O poprawności językowej pisałam co nieco w pierwszym artykule z cyklu Oczami polonistki (Z polszczyzną za pan brat). Tym razem chciałabym wam wyjaśnić, czym są norma językowa, błąd językowy i jakie są granice poprawności językowej.

Błędy językowe to nieświadome odstępstwo od normy językowej (internetowa Encyklopedia PWN). Warto przy okazji wyjaśnić pojęcie normy językowej, żeby definicja była w pełni zrozumiała. 
Norma językowa to zbiór wszystkich aprobowanych przez użytkowników jednostek językowych oraz reguł ich połączeń; n.j. opiera się na zwyczaju i poczuciu językowym; termin używany także w znaczeniu: poprawność językowa (ibid.). 
Wyróżniamy normę wzorcową i użytkową; pierwsza określa formy oficjalne, druga – potoczne. Podstawą do wyodrębnienia powyższych rodzajów normy jest uzus językowy, czyli zwyczaj rozpowszechniony w społeczeństwie. 
Pamiętacie z pewnością odmiany słów mleć czy pleć. Założę się, że było dla was wielkim zaskoczeniem, że nie powinniśmy mówić mieliłam, ale mełłam. Prawda to i nieprawda. Jeśli wziąć pod uwagę normę wzorcową, rzeczywiście poprawna forma brzmi mełłam, ale jeśli spojrzeć na to z punktu widzenia normy użytkowej – w słowie mieliłam nie doszukamy się błędu, bo jest ono używane przez użytkowników języka polskiego w sytuacjach nieoficjalnych. A zatem… gdzie jest błąd?
Tam, gdzie nie ma ani normy wzorcowej, ani użytkowej. Przykładowo: forma włanczać jest błędem, ponieważ nie ma w polszczyźnie takiej podstawy, która umożliwiłaby jej utworzenie. 
Istnieje też pojęcie wariantywności, które dopuszcza poprawność kilku form. Czasami nie warto więc spierać się o to, która jest poprawna, a która nie, bo może się okazać, że racja jest po obu stronach. W tym momencie jako ciekawostkę podam, że profesor Jan Miodek (usłyszawszy w tramwaju rozmowę dwóch mężczyzn dotyczącą form otworzyłem i otwarłem), wyjaśnił, że zarówno pierwsza, jak i druga są poprawne. 
Jak więc widzimy, granice błędu są płynne. To, co teraz powszechnie jest uznawane za błąd, może za jakiś czas zostać wprowadzone do normy użytkowej. Działa to też w drugą stronę: coś, co uważamy za formę oficjalną, może okazać się błędem.  

ZOSTAW ODPOWIEDŹ