Aby mieć świadomość

1
337

On powiedział, że wszystko jest w porządku. Jest księdzem, więc nie może robić nic złego, bo przecież wysłał go Bóg. Musi być dobry. I zawsze ma rację. Poza tym bardzo pomaga mamie i jest dla nas miły. A to… On powiedział, że to normalne. Więc pewnie tak jest. Tak myślą dzieci, które padają ofiarą molestowania seksualnego ze strony księży. Potem milkną, pewne, że nikt im nie uwierzy, lub przekonane, że nie stało się nic złego. Zawstydzone i zaszczute, nie mają odwagi, aby wyjść z ukrycia. Dlaczego? Bo miały do czynienia z kapłanem, który w ich mniemaniu jest uosobieniem dobra.

Tytuł: Spotlight. Zdrada
Autor: Sacha Pfeiffer, Michael Rezendes i inni…
Wydawnictwo: Harper Collins

Tę książkę powinien przeczytać każdy. Tylko po to, aby mieć świadomość. Spotlight. Zdrada to obszerna dokumentacja śledztwa przeprowadzonego przez zespół reporterski Spotlight dla magazynu „Boston Globe” w 2002 roku. Ta trzystustronicowa lektura nie jest powieścią. To szokujące zeznania ofiar, ich rodzin, oprawców oraz współwinnych osób; tych, które od początku miały świadomość problemu i nieustannie zamiatały go pod dywan. Nie jest to jednak książka dla każdego. Mimo faktu, że trudno się od niej oderwać, nie jest fascynująca ani przyjemna. Pozwala za to wyzwalać emocje, o które wcześniej byśmy się nie podejrzewali. Gniew, złość, bezsilność – to tylko niektóre z nich, a każda tak silna, że niemal namacalna. Tekst jest bardzo dobrze skonstruowany: podzielony na kolejne obszerne rozdziały, opowiadający coraz to nowsze historie, z których każdą zaczynającą się beztrosko niczym opowiadanie. Tym, co wyróżnia tę pozycję, jest świetna narracja, wprowadzająca czytelnika do świata ofiary, a potem gwałtownie sprowadzająca go na ziemię kolejnymi statystykami i dokumentami. To właśnie wtedy zastanawiamy się, czy to już moment, aby odłożyć lekturę. Ale nie możemy. Coś każe nam czytać dalej.

Trudno recenzować taką książkę. Pokuszę się o stwierdzenie, że może wcale nie powinno się tego robić, jednak odstawiając emocje na bok, trzeba przyznać, że całość robi ogromne wrażenie, jeśli chodzi o rzetelność przeprowadzonego śledztwa. Ogrom informacji zgromadzonych przez zespół Spotlight jest niewyobrażalny i aż trudno wyobrazić sobie pracę, którą wszyscy jego członkowie musieli włożyć. Ten obszerny tekst, będący zbiorem dokumentów, relacji, listów i wspomnień, to przykład wzorcowego, godnego naśladowania dziennikarstwa, które rzadko znajduje odzwierciedlenie we współczesnej prasie. Ponadto pokazuje niebagatelną moc współpracy w zespole. Aż strach pomyśleć, że to, co znajduje się w tej książce, jest zaledwie ułamkiem materiałów, które zgromadził „Boston Globe”. W dodatku doskonale uporządkowanym, czytelnym i przejrzystym.

To wszystko nie sprawia jednak, że całość jest łatwiejsza w odbiorze. Choć dzięki prostemu językowi czyta się ją szybko i płynnie, często trzeba przerwać – żeby po prostu złapać oddech, wypić herbatę lub przeczytać konkretny fragment po raz drugi czy nawet trzeci. Można rzec, że owa lektura odciska trwałe piętno na naszej psychice, każe się nad wieloma rzeczami zastanowić i z wieloma rozliczyć. Przedstawia historie wstrząsające, które nam trudno sobie wyobrazić, a które wcale nie są tak odległe, bo przecież działy się na oczach zwyczajnych ludzi, takich jak my. Być może każdego dnia, jadąc autobusem, siedzimy koło kogoś, kto musiał to przeżyć. A być może niektórych nigdy nie spotkamy, bo wydarzenia z dzieciństwa sprawiły, że targnęli się na własne życie. Książka uświadamia właśnie to, że liczba ofiar jest zatrważająca. I nie są to tylko odosobnione przypadki (jak próbowali udowadniać kościelni hierarchowie), ale całe rzesze osób, które niegdyś skrzywdzone, dziś normalnie funkcjonują w świecie. Możliwe, że w naszym najbliższym otoczeniu. 

Zebrane materiały pokazują też bezsilność. Bezsilność ofiar i ich bliskich, stających naprzeciw największej światowej organizacji – Kościoła katolickiego, która „grzechy” swoich kapłanów skrupulatnie ukrywała, a niebezpieczni duchowni krążyli między kolejnymi parafiami, wybierając następne ofiary. Najwyżsi hierarchowie pozostawali niewzruszeni, pozwalając na nieustające ataki i zawierając ciche ugody z poszkodowanymi. Byle nie wybuchł skandal naruszający prestiż tak ważnej instytucji, na której czele stał wtedy polski papież – Jan Paweł II. 

Spotlight. Zdrada to książka, którą powinno się przeczytać. Nie po to, aby doceniać jej walory stylistyczne czy narracyjne, ale po to, aby mieć świadomość, której wszyscy byli pozbawieni, aż do czasu pamiętnego śledztwa zespołu Spotlight w 2002 roku. Skandal związany z pedofilią w murach kościoła rozprzestrzenił się nie tylko poza granice Bostonu czy USA, ale na cały świat. Na jaw zaczęły wychodzić fakty, o których do tej pory nie wiedziano, kolejne ofiary wychodziły z ukrycia, a kolejni sprawcy byli zatrzymywani. To śledztwo znalazło swój odzew również w Polsce, gdzie niedługo później wybuchł skandal wokół arcybiskupa Juliusza Paetza. Zespół Spotlight zmienił życie wielu ludzi i zmienia nadal, gdy kolejna osoba sięga po tę książkę. Bo choć po jej lekturze żadna z nich już nigdy nie będzie taka sama, będzie miała świadomość. I gdy następnego dnia wsiądzie do autobusu, uśmiechnie się do przypadkowej osoby, nie wiedząc, że może to ona była kiedyś ofiarą.

logo_harper_collins

1 KOMENTARZ

  1. What i do not realize is actually how you’re not really a lot more well-favored than you might be right now. You are so intelligent. You realize therefore significantly in terms of this topic, made me in my view consider it from so many numerous angles. Its like men and women don’t seem to be fascinated unless it is one thing to do with Girl gaga! Your personal stuffs outstanding. Always take care of it up!

ZOSTAW ODPOWIEDŹ