam zepchnąć w najgłębsze zakamarki pamięci, do zamkniętej na kłódkę szufladki. A jednak, jednak… Te odczucia, mdłości, odraza – to wciąż wraca! Woń zgaszonego papierosa w popielniczce napawa mnie wstrętem. Wystarczy, że usłyszę skrzypienie podłogi, żeby zlał mnie zimny pot…

Tytuł: Wyznania Norah. Dramat kobiet za zamkniętymi drzwiami
Autor: Norah Shariff
Wydawnictwo: Świat Książki

Czytałam wiele książek dotyczących traktowania kobiet wyznających Islam i za każdym razem wzbudzają one we mnie silne emocje. Złość i niedowierzanie miesza się ze smutkiem i żalem. Nie mogę sobie wyobrazić, że w dzisiejszych czasach w krajach muzułmańskich, za zamkniętymi drzwiami domów, rozgrywają się tysiące podobnych dramatów.

Wyznania Norah to historia rodziny Samii Shariff pisana z perspektywy jej córki. Jest to opowieść o bólu, cierpieniu i upokorzeniu. Wstrząsająca relacja Norah Sharif, która przez lata była wykorzystywana seksualnie przez ojca, gwałcona i bita. Opowieść małego dziecka, które przez lata przyglądało się brutalnym napaściom ojca na matkę, znęcaniu się i pastwieniu, które codziennie widziało w oczach matki łzy, udrękę i rozpacz. Jest to w pewnym sensie pamiętnik i opis gehenny jaki musiała znosić Norah z matką oraz rodzeństwem. Ciągła tułaczka i strach, brak jakiejkolwiek pomocy i wsparcia, odrzucenie i potępienie przez resztę rodziny, ale również nadzieja na lepsze jutro i ogromna odwaga, aby iść ku przyszłości i pokonać wszystkie przeciwności losu.

W książce opisany jest również nastoletni bunt, co prawdopodobnie wiązało się z koszmarem jaki przeżyła autorka. Tłamszenie w sobie emocji, wstydu i poniżenia skutkowały wagarami, brakiem koncentracji, nie możnością poradzenia sobie z przeszłością i urazem psychicznym. Jednak przemiana jakiej doznała, zaintrygowała mnie, a może nawet zmotywowała. Po piekle jakie sprawił jej ojciec nie poddała się, a nawet zaczęła walczyć o siebie, matkę i rodzeństwo. Jak na swój wiek cechowała się dużą odpowiedzialnością, opiekuńczością i dojrzałością. Chęć przetrwania i odnalezienia bezpiecznego miejsca był bardzo silny. Nie bała się podejmować ciężkiej pracy. Sumiennie wywiązywała się z obowiązków.

Przerażający był opis wojny domowej w Algierii. Wspomnienia widoku ciężarnych kobiet mordowanych na ulicach, podcinanie gardeł, wybuchy bomb, krzyki, gwałty na kobietach. Lęk towarzyszył tej scenerii codziennie, nawet powrót z pracy mógł skończyć się śmiercią. Czytając o tym, malował mi się przed oczami obraz śmierci, nędzy i rozpaczy.

Niezwykłe było przywiązanie i wzajemna troska Norah z matką i rodzeństwem. Zawsze mogli liczyć na dobre słowo, pomoc czy zrozumienie. Dbali o siebie nawzajem. Łącząca ich więź emocjonalna była bardzo silna. Każde z nich oddałoby życie za drugiego. Patrzyli na siebie z miłością, czułością i życzliwością. 

Subskrybuj przez e-mail!

Wprowadź swój adres e-mail, aby zaprenumerować artykuły naszej redakcji i otrzymywać powiadomienia o nowych wpisach przez e-mail.

Dołącz do 11 pozostałych subskrybentów

Jesteśmy na:

ekulturalni.pl
lubimyczytac.pl

Rekomendacje czytelników

© 2017 Redakcja Essentia