Rozmowy nie do końca kontrolowane

Nietrudno sobie wyobrazić następującą sytuację: wieczór, padasz z nóg po całym dniu zajęć, marzysz tylko o tym, by jak najszybciej znaleźć się w domu. Niestety, by pokonać odległość, jaka dzieli cię od prysznica i łóżka, musisz skorzystać z komunikacji miejskiej. Pech chce, że jedyny autobus jadący na twoje osiedle pęka w szwach. Wsiadasz i wciśnięta między szybę a kobietę trzymającą na rękach psa, który wygląda jakby miał ochotę na twoją niedokończoną kanapkę z szynką, próbujesz dojechać do celu. Kiedy myślisz, że gorzej już być nie może, dziewczyna stojąca za tobą zaczyna swoim cienkim głosikiem opowiadać koleżance o najnowszych miłosnych podbojach. Oczywiście robi to w tak głośny sposób, że historię słyszy cały autobus – łącznie z kierowcą.

Brzmi znajomo? Z pewnością każdy z nas nie raz był w podobnej sytuacji, zmuszony do wysłuchania „pasjonującej” relacji z imprezy albo szczegółowego przebiegu zatrucia pokarmowego. Granica między tym, co można opowiadać przez telefon przy świadkach w postaci innych pasażerów, a co jest sprawą na tyle intymną, że należy zostawić ją dla siebie, niebezpiecznie się zaciera. Niektórzy uważają podróżowanie komunikacją miejską za doskonały czas na podzielenie się swoimi „rewelacjami”. I to niestety ze wszystkimi dokoła.

Osobiście korzystam z autobusów i tramwajów niezwykle często, toteż doświadczyłam już wielu sytuacji, jak ta opisana powyżej. Po początkowej niechęci i zażenowaniu zaczęłam być wręcz zaintrygowana. Dotąd nie miałam pojęcia, ilu ciekawych i przydatnych rzeczy można dowiedzieć się z autobusowych konwersacji. Nie wiesz, gdzie kupić najtańsze wieńce na 1 listopada albo który szewc zreperuje ci buty za półdarmo -wsiądź do autobusu.
 
Komunikacja miejska to nie tylko źródło pożytecznych informacji. Zazwyczaj podczas jazdy pasażerowie nie komunikują się ze sobą (wyłączając zwykłe uprzejmości). Zamiast tego, słuchają muzyki, czytają coś albo po prostu wypatrują swojego przystanku, by jak najszybciej wysiąść. Jednak czasem zdarzają się osoby niezwykle otwarte, żeby nie powiedzieć: zbyt otwarte.
 
Kilka miesięcy temu byłam świadkiem takiej sytuacji: na przystanek prawie biegiem zmierzała starsza, około siedemdziesięcioletnia pani. Dysząc ciężko, zwróciła się do mnie z obawą, czy autobus już przypadkiem nie odjechał. Reszta czekających uspokoiła ją, że będzie dopiero za kilka minut. Starsza pani jednak nie skończyła na tym rozmowy (jak to zwykle bywa), tylko kontynuowała opowieść o… swojej zmarłej mamie. Owa nieboszczka dożyła 94 lat, a „wykończył” ją lekarz. Jako 92-latka wybiła sobie bark i to było powodem jej śmierci. Gdy poszła do lekarza, a on nie znalazł jej karty pacjenta, starsza pani uświadomiła mu, że to jej pierwsza wizyta u lekarza. W całym życiu.
 
Innym razem, a był to czas przedświąteczny, usłyszałam następujący monolog jednej pani na temat prezentów: – Bo wiesz, ja kupuję na Allegro – i lalkę kupiłam za 110 zł, zamiast za 145 zł. I jeszcze książkę kupiłam. A wujkowi kupiłam aparat fotograficzny, a w zeszłym roku kamerę (…). Kupiłam jeszcze sweter, bo ktoś tam przyjdzie do nas, a ja już się nastawiłam, że jadę do mamy…
 
W autobusie byłam również świadkiem hipokryzji: – Ten ksiądz ciągle chce, żebyśmy mu płacili. Remontu mu się zachciało!Ja tam nic nie mam do niego, jestem wierząca…No ja też! Ale płacić mu nie będę! oraz skrajnej wręcz kultury: – Przepraszam, czy byłby pan uprzejmy… zabrzęczeć? Czyli wcisnąć przycisk, który sygnalizuje, że chce się wysiąść. 
 
Podczas podróży komunikacją miejską spotkało mnie jeszcze parę innych zabawnych sytuacji. Jednak są to wyjątki wśród niezliczonej liczby irytujących zachowań. Dlatego zanim zaczniemy opowiadać koleżance w tramwaju o tym, ile wypiliśmy ostatniej nocy na imprezie albo z kim przespała się Julia i kogo zdradziła Kasia, zastanówmy się, czy chcemy, by słyszeli to wszyscy dokoła.

Leave a comment



Subskrybuj przez e-mail!

Wprowadź swój adres e-mail, aby zaprenumerować artykuły naszej redakcji i otrzymywać powiadomienia o nowych wpisach przez e-mail.

Dołącz do 11 pozostałych subskrybentów

Jesteśmy na:

ekulturalni.pl
lubimyczytac.pl

Rekomendacje czytelników

© 2017 Redakcja Essentia